Staruszka Pączuszka

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Pon kwi 30, 2018 20:48 Staruszka Pączuszka

[[[[[[[[[[[[[[ Edit: TLDR>>> Podsumowanie - strona 2 ]]]]]]]]]]]]]]]]]


Pączuś lat 17, zdawałoby się w dobrej formie jak na swoje lata i generalnie w swym życiu też vetów prawie nie widywała, niestety od niedawna wyraźnie niedomaga. No nie mam złudzeń żeby przy tym wieku i przy jej dalekiej od ideału diecie był to okaz zdrowia i juz od dłuższego czasu powtarzam, że pasował by jej jakiś przegląd, niestety jest jak jest i o to by ktos się pofatygował coś o nią zadbać to jak dotąd było trudno...

Do rzeczy: ostatnie strapienie przymusiło by się nad kotem pochylić- niunia w przedostatni czwartek nagle zaczeła mieć umiarkowane trudności z chodzeniem - zataczanie się jakby nie do końca panowała nad tylnymi łapami, przy tym ani śladu boleści. Sis twierdzi iż zaczęło się to po zeskoczeniu z wanny, wcześniej maszerowała do łazienki normalnie. Do tej pory był nasz pączuś co prawda leniwy ale raczej sprawny, wyskakiwanie z podłogi do zlewu nie sprawiało problemu, nagle o najmniejszych skokach nie ma mowy(leci na plecy). Na drugi dzień było robione prześwietlenie, vety wypatrzyły tylko wode w dolnej części płuc i stwierdziły zwyrodnienie stawów, dali jakieś zastrzyki sterydowe i moczopędne (powtórka sobota, pon, śr, pt), padło stwierdzenie, że nie jest źle skoro wyrywa łapy i narazie przerwa, prześwietlenia znowu nie trzeba ani nic, z początku była mowa o rezonansie no ale hajs/

Potem było chwie lepiej, wskakiwała nawet na fotel czy kanape, zachowywała sie normalnie, spacerowała koło domu. Ostatni tydzień znowuż coraz gorzej, jak idzie wygląda jak hiena -tył tak nisko, strasznie ciężko jej ruszyć z miejsca i pomału też siada, w ogóle dziwnie siedzi (szeroko przednie łapy). Często prostuje te łapy przeciąga sie tak jak po przebudzeniu. Zaczęłam coś niurać po necie co jest grane z tym niedowładem i płucami i widze, że przeróżne przyczyny tego mogą być, jedno z drugim sie moze wiązać, generalnie mętlik w głowie mam.

Obawiam sie, że dziwne by było jakby nie miała problemów z nerkami przy tym jak ciągle chce jeść i pić, a prawie nie je i prawie nie pije - z tym piciem to od dawna coraz więcej wydziwiania (wiem że koty tak mają ale ona to już szczyt wszystkiego). Do tego siku - albo bardzo duże albo ledwo co, ale sporadycznie zdarza sie, że tylko siedzi w kuwecie i wygląda jak 7 nieszczęść. Końcem marca nie mogła sie wykakać 7 dni, wety stwierdziły jakieś zapalenie, pomogło zdajesie siemie lniane. Zawsze ważyła 3,5 teraz 2,5. Wety cos tematu nerek nie ruszają?? Myśle, że chyba pasowałoby zbadać krew i mocz?? ale moje zdanie jest olewane. Matka (ze sis jadą zazwyczaj, nie chca mnie brać) zrzędzi, że sie wety uczepiły tych płuc, a ja nerek/ A ona chodzenia, generalnie spisała juz kota na straty, starego kota nie opyla sie leczyć/ Udało sie, że mam jakąś prace wreszcie i chce sie za to sama wziąć może ktoś coś poradzi, chyba nie jest z nią jeszcze tak źle i warto powalczyć?
Ostatnio edytowano Nie maja 20, 2018 6:34 przez Barsik, łącznie edytowano 1 raz

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Pon kwi 30, 2018 23:42 Re: Staruszka Pączuszka

Im więcej czytam tym bardziej nie wiem co robić, chciałam tą krew i mocz szybciorem ale teraz ten tydzien taki pokręcony, lecznica jutro(własciwie juz dzisiaj) czynna 2 godziny, nie wiem czy jest sens sie fatygować, czy da sie coś zrobić w takim czasie, nwm jak te badania sie odbywają, kiedy są wyniki
I w sumie czy te badania takie pilne, jak w tej chwili nie mam wątpliwosci ze kocina chora, moze lepiej od razu jakies leki jej załatwić?
W ogóle czy oni jej tam nie zaszkodzili tymi zastrzykami, wczesniej wcale nie wyglądała na umierającą dopiero teraz taka kiepska

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Wto maja 01, 2018 12:19 Re: Staruszka Pączuszka

popros o opis lecźenia
dokładnie co bierźe ile ?

anka1515

 
Posty: 2204
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Wto maja 01, 2018 18:16 Re: Staruszka Pączuszka

Sama bym chciała wiedzieć ale pewnie nic dobrego, od matki dostałam tylko strzepy informacji, że zastrzyki jakies sterydowe i moczopędne (teraz wyczytałam że nie powinno sie/?) ale to było przerwane ponad tydzień temu. Powiedzieli, że na zmiany pogody sie jej może pogarszać i wtedy mozna ją przywiezc ... noi faktycznie akurat na zmiane sie jej pogorszyło ale poprawy brak. Bardzo kiepsko chodzi, zwłaszcza wstać nie może, tydzień prawie nie je, chociaz ochote ma strasznie, tylko czasem glimnie ledwo co, na siłe jej cos wciskam, pić tez bardzo chce. Jak zrobiły sie te jej cyrki nie do zniesienia (zastanawiałam sie czy kot chory na głowe, a to nerki) to w końcu zaczełam ją nastrzykiwać, ale czasami piła sama do niedawna, w tym momencie chyba tylko strzykawka jej podchodzi.
Nic konkretnego w sumie nie wiem, może być przez stawy taki nagły niedowład i raz lepiej raz gorzej? czytałam że jak od skrzepu to łapy zimne i jak sprawdzałam to takie chłodnawe mi się wydawały w porównaniu z przednimi, ponoć od nerek też to może być ale nie znalazłam nic więcej na ten temat... Matka przejeta tylko tym chodzeniem, prawdopodobnie nie mówiła o innych dolegliwościach chociaz jej kazałam (jakiś mały guzek na grzbiecie, cyrki z piciem, praktycznie nie myje sie od nwm kiedy, ze 3 lata prawie non stop katar - chociaz ostatnio dlugo spokój), a ci tam to też chyba nie bardzo kompetentni... Raz co ja byłam i próbowałam zwrócic uwage to nie było odzewu, czy to nie dziwne że im jedno jedyne przeswietlenie wystarcza? chwalą sie w internecie super sprzetem, więc zawzielam sie żeby te badania w końcu porobić i może szukać pomocy gdzie indziej. No dzisiaj odpuściłam, a jutro praca ale niby sis ma pojechać rano chociaż próbuje sie wymigać bo ją jakaś kumpela nastraszyła jak to badanie krwi wygląda (nwm czy nie chodzilo o kroplowke) a kot i tak do uśpienia...

Jak długo siuśki mogą czekać na badanie? będe probować złapać, chociaz moze by tam mogli wziąc z pęcherza?
Fajnie by było jakby ktoś podał które leki na pewno by sie przydały, żeby od razu móc coś u tych wetów wynudzić jakby sami nie byli zdatni czy nie spieszyli sie

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Wto maja 01, 2018 21:19 Re: Staruszka Pączuszka

musisz zrobic badania krwi ,usg

mocz

na co leki wezmiesz jak nie wiadomo co za bardzo jej jest

anka1515

 
Posty: 2204
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Wto maja 01, 2018 21:58 Re: Staruszka Pączuszka

No wiem, mam nadzieje, że jutro sie uda, tylko chciałabym żeby już cokolwiek dało sie zrobić żeby jej jakoś ulżyć, nawet jakby sie okazało że jest kiepsko to może... jeszcze przed tygodniem nic a nic nie zbierało sie jej na umieranie, a teraz żal patrzeć, bez życia lezy albo śpi, żal patrzeć

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Śro maja 02, 2018 0:17 Re: Staruszka Pączuszka

nie wiadomo jakie lekí dostaje ile
kroplowki
anemia
lekí ktore dostaje moga powodowac pogorszenie
pros wydruk z wizyty
leki wtedy łatwiej
wiem ,ze trudno ,ja tez nic nie moge uprosic
wody moze przybywac mimo lekow moczopednych i kot moze sie dusic
z tym kregoslupem to moze byc b powazna sprawa
zwroc uwage czy kot kupka i pilnuj sikanía
zeby sie nie zatkala

anka1515

 
Posty: 2204
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Śro maja 02, 2018 20:58 Re: Staruszka Pączuszka

Była siostra rano, wzieli krew, usg nie bo z krwi wszystko będzie widać ponoć. Wyniki w piątek dopiero. W pyszczku ponoć nic nie ma i zęby ok, chociaz zwróciłam uwage juz dawno, że nieładnie tam pachnie, ostatnio tez jakis dziwny rdzawo-pomarańczowy nalot na jednym kle i na drugim kikucie(złamany w młodości), nwm co to, troche znika teraz

Znowu zastrzyki oczywiscie niewiadomo jakie - "na zapalenie", sama mam se pytać (dobrze że piatek mam wolny), ale chyba to samo co wczesniej, bo odrazu ożyła i strasznie ją nosiło jak wtedy (ino trzeba pilnować żeby sobie co nie zrobiła), apetyt też dostała i je, kupiłam jej koci pasztet, myślałam że wpychać trzeba będzie bo to niereformowalny beznadziejny przypadek co "na kupne mokre nie spojrzy" był... a tu praktycznie sama wpieprza z reki . Tylko przy pojeniu teraz sie opiera, nwm czy za dużo zaczełam jej dawać ale nie sądze, dzisiaj jedno siku tylko było, i jedno malutkie w nocy (kupki tez maluteńkie no ale nie jadła) Nie udało sie mi zaczaić i sis twierdzi, że jej wetka powiedziała jutro najlepiej złapać, ale chyba coś pokręciła bo wyczytałam, że w lodówce może być 4 godziny tylko?

Ale z tymi nogami tragedia dzisiaj, jakby nie ma siły stać. Jak sie jej nie przytrzymuje to kroku nie zrobi - wywala sie, a z asekuracja to ma energie zaiwaniać, ale jak sie to nie cofnie to co 24/7 trudno bedzie pilnować... Nie znam sie ale stawy jakoś najmniej mi tu pasują, i czy stawy to nie powinny boleć, nic po niej nie widać. Ta narośl na grzbiecie to taki bąbelek malutki na skórze - nie łatwo znaleźć (ofutrzenie w doskonałym stanie), ze 2 lata temu to wyczułam, myślałam ze kleszcz a to taki tyci cycuś tylko nie tam gdzie trzeba, teraz wielkości średnio napompowanego kleszcza, może to tylko jakaś niegroźna brodawka, ale moze gdzies indziej też coś narosło i gdzies uciska, ale na prześwietleniu wypatrzyli tylko wode

https://drive.google.com/file/d/1hZOFGX ... sp=sharing

Woda tylko w dolnej części płuc, duszności żadnych nie zaobserwowałam jak dotąd, jak miala te katary to ją łapało czasem takie chwilowe ataki dławienia od flegmy pewnie, to chyba nie o to chodzi

No już mi gdzies mignęło o tym zatkaniu, wczesniej nie miałam pojęcia ale tu to siedzenie w kuwecie to w sumie nie wiadomo czy przez #1 czy #2 noi nie cześciej niz raz na 2 miesiące i jakos mijało
Licze że jeszcze nie tak źle jest no ale te nogi zaczeły mnie martwić :(

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Pt maja 04, 2018 18:23 Re: Staruszka Pączuszka

Się rozpisałam prosze o cierpliwość...

Byłyśmy rano w przychodni z Pączuśką do kontroli i po wyniki. Stan >przed< wizytą: nie chodzi dalej (ale do kuwety jakos sie w nocy dowlokła), pije ze strzykawki/smoczka (ale raczej mało chętnie), sama je z apetytem (kurczak surowy i ciut suchego łiskasa, na pasztet z animondy drugiego dnia już nie spojrzała), sika raczej sporo, raczej w dłuższych odstępach (nie zawsze za pierwszym podejściem), 3 doba idzie bez kupki (dwie malunie zrobiła w nocy przed pobraniem krwi - nie jadła wtedy +18 godzin, a wczesniej kilka dni też ledwo co). Jest dosyć przytulaśna, zdarza jej się pomiaukiwać czasem tak bezgłośnie, ale wcale nie wygląda na cierpiącą.

Na wizycie gość obejrzał wyniki z krwi - wszystko w normie (aaale o tym dalej), potem ją oglądał ,obmacywał, robił wywiad, był dosyć mocno zainteresowany ale nie zabardzo wiedział co z nią. Babelek na plecach - kaszak. Gdzieś w międzyczasie zasugerowałam że mi tu pasuje problem z nerkami pytałam czy jakichś niedoborów nie ma i czy jak przywioze mocz to coś bardziej będzie wiadomo ale jakoś tego nie bardzo wymagał. Najpierw powiedział, ze skupiłby sie teraz na tych nogach jak krew ok ale w końcu zdecydował, że to usg zrobimy jeszcze. Wspomniał też że zwyrodnienie kręgosłupa jest - wczesniej słyszałam tylko o stawach. Potem ogolił do usg (szkoda, że mi nie dał tego zrobić bo drasnął jej cycusia, i sie biedna kocina rozmiałczała), stwierdził że troche odwodniona, obejrzał oczy i dziąsła -stan zapalny, a wczesniej co najmniej 2 razy były oglądane przez innych i miało być niby ok. Ten sam z siebie coś zaczął mi tłumaczyć o tych zastrzykach co dostaje, zawile to coś mówił, ale zrozumiałam, że to skutek uboczny te dziąsła (padały tez słowa bakterie, alergia?)

W koncu usg, chyba z 15 minut oglądania, noi nerki mu sie nie spodobały, na jednej jakies zwapnienie, pokazywał też jeszcze na jakąś wode w torebce? nwm no ale w końcu jak mu powtarzałam, że nie je, że schudła, to zdecydował, że może faktycznie te elektrolity nie tak i nie zaszkodzi dac kroplówke "te sody i potasy" uzupełnić. Poprosił pokazać mu te wyniki z krwi jeszcze raz i po założeniu wenflonu chwile go nie było, wrócił z nową kartką z tymi wynikami bo na tamtej kolezanka zapomniała wpisać mocznik!!!!! No i akurat on jest przekroczony / no czy to ciapy czy krętacze ? / czyli, że jednak pnn (nie pamietam jakiego słowa użył, ale zabrzmiało, że nie jest jakoś bardzo fatalnie) i spróbujemy ten mocznik zbic codziennymi kroplówkami i powtórzyć badania za tydzień.

Siedziałyśmy z 15 minut, w miedzyczasie był z tym zastrzykiem na zapalenie /nwm jest na jedno zapalenie a powoduje drugie?/ i za chwile jeszcze raz (znowu to samo czy jak ?? jak sis z matką jeździły to też 2 razy kłuli, a raz co byłam ja to dostała 3... chyba że coś nie szło??) Powiedziałam mu żeby mi podał z nazwy jakie te leki ona dostaje, napisał tylko "Rapidexon", pytałam czy cały czas jej to dają mówił że tak (jutro bedzie inny wet miał dyżur to go jeszcze ponudze żeby mi moze dał kopie całej dokumentacji) i coś zaczął tłumaczyć że przy tych nerkach to sie tego nie powinno no ale, że zło konieczne czy jakoś tak... . Powiedział coś, że taka ciężka sytuacja - leczenie stawów grzyzie się z leczeniem nerek. Zapłaciłam 60 zł, zeszło w sumie ponad godzine. Wróciłyśmy i akurat niebawem Pączuś poszła siu to szybciorem jechałam z powrotem, 25 minut od sikania miałam wynik, powiedział że potwierdziło sie to z tymi nerkami, a nawet że gorzej...? Widać było, że nie daje jej zbytnio szansy... /za mocz najpierw mówił 20, potem, że rabat-10

>>>>>>>>>UPDATE: Odkąd zaczełam pisać jest poprawa, sama je, pije i zaczyna trzymać sie na nogach, nawet jakos idzie małe dystanse! Zrobiła też jeszcze raz siku. Apetyt ma wrecz wilczy, czy moge jej dawać tego mięsa ile chce, za dużo białka chyba szkodzi? Pić może do woli? Pośpi troche i znowu gdzies ją niesie albo czegos chce (czasem miauczy i patrzy tak wyczekująco, wcześniej to praktycznie nie miauczała- nie takim dźwiękiem przynajmniej, tylko robiła takie "gę-gę" "ke-ke" jak chciała jeśc ostatnio wręcz było to nie do zniesienia jak sie rano pierwszemu wstało, albo pierwszemu wróciło do domu),

>>>>>>>>>Jeśli ktoś ogarniający temat to wszystko zdołał przeczytac, to będe bardzo wdzięczna za każdą rade.

Bardzo chciałabym poznać opinie czy jest sytuacja bardzo zła? O co żebrać u wetów? Nie można na nich polegać
Chce sie skupić sie na nerkach, nosze się też zamiarem odwiedzenia innej lecznicy

>>>krew /podaje to co nie w normie +foto całości wrzuce na google drive
UREA: 11,07 mmol/L (0 - 8 )
GLUK: 3,06 mmol/L (5,6 -7,3)

WBC: 27,5 x10^9/L H (5,5 - 19,5)
LYM# : 7,3 x10^9/L H (0,8 - 7,0)
MID#: 3,8 x10^9/L H (0 - 2.8 )
GRAN#: 16,4 x10^9/L H (2,1 - 15)

>>mocz
*LEU +3 500Cell/uL
KET - 0mmol/L
NIT -
URO Normal
BIL - 0mmol/L
PRO - 0g/L
*GLU +3 28mmol/L
SG 1.010
BLD - 0Cell/uL
ph 6,5
Vc - 0mmol/L

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Pon maja 07, 2018 20:27 Re: Staruszka Pączuszka

Śledzę Wasz wątek też na fb. Choroba Twojej kotki nie daje mi spokoju, dlatego poprosiłam o opinię moją przyjaciółkę, która mimo że weterynarzem nie jest, to ma niezwykłą intuicję oraz dużą wiedzę :D
Poczytaj o tzw. chorobie końskiego ogona. Tłumaczyłaby ona objawy związane z zaparciem oraz trudnościami z chodzeniem.
Możesz wkleić wyraźne zdjęcia wyników badań krwi oraz moczu?
Czy kotka dostaje teraz antybiotyk czy tylko steryd?
Jeśli wyniki, które podałaś są aktualne to wet powinien zaaordynować antybiotyk. We krwi widać silną leukocytozę. Leukocyty pojawiły się również w moczu. Nie wiemy teraz czy problem leży w infekcji pęcherza czy ma związek z kręgosłupem. Seryd powinien być podawany w osłonie antybiotykowej.
Kotce, która jest potencjalnie nerkowa, nie wolno podawać niesteroidowych leków przeciwzapalnych typu Metacam itp., ponieważ są to leki nefrotoksyczne.
Masz dokładne opisy rtg oraz usg? Jeśli nie to poproś o nie w lecznicy i wstaw na forum.
"Prawdziwa moralna próba ludzkości, najbardziej podstawowa [...] polega na jego stosunku do tych, którzy są wydani na jego łaskę i niełaskę: do zwierząt."
Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu

Feliska97

 
Posty: 421
Od: Pon lis 17, 2014 20:55
Lokalizacja: Mazowsze

Post » Sob maja 12, 2018 23:12 Re: Staruszka Pączuszka

Aktualizacja bo troche się wydarzyło:

> wyciągnęłam historię wizyt
https://i.imgur.com/WI6E4Gs.jpg (s1-stare dzieje)
https://i.imgur.com/KV2Nmf0.jpg
https://i.imgur.com/bACe3T8.jpg
https://i.imgur.com/DrR0JQ5.jpg
https://i.imgur.com/Kt67JJw.jpg (s5 -ost.)

> od kilku dni odwiedzamy inną lecznicę, jak narazie jestem zadowolona i mam nadzieje,że tak zostanie
> kot chodzi (jakoś, ale bez szału, dalej troche się przewraca)
> sika i kupka (choć było jakkies zatwardzenie 4 dni)
> pije (sama i nie sama) i je, ale ostatnio już coraz mniej chętnie (steryd przestał działać?), staram się dokarmiać
> nie wygląda na cierpiącą ale dużo śpi
> u tamtych była kroplówka 3 razy i wenflon został wyciągnięty bo łapa monstrualna (strasznie ciasno wiązali), odradzono podskórne, zalecono renalvet (dostała 5) i powtórzyć badania po 2 tyg, ew pokazać sie jesli będzie coś źle
> mierzyłam kotu cukier, 5 pomiarów co 2 h, wszystko w normie
> nowy wet zbadał krew ponownie, mocznik 13mmol/L (80mg/dl), krea 190 mmol/L (2,15 mg/dl), fosfor norma, zwrócił uwage, że erytrocytów mało, ale że wyniki nawet nie złe
https://i.imgur.com/sxNOPsw.jpg
tydzień wcześniej:
https://i.imgur.com/AeVN7dg.jpg
> dostała 2 kroplówki dożylne i ostatnio podskórną bo żyły zmęczone - na jednej łapie zatkany wenflon, na drugiej zrobił się obrzęk
> dostaje teraz nefrokrill
> daje poradzony na zatwardzenia sok z buraka
> zabieram się drążyć temat diety, wet proponował renal, wolę iść w stronę barf'u
Ostatnio edytowano Nie maja 13, 2018 10:00 przez Barsik, łącznie edytowano 1 raz

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Sob maja 12, 2018 23:22 Re: Staruszka Pączuszka

Uważaj z tym Nefrokilem, jeśli ma wysoki potas :!:
Na opakowaniu jest błędnie przetłumaczona informacja, że podaje się go przy hiperkaliemii, a jest dokładnie na odwrót; niestety, weci często nie sprawdzają już nic poza pudełkiem, a w ulotce w ogóle nic nie ma na ten temat.
Ja zajrzałam na stronę producenta i to wykryłam. Mówiłam swoim wetom i mieli zgłosić gdzie należy, ale czy to zrobili nie sprawdzałam.
Obrazek

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 23798
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie maja 13, 2018 9:30 Re: Staruszka Pączuszka

Aha, dzięki za zwrócenie uwagi, niby jak byłam pierwszy raz na konsultacji, to mówił coś o jonogramie, ale wkońcu jak dostałam wyniki to widze tylko fosfor. Dostaje dzis 3 kapsułke, wyczytałam teraz , że jesli dieta nie nerkowa to dawać 2, ale (mam włoskie opakowanie z ulotką po włosku i nalepka po polsku, cosik skrócona i pod >wskazania< jest hiperkaliemia) napisane jest "2 perle al di ogni 5 kg di peso vivo", a mój kot miał ostatnio 2,4 kg czyli jedna wystarczy?
Ja sie skłaniam do teorii, że ona tą niezborność chodu ma przez niedobory, tutaj na forum znalazłam opis takiego przypadku że, kott nie chodził przez brak potasu właśnie, po uzupełnieniu zaczął, ponudzę tego weta o to jeszcze

Ewentualnie jeśli to neurologiczne, to mówił że pasowałoby zrobić rtg zcentrowany na tył kota, zapomniałam w ogóle spytać co w takiej sytuacji dałoby się zrobić, oboje uznaliśmy,że nerki pilniejsze, może by zrobić ten rtg dla pewności, rezonansy to troche drogie, nwm czy sens jest

W tej chwili dostawała tam tylko natrium chloratum (chyba ze nie zauważyłam jak cos tam dodaje), czy to dobrze?
Czy jak w nią sama wmuszę szklanke wody to jest potrzeba kroplówek?

Dzisiaj apetyt lepszy

Zażądam chyba też porządnie mocz zbadać , żeby mieć pewność z tym pęcherzem

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Pon maja 14, 2018 22:10 Re: Staruszka Pączuszka

Wróciłam dzis z pracy i matka mówi, "kot pół godziny temu przestał chodzić, trzeba uśpić i tyle" :-(
W ciągu dnia była żwawa i tak nagle gdzieś, poleciałam od razu do weta, mówił dużo o końskim ogonie, że pasowałoby rtg na tył skierowane, ale tam nie robią. Dostała kroplówke 2 płyny różne tylko kurcze na pierwszy nie patrzyłam (ale pewnie natrium ch) a drugi nie pamiętam (może sobie przypomne jak zobacze, coś na f? z potasem powiedział bo poruszałam wczesniej temat)

Pytałam o jonogram i mocz, zgadza sie że dobrze by zrobić. Matka się ma z nią przejechać rano

Pytałam czy przerwać podawanie nefrokrillu jakby cos miał sfałszować -mówił że nie trzeba i jak długo głodzic ją przed pobraniem, do północy ponoć spokojnie może coś zjeść, nwm czy te kroplówki też coś nie zaburzą?

Jeszcze dostała zastrzyki z witaminami i rapidexon - no bo nie ma wyjścia, trzeba będzie czasem jej dać... i nie umiałam sie wykrecić

Jak pytałam o mocz to mówił coś, że posiew na nic sie nie przyda?

Nie sikała ponoć dzisiaj, tylko niedużo cos poleciało przy okazji kupek (z wysiłkiem), teraz nawet chce do kuwety ale nie zostawia tam nic, a napompowana po tych kroplówkach jak balon. >>> właśnie było siku, poleciało już troche jak ją podnosiłam, potem w kuwecie dosikała

Generalnie wydaje sie ok tylko to chodzenie, jakiś apetyt ma liczyłam że to niedobory i można się tego pozbyć w miare łatwo ale teraz już sie boje że to neurologiczne i będzie gorzej

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Śro maja 16, 2018 8:51 Re: Staruszka Pączuszka

Jeden z moich kotów-Psota, miała niezborność ruchów wieczorem a rano już pociągała łapami tylnymi. Badanie krwi wykonane w tym dniu wykazało oprócz podniesionych parametrów nerkowych (bardzo wysokich zresztą) również bardzo niski poziom wapnia. Przy dożylnym podawaniu kroplówki został podany wapń- nie pamiętam nazwy, kotka w tym dniu stanęła na łapy. Jonogram to więc konieczność...

Szeska

 
Posty: 67
Od: Pon lis 08, 2004 18:19

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości