Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Sob cze 03, 2017 16:44 Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Dzień dobry wszystkim Szanownym Kociarzom!

Szukamy lekarza dla naszych trzech kocuchów, przy czym dwa z nich mają problemy z nerkami. Jeden - dzięki wytrwałej, konsekwentnej i zaangażowanej pracy lek. wet. Dlatego szukamy lekarza DOBREGO, nie tylko takiego, który jest miły i dużo/mądrze mówi, ale który ma pojęcie, co robi. Sprawdzonego na żywych(!) kotach, który nie tylko potrafi zaszczepić i wykastrować, ale u którego leczyliście (najlepiej długo) swoje własne kocuchy i do którego chodzicie bez duszy na ramieniu. Jak w temacie - w Warszawie i w okolicy. (Najlepiej po linii kolejowej Warszawa-Łódź.) Są tu w ogóle tacy?

A zanim się takowy znajdzie - wie ktoś, co można podać na zapalenie pęcherza kocie z PNN? Bo jak na razie wspomniany wyżej lek. wet. usilnie pakował w nią Tolfinę/Tolfedynę, dopóki inny lekarz (na ostrym dyżurze - tylko dlatego kota trafiła do innej osoby) nie wspomniał, że ten lek jest szkodliwy dla nerek.

PoPółtoraKotaNaGłowę

 
Posty: 9
Od: Sob cze 03, 2017 16:08

Post » Nie cze 04, 2017 1:55 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Dr Agnieszka Neska SpecVet Ursynów Warszawa,chyba wszyscy się zgodzą. Lepiej nie będzie.

kaczygrod

 
Posty: 27
Od: Wto maja 30, 2017 17:38

Post » Nie cze 04, 2017 14:09 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Dzięki za odpowiedź, jednak nie o to nam chodzi. Dr Neskę znamy, na początku choroby u niej byłyśmy. Problem w tym, że potrzeba nam zwykłego, ale dobrego weterynarza do codziennego kontaktu i prowadzenia wszystkich trzech kotów. Na częste wizyty u dr Neski zwyczajnie nas nie stać. Poza tym pani doktor ma bogatą wyobraźnię i wykryła u naszej kotki dwie dodatkowe choroby, których kotka nie ma (Wykluczono to badaniami: jedną u innego specjalisty, drugą dzięki wysłaniu, na naszą prośbę, próbki przez dr Neskę do badania w laboratorium a niestety antybiotyki już na nią wypisała i kazała podawać. Na pytanie czy wobec negatywnego wyniku przerwać antybiotykoterapię odpowiedzi od pani doktor już nie było). Jest też kwestia niezbyt dokładnego opisu wyników przeprowadzonych przez nią badań - opis jest (w tym przypadku usg), ale zawiera same ogólniki, brak jakichkolwiek cyfr, więc kto nie widział badania, nic z opisu nie wie, nie da się go porównać z poprzednim wynikiem.
Dlatego pomimo rewelacyjnej opinii jaką ma pani doktor, niechętnie byśmy się na nią i sztab jej (wyjątkowo mało delikatnych) asystentek pisały, a kota chyba jako pierwsza. Zresztą do specjalisty chodzi się od czasu do czasu, chyba że jest bardzo źle.
No niestety, jesteśmy piekielnie wymagające odnośnie lekarza, ale mamy takie szczęście, że stan zdrowia dwóch na trzy koty (a może nawet i trzech na trzy) pogorszył się dzięki lekarzom. Znajdujemy się w punkcie, w którym zastanawiamy się, czy lepiej dla kota będzie pójść do lekarza, czy może zostawić go w spokoju. Szukamy kogoś, kto przynajmniej nie pogorszy stanu zdrowia kotów i kto jak nie wie, to się dowie, a nie tylko obieca lub będzie udawał, że wie. A przy okazji ma sprawne ręce, potrafi pobrać mocz przez punkcję, założyć wenflon w mniej niż trzech podejściach (na zdrowych żyłach!) i zrobić zastrzyk tak, żeby nie skończył się paraliżem łapki.
A zanim poda leki, przeczyta ulotkę.

PoPółtoraKotaNaGłowę

 
Posty: 9
Od: Sob cze 03, 2017 16:08

Post » Nie cze 04, 2017 17:26 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Choroba nerek jest bardzo poważnym schorzeniem które może w zaledwie kilka dni doprowadzić do śmierci kota. Tak odeszła moja kochana kotka Blondynka...było za późno żeby jej pomóc. Przy dbaniu o kotka i regularnych kroplowlach podskórnych kotki mogą żyć z tym latami, ale napewno brak reakcji może szybko skończyć się źle, zwłaszcza jeśli są już objawy (apatia, zmiejszy apetyt, osłabienie, chudniecie, mało siku, lub siku z samej wody itp.) tutaj na forum jest mnóstwo naprawdę dobrych porad i historii kotków które z chorobą nerek żyją i mają się dobrze przy stosowaniu ciągłej kuracji. Po pierwsze morfologia, biochemia, najwazniejszy jest poziom mocznika a jego poziom zależy od poziomu fosforu. Do zbijania może przydać się ipaktine (drogi proszek około 50 zł za duże opakowanie), renagel (na forum jest post dot. geupowego zamówienia, całe opakowanie to mała fortuna w hurtowej ilości). Ważne jest też zrobienie porządnego badania moczu, osobiście polecam pusta kuwetę, lub żwirek do zbierania moczu (do kupienia u weta). Do pobrania moczu z kotka potrzebny jest pełen pęcherz i jest to napewno średnio przyjemne i stresujące. Mocz do weta najlepiej zabrać od razu! Maks do 2h. Polecam zagłębienie się w forum, jest wiele dobrych porad, pocieszających historii. NAPEWNO NIE REZYGNUJ Z LECZENIA, nie leczone schorzenia nerek prowadzą do śmierci!
Jeśli napisałam coś nieprawdziwego to proszę o poprawienie mnie, nie jestem weterynarzem, powyższe spostrzeżenia to to czego sama się nauczyłam w trakcie choroby mojej kici.
Powodzenia dla Ciebie i kotków:) przejrzyj post z polecanymi wetami z Warszawy może znajdziesz jakiegoś a jeśli nie to napewno coś w historiach indywidualnych. Pamiętaj że dobry dermatolog, albo ktoś specjalizujący się w kastracjach niekoniecznie ogarnie temat nerkowy!

kaczygrod

 
Posty: 27
Od: Wto maja 30, 2017 17:38

Post » Nie cze 04, 2017 17:35 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Szukam jakiegoś weta po wątkach i faktycznie ciężko, zszokowałaś mnie z tą Dr Neską! Ale będę jeszcze szukać jak tylko znajdę wolne chwile:)!

kaczygrod

 
Posty: 27
Od: Wto maja 30, 2017 17:38

Post » Nie cze 04, 2017 18:40 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Zacznę od uspokojenia, nie rezygnujemy z lekarza - chcemy go tylko zmienić. Dla ścisłości, kotkę mamy od sierpnia, mniej więcej od września wiemy, że jest chora, więc z grubsza orientujemy się już co i jak: podajemy leki, kroplówki, robimy regularne badania. Forum znamy nie od dziś i zaglądamy tu czasem, choć do tej pory wolałyśmy się zdawać na lekarza, który wyglądał na kompetentnego, przejmującego się i przede wszystkim dokształcającego się, ale albo nadmiar nauki zaszkodził (i pewności siebie), albo zmieniły się priorytety.

Co do sposobu pobrania moczu, to mocz z kuwety nie nadaje się do zrobienia posiewu, a przynajmniej zrobienia go mi odmówią w lecznicy (jak usłyszałam tylko punkcja lub cewnikowanie). Punkcja nie jest taka stresująca i straszna, kotka przechodziła ją już kilka razy, tyle że na pełnym pęcherzu, jeśli pęcherz jest niepełny lub boli, to nie da się tego zrobić. Właśnie taki problem mamy teraz. Fajnie byłoby zrobić badanie raz a dobrze a nie poprawiać za jakiś czas, nie mówiąc o tym, że dobrze byłoby wiedzieć co dokładnie się leczy.

Poleconych weterynarz przeglądałyśmy, ale nic dla siebie i naszych kotów nie znalazłyśmy (był miły, lecznica czysta, nie było problemów z kastracją/szczepieniem - to w naszym przypadku za mało, zwłaszcza że wszystkie kocuchy dawno sterylne :), dlatego założyłyśmy oddzielny wątek. Co najwyżej wypatrzyłam dwóch polecanych jako dobrze prowadzących koty nerkowe w Łodzi, jeśli bliżej nikogo nie będzie, to może być i Łódź.

Odnośnie chodzenia za każdym razem do specjalisty, nie uważam tego za konieczne. Sama chadzam do specjalisty, średnio raz w roku (na fundusz częściej się nie da, ale przy stabilnym stanie też nie trzeba), a kontrolne badania wykonuję z polecenia internisty.

Koty z problemami dermatologicznymi prowadzamy do dermatologa, z zębami do stomatologa (jakby ktoś potrzebował, możemy polecić świetną młodą lekarkę) i wtedy kiedy trzeba - jak nie ma takiej potrzeby, to sami mówią, że lekarz prowadzący może się zająć tym czy tamtym.

Co do dr Neski, jest pewnie wiele osób i kotów, które są zadowolone (na pewno gabinet jest świetnie wyposażony), ale my miałyśmy właśnie takie doświadczenie. Na dzień dobry musiałam podpisać umowę, zgodnie z którą zgadzam się z grubsza na wszystko, co lekarz zadecyduje/zechce podać. To też niekoniecznie mi się podoba, nie chcę być stawiana przed faktem dokonanym, zaskakiwana, albo zmuszona do czegoś. Rozumiem podpisanie oświadczenia/zgody na zabieg w przypadku operacji, ale w przypadku konsultacji, to chyba trochę nazbyt daleko idące. Mam być prawo partnerem dla lekarza (nawet jeśli nie mam takiej wiedzy jak on), skoro leczy mojego kota i mam prawo do decydowania.

PoPółtoraKotaNaGłowę

 
Posty: 9
Od: Sob cze 03, 2017 16:08

Post » Śro cze 07, 2017 7:53 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

podaj dzielnice to moze bedzie latwiej cos doradzic
ObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 21638
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Czw cze 08, 2017 19:39 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Dzielnica nie gra roli, może dojazdy mnie nie zachwycają, ale wiem, że na miejscu nikogo nie znajdę, sprawdziłam prawie wszystkich. Mieszkamy pod Warszawą i generalnie interesuje nas terytorium plus minus takie jak określone w pierwszym poście.

A z nieco innej strony, czy ktoś z Forumowiczów leczył zwierzaki w Lancecie? Wiem, że robią tam hemodializy, ostatnio wpadło mi w oko, że planują serię szkoleń z nefrologii dla weterynarzy. Czy ktoś może ma jakieś doświadczenia z tą lecznicą/lekarzami i może powiedzieć, czy warto tam iść z kotem nerkowym, czy lepiej dać sobie spokój?

PoPółtoraKotaNaGłowę

 
Posty: 9
Od: Sob cze 03, 2017 16:08

Post » Czw cze 08, 2017 20:45 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

PoPółtoraKotaNaGłowę pisze:Dzielnica nie gra roli, może dojazdy mnie nie zachwycają, ale wiem, że na miejscu nikogo nie znajdę, sprawdziłam prawie wszystkich. Mieszkamy pod Warszawą i generalnie interesuje nas terytorium plus minus takie jak określone w pierwszym poście.

A z nieco innej strony, czy ktoś z Forumowiczów leczył zwierzaki w Lancecie? Wiem, że robią tam hemodializy, ostatnio wpadło mi w oko, że planują serię szkoleń z nefrologii dla weterynarzy. Czy ktoś może ma jakieś doświadczenia z tą lecznicą/lekarzami i może powiedzieć, czy warto tam iść z kotem nerkowym, czy lepiej dać sobie spokój?


ja byłam u 3... no i tylko Neska nas ustabilizowała, też szukam kogoś z kim można by było skonsultować sprawę, ale kogoś kto się zna. Bo we wszystkich lecznicach, w których byłam to jak dzieci we mgle :(
Puszek ciuła do swojej skarbonki na nerki https://pomagam.pl/chorenerkipuszka

girlonthebridge

 
Posty: 1497
Od: Sob wrz 22, 2012 1:24
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Post » Czw lip 13, 2017 21:55 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Jakby nadal ktoś szukał polecam dr Kraińską z Animal Center w miarę nowa twarz ale ogarnięta w tej kwestii, z całego serca z Puszystym polecamy :)!
Puszek ciuła do swojej skarbonki na nerki https://pomagam.pl/chorenerkipuszka

girlonthebridge

 
Posty: 1497
Od: Sob wrz 22, 2012 1:24
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Post » Pon lip 17, 2017 13:41 Re: Lekarz dla nerkowca w okolicach Warszawy

Byliśmy wczoraj u lek.wet. Magdy Ostrowskiej z Vet4Pet na Pradze Pd. Zapisaliśmy się do niej z podejrzeniem ONN, bo nie było wolnych terminów do dr Neski, a wg opisu na stronie kliniki pani Ostrowska "Swoją przyszłość wiążę z nefrologią oraz endokrynologią". Doświadczenia oczywiście dużo mniej niż dr Neska, ale widać było, że nie są to pierwsze nerki, jakie ogląda i odnieśliśmy wrażenie, że wie co robi. Zostały wykonane wszystkie potrzebne badania (zgadzały się z tymi, które są wskazywane tu na forum jako potrzebne), bez dopraszania się i sugerowania. Wszystko było z nami wcześniej konsultowane, łącznie z rodzajem karmy podawanej zwierzakowi w czasie kroplówki. Poza tym świetne podejście do zwierzaka (kot histeryk nie wierzgał, dał sobie pobrać mocz z pęcherza, na kroplówce nawadniającej się zachowywał jak w domu). Jeśli chodzi o skuteczność - tego jeszcze nie wiem.

Vilu

 
Posty: 2
Od: Nie lip 16, 2017 18:31




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości