WARSZAWA - Ochota

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Śro sie 19, 2015 8:12 Re: WARSZAWA - Ochota

NIE POLECAM!!
Lecznica Dla Zwierząt "BIAŁOBRZESKA"
ul. Częstochowska 20
wejście od ul. Białobrzeskiej 40a
tel. 022 824 29 46, 0506 108 443

lek. wet. Dorota Cieślak-Tymochowicz Mój kot przypłacił życiem antybiotyk dobrany przez tą Panią. A wszystko już ku lepszemu,tylko nie było dr. Cetnarowicz przez prawie tydzień i musiałam pójść do niej.
W klinice Białobrzeska dr. Cetnarowicz jest już praktycznie ostatnim kompetentnym internistą.
Podobno dr. Jagielska też jest ok, ale ona przyjmuje najczęściej w godzinach porannych.
Obrazek
Obrazek
Najbardziej gorące miejsce w piekle jest zarezerwowane dla tych, którzy w okresie kryzysu moralnego, zachowują swą neutralność.
Dante Alighieri

genowefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 17426
Od: Pon wrz 18, 2006 13:34
Lokalizacja: Warszawa-Ursus

Post » Nie wrz 13, 2015 23:55 Re: WARSZAWA - Ochota

Jaki to był antybiotyk? Nie napisałaś co podano kotu. Podejrzewam, że mogła to być convenia - cefalosporyna II generacji. Niektórzy lekarze "walą" convę BEZ zrobienia próby, czy zwierzę nie jest uczulone na antybiotyki z tej grupy, a jak wiadomo "kota się nie wyżyma" i podanie antybiotyku, który uwalnia się w ustroju przez kilka tygodni jest nieodwracalne. Jedynym lekarzem, o którym wiem, że robi taką próbę (podaje zwykłą cefalosporynę przez 2 dni, w razie wystąpienia wstrząsu wyprowadza kota ze wstrząsu i już NIGDY nie "częstuje" antybiotykami z tej grupy a w razie braku reakcji - dopiero podaje convę na trzeci dzień) jest Doktor PAWEŁ ZEP z Ochoty, lecznica na Grójeckiej. Bajeczny internista i wcielenie cierpliwości. U Niego nigdy nie będzie "ojej, kotek był uczulony" bo facet woli pogonić opiekuna trzy razy do lecznicy, niż ryzykować, że akurat tym razem... ... Mądry gość. Wielki szacun.

kot ze wsi

 
Posty: 34
Od: Czw lip 10, 2014 23:41

Post » Sob lut 20, 2016 0:34 Re: WARSZAWA - Ochota

Hej, a macie jakieś doświadczenia i opinie co do kliniki Hau Miau?
http://www.hau-miau.pl/

czytałam,że ma dobre opinie, a że jest najbliżej to umówiłam się u nich na sterylkę kotki.

miau1313

 
Posty: 126
Od: Czw lut 04, 2016 22:38

Post » Śro mar 09, 2016 8:31 Re: WARSZAWA - Ochota

Ja polecam lecznice Lupus na Gajkowicza. Byłam tam z moim kotkiem, mega profesjonalna opieka i zaangażowanie. Pani doktor jest na prawdę miła i widać, że zwierzęta jej ufają. A co najważniejsze zawsze można na nich liczyć.

kamila154

 
Posty: 1
Od: Wto gru 15, 2015 14:51

Post » Pon maja 09, 2016 9:29 Re: WARSZAWA - Ochota

Ze swoim husky to jeżdżę do kliniki Vetriver w Laskach ( Ze swoim husky to jeżdżę do kliniki Vetriver w Laskach (www.vetriver.pl). Przede wszystkim, ze względu na to, że mają bardzo nowoczesny i skuteczny sprzęt. Nie pracują na starych urządzeniach i metodach jak niestety wielu innych weterynarzy z którymi miałem do czynienia. Jeśli chodzi mojego husky to miał tutaj robiony zabieg metodą TTA Rapid i już doszedł do siebie, wszystko jest w porządku. ). Przede wszystkim, ze względu na to, że mają bardzo nowoczesny i skuteczny sprzęt. Nie pracują na starych urządzeniach i metodach jak niestety wielu innych weterynarzy z którymi miałem do czynienia. Jeśli chodzi mojego husky to miał tutaj robiony zabieg metodą TTA Rapid i już doszedł do siebie, wszystko jest w porządku. :201461

marekdobrowski

 
Posty: 1
Od: Pon maja 09, 2016 9:13

Post » Śro cze 29, 2016 21:24 Re: WARSZAWA - Ochota

Ja odnośnie weta Pana Grzesia, na Włodarzewskiej 55G/1
Bardzo polecam, fakt że mam jednego kota ale facet ma serce do zwierząt, ale nie ma głowy do interesów bo jedna wizyta domowa za 80zł to u niego 3-krotne wizyty w ramach tej jednej płatności, bo zależało mu na zwierzaku by był zdrowy za co duży plus :)

veljarek

 
Posty: 10
Od: Nie lis 22, 2015 21:23

Post » Czw wrz 29, 2016 10:14 Re: WARSZAWA - Ochota

a co sadzicie o P. Jankowskiej - interna na Białobrzeskiej ?
mam do niej jechac przed konsultacja u dr Jagielskiego ..
Obrazek Kicionek i Rysiek

Obrazek

Ada

 
Posty: 3242
Od: Wto lis 18, 2003 13:25
Lokalizacja: Warszawa-Wola

Post » Sob paź 15, 2016 22:53 Re: WARSZAWA - Ochota

Leczę od paru tygodni kota z grzybicą. Byłam juz u dr. Jankowskiej, ktora zapisał Trioxal (nietrafiony), po 2 tyg poszłam znów do drCieslak-Tymochowicz, ktora dała szczepionkę i imaverol (na moja prośbę) oraz zapisałam biocan i kazała pojawić sie u dermatologa po 2 tygodniach. Czarnoskory lekarz (nie znam nazwiska dlatego podaje tak) zalecił odstawić lek i przepisał kolejny.

Tracę czas i pieniądze u kolejnych lekarzy, a kot w tragicznym stanie! od dzis przeszło na oczko i nie otwiera :-(

Polećcie proszę kogos, kto wyciągnie mojego kota z grzybicy. Niekoniecznie na Ochocie.

feroce

 
Posty: 288
Od: Pt sie 29, 2008 12:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 21, 2016 9:36 Re: WARSZAWA - Ochota

NIE POLECAM Urszuli Jankowskiej, Doroty Cieślak- Tymochowicz, a szczególnie Koruou Dembele z przychodni Bialobrzeska, którzy kota z małymi zmianami grzybowymi doprowadzili wespół do tragicznego stanu, w ktorym sie obecnie znajduje. Doktor Dembele zapisał osłabionemu juz kotu po nieudanym leczeniu u wymienionych lekarzy antybiotyk, który przeznaczony jest do wylacznie jednego rodzaju grzyba i jest straszną siekierą i to BEZ ŻADNEGO BADANIA zeskrobiny. Kot jest obecnie na wpół lysy, Potwornie przeziębiony i z ropiejacym okiem.

Na razie kota leczę u dr Grzegorza Kacprzaka z Wlodarzewskiej. Ten przynajmniej zlecił jakies badania i wydaje sie zaangażowany, choć poprawy specjalnej na razie brak :-/

Natka pisze:WARSZAWA OCHOTA

Polecam:
Lecznica Dla Zwierząt "BIAŁOBRZESKA"
ul. Częstochowska 20
wejście od ul. Białobrzeskiej 40a

tel. 022 824 29 46, 0506 108 443


Pracują w niej wybitni weterynarze, wykładowcy Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego m.in.:
- dr n. wet. Kourou Dembele,
- dr n. wet. Dariusz i Marta Jagielscy
(prywatnie posiadacze całej gromadki kotów),
- dr n. wet. Anna Czubek,
- lek. wet. Agnieszka Żurańska-Rosen,
- lek. wet. Marzena Duża-Dembele,
- lek. wet. Anna Cetnarowicz


Oprócz wysoko wykwalifikowanej kadry, klinka posiada specjalistyczny sprzęt, który znacznie ułatwia diagnozowanie dolegliwości oraz terapię każdego zwierzaka.

kociabanda pisze:BIAŁOBRZESKA
Częstochowska 20 /wejście od ul. Białobrzeskiej 40a/
Warszawa
tel (0-22) 824-29-46
Najmniej mi znana lecznica, aczkolwiek słyszałam mnóstwo bardzo pozytywnych opinii. Sama też juz byłam u nich parę razy i wszystko było ok.

pstryga pisze:Goraco polecam lecznice w Warszawie, ul Białobrzeska 40 A.

Świetni weci i miłośnicy kotów, o czym mozna się przekonać zaglądając do galerii. Dzieki nim mój psiak jeszcze biega po ziemi a nie za tęczowym mostem.

Lecznica Jagielskich ma swoją stronkę :D :D
http://WWW.bialobrzeska.waw.pl

Punia1 pisze:Podpisuję się pod opiniami z pełnym sercem, dopiero od półtora roku mieszkam w Warszawie, gdzie przeprowadziłam się z Bydgszczy ale nie całkiem gdyż tam mama i kilka kotów. Po przeprowadzce bardzo szybko otoczyliśmy się trójką a właściwie już czwórką futrzatych dzieciaków. W Bydgoszczy zawsze mieliśmy i mamy Rafała Bernackiego, cudownego człowieka i wspaniałego opiekuna naszych kotów....W Warszawie nie wiedzieliśmy gdzie pójść, ktoś nam powiedział Białobrzeska, ktoś inny i jeszcze następny ...to samo...no i poszliśmy z dzieciakami ....rewelacja.... byłam już kilka razy i za każdym razem wychodziłam zadowolona a moje koty coraz zdrowsze....i na pewno wrócę, i to niebawem z Rychem na odrobaczenie....Jestem super zadowolona zarówno podejściem jak i skutecznością diagnoz i efektami leczeń!!!!!! :D

zielona.ona pisze:POLECAM
Klinike na Bialobrzeskiej . Z tym ze bylam z glupstem wiec nie wiem jak zachowuja sie w innych przypadkach
Polecam wiec tak delikatnie bo nie mam doswiadczenia ( i mam nadzieje ze nie bede musiala sprawdzac :))

olga nik pisze:lek. wet. Marzena Duża-Dembele, - tej pani nie polecam. Trafiłam do niej raz ,z dziką kotką.Pracowała z nią tak nie udolnie,że kotka ze strachu zrobiła kupę. Zero podejścia .A na koniec stwierdziła,że nie ma sensu robić badania krwi bezdomnej kotce , szkoda kasy .Była bardzo nie miła.

Natomiast gorąco mogę polecić dr Adrianę Uznańską .Jest świetna.Leczyła bardzo dużo naszych podopiecznych i nigdy nie traktowała je gorzej ,bo są bezdomne .

Agnes128 pisze:Ja również się podłączę do powyższych wypowiedzi w jak najlepszych superlatywach.Lecznica na Białobrzeskiej jest moim zdaniem jedną z najlepszych (a co poza tym niedrogich) lecznic w Warszawie i okolicach.Już chyba sam fakt,że dużo pacjentów mają z Wawy,oraz z spoza stolicy (tak jak ja z Józefowa) przemawia na ich korzyść.Ja ze swoim Kajtusiem korzystam z usług P.Anny Czubek,która jest świetnym wetem (niejednokrotnie wychwalanym na tym i innym forum)Wiem,że bez obaw mogę powierzyć im swojego kota (wszelkiego rodzaju zabiegi) i wróci do mnie zdrowy i radosny,a nie jak to się niestety zdarza w innych lecznicach,że są rażące zaniedbania (a nawet koty uciekają czyt.znikają nie wiadomo jak i gdzie,a lecznica się tym nie przejmuje)
Tak więc reasumując moją i innych wypowiedzi jeszcze raz szczerze polecam lecznice na Białobrzeskiej 40 http://www.bialobrzeska.waw.pl/
Pozdrawiam serdecznie :)

ziggie pisze:Ada Uznańska - absolutny numer 1!!!!

02.2009 Emmy pisze:NIE POLECAM!!
Lecznica Dla Zwierząt "BIAŁOBRZESKA"
ul. Częstochowska 20
wejście od ul. Białobrzeskiej 40a
tel. 022 824 29 46, 0506 108 443

- lek. wet. Marzena Duża-Dembele, od roku przyjeżdzaliśmy z sunią do lecznicy na Białobrzeskiej, od samego początku informowaliśmy lekarzy o problemach z chodzeniem, pies słabł, zataczał się, łapki same się rozjeźdzały, było coraz gorzej ciągle wmawiano nam, że to alergia, albo problemy z nerkami, w wyniku czego psu były podawane m.in. sterydy, niestety trafiliśmy na Panią Doktor Dembele z psem w bardzo złym stanie, prawie nie poruszającym się, Pani "DOKTOR" postanowiła podać "to co zwykle" sterydy na alergie i odesłała nas do domu. Wieczorem pies przestał chodzić , został sparaliżowany od pasa w dół, nie załatwiał się sam, baliśmy się że zdechnie. Szybko pojechaliśmy do Kliniki Małych Zwierząt SGGW sunia została właściwie zbadana, zostały wykonane wszystkie badania, RTG, okazało się że ma pokruszone kręgi, a także ze jeden z nich uciska rdzeń. Pani Doktor ( starsza Pani nie pamiętam nazwiska), postawiła naszą sunie na nogi, po 2 miesiącach nasz pies skazany na uśpienie w klinice "Białobrzeskiej" w pełni odzyskał sprawność.

Zdecydowanie NIE POLECAM ww. kliniki, a także opryskliwego presonelu z recepcji.

lek. wet. Anna Cetnarowicz - Przyjechaliśmy z sunią, kdyż schodząc ze schódów złamała sobie pazur i cały psi paluszek był w bardzo opłakanym stanie, Pani Doktor nie wiele się zastanawiając wzięła jakieś szczypce i wyrwała cały pazurek, nie założyła opatrunku, stwierdziła że pies sam sobie rane wyliże i się zagoi, niestety z mocna krwawiącą łąpką trafiliśmy do innego lekarza, który podal leki przeciwbólowe, opatrzył łapkę i zaopiekował się psem.

09.20009 blackops pisze:Białobrzeska, polecona nam przez Janę. Dobrze się złożyło, bo akurat mieszkaliśmy 3 piętra wyżej.

Interna - dr Uznańska. Prowadzi dwie sztuki - wyciągała je z nawracającego kociego kataru, doglądała przy okazji sterylki, godna polecenia.

Szczerze przyznam, że nie pamiętam, kto dokładnie ciął kociaki - dwie sterylki na raz - niemniej stosunkowo szybko, szwy malutkie, zero komplikacji, a kociaki oddane w stanie maksymalnego odjazdu, ale stabilne i zdrowe, jeśli odliczyć ten masakrycznie śmieszny stan turlania głową i gapienie się w ścianę ;-) Za dwie twarze cena (z badaniami) 450 złotych - zdaje mi się, że nie najgorzej, a świetnie w porównaniu do jakości. Zdjęcie szwów oczywiście gratis.

Przenieśliśmy się na Sadybę, ale jeśli cokolwiek z kociakami zadzieje się złego, transporter w łapę i grzejemy na Białobrzeską, bo jak ktoś wcześniej napisał, nie chodzi o to, gdzie bliżej, a o to, gdzie dobrze.

Inna sprawa: przystanek dalej - przy Grójeckiej - dwa tygodnie temu uzyskałem info od znajomego, że po sterylce kotka się - pardon my french - wybebeszyła - po kiepskim szyciu. Zweryfikuję informację i zupdatuję posta.

09.2009 Malgorzata 1961 pisze:NIE POLECAM - przychodnia na Bialobrzeskiej, szczegolnie pan Jagielski i pani Wilkowska.
Moim zdaniem skrocili zycie mojej ukochanej kici i zafundowali blisko 2 tyg meczarni, zanim bidulka pozegnala sie z tym swiatem.
pan Jagielski stwierdzil u mojej kotki dosc duzego guza sutka, zlosliwego, z przerzutem na wezel chlonny.
bylo to ponoc zagrozenie dla zycia i zalecil szybka operacje ,twierdzac, ze po takim zabiegu kicia moze jeszcze zyc 6 m-cy albo i dluzej- popisywal sie jakimis statystykami.
tak wiec na blisko 14 -letniej kotce dokonano bardzo rozleglej i inwazyjnej operacji, lacznie ze sterylizacja.
nastepnie rozpoczela sie gehenna codziennych wizyt w przychodni ,zastrzyki, kroplowki, gadania,ze wszystko jest w porzadku, namawiania na chemoterapie ( nie wyrazilam na to zgody) itd.
przez pierwsze 2-3 dni wydalawo sie ze jest nawet ok, niestety potem bylo juz tylko gorzej.
niespelna 2 tyg.po zabiegu moja kicia zmarla mi niemal na rekach.oczywisce nikt w przychodni nie potrafil powiedziec jaka byla bezposrednia przyczyna smierci.
rozumiem, ze mogly nastapic powiklania pooperacyjne, szczegolnie ,ze kotka byla wiekowa,ale chyba codzienne wizyty w przych. byly po to, aby kotke kontrolowac i badac.
ponadto , w jakim celu w/w lekarze dokonali tak inwazyjnej operacji na starej kotce, tym bardziej,ze oczywiste bylo, iz jest to nowotwor zlosliwy. nie wierze, ze nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji, jakie moze to za soba pociagnac.
ja sie na tym moge nie znac, nie jestem lekarzem, tylko przerazona wlascicieka chorego ukochanego zwierzaczka, ktorego chce ratowac - to chyba normalne, czyz nie? obowiazkiem weterynarza jest udzielenie wyczerpujacych i RZETELNYCH informacji ( za i przeciw) klientowi. ale panu Jagielskiemu bardzo wtedy sie spieszylo, wyraznie obslugiwal w tym samym czasie innego pacjenta.
dla mnie morale tych dwojga lekarzy stoi pod wielkim znakiem zapytania . Acha, pani Wilkowska wykonala zabieg ,po czym udala sie na urlop wypoczynkowy , tak wiec nie bylo osoby najbardziej zorientowanej w rokowaniach co do zdrowia kici.
poza tym przez cale ten czas nie podano mi nr kontaktowego na komorke celem ew.konsultacji gdyby cos sie zlego dzialo.
przychodnia konczy robote o 22.oo, a potem radz sobie sam, frajerze. no i radzilam sobie, 2x bylam w nocy w klinice Elwet.
tak wiec zasilalam budzet dwoch lecznic.
byc moze moja kicia nie pozylaby juz zbyt dlugo, ale przynajmniej mialaby spokoj zamiast codziennych olbrzymich stresow zwiazanych z wizytami w przychodni, ciaglym mietoleniem jej przez obce osoby, itd.
zaznaczam, ze przed operacja zachowywala sie calkowicie normalnie- jadla, pila,biegala. nie wygladala na smiertelnie chora- po operacji tak.
nie pisze tego po to, zeby bic piane, czy tez robic zla atmosfere wokol tej lecznicy, bo z cala pewnoscia sa tam tez dobrzy specjalisci , np.niezle wrazenie zrobila na mnie pani dr Marzenna Duza-Dembele,poza tym maja chyba dobry sprzet.
opisalam jedynie to co mnie sie wydarzylo i dla mnie jest to jednak potezna nauczka , ze niestety nie mozna za bardzo wierzyc wetom , oni niekoniecznie sa milosnikami zwierzat, nie zalezy im na ich dobru tak jak bysmy chcieli.....czesto ,niby ratujac, jednoczesnie funduja zwierzaczkom cierpienie i stres......czasem moze to i jest konieczne,ale na pewno nie zawsze.
nauczona tym strasznie smutnym doswiadczeniem mam do samej siebie pretensje , ze pozwolilam tak sie omamic .

zycze wszystkim wlascicielom zwierzaczkow zdrowia dla ich pupili.oby jak najdluzej.
M


01.2010 antoninaśnieżka pisze:spiesze opisac sytacje ktora miala miejsce w klinice na ul. bialobrzeskiej do ktorej udalam sie z umierajacym kotem - viewtopic.php?f=22&t=105786

02.2010 joshua_ada pisze:Polecam panią dr Annę Czubek z Kliniki Białobrzeska.
Mam z nią kontakt z powodu problemów neurologicznych kota (Tasia z padaczką) i psa (Lucynka['] z padaczką).
Świetna diagnostka! Z uporem drąży przyczyny, podłoże chorób. Poświęca każdemu pacjentowi wiele czasu,
traktuje bardzo indywidualnie (dlatego czasem dłuzej się czeka, ale warto).
100% zaufania w sprawach neurologicznych. Także cierpliwość do opiekuna - dużo tłumaczy,
dokładnie wyjaśni chorobę, podawanie leków.
Postawiła na nogi naszą sunię Lu po 10 dniach śpiączki!!!! Potem fantastycznie kontrolowała padaczkę u Lu.
Dzięki niej nasa Lucy['] zyskała 1,5 roku życia więcej. Szczęśliwe 1,5 roku!
http://www.bialobrzeska.waw.pl
Białobrzeska 40A (niedaleko Grójeckiej, Wawelskiej, Hali Kopińskiej)

02.2010 ynka pisze:POLECAM KLINIKE NA BIALOBRZESKIEJ 42 A. -A o Dr Czubek to OOCHH I ACHHH :ok:
Półtora roku obserwowalam (bedąc na częstych wizytach,siedzac na kroplówkach)
profesjonalni lekarze,, :ok: podejscie do zwierząt :ok: organizacja wszystkiego :ok:
chyba duzo osób wie o tym ,bo kolejki ale warto !!

03.2010 KiH pisze:Wiem,ze tutaj sobie wszyscy polecają,ale...... ja ostrzegam wszystkich,ktorzy trafią w ręce pielęgniarki-pomocy lekarza w klinice na białobrzeskiej.Pani Edyta Brzezińska najwyrazniej nie ma zielonego pojęcia o tym jak należy obchodzic się ze zwierzętami.Napewno o tzw."podejściu" mowy nie ma.Naszą koteczkę,która i tak juz jest w bardzo kiepskim stanie naraziła na ogromny stres i jak sądze równiez zbędny ból podczas wielce nieudolnych prób założenia welflonu, oraz pobierania krwi.Pani dużo gada i tym -mam wrażenie tuszuje swój brak wiedzy i umiejętności. Naraża zwierzęta na dodatkowy stres,ból a tym samym wzbudza agresję.PRZESTRZEGAM!!!! Lepiej poprosić kogos innego z personelu i oszczędzić sobie i przede wszystkim zwierzęciu nerwów i cierpienia!

feroce

 
Posty: 288
Od: Pt sie 29, 2008 12:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lis 26, 2016 23:23 Re: WARSZAWA - Ochota

Czy ktoś korzysta z lecznicy "Gabinet Weterynaryjny Żuchniewicz Anna - Warszawa" na Pruszkowskiej 4D ?
Godna polecenia? DS z Pruszkowskiej poprosił mnie o polecenie weta na Ochocie.

Arcana

 
Posty: 4839
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 35 >>

Post » Pt cze 02, 2017 11:16 Re: WARSZAWA - Ochota

Ktoś zna Medicavet na Bohdanowicza 9?

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26757
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto cze 27, 2017 23:19 Re: WARSZAWA - Ochota

Polecam Prywatna Praktyka Weterynaryjna M. Katarzyna Trojanowska, ulica Siemieńskiego 21.

Klinika ma dwie strony:
http://www.hau-miau.com.pl/
http://www.hau-miau.pl/

Właścicielka (dr Katarzyna) świetna! Doktor Karol, który przyjmuje również w tej klinice wspaniały. Bardzo dobrze robi USG, zawsze pełny wywiad, dobrze dobrane leczenie.

miau1313

 
Posty: 126
Od: Czw lut 04, 2016 22:38

Post » Pon gru 04, 2017 0:52 Re:

Marla pisze:WARSZAWA OCHOTA

Lecznica dla zwierząt
Ul. Mochnackiego 17
02-041 Warszawa
tel. 0 22 823 63 63

Polecam gorąco p. Małgosię Majchrzak. Ma ogromne serce i świetne podejście do zwierzaków oraz wiele cierpliwości zarówno do pacjentów jak i ich właścicieli :wink:
02.2011 puszatek pisze:Dodam jeszcze p. Krzysia Kucińskiego

Takich ludzi,lekarzy potrzeba więcej.Ogromne serce,jeszcze większa dawka miłości dla zwierzaczków,do tego fantastyczne podejście również do właścicieli.
Naszej suni darowali rok życia( miała jakiś guz niewiadomego pochodzenia,inny lekarz kazał ją uśpić,mimo że dobrze się czuła.Rok walczyliśmy,ale było warto).

doktor Małgosia i doktor Krzyś przenieśli się na ul. Tarczyńską http://www.natarczynskiej.pl/
leczę u Nich zwierzaki od wielu lat, polecam serdecznie
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21466
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości