Komórki macierzyste?

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Pon maja 11, 2015 23:37 Re: Komórki macierzyste?

Nowina na temat naszych dwóch kotów z nieznacznym przekroczeniem norm wskaźników nerkowych: oba koty (Macia 13 lat i Czarna 11 lat) były przez październik, listopad i grudzień 2014 "kroplówkowane" podskórnie dwa razy w tygodniu po ok.200 ml (oba koty są duże). Planowaliśmy odstawić kroplówki po świętach i zbadać krew po Nowym Roku i tak jakoś... zeszło... do połowy kwietnia. Ważne jest, że od Nowego Roku nie stosowaliśmy sztucznych diet a jedynie surowe mięso: indyka i kurczaka - oparzone, zmielone. Suchy renal - sporadycznie, jako przekąskę a nie zasadnicze jedzenie. Po zrobieniu badań krwi w kwietniu łapaliśmy szczęki w locie: u obu kotów parametry nerkowe są w normie. Na razie niczego nie zmieniamy - dieta "induś/kurczuś", bez kroplówek, kolejną analizę krwi planujemy latem. Na razie wygląda na to, że stosowanie diety przynajmniej zbliżonej do tego, co dla kotów przewidział Bozia (dobra, ojczyzną indyka jest Ameryka Północna i raczej kot ma słabe szanse zamordować to ptaszysko) działa regulująco przynajmniej we wstepnej fazie niewydolności. Będę obserwować. I dam znać.

kot ze wsi

 
Posty: 34
Od: Czw lip 10, 2014 23:41

Post » Czw maja 14, 2015 12:26 Re: Komórki macierzyste?

Wiadomo już coś więcej na temat tej metody? Jakieś nowe dane? Dalej jest to na etapie badań? Czy są jakieś udowodnione przypadki poprawy zdrowia? Zastanawiam się, czy mogłoby to poskutkować u mojego kota, który ma przewlekłe zapalenie nerek. Jak myślicie?

hahhym

Avatar użytkownika
 
Posty: 67
Od: Nie kwi 12, 2015 15:00

Post » Czw maja 14, 2015 12:59 Re: Komórki macierzyste?

Gdyby to było takie proste i skuteczne jak niektórzy twierdzą to ludzka nefrologia już dawno by z tego korzystała.
A tak nie jest.
OUT OF ORDER Obrazek

pixie65

 
Posty: 17842
Od: Czw paź 20, 2005 9:53

Post » Czw maja 14, 2015 14:51 Re: Komórki macierzyste?

Ja nie uważam, że to jest proste i że działa cuda. Tylko zastanawiam się, czy jest w stanie trochę chociaż pomóc i czy może z założenia (bo badania, jak rozumiem są wciąż niepewne) pomóc przy przewlekłym zapaleniu nerek.
Być może działa to tylko w określonych przypadkach przy zniszczeniach nerek na jakimś tam poziomie i jeszcze nie jest to do końca zbadane, ale coś to chyba daje, skoro przeprowadza się takie badania. No, u nas, to lekarze na tym zarabiają, ale w Stanach płaci się pacjentom za udział, ktoś daje kasę na takie badania. Z tego, co widziałam, to ostatnie wpisy w tym wątku były z zeszłego roku, dlatego zastanawiam się, czy coś nowego o tym wiadomo. Każda metoda leczenia była kiedyś pionierska i w fazie testów, a jednak pomagała pacjentom. Podejrzewam, że nie da się tego tak szybko przenieść na ludzkie leczenie, bo to wymaga bardzo wiele czasu, trzeba mieć pewność, że działa i nie szkodzi, poza tym prawo jest chyba bardzo wymagające, jeśli chodzi o to, co robi się, czy podaje ludziom.

hahhym

Avatar użytkownika
 
Posty: 67
Od: Nie kwi 12, 2015 15:00

Post » Czw maja 14, 2015 16:47 Re: Komórki macierzyste?

hahhym pisze:Ja nie uważam, że to jest proste i że działa cuda.

A ja nie napisałam, że to Ty tak uważasz.
hahhym pisze:Tylko zastanawiam się, czy jest w stanie trochę chociaż pomóc i czy może z założenia (bo badania, jak rozumiem są wciąż niepewne) pomóc przy przewlekłym zapaleniu nerek.

Badania powinny być prowadzone albo w jakimś ośrodku naukowym albo we współpracy z nim.
To co się odbywa u nas, w Polsce, to - śmiem twierdzić - jest partyzantka.
To znaczy wiem, że u nas też są prowadzone rozmaite badania nad komórkami macierzystymi, są nawet jakieś patenty ale mam na myśli to co się dzieje w weterynarii.
Owszem, obiecujące są efekty stosowania komórek macierzystych w niektórych schorzeniach ortopedycznych, kiedy np. podaje się te komórki dostawowo. Ale to są można powiedzieć - mało skomplikowane tkanki. Regeneracja nerek jest nieco bardziej złożoną sprawą.
hahhym pisze:Być może działa to tylko w określonych przypadkach przy zniszczeniach nerek na jakimś tam poziomie i jeszcze nie jest to do końca zbadane, ale coś to chyba daje, skoro przeprowadza się takie badania. No, u nas, to lekarze na tym zarabiają, ale w Stanach płaci się pacjentom za udział, ktoś daje kasę na takie badania. Z tego, co widziałam, to ostatnie wpisy w tym wątku były z zeszłego roku, dlatego zastanawiam się, czy coś nowego o tym wiadomo.

No właśnie - nie zastanowiło Cię, że od ubiegłego roku nie ogłoszono ani jednego uzdrowienia?
Nie pojawiają się tabuny zachwyconych opiekunów, którzy zastosowali tę "terapię" i chcieliby podzielić się swoją radością z wyzdrowienia pupila? A doktor Neska ma nadal pełne ręce roboty...

hahhym pisze:Każda metoda leczenia była kiedyś pionierska i w fazie testów, a jednak pomagała pacjentom. Podejrzewam, że nie da się tego tak szybko przenieść na ludzkie leczenie, bo to wymaga bardzo wiele czasu, trzeba mieć pewność, że działa i nie szkodzi, poza tym prawo jest chyba bardzo wymagające, jeśli chodzi o to, co robi się, czy podaje ludziom.

Otóż to.
Prawo w odniesieniu do ludzi jest bardziej wymagające. A i tak pojawiają się rozmaici cudotwórcy, uzdrawiacze i ich niezwykłe terapie, cudowne środki i produkowane na skalę przemysłową "suplementy diety", które nie są lekami a jednak mają leczyć...
I tak samo praktycznie bezkarnie (wiem, bo się dowiadywałam) można naciągnąć opiekuna zwierzaka na zastosowanie niesprawdzonej "terapii", która przecież "nie jest leczeniem" jak mi to wyjaśniła pewna Pani Doktor zajmująca się tym w praktyce, ponieważ "nie podaje się zwierzęciu żadnej obcej substancji [np. leku] tylko jego własną, odpowiednio spreparowaną tkankę",co akurat nie do końca jest/może być prawdą, bo to zależy od metody/labu z którym współpracuje lecznica.
I tak się składa, że akurat metoda allogeniczna jest (u nas, w Polsce, w weterynarii, w praktyce) bardziej bezpieczna niż metoda autologiczna, stosowana przez wspomnianą Panią Doktor, z którą wiąże się większe z jakiegoś powodu ryzyko powikłań, np. zakażenia (rozmawiałam z wetem, który mi opowiadał jak obie metody sprawdzały się w praktyce).
Byłoby cudownie gdyby dożylne podanie komórek macierzystych regenerowało nerki (przy okazji również inne organy w miarę potrzeby) ale...to jeszcze nie teraz.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zafundować swojemu zwierzakowi taką "terapię".
On nie ma nic do gadania. Jednak po raz kolejny powtórzę: czasu zmarnowanego na wyczekiwanie efektów cudownej "terapii", zamiast nudnego, żmudnego wprowadzania w życie lepiej sprawdzonych sposobów postępowania z pnn nic nie wróci.
I po kilku miesiącach można się obudzić z przysłowiową ręką w nocniku.
OUT OF ORDER Obrazek

pixie65

 
Posty: 17842
Od: Czw paź 20, 2005 9:53

Post » Czw maja 14, 2015 16:57 Re: Komórki macierzyste?

Tylko, że ja bym wcale nie zawieszała obecnego leczenia. Chociaż w naszym przypadku tak na prawdę żadnych specjalnych leków nie dostaliśmy. Tylko Renalvet, który jest chyba raczej bardziej wspomagaczem niż lekiem, coś osłonowego na żołądek i dietę. Tak więc chyba można stosować jednocześnie to i to. No ale rozumiem, że te rewelacje, to tylko jakieś utopijne wymysły, które nic nie dają:/ No cóż, skoro te komórki pomagają przy stawach, to być może kiedyś udoskonalą tę metodę na tyle, że będzie mogła też pomagać nerkom. Mój kot dostał rokowania na 5-6 lat normalnego życia, więc liczę na to, że do tej pory coś jeszcze wymyślą.

hahhym

Avatar użytkownika
 
Posty: 67
Od: Nie kwi 12, 2015 15:00

Post » Czw maja 14, 2015 17:08 Re: Komórki macierzyste?

hahhym pisze:Tylko, że ja bym wcale nie zawieszała obecnego leczenia.(...)

Centrum Zdrowia Zwierząt reklamowało tę terapię twierdząc właśnie, że niepotrzebne będą żadne kroplówki, uciążliwe podawanie leków itd.
Być może była to odpowiedź na "zapotrzebowanie społeczne", podobnie jak w przypadku "leczniczych" karm: w zasadzie nie trzeba nic robić, wystarczy nasypać do miski a zwierzak leczy się sam :wink:
OUT OF ORDER Obrazek

pixie65

 
Posty: 17842
Od: Czw paź 20, 2005 9:53

Post » Czw maja 14, 2015 17:22 Re: Komórki macierzyste?

U mnie leczenie właściwie na tym głównie polega. I tak też mi mówiła lekarka, że dieta jest tu podstawą, podobno są badania kliniczne, które dowodzą, że dieta jest w stanie wydłużyć życie kota nawet dwukrotnie. Ja tam nie wiem, nie znam się i nie zamierzam się o to kłócić, bo wiem, że zdania na ten temat są bardzo podzielone, mówię tylko, co mi lekarka powiedziała. W sumie tej choroby wyleczyć się nie da (przynajmniej przy obecnej wiedzy lekarzy), więc można tylko łagodzić jej objawy i ewentualnie wydłużać trochę życie zwierzaka. Tak więc żadnych cudownych leków nie ma i chyba te karmy się też nie reklamowały, że parę gryzów i nerki zdrowe. Tutaj za to twierdzą, że te komórki mają leczyć, nie wspomagać, jeśli jest to pic na wodę, to jest to bardzo okrutne wobec opiekunów zwierzaków. Domyślam się, że kiedy chodzi o kasę, to etyka nie gra głównej roli, ale to i tak... No chyba, że ci, którzy tę kurację oferują rzeczywiście wierzą, że ona pomaga, albo chcą ją badać, bo wierzą, że w przyszłości będzie pomagać, gdy się ją udoskonali.

hahhym

Avatar użytkownika
 
Posty: 67
Od: Nie kwi 12, 2015 15:00

Post » Nie cze 28, 2015 12:46 Re: Komórki macierzyste?

Miłe Panie, nie będę Was odsyłać do moich wcześniejszych wypowiedzi (opisu stanu Lalki, stosowanego leczenia, momentu podania komórek i dalszego rozwoju wydarzeń) - zechcecie przeczytać, to przeczytacie. Podkreślam tylko, że NIKT nie zalecał nam komórek jako metody ZASTĘPCZEJ dla kroplówek i leków, NIKT nie twierdził, że to cudowna terapia a wręcz przeciwnie: wiedzieliśmy, że rzecz jest nowa, bez wszystkich oficjalnych stempelków, nawet bez publikowanych wyników badań i możemy ją zastosować lub nie. Zastosowaliśmy. Jako rozszerzenie dotychczasowego leczenia, bez odstawiania czegokolwiek. Jak było potem - nikt nie ukrywał, jest opisane. Jedyne pytanie, jakie sobie zadaję, to CZY BYŁOBY INACZEJ, GDYBYŚMY KOMÓRKI PODALI WCZEŚNIEJ? Bo wcześniej po prostu nie wiedzieliśmy o stosowaniu tej metody. A odpowiedzi nie ma... Powiem Ci hahhym, że jeżeli ktoś wróży Twemu kotu 5-6 lat, to lecz go (kota!) i śpiewaj z radości. A jeżeli, jak opisuje to pixie65, jakiś lekarz - solowo lub pod pseudonimem "Centrum..." - namawia do porzucenia stosowanego leczenia zwierzęcia na korzyść czegokolwiek: komórek macierzystych, czarów, pigułek z samej Ameryki, kremu prostu z Marsa - to w moim odczuciu nie tylko nie zasługuje na zaufanie, ale zasługuje na karę. I jeszcze jedna kwestia: jaką wartość mają mieć komórki allogeniczne, jeżeli będą wyizolowane z już chorego organizmu? Że niby jak sobie w nim siedziały, to nie kumały, że organizm choruje i trzeba się ruszyć, ale jak się je wywlekło i z powrotem wkitowało do środka, to hoho! - jak one teraz zadziałają! Ten numer może wychodzi w artykułach na śliskich stronach ładnych, grubych pism, gdzie bogate panie po porodzie robią dla bachora "zapas na przyszłość" z krwi pępowinowej i takie tam... Lalka dostała heterogeniczne a dawcami (dawczyniami) były młode, zdrowe kotki po testach. I nikt nikomu nie zrobił kuku - tłuszcz jest pobierany w trakcie sterylizacji, ale o tym to już wiedzą najgłupsze muchy w mojej wsi.

kot ze wsi

 
Posty: 34
Od: Czw lip 10, 2014 23:41


Post » Pt gru 09, 2016 21:50 Re: Komórki macierzyste?

Bardzo długo nikt tu nic nowego nie pisał.
Ja zdaecydowałam się na zastosowanie tej metody, po tym jak kilka dni temu pożegnałam jednego swojego kota, który był leczony tradycyjnie. I choć wiedziałam o tej metodzie jego stan nie pozwalał na zastosowanie tej metody. Był za słaby i weci powiedzieli, że nie można już nic dla niego zrobić.
Drugi z moich kotów jest w lepszej formie i nie ma, tak jak pierwszy, chorób współistniejących.
Jutro mamy przeszczep. Mam nadzieję, że uda się pomóc mojemu kotkowi, a jego życie przedluży się i poprawi się komfort.
Wiatrusia [*] 27.09.2012 r. Kacperek [*] 02.12.2016 r.
Filemonek [*] 31.03.2017 r.

EVA2406

Avatar użytkownika
 
Posty: 7549
Od: Pt lip 27, 2007 13:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sty 13, 2017 15:10 Re: Komórki macierzyste?

EVA2406 przeszczepiała Pani allogeniczne komórki u dr. Kemilewa? jestem ciekawa jak się czuje Pani kot?
Wybierając komórki do leczenia swojego kota ,zdecydowałabym się raczej na jego własne ( o ile mógłbybyć poddany narkozie), nie osłabiałabym jego organizmu obcymi komórkami.
A z ciekawostek, które znalazłam odnośnie allogenicznych komórek:
http://www.wilw.waw.pl/index.php?option ... Itemid=105

kamag

 
Posty: 2
Od: Pt sty 13, 2017 15:01

Post » Pt sty 13, 2017 17:02 Re: Komórki macierzyste?

Kot czuje się w miarę dobrze. Oczywiście jest kroplówkowany i dostaje stosowne leki, ale jego stan ogólny jest ok. Normalnie je, a wyniki poprawiły się. Kreatynina z 5,5 spadła do 2,7. Ten kto twierdzi, że przeszczep komórek macierzystych spowoduje cud i kot wyzdrowieje, a nerki się zregenerują jest oszustem. Jeśli znalazłby się ktoś kto znajdzie sposób na regenerację nerek, dostałby jak nic Nagrodę Nobla.
Co innego leczenie stawów, a co innego leczenie nerek tą metodą.
http://kemilew.com/index.php/oferta/
http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowar ... owane.html

cyt: "Jak pracuje teraz? - Kilka godzin temu w Legionowie odbył się rutynowy zabieg sterylizacji młodej, zdrowej suki - opowiada Kemilew - „Przechwyciłem” wyciętą macicę z wiązadłami, które trafiłyby do kosza na odpady medyczne i dalej do utylizacji. Zamiast tego w odpowiednich pojemnikach transportowych trafiają do laboratorium. Z wyciętych organów pozyskuję tłuszcz, który poddaję odpowiedniej obróbce i pozyskuję kilkadziesiąt milionów komórek macierzystych, które trafią do innych potrzebujących zwierząt."
Mój kot miał pobierane komórki własne, tak a propos.
Wiatrusia [*] 27.09.2012 r. Kacperek [*] 02.12.2016 r.
Filemonek [*] 31.03.2017 r.

EVA2406

Avatar użytkownika
 
Posty: 7549
Od: Pt lip 27, 2007 13:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sty 16, 2017 10:34 Re: Komórki macierzyste?

zgadzam się, że cuda nie istnieją i komórki mogą poprawic funkcjonowanie , ale nie spowodują wyzdrowienia .
Pisze Pani, ze kot miał podane swoje komórki... czyli jest to bezpieczniejsze rozwiązanie mimo tego, ze kot musiał przejśc zabieg pobrania tkanki tłuszczowej. A dlaczego nie zdecydowała się Pani na podanie allogenicznych?

pozdrawiam

kamag

 
Posty: 2
Od: Pt sty 13, 2017 15:01

Post » Pon wrz 04, 2017 10:11 Re: Komórki macierzyste?

Ile obecnie kosztuje zabieg podania KM?
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. DOBRA ZMIANO DALEJ TRWAJ :ok:
10.04. - pamiętam [*] :(
Nauczyciel, jeszcze powołanie, czy już tylko zawód? :(

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 61250
Od: Pt cze 22, 2007 8:43

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości