WARSZAWA - Żoliborz

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Śro wrz 09, 2009 15:08 Re: WARSZAWA

Warszawa Żoliborz

A co sądzicie o przychodni Myszkin przy ul. Rydla 32?
jestem tam umówiona na sterylizację kotki.
wg. informacji które uzyskałam w klinice to przeprowadzają ok 400-500 zabiegów rocznie i w ciągu 3 lat mieli 3 przypadki zgonów.
po tym co przeczytałam na forum mam coraz mniejszą ochotę sterylizować moją kicię.
będę wdzięczna za podzielenie się uwagami odnośnie klinik.
pozdrawiam
ariel pisze:Coolenka, w sterylizacjach ta lecznica ma rzeczywiście duże doświadczenie.
Tylko nich Ci oddadzą kotkę w pełni wybudzoną.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, warto przed operacją zrobić badania krwi.
I nie rezygnuj ze sterylizacji pod żadnym pozorem. To naprawdę jest operacja, która niejednej kotce uratowała życie i jedyna skuteczna metoda antykoncepcyjna.

03.2010 kropeczka04 pisze:My ostatnio trafiliśmy do Przychodni Myszkin-Przychodnia tylko dla kotów :1luvu:
Gabinet niewielki,ale "koci" i niesamowicie przyjemny. Pani doktor, choć młodziutka zajęła się nami profesjonalnie-obejrzała, pobrała krew(kotek nawet nie pisnął 8O ). Jesteśmy umówieni na kastracje. Polecamy kociarzom :D

coolenka

 
Posty: 1
Od: Śro wrz 09, 2009 15:03

Post » Śro lis 09, 2011 18:48 Re: WARSZAWA

WARSZAWA ŻOLIBORZ

Dr Dorota Romanowska z "Żoliborskiej" przy Schroegera.
Życzliwa, dokładna. Ma doskonałą rękę do zwierząt i cierpliwość do ludzi - odpowie na dowolnie długi zestaw pytań i wysłucha każdej opowieści o zwierzaku. Zleci wszystkie niezbędne badania, ale bez naciągania na dodatkowe (co ostatnio się bardzo rozpleniło).
Ja i moje koty gorąco ją polecamy.

pamir

 
Posty: 787
Od: Pon lip 28, 2008 16:59
Lokalizacja: fizycznie Warszawa, mentalnie Kraina Wierzby Rosochatej

Post » Nie wrz 29, 2013 13:55 Re: WARSZAWA - Żoliborz

A co sądzicie o Dr Adamie, który ma swój gabinet przy ul. Gojawiczyńskiej na Żoliborzu ?
Moja mama od zawsze chodzi do niego ze zwierzakami. Kastrował jej kota, żadnych problemów.
Jej pies jest chory na jakąś dziwną chorobę w stylu padaczki, ale to nie padaczka, mama znalazła specjalistę od tej choroby na SGGW, zadzwoniła okazało się, że Dr jest na urlopie, dostała do niego nr telefonu, a on na to, że ma mu nie zawracać głowy bo jest na urlopie. Poszła więc do naszego weta i on na, że nie zna się na tej chorobie. Mama powiedziała, że nie wyjdzie od niego dopóki nie pomoże psu, siedział z nią kilka godzin, szukał, czytał w internecie, przepisał proszki i psiak ma się dobrze, prawie wcale nie ma ataków. Natomiast moja koleżanka z kolei mówi, że nie jest dobrym lekarzem bo u jej psa stwierdził raka. Moim zdaniem to dobry lekarz, z powołania, jest na telefon w nocy w nagłych przypadkach.
Ktoś, coś ?

Ariake

 
Posty: 306
Od: Sob wrz 28, 2013 18:37
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon cze 15, 2015 11:01 Re: WARSZAWA - Żoliborz

ODRADZAM WSZYSTKIM!!! NIE POLECAM !!!
Mój ukochany Dusio umarł w męczarniach przez indolencję i nieuctwo tego czegoś. Wytoczyłem mu proces przed sadem weterynaryjnym w Wwie, biegły sądowy jednoznacznie wskazał jego niedbalstwo lecz "sprawiedliwy i obiektywny" sąd nie uznał jego winy. Przychodzę na rozprawę a oskarżony uśmiechnięty w sekretariacie sądu jak u siebie gawędzi z członkami kompletu sędziowskiego -WYMOWNE. Oczywiście wiadome było, że apelacja w sądzie krajowym dała ten sam wynik.
Kruk krukowi oka nie wykole.
Zawsze nadchodzi taki dzień, że los wyrównuje rachunki.
Może jeszcze doczekam końca tego sk.......[wycięte przez cenzurę].[

adam665

 
Posty: 10
Od: Wto lip 07, 2009 23:22
Lokalizacja: Wawa

Post » Wto lip 07, 2015 17:22 Re: WARSZAWA - Żoliborz

Ja też sterylizowałam swoją kotkę u doktor Soszyńskiej i obyło się bez zbędnych problemów :)

jagna123

Avatar użytkownika
 
Posty: 22
Od: Czw gru 11, 2014 14:55

Post » Pon lip 13, 2015 11:24 Re: WARSZAWA - Żoliborz

również polecam dr Soszyńską

malowanyp

 
Posty: 1
Od: Pon lip 13, 2015 11:22

Post » Wto gru 29, 2015 21:00 Przestrzegam !!!!!!

Niestety kontakt z tą "kliniką" pozostanie w mojej pamięci na zawsze!
Poszłam z moim kotem na pobranie krwi przed zabiegiem sterylizacji. Mój kot z natury jest spokojny jak baranek, takie przysłowiowe cielę :-) (rodowity Brytyjczyk 8 miesięcy). Pani doktor, która nas przyjmowała kazała mi trzymać kota z przodu, a mojemu mężowi z tyłu, sama nieporadnie wbijając się w łapkę mojego kota. Zrobiła to tak profesjonalnie, że kot aż miałknął z bólu i w instynkcie ugryzł mnie w rękę. Wtedy pani doktor wezwała drugiego lekarza do pomocy, założyła ochraniacz na głowę i resztę ciała kota, i wtedy ponownie wbijała się w jego łapkę, tym razem z sukcesem. Pani doktor nawet się nie zainteresowała moim ugryzieniem, nie wspominając już o tym, że nie przemyła mi ręki, nie zdezynfekowała. Za całą imprezę zapłaciłam 80 zł. Po południu miałam zadzwonić, by dowiedzieć się o wyniki badań. Wtedy zapytałam, co mam zrobić z ręką, gdyż bardzo spuchła, jest zaczerwieniona i boli. Dodałam, że martwię się o nią, bo choruję na cukrzycę. Pani doktor odpowiedziała "nie wiem, proszę się udać do lekarza pierwszego kontaktu". Jak po kastracji, moja mama z ciocią poszły odebrać kota,kot leżał senny na wysokiej półce. Mama poprosiła tym razem Pana doktora o podanie kota na kocyk, który miała w rękach, gdyż półka była za wysoko by do niej dosięgnąć, pan doktor powiedział, by same wzięły kota. Na uwagę, że jest za wysoko i nie chcą by kot cierpiał, pan doktor odpowiedział - "to lepiej by mnie ugryzł?".
Kot na szczęście doszedł już do siebie, ale ja niestety nie. Ciągle siedzę w szpitalu, po trzech operacjach i amputacji palca wraz z kością. Jestem tu już 3 tygodnie i ciągle nie wiem, kiedy mnie wypuszczą. Gdy moja mama z mężem poszli zrobić tam awanturę z nadzieją, że poczują się do odpowiedzialności, oni tylko skwitowali, że nie mogli nic zrobić, by nie stresować kota !!!!!!!
Kocham mojego kota i nie winię go za to co się stało, choć dużo ludzi i lekarzy pytało mnie, czy poznałam się już kota? Ja odpowiadam, że nie, bo to teraz moja główna pociecha, do której tęsknię, bo od miesiąca go nie widziałam :(
Tak więc, przestrzegam wszystkich przed tą "kliniką" jeśli zależy wam nie tylko na zdrowiu zwierząt ale i swoim.

Moonee

Avatar użytkownika
 
Posty: 7
Od: Sob maja 16, 2015 16:40

Post » Wto gru 29, 2015 21:03 Re: WARSZAWA - Żoliborz

Zapomniałam dopisać, że chodzi o Żoliborską Klinikę Weterynaryjną przy ul. Schroegera !!!!!

Moonee

Avatar użytkownika
 
Posty: 7
Od: Sob maja 16, 2015 16:40

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości