KATOWICE i śląskie

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Nie maja 19, 2002 13:01 KATOWICE i śląskie

Gliwice

Przeklejam z koty.pl

Eva napisala:

Po wielu latach różnych doświadczeń :( mam
dr. Barbara Kręczyńska
Gliwice
U. Ku dołom 6
Tel 032/231-16-80
Moja pani wet. opiekuje sie moimi zwierzetami od 6 lat a takze moich znajomych. Wielokrotnie udowodniła, że myśli!!! Nie działa rutynowo. Jestem jej b. wdzieczna, chociaz przychodnia ma raczej skromne wyposazenie.
(na prosbe Evy dokonalam modyfikacji :-) )

02.2009 Zakocona pisze:Lecznica "Ku dołom" . Absolutnie nie polecam tej wetki.Leczy "po staremu", żadnych nowości. Weci mili, lecznica dobrze wyposażona, ale...
nie polecam. Parę razy się sparzyłam. Koty znajomych omal nie umarły od końskich dawek antybiotyków. Moja kotka omal nie dostała perforacji żołądka po zbyt dużej dawce leku.


Grzesiek pisze:U. Ku dołom 6
Tel 032/231-16-80

Odwiedzilem wczoraj ze swoja kotą ten gabinet, wybrany dlatego ze zostal polecony. Moja dwumiesieczna kotka wzieta miesiac temu ze schroniska przeszla tam gruntowny "przeglad" - pierwszy w zyciu. Cala zaloga ma tam bardzo indywidualne podejscie do pacjenta, niby rutynowa rzecz, a widac bylo wyraznie zaangazowanie i dokladnosc wykonywanych badan. Dokladna kontrola uszu, oczu (wykryta mala infekcja), rozwoju koscca w lapkach, skory, pomiar temperatury, wazenie, ogledziny pyszczka i kilka innych. Cierpliwe i rzeczowe odpowiedzi na mase moich pytan, nawet wiecej, na pytanie o tasiemca zostalem zaproszony do gabinetu obok gdzie pokazano mi jeden egzemplarz w zlewce wydobyty z innego kota tego dnia ;) Do tego szczepienie kocią "trójką", odrobaczenie profilaktyczne za tydzien (dostalem srodek do stosowania w domu). Kotka cale badanie zniosla bezstresowo - w duzej mierze ze wzgledu na delikatne obchodzenie sie z nia przez weterynarza. Przy szczepieniu nawet nie pisnela. Gabinet znajduje sie w tym samym budynku co powiatowy inspektorat weterynaryjny. Wyposazenie rzeczywiscie jest skromne, ale zaloga z nawiazka nadrabia to zaangazowaniem, bez porownania wiekszym do weterynarzy z wielu okolicznych z rozmachem wyposazonych gabinetow od ktorych na nieszczescie swojego poprzedniego kota trafilem. Ceny sa znosne, za wizyte + ksiazeczka zdrowia + szczepienie + krople do oczu + srodek na odrobaczenie zaplacilem 52 zl. Wazne dla osob pracujacych do pozna - gabinet jest czynny do godz. 20.

PS. Myslalem ze moja kota spi w dziwnych miejscach, ale pani dr wyprowadzila mnie z bledu mowiac ze jej kotka najchetniej by sypiala ... w kuchence mikrofalowej 8O

Grzesiek


Katowice

Lecznica w Katowicach przy ul. Kosciuszki 29 Centrum miasta) a wlasciwie to przychodnia dla zwierzat, bo lecznice sa lepiej wyposazone. Pracuje tam dwoje mlodych lek. wet.: Ewa Dziurowicz i Roman Kulpa obydwoje kochaja koty. to wlasnie tutaj p.Ewa odratowala totalnie zagrzybiona kocinke zabrana przeze mnie ze schroniska i pseudoleczona przez inna pseudowetke. Cos o tym wspomnialam w watku Willi piszac o ketokonazolu. Pozdrawiam. Basia z Katowic.
jojo pisze:ta lecznica juz nie istnieje, nie wiem gdzie obecnie przeniesli sie weci Dziurowicz i Kulpa :roll:


gliwice pisze:pani ewa dziurowicz otwarla wlasna lecznice
w mysłowicach ulica katowicka 15 tel. kom.0-507-545-401

to na ulicy katowickiej na wysokosci ul reymonta okolice osiedla szopena
http://www.m-ce.info.pl/plan_m-ce/
na parterze wiezowca
Ostatnio edytowano Nie cze 13, 2004 14:22 przez zuza, łącznie edytowano 1 raz

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76711
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro lip 17, 2002 20:02 MIKOŁÓW

MIKOŁÓW!!!!!!OK.

Z całą odpowiedzialnością mogę polecić dr Mirkę Lewicką z Mikołowa,

dlamirusi@interia.pl

Sterylizowałą moją kotkę małym cięciem bocznym. Mam do niej pełne zaufanie i mimo że Mikołów jest prawie 70 km od Zawiercia - wolimy tam jeździć niż do jakiegoś...:(.Dr Lewicka specjalizuje się w kociej chirurgii, jest wykładowcą we Wrocławiu na wet. Kotka do obejrzenia w galerii pod Zawierciem :lol:
PS.Ostatnio widziałam dr Lewicką w programie Arka Noego!!!
12.2008 dora750 pisze:Rybnicka 1; 43-190 Mikołów

04.2010 elu pisze:Popieram! Dr Lewicka podchodzi do każdego pacjenta z wielkim zaangażowaniem i sercem, nie patrzy tylko na kasę. Miałam kotka chorego na FIP, wymagało to baaardzo wielu wizyt u niej, pieniążki za wizytę wzieła raz, a potem już tylko za leki, a czasem nawet nic nie chciała! Bardzo gorąco ją polecam :kotek:
Ostatnio edytowano Śro cze 13, 2007 13:40 przez dora750, łącznie edytowano 5 razy

dora750

Avatar użytkownika
 
Posty: 6854
Od: Wto cze 25, 2002 21:30
Lokalizacja: Wielka Brytania

Post » Pon mar 10, 2003 13:29 weci

KATOWICE

Lecznica przy ulicy Połonimskiej a własciwie Brynowskiej
fantastyczna Dr. Joanna Czogała lekarz z morzem cierpliwosci i ogromna wiedzą
lecze tam 10 moich kociaków i inne okoliczne od wielu lat.

polecam!!!!!!
weatherwax pisze:Ja też polecam. Dr Jan Czogałą wykrył, że moja kotka ma alergię pokarmową, a nie jakiś świąd skóry.
Ta lecznica ma w ogóle dobrą opinię. Był tam kastrowany mój kjocurek - bezproblemolwo.

Ania_29 pisze:
Ja również polecam klinikę w Katowicach Brynowie, a w szczególności calą ekipę Czogalów tzn. ojca, mamę i córkę. Sama nie mam zdjęcia mojej córeczki z okresu ciąży kiedy siedziala jeszcze we mnie, ale moja Nusia takie zdjęcie posiada z trzema malymi "kocimi kuleczkami" w brzuchu (fajna pamiątka) :) . Mają tam świetny sprzęt, USG, RTG dobrze wyposażoną salę operacyjną, dyżurują także w niedziele i święta.
Polecam gorąco
Ola

01.2009 estre pisze:Co do tej lecznicy mam bardzo mieszane uczucia. Ogromne kolejki wiecznie. Totalna anonimowość. Ceny jak z kosmosu.
Jeżdżę tylko jak naprawdę muszę, bo wszystkie inne lecznice są zamknięte.
Ale patrzę im bardzo na ręce po tym, jak robiąc zeskrobiny mojego kota zbierali materiał do badań z podłogi, stołu i całej okolicy bo p. Czogałowej non-stop się zdmuchiwał. No sorry. Także raczej nie polecam.

phantasmagori pisze:Dot. KLINIKI MAŁYCH ZWIERZĄT w Katowicach-Brynowie.

Powiem tak:
Leczę tam zwierzęta od dawna ponieważ jest można się tam dostac praktycznie przez całą dobę. Klinika swietnie wyposażona lecz ceny wysokie.
I trzeba wiedziec do kogo iść ze zwierzakiem, ponieważ klinika kliniką lekarz lekarzem.
A więc polecam: Dr. Czogała - szef i własciciel kliniki - ogromna wiedza fachowość, doświadczenie.
Dr. Joanna Czogała - córka właściciela , duża wiedza, wielka dociekliwośc, równie wielkie zaangażowanie w razie czego biegnie na konsultację do taty. Wada roztrzepanie (ktoś wcześniej powiedział iż zbierała próbki do badań z podłogi i całej okolicy - trzeba po prostu przypilnowac aby było tak jak należy).

Z całego serca polecam Dr Mirka, nazwiska niestety sobie w tej chwili nie przypomne (szczupły młody facet z bródką) wielbiciel kotów , posiadający ogromną wiedze i bardzo fachowy.

Teraz z całego serca wielkie ostrzezenie:
Jesli przyjedziecie tam ze swoim zwierzęciem o jakiejkolwiek porze dnia i nocy , w jakim kolwiek bedzie ono stanie.... i zobaczycie takiego bardzo starszego pana w okularach ( nie powiem wam nazwiska ale poznacie go napewno) zabierzcie zwierzaka i w nogi. Ja nie wiem czemu ten człowiek tam jeszcze pracuje. Podam wam przykład ze swojego doswiadczenia (choc mogła bym podac ich wiele i z wlasnego doswiadczenia i z doswiadczenia moich znajomych) Jakies pół roku temu na ulicy auto przejechało kota. Meczył sie strasznie. Zatrzymalismy sie, kota do samochodu i do lecznicy - ratowac, uspic cokolwiek byle sie nie meczył - była godzina 23 z hakiem. Wbiegłam do lecznicy z kotem na rękach cała w jego krwi , niestety trafilismy na tego pana :twisted: juz wiedziałam ze jest zle. pan Dr kazał połozyc kota na stole po czym spokojnie bez pospiechu zajoł sie rasowym pieskiem z alergią aby podac mu witaminki (zyciu psa nic nie zagrażało) Po awanturze pan Dr raczył podejsc do kota i waląc go palcem w wytrzeszczone oczy stwierdzil ze juz po nim - pamiętam ze wydarłam sie do niego "to niech mu pan do cholery da zastrzyk" a on mi na to ze dostal w głowe i nic nie czuje, po czym sie oddalił ( kot usiłował uciec ze stołu, wył z bolu) Skonczyło sie na tym ze w najlepszej lecznicy na Śląsku kot sam zdechł w wielkich męczarniach. Pan Dr za "usługę" zażyczył sobie 140zł!!! oczywiscie nie zaplaciłam.

Tak jak napisałam wczesniej to nie swiadczy o lecznicy ale o jednym "weterynarzu"

Rada : trzymajcie sie jednego lekarza i pilnujcie aby ewentualna operację wykonał rowniez lekarz prowadzący, a bedzie dobrze.

07.2010 Korciaczki pisze:Bardzo polecamy klinikę w Brynowie
Niestety nie uratowali szczeniaka z DT u nas, ale polecamy :wink:

Yavanna pisze:Dzień dobry. Pomyślałam, że wrzucę tu pewną inf.-ostrzeżenie: uwaga na klinikę w Katowicach na Brynowie! Niestety, moje doświadczenia dotyczące tej lecznicy sięgają wielu lat wstecz, kiedy to niejaki pan technik wet.- Burdzy (podobno już nie pracuje, na szczęście dla zwierzaków) dobił mi ukochanego kocura na stole, rzekomo reanimując go (zresztą, reanimował martwego już kotka, który parę sekund wcześniej oddał ostatnie tchnienie w moją twarz...), musiałam wręcz siłą wyrywać z jego łap moje martwe już zwierzę. Sekcja zwłok zrobiona dzień później przez mojego stałego lekarza wykazała prawdziwą przyczynę śmierci kocurka, zupełnie niezgodną z diagnozą w/w technika z Brynowa, który nie omieszkał mnie wyzwać od histeryczek i oskarżyć o to, że zabiłam własne zwierzę! Tyle z przeszłości, a teraźniejszość - niestety, nie lepsza. Parę dni temu trzymałam w rękach młodego, ok.4,5 miesięcznego kocurka po kastracji, odebranego właśnie z Brynowa, który miał...brzuszek cięty jak do kastracji kotki! Dopiero w trakcie zabiegu, po przecięciu zwierzęcia ktoś "bystry" zorientował się, że brak narządów rodnych do wycięcia! Udało się znaleźć mu dom, kocurek poszedł do adopcji pokaleczony. Szkoda malucha, zwłaszcza, że był zbyt młody na zabieg - wszelkie kompetentne źródła podają, że zbyt wczesna kastracja może być przyczyną m.in. różnych dysfunkcji w funkcjonowaniu układu moczowego. Ale cóż, to był kotek bezdomny, którym nie trzeba się przejmować, prawda?! A ile takich biedaków codziennie trafia do kliniki na Brynowie? Biedaków, za które nikt im przecież dobrze nie zapłaci, po co więc okazywać im jakąkolwiek troskę?! Uważam, że powołanie, jeśli w ogóle któryś z lekarzy tej kliniki je miał, już dawno zamieniło się w okrutną obojętność. Pomyłki? Owszem, każdy ma do nich prawo. A szacunek do zwierzęcia? Brak, chyba, że zwierzę ma spore, finansowe wsparcie swego człowieka...

10.2010 jadziaII pisze:A ja nie polecam Brynowa w ub.piatek mielislismy taki przypadek, trafil do nich kotek pobity czy cos innego mu sie stalo bo to kot z ulicy, oczko bylo do amputacji.
Owszem zrobili te amputacje ale tak po partacku ze nawet nie wygolili pola operacyjnego, ale to nic, z tego operowanego oka lala sie krew curkiem jak przywieziono go do mnie na DT, i co jeszcze bez zadnych uzgodnien wykastrowali go i tez zle bo nasiesiowodow chyba nie podwiazali bo tez z worka mosznowego ciekla krew.
Kolezanka dzwonila w tym samym dniu to powiedzieli ze to tak moze byc.
Kotek dozyl do soboty wieczora a jeszcze rano bylismy z nim w innego lekarza to sie za glowe zlapal co to z robota kto to robil.
Kotek umarl w sobote wieczorem, najprawdopodobnie z wykrwawienia, a co sie biedak nacierpial.
Nie mozna bylo zrobic mu transfuzji krwi bo nie mial cisnienia i zalozenie wenflonu bylo nie mozliwe a temp.32 st. tragedia.
Obwiniam ich calkowice bo sie tlumacza ze widocznie mial slaba krzepliwosc, amputacja oczka mogla dzien czy dwa poczekac i zrobic kotu badania na wszystko jak co to podleczyc i dopiero.
No ale to lekarz powinien wiedziec, ale oni tak sie przejmuja kotami bezdomnymi - bezdusznosc liczy sie kasa.
Juz nigdy tam nie zawieziemy zadnego kota, bo gdyby trafil gdzie indziej to by z pewnoscia zyl.
Takze uwazac zwlaszcza co do kotow bezdomnych.

pini1

 
Posty: 7035
Od: Nie cze 30, 2002 19:56
Lokalizacja: katowice

Post » Czw maja 29, 2003 16:23


KATOWICE


pan doktor nauk wet. specjalista chirurg Aleksander Gierek
Lecznica dla Zwierząt , przy ul. Ceglanej 67c
(boczna od ul.Kościuszki )
tel (032) 757 47 47 pon-pt : 10.00-13.00 i 15.00-19.00
soboty : 10.00-13.00

nowa lecznica, ciągle jeszcze doposażana (m.in narkoza wziewna, czyszczenie kamienia nazębnego ultradzwiękami itd )

Temu to właśnie przemiłemu wetowi z powołania zawdzięcza szybki powrót do zdrowia Szczerbusia (stareńka piwniczna bida z tragicznym ropnym katarem ) wraz z późniejszą sterylka tudzież porządkiem w szczerbatym pysiu ze stanem zapalnym dziąsełek ...obecnie dama salonowo-kanapowa :D

ryśka pisze:Po wizycie w tej lecznicy jestem pod OGROMNYM wrażeniem.
Lecznica znakomicie wyposażona.
Profesjonalizm.
Znakomite podejście do pacjentów (ślepy, 4tygodniowy kotek został obsłużony jak mały królewicz).
Wszystko zostało mi dokładnie, ze szczegółami wyjaśnione, bez cienia pośpiechu.
Jedyna wada ;) to odległość od mojego miejsca zamieszkania ;)


dora750 pisze:Czyżby ten sam Aleksander Gierek, który wbrew mojej woli znieczulił Parysa???
Już gdzieś o tym pisałam. Wiem, że odwołałam się teraz do baaardzo starego posta, ale tego człowieka do końca życia, jak ognia...

A było to tak: Parys miał fe kamień nazębny. Pojechałyśmy z mamą do Pana Olka. Chciałyśmy uniknąć narkozy, poprosiłyśmy więc pana o obejrzenie kota. Pan kota oblukał i stwierdził, że kot spokojny, więc on mu to bez znieczulenia z robi. Po ok godzinie oddał nam Parysa na w pół przytomnego! Zapytany co się stało stwierdził, że go sobie ot tak znieczulił. Bez zgody opiekunów kota. Świetnie. Mało tego- Parys długo nie mógł dość do siebie. Po ok 2 tyg. od tego wspaniałego zabiegu, Parysowi złamał się górny kieł. Półroczny kot, planowany do wystawy, znieczulony na siłę, ze złamanym zębem. Leczenie w przewspaniałej Arce w Krakowie (nie rozpisuję się, można znaleźć moje posty), kupa stresu, kupa kasy. Ząb był uszkodzony po "czyszczeniu" pana Gierka.

Ukłon w stronę dr Gawora z Arki- kot zęba ma do dziś.

A od pana Gierka...

Polecam... trzymać się z daleka.

;)


07.2009 mumu pisze:Witam!
Sterylizowałam moją kotkę parę miesięcy temu u dr Gierka. Może i gabinet ma dobrze wyposażony ale jeśli chodzi o troskę o małych pacjentów to przyznaje że to co zobaczyłam odbierając kota po zabiegu sprawiło że więcej tam nie pojadę. Kotka była okropnie wychłodzona, następne pare godzin spędziłam owijając ją kocem i trzymając na kolanach żeby chociaż odrobinę ją rozgrzać!! Kota odebrałam przerażonego, miauczącego w wniebogłosy, siedzącego na mokrym, kompletnie obsikanym, lodowatym kocyku!!! cały czas jeszcze boi się tego transportera.. Nie wiem jak można doprowadzić kota do takiego stanu.
Obrazek + Obrazek

basia

 
Posty: 2450
Od: Czw mar 21, 2002 13:38
Lokalizacja: katowice

Post » Pon mar 29, 2004 17:13 RYBNIK

Rybnik

Polecam dr. Peciak, przyjmuje codziennie w pawilonie na Grunwaldzkiej.

07.2009 annette88 pisze:Zdarzyło mi się być parę razy u wetów z lecznicy Puchatek przy ul.Grunwaldzkiej (okolice osiedla Nowiny), zarówno pani dr Pęciak, jak i pan dr Rybiński są sympatyczni w obejściu ze zwierzakiem, cierpliwie odpowiadają na pytania właścicieli. Pani dr leczyła mojek koteczce pęcherz, pan dr "ratował łapke użądloną przez osę i bez zarzutu wykastrował kota babci mojego TŻ. Wg tego, co zobaczyłam - moge polecić.
Obrazek

carmella

 
Posty: 15613
Od: Nie lut 29, 2004 14:46
Lokalizacja: Podbeskidzie

Post » Sob maja 22, 2004 22:46

KATOWICE
nie polecam "pań" (doslownie pań nie lekarzy) z przychodni przy ul.Myslowickiej w Katowicach Giszowcu.
Moj kotus umieral na bialaczke a przy kolejnej kroplowce, jedna z nich przyznala sie, ze do tej pory: 'nie umie nauczyc sie bialaczki'
No comments...
09.2010 mamaGiny pisze:niestety muszę sie dołączyć do tego postu - sterylizowalam tam kotkę - odebrałam ja na wpółprzytomną, lecącą przez ręce - rana goiła się długo
opieka zerowa niestety
Kasia i maly Bounty

Bounty

 
Posty: 1
Od: Sob maja 22, 2004 21:49
Lokalizacja: Katowice

Post » Nie cze 20, 2004 14:12

CZĘSTOCHOWA

Agnieszka i Paweł Moderscy
Lecznica Weterynaryjna ARKA
ul. Irzykowskiego 10 (Raków)
tel. /34/ 323 29 37

Lekarze o wielkim sercu i dużym zaangażowaniu. A przy tym z poczuciem humoru (to pomaga!). Wizyta u nich jest przyjemnością, nie stresem. Sami są opiekunami pokaźnej gromadki zwierzaków.

Ich wiedzy i fachowości też nie mogę nic zarzucić. Do tej pory z sukcesami leczyli nasze koty, a kastracje i sterylizacje wykonali koncertowo!
08.2009 ennante pisze:z moderskimi ostrożnie, przede wszytskim nie maja sprzętu, diagnoze stawiaja na chybił-trafił.

Chodziłam do nich 9 lat z moją psica, nie zwrócili mi uwagi, ze jest za gruba, nieskutecznie ją odrobaczali. Przez przypadek dzieki nim trafilam na swietnych wetów, ale z nich samych nie bylam zadowolona.

Happy

 
Posty: 2802
Od: Śro lis 19, 2003 2:36
Lokalizacja: Norymberga, Niemcy

Post » Pon lip 12, 2004 6:59

Racibórz

Gorąco polecam lecznice na ul. Katarzyny, a szczególnie doktora Iskałę choć wszyscy tam pracujący lekarze są świetni!!

kitty4

 
Posty: 23
Od: Nie cze 27, 2004 19:05
Lokalizacja: Pyskowice/k Gliwic

Post » Wto sie 03, 2004 11:19

CZELADŹ woj.śląskie

"Bafir" Lecznica dla Zwierząt Marcin Zając
41-250 Czeladź, ul. Szpitalna 9a
woj. śląskie, pow. Będzin
tel. (032) 763-75-89
zmarcin@box43.pl
Karcia pisze:Lecznica dla Zwierząt Bafir, jest bardzo dobra.

11.2009 renete pisze:w Bafirze pracują niekompetentni weci, chcą tylko naciągnąć na kasę, diagnozuja na oko, bez badań i na chybił trafił, a dr Zając boi się zwierząt...tzn mojego kota, fakt duży i trochę agresor ale to nie powód!!!

ZDECYDOWANIE NIE POLECAM...A WRĘCZ ODRADZAM!!!!

12.2009 edit74 pisze:Jestem hodowczynią kotów, moje koty zawsze były i są prawidłowo zdiagnozowane i profesjonalnie leczone. Absolutnie się nie zgadzam z twoją opinią!

Merlin

 
Posty: 1303
Od: Czw lip 29, 2004 21:28

Post » Czw sie 05, 2004 19:10

KATOWICE

Mała lecznica na ul Ligonia 10, tel. 514-529. Polecam lek. wet. Dariusz Antonkiewicz, uwielbia koty zawsze chetnie im pomaga (nawet jak sa brudne smierdzace zapchlone). W przypadku bezdomnych / piwnicznych kociakow przynoszonych przez moja mame tanio liczy za leki, w ogole za wizyte i czasem nawet leczy "na kreche".

Niestety bardzo ubogie wyposażenie.

05.2009 colombo pisze:Godni polecenia - Nigdy nie zawiedli w potrzebie zawsze pomogli.
Mała lecznica na ul Ligonia 10 Katowice
Niestety chyba nie posiadają zaplecza do wykonywania skomplikowanych badań [/b]
Ostatnio edytowano Śro sie 17, 2005 11:24 przez jojo, łącznie edytowano 3 razy
Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Obrazek

jojo

 
Posty: 11797
Od: Pon kwi 26, 2004 19:52
Lokalizacja: Katowice

Post » Pt sie 27, 2004 9:10

Bielsko-Biała

Polecam lecznice przy ulicy Czapli (chyba nr 9), to jest w okolicach jak sie jedzie na Szyndzielnie. Przyjmuje tam dr Katarzyna Solińska-Kleist. Jest to osoba bardzo pomocna i bardzo kompetentna, a do tego wrazliwa na cierpienie zwierzat. Lecznica czynna praktycznie cala dobe, weekendy tez. Badania krwii i moczu na miejscu, w ciagu 102 godzin.Naprawde polecam

Angela Beneth

 
Posty: 33
Od: Wto sie 17, 2004 6:56

Post » Pt sie 27, 2004 21:23

RYBNIK




SPECJALISTYCZNA PRZYCHODNIA DLA ZWIERZĄT
ul.Krzyżowa(smolna67)
tel.42 37 052

lek.wet.Krzysztof Szwarc
specjalista chirurg

lek.wek.Oliwier Sobik
okulistyka

lek.wet.Joanna Klimek[/b]

proska

 
Posty: 482
Od: Śro sie 18, 2004 17:11
Lokalizacja: jastrzębie zdrój

Post » Pt wrz 24, 2004 18:52

Sosnowiec - dzielnica Zagórze

Jeśli do weta to tylko do tej lecznicy :), jest to chyba ul.Br. Mieroszewskich (jadąc w str. Dąbrowy Górniczej po prawej stronie za światłami w jednym z betonowych budynków).
Pracuje tam trzech wspaniałych weterynarzy:
Janusz Tabor
Krystian Wrona
Adam Weps
Mają bardzo dobre podejście do zwierząt i do ich właścicieli :) i znają się na swoim fachu. Ja leczę tam moją gromadkę od ok. 8 lat i wiem, że nie zmienię tej lecznicy na żadną inną. Próbowałam raz, bo ok roku temu otworzyła się lecznica dla zwierząt z 30m od mojego bloku - i ją właśnie odradzam !! - znajduje się ona przy ul. Konstytucji. Szefuje tam lekarz Robert Myszkowski i jego wspólnik - szkoda gadać, zdziercy no i z mojego krótkiego doświadczenia mało kompetentni panowie ... U mojego kocura, który miał powiększone węzły chłonne stwierdzili białaczkę, nie robiąc nawet żadnych testów - jak później się okazało Pan dr Janusz Tabor zdiagnozował u niego zwykłe przeziębienie, które wywołało powiększenie węzłów jako reakcję obronną organizmu; miałam jeszcze kilka takich trefnych diagnoz w tej lecznicy i po trzecim razie stwierdziłam, że głupia jestem. Od tej pory dojeżdżam do moich "starych wetów", którzy dobrze już znają mój zwierzyniec, kojarzą które jest które:), nie zdzierają ze mnie kasy, a czasem nawet leczą gratisowo (np. obecnie 8tyg Koteczkę Matyldę która dokociła się do towarzystwa kociego:)).

bastet78 - 01.09.2006 pisze:mam niestety o nich nienajlepszą opinię :((((
3 lata temu albo nie mieli tak wyposażonego gabinetu, albo nie korzystali z możliwości. Fakt - przyszłam do nich z chorą kotką w złym stanie (pogorszenie nastapiło bardzo szybko).
Diagnoza była - że to ropomacicze, kotka poszła pod skalpel. Po operacji okazało się, że diagnoza była błędna a skierowanie kotki do operacji w tym stanie spowodowało, że biedulka nie wybudziła się z narkozy :((((
Najgorsze było to, że asekurowali się zwalając winę na mnie, bo się przyznałam,
że dałam jej 1/4 malutkiej tabletki aspiryny - powiedzieli, że zabiłam kotkę :((((
Teraz już wiem, ze taka dawka nie mogła spowodować zejścia a wpędzili mnie w
niezłe poczucie winy. Tak tą kotkę kochałam ja, mój mąż i moja córka - wprost
nie mogliśmy uwierzyć że ją straciliśmy tak nagle i nieoczekiwanie. I jeszcze to
poczucie winy :((((.
Teraz leczę zwierzaki na Środuli w lecznicy Abacus - przyjmuje tam specjalista
ds chorób psów i kotów. Średnio wyglądają wizyty, raz jestem bardziej zadowolona
raz mniej... Ale stosunek do zwierząt mają dobry, spokojnie obchodzą się z pacjentem, tak czule.
Operowali mojego psa (dysplazja), kastrowali go, sterylizowali jedną z obecnych kotek, oprócz tego raz wyleczyli mi kotkę z zapalenia jelit gdy była mała.
Więcej na szczęście doświadczeń nie mam z weterynarzami, poza rutynowymi
szczepieniami.
Znam jeszcze lecznicę na pogoni Sebastiana Molickiego. Pracuje tam dr Jarek
(imię - nazwiska nie znam), który operował przy ropomaciczu moją drugą kotkę.
Wszytko odbyło się podręcznikowo, nie mam zastrzeżeń.
--


mariusz4 pisze:Witam :) Jesli chodzi o lecznice na ul. br miroszewskich to polecam pod kazdym wzgledem :) lecze tam zarowno kotka jak i wszystkie psiaki :) jakie mialem :D maja super podejscie do zwierzakow i dbaja o nie :) martwia sie zarowno o nie tak samo jak wlasciciele :) Jesli chodzi o pomylke jak pisaliscie wczesniej to nie sadze aby ona byla zamierzona lub cos w tym stylu to nie musiala byc ich wina stadium choroby moglo sie tak rozwinac ze nie bylo szans na uratowanie badz objawy wskazujace na kilka chorob o tych samych lub podobnych objawach.Wez za plus ze twoj pupil sie nie meczyl przed sama smiercia. Nie zdarzylo mi sie jeszcze zebym znalazl jakiegos innego weta od dr. Krystiana Wrona. Zawsze gdzie sie udalem z pieskiem czy z kotem to lekarze badali je na oko nie tak bylo tez miedzy innymi w lecznicy calodobowej w DG na alejach za plusem :/ niestety szybko zrezygnowalem i wiem ze moj pupil jest w dobrych rekach :) Sam mam teraz chorego szczeniaczka i podejrzewam ze moze to byc smiertelna choroba ale wiem napewno ze lek. prowadzacy mojego pupila zrobi wszystko zeby wyszla z tego :)

Tak wiec polecam ja dla was samych i dla waszych pociech :)


05.2009 monia_k pisze:STANOWCZO ODRADZAM!!!! Zawiozłam mojego kotka z SUK do nich. Był już od 2 dni "zatkany",a oni wprowadzili go w narkozę BEZ BADAŃ KRWI!!!. Kazali przyjechać za 2 godziny. Jak się dzwoniło z pytaniem,jak się czuje kotek,to zero konatktu-chłodne odpowiedzi. Dla mnie to brak wiedzy wprowadzić kotka w narkozę,który ma zaczątki mocznicy [przecież wet powinien wyczuć mocznik z pyszczka]. Cewnika mu na stałe w ogóle nie założyli. Dali tylko betamox i kroplówkę. Chyba myśleli,że "samo się rozejdzie".
Gdyby nie wspaniała pomoc z Zabrza-dr.Młynarskiego i ekipy z Wolności 403 kotek by nie żył,a uratowali go już jak wpadał w spiączkę mocznicową i prawie umarł!!!! A 120 zł wzięli,gdzie zapłaciłam w Zabrzu 180 zł za całą akcję ratunkową [badania krwi,usg,tlen,opieka,cewnikowanie bez narkozy! bo inaczej się nie dało,antybiotyki,kroplówkę,furasemid itd.].

emmara

 
Posty: 17
Od: Wto sie 31, 2004 17:30
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Śro lis 24, 2004 15:45

Częstochowa

lek.wet.Magdalena Zatoń
ul. Orkana 12
dzielnica Raków
świetny wet,od dawna leczy moje koty i nie tylko (psa,królika,szynszyle a nawet myszoskoczki i chomiki) zna sie też świetnie na gadach... dla mnie jest niezastapiona,kiedy miałam u siebie kotka po wypadku przychodziła do niego nawet w święta i niedziele,ma wielkie serce,nie odmówi pomocy żadnemu zwierzakowi, poza tym jest strasznie sympatyczną osoba (a to pomaga),leczy zwierzaki moich przyjaciół i sąsiadów,przeprowadzała sterylizacje i kasteracje moich kotówi zawsze wszystko było w najlepszym poządku,nie raz uratwoała życie moich( i nie tylko) kotów...szczerze polecam
01.2010 niuniakinia pisze:Polecam Magdalenę Zatoń ul.Orkana za profesjonalizm i ogromne serce dla pacjentów i ich opiekunów :1luvu:
Ostatnio edytowano Śro gru 08, 2004 21:48 przez truskawa144, łącznie edytowano 1 raz

truskawa144

 
Posty: 448
Od: Czw mar 25, 2004 3:35
Lokalizacja: Częstochowa

Post » Sob gru 18, 2004 14:35

BYTOM

Tomasz Borówka, lecznica: Bytom, Os. Arki Bożka ul. Chorzowska(nie mam pewnosci...) 27c (chyba...), tel. 387-06-05Świetny lekarz, kociarz, bardzo dobry diagnosta, naprawdę zainteresowany swoimi pacjentami. W razie czego, nie waha się zaproponować konsultacji, zawsze dąży do poznania faktycznych przyczyn powstania problemu.

DeDe

 
Posty: 1553
Od: Wto lis 02, 2004 19:26
Lokalizacja: Katowice

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość