ŁÓDŹ i łódzkie

Informacje i opinie o lekarzach weterynarii, klinikach i gabinetach.

Moderator: Moderatorzy

Post » Nie lip 09, 2017 4:42 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Poszukuję w łodzi weterynarz onkologa, mój ukochany kiciuś ma na pysiu guz - Mastocytoma

beatakarolczyk

 
Posty: 1
Od: Nie lip 09, 2017 4:18

Post » Pt lip 21, 2017 11:18 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Nie polecam lecznicy Jakuba Butkiewicza ''Podaj Łapę'' w Pabianicach ul.Piotra Skargi 59.
Jakub Butkiewicz to ordynarny cham dla którego tylko kasa się liczy, i nie jest to tylko odosobniona opinia w Pabianicach.
Do leczenia nie musi mieć badań aby wiedzieć na co choruje zwierzak, bo ma wszystko w głowie jak to określił.

kasia(1)

 
Posty: 1123
Od: Czw cze 04, 2009 8:00
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt lip 21, 2017 11:23 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Polecam Ci doktora Balceraka z "Asa", on Ci powie uczciwie jakie kot ma szanse. No i nie będzie stawiał diagnozy "na oko"
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 48305
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lip 21, 2017 17:41 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

casica pisze:Polecam Ci doktora Balceraka z "Asa", on Ci powie uczciwie jakie kot ma szanse. No i nie będzie stawiał diagnozy "na oko"

Wiem, miałyśmy okazję poznać się w tej lecznicy. :wink:

kasia(1)

 
Posty: 1123
Od: Czw cze 04, 2009 8:00
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie wrz 17, 2017 9:56 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Hej, mam prośbę do wszystkich Łodzian i mieszkańców województwa o wsparcie dla Fundacji Miasto Kotów. Istniejemy od 2013 roku i działamy w Piotrkowie Trybunalskim. Jesteśmy małą, kilkuosobową fundacją bez przytuliska, a mamy pod opieka ponad 80 kotów. Działamy dość prężnie jak na takie skromne rozmiary.

Tu jest nasz profil na FB:
https://www.facebook.com/miastokotow/

Zachęcamy do przyłączenia się do głosowania:
https://www.facebook.com/events/9794876 ... null%22%7D

Do głosowania zachęca również nasza Patchworkowa Rodzinka, czyli mamka i 7 kociątek z różnych miotów uratowanych od śmierci:
Obrazek

Dama Ya

Avatar użytkownika
 
Posty: 6656
Od: Pt sty 30, 2009 21:44
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post » Pt wrz 22, 2017 20:19 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Witam-zastanawiam się nad tym żeby skonsultować mojego 6-letniego sercowo-nerkowego kota u innego lekarza-jest leczony na Siemiradzkiego u p.Kasi i szczerze ją polecam ale mimo leków badania się pogarszają-czy znacie jakiegoś specjalistę od niewydolności nerek?

agateq123

 
Posty: 1
Od: Pt wrz 22, 2017 20:08

Post » Sob wrz 23, 2017 18:34 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

agateq123 pisze:Witam-zastanawiam się nad tym żeby skonsultować mojego 6-letniego sercowo-nerkowego kota u innego lekarza-jest leczony na Siemiradzkiego u p.Kasi i szczerze ją polecam ale mimo leków badania się pogarszają-czy znacie jakiegoś specjalistę od niewydolności nerek?

Cztery Łapy, ul. Adamieckiego 1
dr Aleksander Korzeniowski
---
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8039
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 6 >>

Post » Sob wrz 23, 2017 23:49 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Przy niewydolności nerek wyniki będą się pogarszać, bo to nieuleczalna choroba.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 17876
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Śro paź 18, 2017 6:37 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Gdyby ktoś byl zainteresowany, to pani Anna Hajdamowicz, super chirurg, która dawno temu pracowała w "Sowie" ma teraz swoją własną przychodnię "Nowosolna", na ulicy Wiączyńskiej 4

lilian08

 
Posty: 277
Od: Wto gru 04, 2012 20:08

Post » Śro paź 18, 2017 7:49 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

:201436
lilian08 pisze:Gdyby ktoś byl zainteresowany, to pani Anna Hajdamowicz, super chirurg, która dawno temu pracowała w "Sowie" ma teraz swoją własną przychodnię "Nowosolna", na ulicy Wiączyńskiej 4

PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA NOWOSOLNA ANNA HAJDAMOWICZ
ul. Wiączyńska 4, 92-760 Łódź (Nowosolna)
https://web.facebook.com/anna.hajdamowi ... 1508309254
---
:201436
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8039
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 6 >>

Post » Śro paź 18, 2017 20:42 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

ewa_mrau pisze::201436
lilian08 pisze:Gdyby ktoś byl zainteresowany, to pani Anna Hajdamowicz, super chirurg, która dawno temu pracowała w "Sowie" ma teraz swoją własną przychodnię "Nowosolna", na ulicy Wiączyńskiej 4

PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA NOWOSOLNA ANNA HAJDAMOWICZ
ul. Wiączyńska 4, 92-760 Łódź (Nowosolna)
https://web.facebook.com/anna.hajdamowi ... 1508309254
---
:201436

nie powinnam wstawiać tej ikonki
mam duże problemy osobiste i pod swoimi postami zaczęłam wstawiać tę "załamkę"
w poście chodziło mi o doprecyzowanie danych lecznicy -> jest w Nowosolnej
nie znam tej pani weterynarz
sorry!
---
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8039
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 6 >>

Post » Śro paź 18, 2017 20:50 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Bardzo przykro mi z powodu problemów, ale jeśli chodzi o post, to odetchnęłam :-)
szczerze życzę, żeby teraz było tylko lepiej

lilian08

 
Posty: 277
Od: Wto gru 04, 2012 20:08

Post » Pon paź 23, 2017 11:56 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Czy może ktoś napisać swoją opinię o panu Jacku Szulcu (ortopedia) ze Zgierza?
"Prawda leży tam, gdzie leży".

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 11122
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Pon paź 23, 2017 12:54 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Feebee pisze:Czy może ktoś napisać swoją opinię o panu Jacku Szulcu (ortopedia) ze Zgierza?

ja mogę
nie wiem, jakim jest de facto ortopedą, ale zdarza mu się obiecywać gruszki na wierzbie, niestety dość często
to tak najbardziej oględnie

Femka

Avatar użytkownika
 
Posty: 82436
Od: Sob mar 24, 2007 19:56
Lokalizacja: wiocha zabita dechami, ale jak malowniczo :)

Post » Czw paź 26, 2017 13:14 Re: ŁÓDŹ i łódzkie

Witam wszystkich forumowiczów :)

Mam nadzieję, że nikogo nie zmyli moje świeże konto, postanowiłam zacząć przygodę z forum pod tematem z weterynarzami, gdyż ostatnio wraz z chorym kotkiem bardzo często odwiedzaliśmy lecznice. Chętnie podzielę się prywatnymi obserwacjami :)

Moja przygoda z lecznicami zaczęła się jeszcze za czasów studenckich w Poznaniu gdzie chodziłam stale do jednej i tej samej lecznicy, jednak powiem szczerze, że nie pamiętam nawet nazwy a ten temat dotyczy Łódzkiego więc skupie się na ocenie odwiedzonych przeze mnie tutejszych :D

SIERADZ

W Sieradzu styczność miałam z dwoma gabinetami. Pierwszy z nich (który zdecydowanie polecam) to wspomniany gdzieś wcześniej Zwierzyniec na Jana Pawła II niedaleko Galerii Sieradzkiej. Byliśmy tam z dofinansowania z urzędu na sterylizację z kotką która już od jakiegoś czasu przechodziła rujkę. Dr Jagoda była bardzo miłą i osobą, miała też życzliwe podejście do naszej kici :). Również się obawiałam jak będzie wyglądał zabieg wykonany z dofinansowania ale kicie odebraliśmy już wybudzoną i w kubraczku, Dr Jagoda zaleciła również stawienie się na kontroli w kolejnych dniach i wszystko wygoiło się ładnie i bez komplikacji. Jako iż była to moja pierwsza kicia miałam mnóstwo pozabiegowych obaw o kici samopoczucie ale pani doktor wszystko wyjaśniła i uspokoiła :D

Nie polecam natomiast lecznicy naprzeciwko sieradzkiego Lidla, koło Polo, prowadzonej przez dr Marka Bartolika i dr Wojciecha Szymczaka. Jeździłam tam kilkukrotnie, najczęściej z mamą i kotkiem, który wcześniej mieszkał ze mną w Poznaniu, a po przeprowadzce do domu przywiązał się i pokochał z wzajemnością moją mamę i został już później pod jej opieką (ja przeprowadziłam się z chłopakiem do sąsiedniego miasta). Pierwszy raz, nie znając jeszcze sieradzkich gabinetów, trafiliśmy tam z kotkiem z drobnostką (dobranie dawki i zakup preparatu na odpchlenie). Nie wiem niestety dokładnie, który pan doktor obsłużył nas wtedy, w każdym razie o tamtej pory trafiałyśmy głównie na niego jeżdżąc z kotkiem do tego gabinetu, a że doktor był miły w każdym kocim problemie jeździłyśmy już prosto do tegoż gabinetu. Czym jednak bardzo zraził nas do siebie było jego podejście po tym, jak nasz kot jakiś czas temu dosłownie z dnia na dzień przeraźliwie schudł, stracił apetyt i wyglądał jak kulka nieszczęścia. Dowiedziałam się o tym od mamy, która obserwując kota widziała jego rosnące złe samopoczucie. Przyjechałam wtedy i starym zwyczajem trafiłyśmy z kotem do gabinetów wyżej wspomnianych Panów. Po pierwszym rzucie oka na zwierzę doktor stwierdził, że kot jest przeraźliwie blady i zaczął pokazywać mi, że rzekomo ma w buzi i uchu jakieś stany zapalne ( których tak naprawdę jak się okazało później wcale nie było :D). Kazał powiedzieć czy kot miał jakieś problemy ze zdrowiem a ja jako jedyny jego problem z dawnych czasów z wypróżnianiem się wspomniałam, że kot zawsze miał problemy kupkowe (zatwardzenia). Doktor natomiast, zamiast wziąć pod uwagę anemiczność kota i zrobić badania krwi uczepił się moich słów o wypróżnianiu i osłabionemu, ledwie mogącemu podnieść główkę do góry strzelił... lewatywę. -_- I kazał obserwować zwierzę. Moja mama prawa jazdy nie ma i gdyby coś się działo mnie miałaby jak z kotkiem jechać do weterynarza więc kota wzięliśmy do siebie na obserwację na noc do Zduńskiej Woli i dobrze się stało, bo dopiero tam widząc, że kotu się nie polepsza znaleźliśmy gabinet, który do tej pory walczy o to, żeby doszedł do siebie. Pomijam już rozmowę telefoniczną z tym panem która miała miejsce następnego ranka w trakcie której sam zasugerował , żeby z kotkiem iść do jakiejś innej lecznicy bo zwierze wygląda LICHO...



ZDUŃSKA WOLA

"Gaja i Przyjaciele" Przychodnia dla Zwierząt przy ul. Szadkowskiej 23 – Gdybyśmy tam nie trafili nie wiem jaki były los tego naszego biednego kotka.
Pierwszy rzut oka na zwierzę i lekarze stwierdzili, że trzeba zbadać krew. Wyszła potężna anemia, od razu podjęto działania, przetaczanie krwi od naszej drugiej kotki ( zaangażowany był w to cały personel gabinetu), podanie leków itp. Dalej jesteśmy w trakcie leczenia zwierzęcia i po kolei wykluczamy choroby aby stwierdzić co mu dolega. Na pewno zdam raport po zakończeniu leczenia ale póki co nasze odczucia są jak najbardziej pozytywne, obsługa bardzo życzliwa, z empatią podchodzi do zwierząt a co najważniejsze- widać, że kotek czuje się lepiej :)


Mam nadzieje, że ktoś przebrnie przez tą ścianę tekstu i moje doświadczenia okażą się w jakiś sposób pomocne :)

Maau

 
Posty: 8
Od: Czw paź 26, 2017 12:23

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości