Wątek cukrzycowy - V

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Czw sie 25, 2011 12:05 Re: Wątek cukrzycowy - V

Szejbal pisze: Rozwiń to proszę 8O A jak masz jakieś źródła o częstotliwości żywienia kotów, to prooszęęęę, podaj mi :D

Nie mogę w tej chwili znaleźć źródła, ale na pewno była to wypowiedź weta, na którymś forum (prawdopodobnie lecznicy bądź sklepu internetowego). Poszukam jeszcze.
Kot ma krótki przewód pokarmowy, dlatego wymaga częstszych posiłków niż pies. Pies ma długi przewód i może jeść tylko 1 x dziennie.
Kiedy mój Maciek zaczął niebezpiecznie przybierać na wadze postanowiłam ograniczyć mu jedzenie do 2 posiłków dziennie. Długo nie mogłam go przestawić, bo właśnie nie wytrzymywał 12 godzin bez jedzenia, Często po 9-10 godzinach wymiotował biało – żółtą pianą.
Cytat z Internetu http://agiliscattus.pl/anatomia_kota.html
Kot jest bardzo ścisłym mięsożercą. Pokarm roślinny został w drodze ewolucji wykluczony z jego jadłospisu. Pewne substancje, takie jak tauryna czy arginina, muszą być mu dostarczone bezpośrednio z jedzeniem w gotowej już postaci, ponieważ kot nie potrafi ich sam wytworzyć, jak robią to inne zwierzęta (człowiek wytwarza niewielkie ilości tauryny w wątrobie, mózgu, jelitach i mięśniach szkieletowych). Dlatego nigdy nie zrobimy z kota wegetarianina, nigdy bez szkody dla jego zdrowia.

W żołądku kota, podobnie jak w naszym, wydzielany jest kwas solny i enzymy, które rozpoczynają proces trawienia. Niewiele bakterii przedziera sie przez tę barierę, a to głównie dlatego, że koty rzadko jedzą "zleżałe" mięso, żywiąc się przede wszystkim świeżo upolowaną zdobyczą, jak również dlatego, że kwas solny jest w ich żołądkach w dość dużym stężeniu.


Można ustawić kota na posiłki tylko 2 razy dziennie, ale w zasadzie zaleca się kilka mniejszych posiłków.
Pozdrawiam

"Kociara"

 
Posty: 936
Od: Pt kwi 13, 2007 9:55
Lokalizacja: Warszawa Mokotów Dolny

Post » Czw sie 25, 2011 12:34 Re: Wątek cukrzycowy - V

Bardzo,bardzo mocno dziekuje za ten watek.Tinka07 Twoja praca jest dla mnie nieoceniona.
Moja koteczka Miga ma 16lat,ja wiem,ze to wiek,nerki schorowane teraz dolaczyla cukrzyca.
Chociaz kotka jest u mnie od malego kociatka w niektorych momentach to dzika-dzicz.
Takim momentem jest wizyta lekarza ,domowa lub w lecznicy nie ma roznicy.
Dzieki pracy Tinki07 ja sama nauczylam sie dawac zastrzyki insuliny,badam tez jej poziom cukru
glukometrem.Nie jest to proste w przypadku Migi,ale do zrobienia.Na razie ucze sie,czytam watki
cukrzycowe.Cukier wyjsciowy byl na poczatku wykrycia cukrzycy - rano (przed podaniem insuliny)511,teraz juz nawet (tez rano) 255.

ejka

 
Posty: 191
Od: Nie gru 05, 2004 23:42

Post » Czw sie 25, 2011 12:36 Re: Wątek cukrzycowy - V

"Kociara" pisze:(...)Można ustawić kota na posiłki tylko 2 razy dziennie, ale w zasadzie zaleca się kilka mniejszych posiłków.

No właśnie wiem, że można - moje tak jedzą. Ale wychodzę z domu o 8:30 i wracam ok. 17:30. więc rozwiązanie co 12 godzin wydawalo mi się jedynym wyjściem. Ale z tymi wymiotami białą pianą masz rację, bo gdy podanie posiłku musowo przesunie się u nas czasem o 2 godziny - to jest właśnie efektem najczęściej. :oops: Kurczaki, nie wiem, jak to rozwiązać. Bo o ile tymczasy moga mieć stały dostęp do suchej karmy, to Ludmiłek lepiej (były cukrzyk :!: ), żeby nie jadł tego, a Apacz i tak suchej w ogóle nie ruszy... :roll:
"Niektórym ludziom aż chce się przybić piątkę! ...W twarz. ... Krzesłem."
Obrazek
Obrazek
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ludmiłku... [*] żegnaj Najukochańszy Przyjacielu...30.12.2011r.
Mikusiu... [*] Ty też...17.04.2013r.
Obrazek

Szejbal

 
Posty: 2215
Od: Czw maja 08, 2008 23:16
Lokalizacja: Krosno/ (czasem Rzeszów)

Post » Czw sie 25, 2011 13:08 Re: Wątek cukrzycowy - V

tak... ten wątek i praca Tinki i nie tylko! jest wielkim wsparciem dla słodziaków... i ja choć na insulinę z Kropcią nie idę to mam tu kopalnie wiedzy i czuję wsparcie...

Mamrot

 
Posty: 2549
Od: Pon wrz 21, 2009 12:38

Post » Czw sie 25, 2011 13:15 Re: Wątek cukrzycowy - V

Szejbal pisze:
"Kociara" pisze:(...)Można ustawić kota na posiłki tylko 2 razy dziennie, ale w zasadzie zaleca się kilka mniejszych posiłków.

No właśnie wiem, że można - moje tak jedzą. Ale wychodzę z domu o 8:30 i wracam ok. 17:30. więc rozwiązanie co 12 godzin wydawalo mi się jedynym wyjściem. Ale z tymi wymiotami białą pianą masz rację, bo gdy podanie posiłku musowo przesunie się u nas czasem o 2 godziny - to jest właśnie efektem najczęściej. :oops: Kurczaki, nie wiem, jak to rozwiązać. Bo o ile tymczasy moga mieć stały dostęp do suchej karmy, to Ludmiłek lepiej (były cukrzyk :!: ), żeby nie jadł tego, a Apacz i tak suchej w ogóle nie ruszy... :roll:


U mnie 2 x dziennie też się nie sprawdza. Przed chorobą Cyruska koty miały stały dostęp do suchej karmy, mokre dostawały tylko raz, po moim przyjściu z pracy.
Teraz mokrą karmę też muszę dawać częściej, bo mój kot-zdrowiuszek po dłuższej przerwie w jedzeniu wciąga całą porcję na jednym wdechu i elegancko oddaje wszystko na podłogę (lub gdziekolwiek, raz nawet wrzucił mi trochę do otwartej kosmetyczki, ale miałam niespodziankę!).
A słodziak z kolei po kilku godzinach bez jedzenia spadł na 38 md/dL.

Teraz stosuję automatyczny karmnik.
Rano po wstaniu z łóżka daję śniadanko (ok. 6:00), potem przed wyjściem do pracy - dokładam jeszcze do misek, i nastawiam karmnik na 13:00. Po powrocie z pracy (17:00) - obiadek, potem jeszcze kolacyjka (ok 21:00-największy posiłek), i karmnik na ok 2 w nocy.
Rozwiązanie nie jest idealne, bo nigdy nie wiem ,który z panów najadł się z karmnika, ale liczę na to, że gdyby cukrzykowi spadał cukier, to głód go zmobilizuje do szukania jedzenia.

Szejbal, a jak to robisz, że tymczasy jedzą suche, a Ludmiłek im nie podjada?

Pozdrowienia

Edyta45

 
Posty: 151
Od: Wto cze 21, 2011 13:52

Post » Czw sie 25, 2011 13:32 Re: Wątek cukrzycowy - V

Edyta45 pisze:
Szejbal pisze:Bo o ile tymczasy moga mieć stały dostęp do suchej karmy, to Ludmiłek lepiej (były cukrzyk :!: ), żeby nie jadł tego, a Apacz i tak suchej w ogóle nie ruszy... :roll:

Szejbal, a jak to robisz, że tymczasy jedzą suche, a Ludmiłek im nie podjada?

No właśnei napisałam, że "mogą mieć". Ale już próbowałam zostawiać, w nadziei, że Ludmił nie spojrzy nawet, ale on zawsze coś skubał (nie bijcie - musiałam sprawdzić, ile on tego zje :oops: :oops: :oops: ). Ludmił zawsze rzucał się i musiałam wtedy chować. Kilka dni funkcjonowało zostawianie suchej w miejscu, gdzie Ludmił nie wyskakuje, ale kiedyś skapował, o co chodzi, gdy akurat znajdował się w pobliżu i usłyszał chrupanie... :roll: Boję się zostawiać suchej, bo on na pewno po swoim sytym BARFie by chrupał sporo... :? A tak nie może być, bo walczyłam z cukrzycą bardzo intensywnie, żeby z głupiego podjadania mogła mu wrócić... :(
"Niektórym ludziom aż chce się przybić piątkę! ...W twarz. ... Krzesłem."
Obrazek
Obrazek
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ludmiłku... [*] żegnaj Najukochańszy Przyjacielu...30.12.2011r.
Mikusiu... [*] Ty też...17.04.2013r.
Obrazek

Szejbal

 
Posty: 2215
Od: Czw maja 08, 2008 23:16
Lokalizacja: Krosno/ (czasem Rzeszów)

Post » Czw sie 25, 2011 14:33 Re: Wątek cukrzycowy - V

Szejbal pisze:No właśnei napisałam, że "mogą mieć".


No tak, nie zrozumiałam :oops: A już myślałam, że jest jakiś złoty środek, żeby każdy kot dostawał swoją karmę, wielokrotnie w ciągu dnia (i nocy), a my spokojnie poza domem, a jeszcze wiemy, który ile zjadł...Eh...

Edyta45

 
Posty: 151
Od: Wto cze 21, 2011 13:52

Post » Czw sie 25, 2011 20:15 Re: Wątek cukrzycowy - V

Dziewczyny,
gdzie można kupić taki automatyczny karmik. Podajcie jakieś namiary.

basia40

 
Posty: 75
Od: Śro kwi 13, 2011 16:14
Lokalizacja: Nowe Miasto Lubawskie

Post » Pt sie 26, 2011 3:08 Re: Wątek cukrzycowy - V

Ostatnio edytowano Pt sie 26, 2011 8:10 przez "Kociara", łącznie edytowano 1 raz

"Kociara"

 
Posty: 936
Od: Pt kwi 13, 2007 9:55
Lokalizacja: Warszawa Mokotów Dolny

Post » Pt sie 26, 2011 8:09 Re: Wątek cukrzycowy - V

Dziewczyny mam problem.
Zauważyłam że Matylda ma różową jak u świnki wewnętrzną stronę uszu, w jednym bardziej w drugim mniej. Nie miała żadnych kłopotów z uszami z wyjątkiem parę lat temu świerzbowca wyleczonego migiem.
Uszka nie są brudne, nie ma kropek, zgubień, woskowiny - są mocno różowe, a w paru miejscach czerwone. Matylda trzepie główką i często myje łapkę, pyszczek, wydaje mi się że to coś swędzi. Tylną łapką manipuluje w małżowinach i stąd pojawiły się zadrapane miejsca
Posmarowałam maścią Oridermyl i nie widzę poprawy.
Co to może być ?
Czy maść Oridermyl to steryd ?
Czym załagodzić ewentualne swędzenie uszu, bo kocica z trudem znosi pomiary.
Ostatnio edytowano Pt sie 26, 2011 8:54 przez "Kociara", łącznie edytowano 1 raz

"Kociara"

 
Posty: 936
Od: Pt kwi 13, 2007 9:55
Lokalizacja: Warszawa Mokotów Dolny

Post » Pt sie 26, 2011 8:30 Re: Wątek cukrzycowy - V

basia40 pisze:Dziewczyny,
gdzie można kupić taki automatyczny karmik. Podajcie jakieś namiary.


Ja mam taki najprostszy:
http://animalia.pl/produkt,11361,48,Tri ... yczny.html

Nie wiedziałam, jak się sprawdzi koncepcja karmników, więc kupiłam najtańszy.
Nie jest to może szczyt techniki, ale dla mnie jest wystarczający. Timer działa tak jak ten do gotowania jajek - nastawia się tarczę na pożądaną ilość godzin. Ma wkład chłodzący w postaci torebki z żelem, który zamraża się w zamrażalniku.
Ten karmnik jest tylko na jeden posiłek.

Pozdrawiam

Edyta45

 
Posty: 151
Od: Wto cze 21, 2011 13:52

Post » Pt sie 26, 2011 9:11 Re: Wątek cukrzycowy - V

"Kociara" pisze:Czym załagodzić ewentualne swędzenie uszu, bo kocica z trudem znosi pomiary.


Kiedyś jedna wetka poradziła mi smarować podrażnioną kocią skórę krochmalem (gotuje się z mąki ziemniaczanej). Wiem, że kąpiele w krochmalu są polecane dla małych dzieci, które mają podrażnienia, egzemy, alergie skórne - łagodzą świąd i są całkowicie bezpieczne. Metoda stara, ale ciągle polecana przez ludzkich doktorów. Próbowałam z moim kotem, ale nie wiem, czy były efekty, bo on to natychmiast zlizywał.
Pozdrawiam

Edyta45

 
Posty: 151
Od: Wto cze 21, 2011 13:52

Post » Pt sie 26, 2011 12:14 Re: Wątek cukrzycowy - V

"Kociara" pisze:Dziewczyny mam problem.
Zauważyłam że Matylda ma różową jak u świnki wewnętrzną stronę uszu, w jednym bardziej w drugim mniej. Nie miała żadnych kłopotów z uszami z wyjątkiem parę lat temu świerzbowca wyleczonego migiem.
Uszka nie są brudne, nie ma kropek, zgubień, woskowiny - są mocno różowe, a w paru miejscach czerwone. Matylda trzepie główką i często myje łapkę, pyszczek, wydaje mi się że to coś swędzi. Tylną łapką manipuluje w małżowinach i stąd pojawiły się zadrapane miejsca
Posmarowałam maścią Oridermyl i nie widzę poprawy.
Co to może być ?
Czy maść Oridermyl to steryd ?
Czym załagodzić ewentualne swędzenie uszu, bo kocica z trudem znosi pomiary.


http://www.biowet.com.pl/produkty.php?go1=39
jednym ze składników jest steryd, ale taka ilość nie powinna być groźna nawet dla słodkiego kotka, poparwy po jednym posmarowaniu nie mozna się spodziwać... ale jednak warto pójść do weta... bo może lepiej doustne jakieś środki p.świądowe, a dokładnie pod lupą oglądnąć uszko, a i do środka zaglądnąć z lampką, może jednak świerzb albo cóś... :)

Mamrot

 
Posty: 2549
Od: Pon wrz 21, 2009 12:38

Post » Pt sie 26, 2011 12:16 Re: Wątek cukrzycowy - V

Edyta45 pisze:
"Kociara" pisze:Czym załagodzić ewentualne swędzenie uszu, bo kocica z trudem znosi pomiary.


Kiedyś jedna wetka poradziła mi smarować podrażnioną kocią skórę krochmalem (gotuje się z mąki ziemniaczanej). Wiem, że kąpiele w krochmalu są polecane dla małych dzieci, które mają podrażnienia, egzemy, alergie skórne - łagodzą świąd i są całkowicie bezpieczne. Metoda stara, ale ciągle polecana przez ludzkich doktorów. Próbowałam z moim kotem, ale nie wiem, czy były efekty, bo on to natychmiast zlizywał.
Pozdrawiam

na skórę na ciałku to może i dobre doraźnie ale do uszka chyba lepiej nie pakować... tak uważam.;)

Mamrot

 
Posty: 2549
Od: Pon wrz 21, 2009 12:38

Post » Pt sie 26, 2011 13:25 Re: Wątek cukrzycowy - V

Mamrot pisze:na skórę na ciałku to może i dobre doraźnie ale do uszka chyba lepiej nie pakować... tak uważam.;)


Ja sobie wyobraziłam, że zaczerwienienie jest na płatku ucha, nie całkiem w środku, tj. nie w pobliżu przewodów słuchowych, więc pewnie można byłoby (cienko) posmarować. Ale skuteczność krochmalu z pewnością też nie jest jakaś rewelacyjna, tyle, że jest całkiem nieszkodliwy. No i oczywiście niczego nie wyleczy, może tylko trochę złagodzić podrażnienie.

Pozdrawiam

Edyta45

 
Posty: 151
Od: Wto cze 21, 2011 13:52

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości