Dobry wet w Warszawie-Bemowo

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Wto sty 11, 2005 23:08 Dobry wet w Warszawie-Bemowo

Szukam dobrego,sprawdzonego weta na Bemowie. Zaglądałam już w Weci Polecani, może jednak ktoś z Was ma jeszcze jakiegoś sprawdzonego? :) Będę wdzięczna :)
<img src="http://upload.miau.pl/1/48532.jpg">
Wątek chłopaków 8)

Evelyne

 
Posty: 868
Od: Wto mar 09, 2004 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 11, 2005 23:53

Dr Tomasz Seweryn, klinika Marcel 2, ul. Lencewicza 2A.
Jeśli nic się nie zmieniło, to przyjmuje w poniedziałki, wtorki i czwartki od godz. 16.
Zajmował się ogonkiem Dorinki. Jest "lekarzem domowym" Kocurro.

Wojtek

 
Posty: 24639
Od: Śro wrz 03, 2003 3:43
Lokalizacja: Warszawa - Birmanowo

Post » Czw sty 13, 2005 9:01

Witam!
A jaka specjalność Cię interesuje, bo to nie jest wszystko jedno ?
Pozdrawiam, Juliusz.

jul-kot

 
Posty: 1063
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 13, 2005 9:36

Wojtek pisze:Dr Tomasz Seweryn, klinika Marcel 2, ul. Lencewicza 2A.
Jeśli nic się nie zmieniło, to przyjmuje w poniedziałki, wtorki i czwartki od godz. 16.
Zajmował się ogonkiem Dorinki. Jest "lekarzem domowym" Kocurro.


... i moim również :)
Kastrował starszego kota - Zeusa, chodzimy do niego na szczepienia, odrobaczanie, raz przydarzyła się nam biegunka, która okazała się być zapaleniem jelit - po jego leczeniu do dzisiaj jest spokój.
W czasie wizyty zawsze dokładnie ogląda kota, rozmawia z właścicielem, chętnie odpowiada na pytania.
Sam ma kotkę.

emka

 
Posty: 216
Od: Pt mar 05, 2004 10:54
Lokalizacja: Skorosze

Post » Czw sty 13, 2005 10:09

emka pisze:(...)
Sam ma kotkę.

I jej duże zdjęcie trzyma na biurku :)

Wojtek

 
Posty: 24639
Od: Śro wrz 03, 2003 3:43
Lokalizacja: Warszawa - Birmanowo

Post » Czw sty 13, 2005 11:01

jul-kot pisze:Witam!
A jaka specjalność Cię interesuje, bo to nie jest wszystko jedno ?
Pozdrawiam, Juliusz.


Generalnie szukam dobrego weta na wszystkie okazje 8) Szczepienia, porady,odrobaczenia,nagłe wypadki,tak blisko nowego domu :)
<img src="http://upload.miau.pl/1/48532.jpg">
Wątek chłopaków 8)

Evelyne

 
Posty: 868
Od: Wto mar 09, 2004 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 13, 2005 12:19

Witam!
Dr Seweryn robi dla nas sterylizacje i moim zdaniem jest w tym dobry. Niezłymi lekarzami ogólnymi są i inni lekarze z lecznicy na Lencewicza, dobrym chirurgiem ortopedą jest dr Tomasz Niedziela. Najczęściej korzystam z tej lecznicy, bo mam blisko.
Tel. do lecznicy 638-26-11.
Lekarze ogólni o większym doświadczeniu w najbliższej okolicy to np. dr Małgorzata Bąk, lecznica niedaleko po przeciwnej stronie ul. Powstańców Śląskich (tel. 685-30-09) lub trochę dalej, przy ul. Górczewskiej, lecznica "Na Górce" (tel.837-58-58), przyjmuje dr Wojciechowska, do której jeździmy z przypadkami trudniejszymi.
Pozdrawiam, Juliusz.

jul-kot

 
Posty: 1063
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 13, 2005 13:33

Sporo nas, Bemowiaków :D!

jul-kot pisze:Lekarze ogólni o większym doświadczeniu w najbliższej okolicy to np. dr Małgorzata Bąk, lecznica niedaleko po przeciwnej stronie ul. Powstańców Śląskich (tel. 685-30-09)


Słyszałam, że w tej lecznicy jest jakiś lekarz, który specjalizuje się w chorobach kotów. Niestety nie wiem, który to :oops:.

Z lecznicą miałam kontakt w pewne bardzo smutne Święta Wielkanocne, kiedy to Timon pochorował się przeokrutnie :cry: . Nikt w domu tego głośno nie powiedział, ale spodziewaliśmy się już najgorszego... Na szczęście lekarze z Powstańców uratowali mu życie :D! Podczas codziennych, kilkugodzinnych wizyt w lecznicy Timon miał najlepszą opiekę, jakiej bym sobie dla niego życzyła. A i o mnie zadbała przemiła Pani Pielęgniarka, robiąc mi kawę i podstawiając krzesełko kiedy już "omdlewałam" ze zdenerwowania.

Dr. Bąk poradziła sobie też momentalnie z jakimś dziwadłem, które przydażyło się Timkowi na buźce kilka miesięcy temu. To podobno rzadkie, ale rozpoznanie było natychmiastowe. I obyło się bez skalpela, tylko 3 dni leków.

Doświadczeń więcej z bemowskimi klinikami nie mam. Przez dłuższy czas chodziliśmy gdzie indziej, bo wyprowadziliśmy się na drugi koniec Warszawy. Ale teraz, po powrocie, pozostanę chyba przy klinice na Powstańców (przynajmniej jeśli chodzi o szczepienia, odrobaczenia i kontrole).

Zastanawiam się tylko, gdzie oddać Lusię na sterylizację, bo chirurg, to w końcu co innego niż lekarz ogólny. Biorę pod uwagę Doktora Niedzielę, którego już kilka osób mi polecało, jako świetnego chirurga.

jul-kot pisze:dobrym chirurgiem ortopedą jest dr Tomasz Niedziela
Aleksandra + dwóch synów, cztery (na razie ;) ) ogony kocie i jeden (wystarczy ;) ) psi.

jasenka

 
Posty: 1468
Od: Wto lip 20, 2004 9:15
Lokalizacja: Warszawa - Bemowo

Post » Czw sty 13, 2005 14:11

Dr Niedziela operował nam ostatnio młodego kota, który miał połamane tylne nogi i miednicę, był po wypadku, a jego właściciele kazali go uśpić, bo nie stać ich było na operację.
Jedna operacja, składanie i gwoździowanie złamanych kości obu nóg, chyba po miesiącu druga, wyjmowanie gwoździ i spiłowanie główki kości udowej, bo noga była zwichnięta w stawie, potem trzecia, kastracja ( to już dr Seweryn ). Kot wskakuje już na najwyższe regały i rozgania inne moje koty, niedługo pewnie wróci do swoich właścicieli, którzy pewnie znowu będą wypuszczać go na ulicę ...
Lecznica wyróżnia się umiejętnie dawkowaną narkozą, koty są oddawane wybudzone i nie ma komplikacji po operacjach.
Dla mniej zorientowanych uściślam, że przy Powstańców Śląskich są dwie lecznice, większa, dr Kowalczyka, której nie wyróżniam, bo rzadko z niej korzystam i mniejsza, dr Bąk.
Pozdrawiam, Juliusz.

jul-kot

 
Posty: 1063
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 13, 2005 21:14

Dziekuję Wam bardzo :D A jak cenowo porównując panią dr. Bąk i dr. Seweryna? :) Mogłabym jeszcze prosić o dokładny adres kliniki pani dr. Bąk, chodzi mi o numer :)
<img src="http://upload.miau.pl/1/48532.jpg">
Wątek chłopaków 8)

Evelyne

 
Posty: 868
Od: Wto mar 09, 2004 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 13, 2005 22:27

jul-kot pisze:Lecznica wyróżnia się umiejętnie dawkowaną narkozą, koty są oddawane wybudzone i nie ma komplikacji po operacjach.


Odnosnie dr. Niedzieli. Nie mam absolutnie zadnych zastrzezen do przebiegu samej operacji - bo faktycznie kot byl operowany w dosyc ciezkim stanie a przeszedl operacje gladko.
Wierze ze jako ortopeda Niedziela jest swietny - bo wiele dobrych opinii o nim w tym temacie slyszalam.
Niestety - jako chirurga w temacie wyszywania cewki moczowej - odradzam go calkowicie. Popelnil mase bledow podczas samego wyszywania, nie potrafil stwierdzic co sie dzieje gdy pojawily sie problemy (za krotko ucieta cewka sie wyrwala przy wyjeciu szwow). Prawde mowiac nawet sie za bardzo nie staral - nie dopuszczajac mozliwosci ze to on cos zrobil nie tak.
Jak dla weta ktory przy kazdej okazji sie nam chwalil ze wyszywal kilkaset kocurow rocznie - to albo jest mitomanem albo odwalal w tym temacie fuszerke.
Niestety - za nasze zaufanie doweta nasz kocurek zaplacil zyciem.

Blue

 
Posty: 19471
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt sty 14, 2005 12:04

Witam!
Niestety taka jest prawda, nie zawsze wszystko idzie tak, jak by się chciało. Bywają błędy lekarzy, bywają nietypowe reakcje organizmów zwierząt. Ja mógłbym coś zarzucić każdemu lekarzowi, z którym miałem do czynienia, w przypadkach oczywistych idziemy po prostu z awanturą, było już kilka solidnych. Zwykle przyznają nam rację i dalej współpracujemy, rezygnujemy z tych, którzy są niewyuczalni i upierają się przy swoim za wszelką cenę. Nie możemy obrażać się na wszystkich, bo zostalibyśmy bez lekarzy, a to jest nie do pomyślenia, za bardzo są nam potrzebni. Faktem jest, ze lekarzom trzeba patrzeć na ręce i pytać o wszystko, im więcej się wie, tym lepiej.

Wracając do tematu, napisałem, że doktor Niedziela jest dobrym chirurgiem ortopedą i to jest prawda. Poza tym robił nam kilka sterylizacji i też wszystko było w porządku. Ma pozytywny stosunek do zwierząt.
Nie wiem, jak mu idzie wyszywanie cewki moczowej, nic nam takiego nie robił, ani o tym nie rozmawialiśmy. Nie polecałem go w tym zakresie.
Większość sterylizacji robił nam doktor Seweryn, a było ich dużo, czasem kilkadziesiąt rocznie. Nie było komplikacji po tych zabiegach, chociaż słyszałem o kilku u innych osób, odbyliśmy zresztą na ten temat dłuższą rozmowę.
Napisałem, że w lecznicy na Lencewicza narkoza jest bezpieczna, i to również podtrzymuję. Zwierzę dostaje niewielką dawkę domięśniowo, potem zakładany jest wenflon na łapkę i dalsze porcje dostaje w razie potrzeby. To pozwala na umiarkowane dawkowanie narkozy, zwierzę budzi się szybko i jest oddawane w dobrym stanie. Nie do pomyślenia jest oddanie nieprzytomnego zwierzęcia, jak to często ma miejsce gdzie indziej. Dotyczy to nawet mnie, chociaż mieszkam bardzo blisko i oni wiedzą, że w razie czego mógłbym sobie poradzić. Nie ma komplikacji po zabiegach z powodu przedawkowania narkozy i to napisałem.
Napisałem również, że inni lekarze z tej lecznicy są nieźli i trochę to rozwinę, żeby nie było nieporozumień. Są to lekarze młodzi, mają dużą wiedzę i bardzo się starają, na co dzień korzystamy z ich pomocy. Może brak im tego doświadczenia, które przychodzi z latami praktyki. Dlatego polecałem również lekarzy bardziej doświadczonych.
I jeszcze jedno. Lekarze na ogół nie są wszechstronni, coś robią lepiej, coś gorzej, tak jak wszyscy ludzie. Dlatego na początku pytałem o specjalność. Gdyby np. ktoś mnie zapytał o wyszywanie cewki moczowej, miałbym problem, bo nigdy tego nie robiłem, nie jestem zresztą zwolennikiem pochopnego stosowania tej metody. Jedno znane mi wyszywanie robiła doktor Degórska u doktora Kowalczyka, operacja się udała, ale pacjent nie przeżył z powodu złego ogólnego stanu zdrowia, który został zlekceważony. Może i tak było w przypadku kota Blue ...
Jasenka wspominała o lekarzu z dużym doświadczeniem u doktor Bąk, to pewnie doktor Rutkowski, jest dobrym chirurgiem i internistą, nie pisałem o nim, bo jak dotychczas nie korzystaliśmy z jego pomocy i nie mam doświadczeń własnych.
Adres lecznicy doktor Bąk dla Evelyn: ul. Morcinka 32, to jest mały pawilon przy ul. Powstańców Śląskich u wylotu ul. Morcinka, tel. 685-30-09.
I jeszcze jeśli chodzi o ceny. Chyba u dr Bąk nie są wygórowane, tu jest duża konkurencja lecznic. Tak naprawdę to nie znam cen, dla nas są trochę inne ...
Pozdrawiam, Juliusz.

jul-kot

 
Posty: 1063
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob sie 13, 2005 22:45 Juliusz mógłbyś polecić jakiegoś okulistę z oklic Bemowa?

Znasz historię choroby mojej kotki z forum Gazety, albo stąd:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=30 ... sc&start=0
Pozdrawiam! :?

Ragga

 
Posty: 151
Od: Pt sie 12, 2005 0:23

Post » Pt lut 06, 2009 1:37 Lecznica "na górce" - górczewska

nie piszę tego, żeby zemścić się na weterynarzu, to zrobie osobiście, bo nie odpuszcze typowi tego, ze moj synek prawie zszedl. Piszę to, żeby ustrzeć Wasze Koty przed pewnym debilem, przez którego o mały włos nie miałbym teraz mojego kochanego Robala. Rzecz miała miejsce w Warszawie, na Górczewskiej w lecznycy "na Górce".
Robal miał problem z oddawaniem moczu, nie wiadomo czy był to SUK czy coś innego. Trafił w ręce pana "doktora", który się nim "zajął". Lekarz nie zrobił żadnych badan, postanowił kota cewnikować. Podał narkozę, nie mogłem byc wtedy osobiście z Robalem. Kot przez 5 godzin był pod narkozą, a "weterynarz" w przerwie na przyjmowanie innych pacjentów, zastanawiał sie co z nim zrobić. Probowal kota cewnikowac, ale bez skutku, ponieważ kot byl tak zapchany, ze nie dalo rady. Gdy dowiedzialem się o tym, ze moj kot lezy pod narkozą od 5 h i nikt nic nie robi, to zadzwonilem i powiedzialem panu "doktorowi", ze ma pol godziny na ogarniecie się, bo w przeciwnym czasie wychodze z pracy i wpadam porozmawiać... troche go to ogarnęło, sciagnał zaległy mocz strzykawka przez powloki brzuszne. Kota oddal do domu nie wybudzonego z narkozy!!!!!!!!!!! Następnego dnia Robal trafil na Bialobrzeska, do specjalistów, a nie szamanów. Z miejsca mial zrobione usg, morfologie i badanie moczu (wyniki byly zaklamane, ale cos tam mozna bylo z tego wywnioskować). Złapali sie za głowy, gdy dowiedzieli sie, co "pan doktor" wyprawial z kotem. Nie dal mu nawet kroplowki, pomijajac fakt, ze przez ponad 5 h nie robil nic i premedykowal kota. Lekarze uprzedzili mnie, ze byc moze bedzie konieczne cewnikowanie lub operacja. Codziennie dostawalismy kroplowki i zastrzyki, wszystko szlo w dobra strone i wydawalo się, ze jestesmy uratowani. Niesty dzis po kroplowce Robal znowu sie zablokowal i nie mogl sie wysikac. Podjelismy decyzje o wszysciu cewnika. Cewnik nie chcial wejsc, wiec jedynym wyjsciem byla operacja. Dzis kotu amputowalismy fiutka, ma wyszyta cewke moczowa i generalnie stal sie dziewczynka. Podczas operacji wyszlo na jaw, ze pan "doktor" przebil cewke moczowa podczas proby cewnikowania.... gdyby nie to, gdyby mi o tym powiedzial chociaz, to kot nie meczylby sie tyle czasu. Lekarze z Białobrzeskiej nie zostawili suchej nitki na swoim kolegu po fachu, gdyby nie on moglibysmy uniknac operacji. Gdyby nie jego zaklamanie (wiedzial, ze uszkodzil cewke i nie powiedzial o tym) to kot bylby leczony w inny sposob. Pan "doktor" nastepnego dnia zadzownil do mnie i powiedzial, ze martwi sie o kota i chcialby sie nim dalej zajac. Powiedzialem, ze nie ma takiej opcji. Teraz wiem, ze chcial sie zajac kotem dlatego, zeby nie wyszlo na jaw, ze dal dupy... W lecznicy "na gorce" sa jeszcze 2 lekarki, bardzo dobre i godne polecenia, nie chce, zeby ktoś z Was pomyslal, ze ta lecznica jest zla. Te pozostale osoby to lekarze z powolania, dwie bardzo sympatyczne Panie (jedna jest specjalistka od chorob psów i kotów) tylko trafil sie im taki palant-rzeznik, jako wspolpracownik, a Robal miał nieszczeście przyjsc na jego dyżur. Dlatego ostrzegam, nie korzystajcie z uslug pana "doktora" w lecznicy na gorce...

P.S. Robal jest po operacji. Dostaje leki przeciwbolowe, czuje sie dobrze, operacje mial kilka godzin temu, ale pojawia sie juz zainteresowanie zabawkami, mruczenie i domaganie sie zainteresowania:)
Obrazek
Jestem śliczny i psychiczny !!
mój fotolog:
www.robal.fotolog.pl :)

robal

 
Posty: 34
Od: Nie wrz 30, 2007 21:03
Lokalizacja: Warszawa-Wola

Post » Śro lip 15, 2009 18:03

Trudno nie zrozumieć, że człowiek jest rozżalony, ale i tak miałeś więcej szczęścia niż właściciel Kropki w tym wpisie na innym forum
http://forum.boksery.pl/-vt5823.htm#96469
Najgorsze, że czasem idzie się z pupilem do weta z jakąś głupotą na rutynowy zabieg i nie spodziewa się, że może go spotkać wszystko, co najgorsze, jak w przypadku twoim czy z historią, jaka miała miejsce w Endovecie.

hubalanka

 
Posty: 2
Od: Śro cze 03, 2009 19:09

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości