Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Czw sie 03, 2017 19:45 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Jest u nas od 2 lat, miała 7 miesięcy kiedy ją wzięliśmy.

Nie napisałaś nic nie tak, ja po prostu trochę się tak czuję, jak ciągle piszę o pieniądzach i ich braku.

Okolica nie jest bezpieczna, jest ulica, mimo to sąsiedzi wypuszczają koty, tylko ja moją tak trzymam. Dziś kicia była ze mną 4 godziny na ogrodzie. Po powrocie wskoczyła na parapet i zaczęła miauczeć, żeby ją wypuścić. Po czym uciekła mojej mamie przez drzwi.

Jest jeszcze jeden problem o którym bardzo ciężko mi tu pisać... Od lat zmagam się poważną depresją i różnymi tego typu problemami. Niestety obecna sytuacja sprawia, że mój stan bardzo się pogarsza i moja lekarka radzi mi rozwiązać ten problem poprzez najlepiej oddanie ją gdzieś na wieś, gdzie będzie kotem wychodzącym. Wiem, że to nie forum terapeutyczne, ale przez te dwa lata robiłam wszystko, żeby było jej dobrze. Już nie mogę. Od samego rana płaczę jak dziecko i nie mogę się uspokoić. Ja wiem jak to niepoważnie brzmi, ale uwierzcie mi, nie dam już rady. Muszę znaleźć jej nowy dom. Tylko nie wiem jak mam to zrobić...

Edit.
Ok, trochę ochłonęłam po tym potwornym dniu. Rozmawiałam z innym wetem, jutro jadę na wizytę. Zobaczymy co mi poleci, na razie myślę o tym KalmAid, no ale zobaczymy. Rozmawiałam też z terapeutą (takim dla ludzi) i ustaliłyśmy, że dokończę zabezpieczanie ogrodu i będę ją wypuszczać kiedy chce. Licząc oczywiście na to, że nie sforsuje siatki, a nawet jeśli, to że wróci. Generalnie trzymanie jej w domu wykańcza i ją i mnie, a ja muszę dać jej trochę swobody, bo ciągle tylko kontroluję co robi, czy sika, czy kupa, czy zjadła. Odbiło mi z tym kotem, chciałam być na 100% odpowiedzialna i chyba ją tłamszę...

Chce Wam jeszcze raz podziękować za rady i za to, że mnie nie zjechaliście, pomimo, że pisałam takie rzeczy. Szczególnie Tobie Yocia <3 W Twoich postach jest ogrom zrozumienia i spokoju, to wiele dla mnie znaczy!

martaffe

 
Posty: 31
Od: Pon lut 22, 2016 14:36

Post » Czw sie 10, 2017 16:43 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Napiszę Wam mały Update co się z kicią dzieje.

Byłyśmy na wizycie u innej pani doktor. Wnioski są takie, że kot leczony jest nie na to co trzeba i nie tak jak trzeba. Po dokładnym zbadaniu kici (usg ect.) stwierdziła, że ewidentnie jest to problem behawioralny (sama miała podobny ze swoim kotem). Zupełnie zmieniła leki, dała jej tabletki na wyciszenie Zylkene. Poleciła też karmę RC Calm i pastę Klampet.
Przeanalizowała też jej wyniki od początku leczenia, czyli od marca (pomijam wcześniejsze pół roku i antybiotyki wypisywane przez wetów osiedlowych na oko...), i stwierdziła, że według niej kicia prawdopodobnie wcale nie miała zapalenia pęcherza, ani problemów z z nerkami. Marcowa, najgorsza kreatynina wynosiła 2,4, kilka innych parametrów było odrobinę ponad normę, ale mogło to być spowodowane sporym odwodnieniem. Potem wszystko było idealnie, a ja dalej pakowałam w kota Urikrill, te wyciskane rybki wspomagające nerki i maaasę antybiotyków przy każdym zasikanym łóżku (czyli co 2 tygodnie). Co miesiąc krew i usypianie do antybiogramu. Pomimo idealnych wyników i zmiany diagnozy na FIC, o czym pisałam tu na forum, leczenie nie zostało zmienione, więc nie mogło przynieś efektów. Wrrr, no cóż mam nauczkę., biznes to biznes, można nieźle zarobić na naiwnych pacjentach.
Kicia też jest wypuszczana na ogród, chodzi sama, co jakiś czas tylko sprawdzam gdzie jest. Póki co sforsowanie ogrodzenia nie przychodzi jej do głowy, jest spokojniejsza i ewidentnie szczęśliwsza (chociaż zabieranie jej do domu wiąże się z pogryzionymi rękami i fukaniem :)

Dziękuję Wam za wszystkie rady, których mi udzielaliście, gdyby nie one byłabym nadal w kropce i nie wpadłabym na pomysł piątej zmiany weterynarza...
Mam tylko problem z pastą KalmPet. Znacie jakiś zamiennik, bo nigdzie jej nie widzę...

martaffe

 
Posty: 31
Od: Pon lut 22, 2016 14:36

Post » Czw sie 10, 2017 21:43 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

martaffe - czy przypadkiem nie chodzi Ci o KalmVet?

https://sklep.mvet.pl/Terapia-neurologi ... dukt.2761/

pozdrawiam :kotek:

atena-olimpia

 
Posty: 92
Od: Śro sty 18, 2012 18:04

Post » Sob sie 12, 2017 6:21 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Super martaffe :) Nie udzielałam się wcześniej, ale śledzę wątek i trzymam za Was kciuki. Zawsze miło jest przeczytać, że coś się udaje i wreszcie zmienia na lepsze. :ok:

Co do weterynarzy... Szkoda gadać. Niestety conajmniej dwie konsultacje u dwóch różnych wetów, wydają mi się powoli normą. Tylko skąd na to wszystko brać kasę? Miałam nerkowca w rodzinie, wiem jakie są koszta. :( A że rodzina to rodzina, własną nerkę bym mu oddała, gdyby można było... :) Niemniej jednak usługi weterynaryjne są naprawdę drogie i ja już bym nawet nie narzekała, gdyby wydane pieniądze faktycznie zwięrzęciu pomagały. Wtedy płacę bez gadania. Ale niestety często jest tak, że wydajemy krocie, bo ktoś nas zwyczajnie oszukuje i żeruje na naszych emocjach oraz strachu o ukochane zwierzę. I to, uważam, jest obrzydliwe. Dobrze, że trafiłaś na to forum. To skarbnica wiedzy. A już wątek kotów nerkowych: prawdziwe mistrzostwo.

Trzymam kciuki! :ok:

Fioletowy_Ksiezyc

 
Posty: 46
Od: Wto paź 28, 2008 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob sie 12, 2017 11:58 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Chcialam poruszyc jedna kwestie a mianowicie leczenie nerkowego kota w miescie i na wsi. W miescie to kazdy wet ma wypasiony gabinet i mozliwosc roznorakich badan. Ale co gdy ktos ma chorego kota na wsi?jesli ktos jest osoba samodzielna ma auto kase to dojedzie do wet do miasta. Ale co z osoba samotna z niskimi dochodami,czesto jak to na wsi z wieksza iloscia kotow?co z tego ze ktos jej poleci jedz do miasta z kotem,no alw za co?w miastach ceny sa duzo wyzsze niz na wsi. Wtedy ktos powie jak nie masz kasy nie bierz kota. Ale zycie jest rozne,czesto mozna taka biede nabyc przypadkiem jak przypelznie pod dom. Mysle ze mozna by bylo napisac jakies rady dla takich osob. Dobra ma kot chore nerki. Urea krea podwyzszone nie je,wet wsiowy nie zrobi usg juz zrobil cud ze wyslal krew do labu. I co wet mowi nie warto leczyc uspic, a moze by chociaz przez okres poki kot nie cierpi podac choc kroplowke i gerberka do pysia?moze do poki kot nie cierpi choc taka opieke zanim sie uspi zapwewnic? A nie od razu napisac jak nie pojedziesz tam do wielkiego miasta to nie kochasz kota i go zabijasz ...

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 13:49 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Co sadzicie o nefrokrill wylapywaczu fosforu

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 13:59 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Hm, to nie jest tak, że zarobki w miastach są dla wszystkich oszałamiające...
Wydatki na leczenie to w pewnym stopniu też kwestia ustalenia, co jest ważne, a co mniej. Ja mieszkam w mieście, ale do weterynarza woziłam nerkowca godzinę autobusem. Nie bardzo często: w celu ustalenia wyników badania krwi, bo bez tego nie da rady i potem na kontrolne badania krwi. Kroplówki robiłam sama, dodawałam wyłapywacz fosforu do karmy... A o dobrego weta od nerek jest trudno nawet w większości miast wojewódzkich, trzeba sobie radzić.
Nefrokrill jest na bazie węglanu lantanu, podobny lek zarejestrowano dla ludzi. Nie wiem tylko po co w tym cytrynian... Sam węglan lantanu powoduje poważne zatwardzenia u ludzi, jest ostrzeżeni. Tak w ogóle to nowy środek.
Obrazek

taizu

Avatar użytkownika
 
Posty: 15585
Od: Śro gru 30, 2009 23:05
Lokalizacja: Mazury

Post » Nie sie 13, 2017 14:24 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

A co jest tanszego niz renagel na wylapywanie fosforu i jak dawkowac wylapywacz u kota ktory tylko skubie troszke z roznych karm

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 14:37 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

To nie jest kwestia ceny, tylko odpowiedniego doboru, na podstawie wyników jonogramu. Np. Ipakitine jest na bazie węglanu wapnia i przy wysokim poziomie tego pierwiastka we krwi, odpada. Ja na początku dawałam, ale w pewnym momencie wapń był już w górnej granicy, więc przeszłam na Renagel.
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. BARDZO DOBRA ZMIANA :ok: TAK TRZYMAĆ! :ok:
Patriotyzm, to dbanie o swój kraj, a nie cudze interesy.
Chcecie się pośmiać - posłuchajcie opozycji.

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 60127
Od: Pt cze 22, 2007 8:43
Lokalizacja: Białystok

Post » Nie sie 13, 2017 15:30 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

A jak dawkowac cokolwiek na fosfor jak kot skubie roznych karm

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 15:59 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Ja dodaję do każdego posiłku. Dzienną dawkę dzielę na porcje.
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. BARDZO DOBRA ZMIANA :ok: TAK TRZYMAĆ! :ok:
Patriotyzm, to dbanie o swój kraj, a nie cudze interesy.
Chcecie się pośmiać - posłuchajcie opozycji.

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 60127
Od: Pt cze 22, 2007 8:43
Lokalizacja: Białystok

Post » Nie sie 13, 2017 16:16 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Ale jak kot liznie tylko karmy lub zje 3kawalki z kazdej lub tylko sosik pije to chyba sie nie daje wylapywacza no bo jak?do convy czy gerbera tez sie daje?

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 17:19 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

No to nie rozumiem chyba, o co Ci chodzi.
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. BARDZO DOBRA ZMIANA :ok: TAK TRZYMAĆ! :ok:
Patriotyzm, to dbanie o swój kraj, a nie cudze interesy.
Chcecie się pośmiać - posłuchajcie opozycji.

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 60127
Od: Pt cze 22, 2007 8:43
Lokalizacja: Białystok

Post » Nie sie 13, 2017 17:55 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

A jak to jest ze jeden kot z pnn moze zyc rok np na kroplowkach a drugiemu mocznik w ciagu miesiaca ze 109do 590podskakuje mimo kroplowek i trzeba uspic?

Alice83

 
Posty: 66
Od: Pon maja 02, 2016 16:33

Post » Nie sie 13, 2017 18:12 Re: Kot nerkowy dla początkujących: wydanie 2, najnowsze

Tak jak z każdą chorobą, tu nie przyłożysz jednej miarki.
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. BARDZO DOBRA ZMIANA :ok: TAK TRZYMAĆ! :ok:
Patriotyzm, to dbanie o swój kraj, a nie cudze interesy.
Chcecie się pośmiać - posłuchajcie opozycji.

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 60127
Od: Pt cze 22, 2007 8:43
Lokalizacja: Białystok

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości