BOLIŁAPKA Białystok nie polecam

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Śro sty 20, 2016 15:17 BOLIŁAPKA Białystok nie polecam

Witam , nie polecam lekarzy z Centrum weterynaryjnego BOLIŁAPKA na ul . 27 Lipca 1/1, Białystok oraz niesympatycznej drobnej Pani z recepcji , która ma nieuprzejmy sposób bycia.

Przygarnęłam kotkę po przejściach. Poszłam do Boliłapki w celu ogólnego sprawdzenia stanu zdrowia kota. Kotka miała coś czarnego w uszach i zaniepokoiły mnie tj. strupy koło nosa(czasami widoczne rany na brzegach ). Kotka została tam ogólnie zbadana , przeszła zabieg sterylizacji, po zabiegu była około 4 dni na obserwacji. Odbierając kota, lekarze uznali, że jej stan zdrowia jest w porządku. Dodam że nadal miała widoczne strupy koło noska ,pomyślałam ze moze kotek osłabiony i jakieś pozostałości po kocim katarze zostały ( miała kontakt ze swoimi maleństwami, które chorowały na koci katar), zatem obserwowałam kotkę przez kolejne 2-3 tyg.
Kolejny raz udałam sie z tym samym problemem...strupów koło nosa .
Lekarz nie wiedział co jest ich przyczyną,wzuszył ramionami, profilaktycznie dał jakiś zastrzyk od kociego kataru (dodam ze kotka nie miała objawów kociego kataru). Na moją prośbę zajrzał do uszu. Pod mikroskopem sprawdził wymaz i dodał ze jest niewiele bakterii paciorkowca. Zalecił maść do uszu 1raz dziennie przez tydzień. Poza tym prosił abym jeszcze pokazała się jutro.
W kolejnym dniu, inny już lekarz ponownie badał mojego kota , zajrzał do pyszczka, oznajmił ze wszystko jest w porządku, nie ma obaw do niepokoju. Zalecił co poprzedni -zakrapianie maścią uszu.
Maść do uszu, którą dostałam ledwo starczyła na tydzień. W uszach nadal czarno . Poza tym nadal miał koło noska strupy ( czasem widoczna przy nosku jakby ranka), kot nadal był osowiały i dużo spał.

Po niecałych 2 miesiącach od pierwszej wizyty zauważyłam, ze nad oczkiem jest jakaś zmiana (rana). Poszłam już do innego lekarza. Okazało się że kotka ma zaawansowany świerzb . Stąd zmiana nad okiem , czarne uszy i strupy w nosie. Świerzb leczy się bardzo długo, kotu swędzą okropnie uszy i też bolą .

Nie wiem doprawdy jak tacy specjaliści z BOLIŁAPKI leczą poważniejsze przypadki . Ale tak błahą chorobę jak ŚWIERZB nie potrafią lub nie chcą zweryfikować.. i wyleczyć!!!! Nie wiem co to w ogóle za specjaliści. Trzech lekarzy badało mojego kota i każdy mówił ze nic mu nie jest . Kotek przez ten cały czas się męczył . Moja noga tam już na pewno nie wstąpi!!!!
Dodam ze weterynarz u której leczę kotkę , leczy pieska po wizycie w Boliłapce..piesek załatwiał sie krwią lekarze odesłali go mówiąc ze nic mu nie jest .
Naprawdę zweryfikujcie gdzie chcecie leczyć swojego zwierzaka !!!

sue13

 
Posty: 10
Od: Pt sie 09, 2013 15:15

Post » Wto cze 28, 2016 9:02 Re: BOLIŁAPKA Białystok nie polecam

Nasze psy szereg lat były pacjentami Boliłapki. Teraz został nam już tylko jeden i NIGDY WIĘCEJ nie narazimy go na kontakt z "fachowcami" z tego miejsca. Kilka tygodni temu nasza Kropa z dnia na dzień przestała jeść. Lekarze z Boliłapki najpierw kompletnie zbagatelizowali problem, a potem siłą i tygodniami trzymali się diagnozy o zapaleniu jelit, która to diagnoza nie miała potwierdzenia w wynikach badań. Jednak jako stali pacjenci ufaliśmy ich opiniom. Gdy w końcu zabraliśmy Kropę do innego weterynarza, diagnoza była jednoznaczna: rak jelita grubego, a stan psa na tyle poważny, że operacja nie była już możliwa. Można by pisać jeszcze dużo więcej: o bezsensownym usuwaniu zębów, dawaniu psu psychotropów (nie je, bo jest w depresji...), jednak to, co najbardziej oburzające, to kompletny BRAK POKORY i CYNIZM, zwłaszcza właścicieli Boliłapki: dr JOANNY SZUTKO (wieloletnia lekarka Kropy, gdy przyszliśmy dzisiaj po papiery naszego drugiego psa, przechadzała się radośnie po lecznicy, nie powiedziawszy NAWET "DZIEŃ DOBRY") i dr. TOMASZA BIEDULEWICZA (cynizm tego pana nawet trudno opisać). Być może Kropy nie udałoby się i tak uratować, ale to, co najbardziej oburzające w całej tej sytuacji, to fakt trzymania się za wszelką cenę chybionych diagnoz (nie wiecie, to powiedzcie, pójdziemy szukać pomocy gdzie indziej!), a potem po pierwsze kompletny brak zainteresowania zwierzęciem, po drugie zaś brak nawet odcienia skruchy i pokory, słowa "PRZEPRASZAM" i ignorowanie właściciela, który stoi obok...

W czasie pozostawania pod opieką lekarzy z Boliłapki mogliśmy szukać pomocy gdzie indziej i niewykluczone, że uratować naszego ukochanego psa. Niewykluczone, że i tak by się nie udało, ale ogólna postawa lekarzy z Boliłapki zasługuje na kompletną NAGANĘ i długo pozostanie w naszej pamięci. Podobnie jak widok umierającego w cierpieniu psa i równolegle zadowolonych z siebie lekarzy. Kompletny cynizm i brak elementarnej empatii. Wszystkim, którzy rozważają oddanie swojego zwierzęcia pod opiekę tej placówki, STANOWCZO ODRADZAM!!!

Banialuka

 
Posty: 1
Od: Wto cze 28, 2016 9:00




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości