uspienie agresywnego psa?

O wszystkich stworzeniach poza kotami

Moderator: Moderatorzy

Post » Pt lip 17, 2015 19:37 Re: uspienie agresywnego psa?

felin - oczekujesz że mam obowiązek znać psychikę zaburzonych psów? Bo pies atakujący dziecko które dotknie ogrodzenia jest zaburzony. W taki czy inny sposób.
Powiem Ci więcej - nie mam nawet obowiązku znać psychiki najnormalniejszych psów pod słońcem.
I uważasz że to oznacza że jestem durna?

Jeśli ktoś ma agresywnego psa - jego obowiązkiem jest tak się nim zajmować żeby nie stwarzał zagrożenia dla otoczenia.
Po prostu.
Pies niech sobie lata po podwórku do woli - ale nie ma prawa zaistnieć sytuacja gdy taki pies ma możliwość ugryzienia kogoś kto stoi po drugiej stronie płotu.
Nie wiem jak się ma w tym temacie prawo - naprawdę nie jestem taka pewna czy jeśli dojdzie do pogryzienia kogoś przez płot, szczególnie dziecka, gdy cała okolica wie że pies jest agresywny a właściciel ogranicza się do tabliczki i zamkniętej furtki, mimo iż wie że ogrodzenie jest niewystarczające - czy tak do końca prawo stanie po stronie właściciela psa.
Mam nadzieję że nie.

To jest pies który już kilkakrotnie pogryzł dzieci.
Czyli nie ma krępacji by zaatakować człowieka.
Jego właściciel czeka na co?
Aż któregoś okaleczy trwale?
Czy aż ktoś się wkurzy i załatwi sprawę we własnym zakresie?
Trutką np?

Bo co innego ktoś kto ma po prostu agresywnego psa, taki mu się trafił egzemplarz, nic się nie dało z tym zrobić, albo ktoś go kiedyś skrzywdził i też nic się już nie dało zdziałać, takie ma skrzywienie, jest agresywny i bez bardonu by zagryzł dziecko które by dorwał, ale właściciel jest odpowiedzialny, bez skrzywień emocjonalnych i intelektualnych, zdecydował się że skoro takiego psa ma to zrobi wszystko by był szczęśliwy ale i nie groźny dla otoczenia.
Pies sobie lata po podwórku, ale ogrodzenie jest szczelne, nie ma możliwości by pies kogoś skrzywdził, zachowana jest szczególna kontrola przy otwieraniu ogrodzenia.
Super i fajnie, właścicielowi psa chwała.
Znam takiego jednego.

Ale zupełnie co innego gdy ktoś ma wyżej wspomnianego psa a ogranicza się jedynie do tabliczki na furtce chociaż wie że ogrodzenie jest takie że bez problemu może dojść do pogryzienia - co więcej, były już takie przypadki a psu zdarzyło się pogryźć dzieci.

Cóż, felin, mam nadzieję że właściciel psa jest troszkę bardziej społeczny niż Ty.
Bo to rokuje nadzieję że jednak wysili się nieco i coś zrobi by pies nie był zagrożeniem dla otoczenia a przez to - by otoczenie nie było zagrożeniem dla niego.
Bo jeśli psisko będzie budziło strach i znowu kogoś udziabie a rodzice będą bali się o swoje dzieci - to ryzyko że straci życie marnie i w nagłych okolicznościach gwałtownie rośnie.
Pewnie że łatwiej uważać że każdy to dureń a dzieci to bachory którym się należało.
No ale to trochę nie tędy droga.

Blue

 
Posty: 19255
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lip 17, 2015 22:13 Re: uspienie agresywnego psa?

Pies jest zwierzęciem terytorialnym (jeden mniej, drugi bardziej) i wtykanie łapy przez płot traktuje jako wkroczenie na jego terytorium, którego broni.
To jest normalne zachowanie psa, a nie żadne zaburzenie. Tyle w temacie.

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 23952
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lip 18, 2015 0:02 Re: uspienie agresywnego psa?

Sorry, ale jeśli uznamy za normę to iż każdy pies ma prawo odgryźć nam nogę albo zagryźć nam dziecko bo uzna że wkroczyliśmy na jego teren - to ja pierwsza - mimo mojej miłości do zwierząt - będę walczyła o wydawanie pozwoleń na posiadania psa - trzeba będzie zdać osiemnaście egzaminów ze zrównoważenia i zdrowia psychicznego oraz rozsądku i warunków do trzymania takiej dzikiej bestii.

Przepraszam Cię bardzo, ale pies przede wszystkim ma być niegroźny dla otoczenia - poza pewnymi wyjątkami, ale te wyjątki muszą być tak zabezpieczone by nie były groźne dla wszystkich. Wyjątkami tymi są psy stróżujące, obronne, policyjne. Zdarzają się również psy agresywne.
I to jest obowiązek ich opiekuna. Tak się nimi zajmować by nie zrobiły krzywdy postronnym osobom.
Ciarki mnie przechodzą gdy czytam to co piszesz.

Dla mnie pies, poza tymi szkolonymi do tego, który bez krępacji atakuje człowieka, jest psem zaburzonym. Emocjonalnie, wychowawczo. Nie ważne, jest to pies niebezpieczny dla otoczenia. I musi być tak zabezpieczony by nie stwarzać zagrożenia.
To naprawdę taka trudność?
taki problem?

Blue

 
Posty: 19255
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob lip 18, 2015 14:03 Re: uspienie agresywnego psa?

felin, aż mi się wierzyć nie chce, że ty naprawdę wierzysz w to co piszesz. Osobiście miałam psa, który był groźny dla innych. Nie był psem agresywnym w tym sensie, że jak oszalały rzucał się na każdego przechodnia, ale bardzo bronił nas i swojego terytorium. Na spacerze szedł przy nodze zachowywał się spokojnie, ale wystarczyło, żeby ktoś próbował go pogłaskać, czy zachowywał się "niegrzecznie" w stosunku do kogoś z nas, wykonał ruch który zaniepokoił psa, a pies zaatakował. Był gotów zagryźć każdego, kto wszedł do mieszkania nieproszony, ale o ile został wpuszczony przez domownika pies nie atakował do czasu......, kład się wtedy kilka metrów dalej od takiej osoby i cały czas patrzył. Jeśli ktoś nie próbował łazić po mieszkaniu, nie podnosił głosu, nie ruszał przedmiotów, nie wykonywał gwałtownych ruchów, siedział spokojnie mógł się czuć bezpiecznie. W innym przypadku było przywoływanie do porządku warczeniem, albo atak w zależności od przewinienia. Członków dalszej rodziny których znal od szczeniaka tolerował, nie pilnował, ale nie dawał się głaskać, łapał wtedy delikatnie zębami. Mieliśmy go od szczeniaka nigdy nie był szczuty na ludzi, był po prostu psem o silnym instynkcie obronnym i bardzo terytorialnym, nie lubił gdy ktoś narusza jego granice.
Przy takim psie w życiu nie przyszłoby mi do głowy wyjść z nim na spacer bez kagańca, chociaż był na smyczy i o ile nie został sprowokowany był bardzo grzeczny, nigdy nie zostawiłabym go w mieszkaniu z osobą obcą samego, czy bez kagańca. To był mój pies i ja byłam za niego odpowiedzialna i jego działania. Jako właściciel dobrze znałam swojego psa wiedziałam czego się mogę spodziewać i to ja miałam za zadanie chronić przed nim otoczenie. Uważasz, że gdyby do mojego prowadzonego na smyczy psa podeszło małe dziecko i gdyby on to dziecko pogryzł to byłaby wina dziecka? przecież pies szedł na smyczy to dziecko samo się o to prosiło, pewnie rodzice nie nauczyli, że nie wolno podchodzić, czy głaskać obcych piesków, jakie to proste prawda zwalić winę na dziecko i jego rodziców. Ja jednak myślę inaczej,owszem rodzice powinni uczyć dzieci niezbliżania się do obcych zwierząt,powinni rozmawiać, tłumaczyć i zwracać uwagę na to co robią ich dzieci. Jednak, czasem mimo edukacji dziecko widząc pieska zapomina o wszystkich przestrogach, czasem są to ułamki sekund rodzic nie zdąży zareagować. Nie raz zdążało się, że mijała nas mama z dzieckiem prowadzonym za rączkę, a ono drugą nagle wyciągało do pieska. Nie raz mój pies ugryzł by w takiej lub podobnej sytuacji, czasem zdążyłam na czas przytrzymać, ale to był bardzo duży silny pies i zdążało się, że puknął kagańcem niefrasobliwego przechodnia. Dlatego też uważam, że właściciel psa musi myśleć podwójnie za psa i za drugiego człowieka. Bo wina zazwyczaj leży po obu stronach.

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Sob lip 18, 2015 14:47 Re: uspienie agresywnego psa?

W stu procentach zgadzam się z felin. Pies nie jest winny w sytuacji gdy ktoś wkłada rękę przez płot! Gdzie tu jest jego wina? I dlaczego to właściciele mają ponosić dodatkowe koszty, takie jak np. siatka zaproponowana przez Blue. Dlaczego rodzice nie mogą nauczyć swoich dzieci że nie wkłada się rąk przez siatkę/płot żeby dotknąć czy pogłaskać psa? Ludzie mają prawo żeby czuć się bezpiecznie, zwierzęta też. Ten pies może czuć się zagrożony przez takie zachowanie. Dbanie o bezpieczeństwo dzieci jest obowiązkiem rodziców, nie właścicieli psa który przez cały czas znajduje się na zamkniętym terenie. Oczekiwanie, że będzie inaczej jest niesamowicie bezczelne i roszczeniowe. Jest płot, jest ostrzeżenie, pies nie biega poza posesją, właściciele nie mają sobie nic do zarzucenia. Jeśli jakieś dziecko mimo to wsadza paluchy przez siatkę, to dla mnie jest to bachor a jego rodzic to idiota. Co nie znaczy, że każde dziecko jest bachorem, tylko te niesamowicie głupie. Przez takie głupie bachory cierpią później niewinne zwierzęta których jedyną winą było to, że jakiś rodzic nie dopilnował głupiego dzieciaka. Coś na zasadzie "mam dziecko, cały świat ma się do niego dostosować".

Blue pisze:Pies niech sobie lata po podwórku do woli - ale nie ma prawa zaistnieć sytuacja gdy taki pies ma możliwość ugryzienia kogoś kto stoi po drugiej stronie płotu.

Nie zaistniałaby gdyby każdy trzymał się swojej strony ogrodzenia. Pies spełnił ten warunek.

Seramarias pisze: Ja jednak myślę inaczej,owszem rodzice powinni uczyć dzieci niezbliżania się do obcych zwierząt,powinni rozmawiać, tłumaczyć i zwracać uwagę na to co robią ich dzieci. Jednak, czasem mimo edukacji dziecko widząc pieska zapomina o wszystkich przestrogach, czasem są to ułamki sekund rodzic nie zdąży zareagować. Nie raz zdążało się, że mijała nas mama z dzieckiem prowadzonym za rączkę, a ono drugą nagle wyciągało do pieska. Nie raz mój pies ugryzł by w takiej lub podobnej sytuacji, czasem zdążyłam na czas przytrzymać, ale to był bardzo duży silny pies i zdążało się, że puknął kagańcem niefrasobliwego przechodnia. Dlatego też uważam, że właściciel psa musi myśleć podwójnie za psa i za drugiego człowieka. Bo wina zazwyczaj leży po obu stronach.

Z postów wynika ze pies pozostaje na terenie posesji właścicieli, nie sądzę żeby w takim razie musiał przez cały czas mieć nałożony kaganiec. Czym innym są spacery, tam kaganiec jest obowiązkowy.
Nie raz zdarzyło się, że gdy byłam na spacerze z psem głupia mamuśka puszczała swojego bachora (nie dziecko) który próbował wsadzić paluchy w oczy mojemu psu. Wybacz ale w takiej sytuacji mam gdzieś bezpieczeństwo gówniarza i obchodzi mnie tylko czy swoimi upazurzonymi łapskami nie zrobi krzywdy mojemu psu. Ogólnie sądzę, że to rodzice idąc gdzieś z dzieckiem muszą myśleć podwójnie, za dziecko i za siebie (bo właściciele psów zazwyczaj myślą).
Moje koty i ja znaleźliśmy się dramatycznej sytuacji, proszę o wsparcie: https://pomagam.pl/ezrgyiia

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 885
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Sob lip 18, 2015 14:59 Re: uspienie agresywnego psa?

no bez przesady. Czy ja wkładam ręce przez płot żeby głaskać psy?w 99% straciła bym ręce. Jaki jest sens głaskania przez płot czyis psów?czyli co-niedaleko mnie mieszkają ludzie co maja sukę ON kurczę wsadzę jej łapy przez płot bo ona taka sweet a ja odgryzie mi łapy przy samej doopie to zażądam odszkodowania od własciciela. No bo jego pies nie ma prawa mnie ugryźc za to ja mam prawo głaskac wszystkie psy bo tak...
Kotka Milka
 

Post » Sob lip 18, 2015 15:03 Re: uspienie agresywnego psa?

A co będzie jak dziecko się potknie i rączka wpadnie za plot ,czy jakaś przechodząca osoba zasłabnie i złapie się za płot ?
Człowiek się zamyśli a co dopiero dziecko .

anka1515

 
Posty: 2248
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Sob lip 18, 2015 15:20 Re: uspienie agresywnego psa?

Oj ja nie twierdze ze psu nie wolno ugryzc a czlowiekowi wolno lapy wtykac za ogrodzenie.Tak jak nie twierdze, ze musi biegac po ogrodku w kagancu. Ale dla mnie niedopuszczalne jest kiedy pies pol glowy wystawia za ogrodzenie,a wlasciciel uwaza ze jest ok bo jest ogrodzenie jest tabliczka. Powiem wiecej wracajac kiedys z pracy widzialam jak pies zlapal za twarz 2 - 3 letnie dziecko, ktore przychylilo sie by zerwac kwiatka kolo furtki. Konsekwecje poniosl wlasciciel i poniosl pies juz nie biega po ogrodku.... Dziecko bedzie mialo slad i uraz do konca zycia, nie zrobilo nic zlego nie wkladalo lap chcialo zerwac kwiatka na bukiecik.... A wystarczylo tak niewiele, odrobina wyobrazni, lepsze zabezpieczenie. Takich histori jest wiele to pies obrywa, wlasciciel co najwyzej ucierpi finansowo.pies to nie tylko przyjemnosc ale obowiazek.

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Sob lip 18, 2015 15:23 Re: uspienie agresywnego psa?

w tym przypadku pies nie ma mozliwosci wystawic głowy, ale dziecko reke wsadzi.
Kotka Milka
 

Post » Sob lip 18, 2015 15:31 Re: uspienie agresywnego psa?

Jesli czlowiek decyduje sie na zwierze musi sie liczyc i pewnymi kosztami jak np zabezpieczenie ogrodzenia, uszczelnienie dziur w ogrodzeniu. Szczerze mowiac nie widzialam nigdy zeby dzieci za siatke rece wkladaly, ale czesto widze jek pies glowe przez ogrodzenie wyciaga, czy wrecz w przypadku malych psow do polowy albo calkiem za ogrodzenie wychodzi, a wlasciciel nie widzi w tym nic zlego.malo tego jak uwage zwrocisz to pogryzc moze ;)

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Sob lip 18, 2015 15:37 Re: uspienie agresywnego psa?

u nas na osiedlu jest taka jedna suka. Stara małpa. Ogrodzenie kute ale ten potwór wychodzi przez dziure. Upitoliła mnie w noge na pogotowiu 3 zastrzyki. Komentarz włascicieli-bo ona cie nie lubi bo ty masz psy. Prosiłam kilkarazy żeby dziure zatkali bez efektu. Suka stara franca i ledwo lazi ale jak mnie widzi dostaje szału. Takze koło ich płotu przebiegam, bo jak bym szła to ona wyskoczy i mnie upierd...
Kotka Milka
 

Post » Sob lip 18, 2015 15:51 Re: uspienie agresywnego psa?

Mam wrazenie, ze to twoj pies a nie sasiadaw. Jako osoba kochajaca psy powiem Ci tak, zrobisz jak zechcesz, z tego co wiem nie ma eutanazji na zyczenie sasiadow tylko dlatego ze pies szczeka, nieco mniej kolorowo jest jak pies kogos pogryzie... Postaraj sie zrozumiec tych ludz oni boja sie Twojego psa. Wystarczy tak niewiele, jesli masz w okolicy niereformowalne dzieci dla dobra psa i spokojnego snu lepiej cos zrobic, niz zastanawiac sie co bedzie dalej z psem.. Moja znajoma ostatnio dostala mandat bo pies na ogrodku szczekal i sasiad na policje zglosil.Dostala tez pouczenie, ze jesli historia bedzie sie powtarzac i beda koleine interwencie policji sprawa trafi do sadu. Takie mamy prawo ze psiak szczeknac nie moze, a co tu mowic o odgryzaniu dzieciom palcow.

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Sob lip 18, 2015 15:58 Re: uspienie agresywnego psa?

tu akurat pomyłeczka bo do moich psów matki z dziecmi podchodzą pieski poogladac :) gdyby mój pies kogos ugryzł (nawet mnie) dokonałabym eutanazji od razu.
Moje psy lubią nawet obce koty nigdy im krzywdy nie zrobiły. Fakt nie lubią sie z jedna retrevierka koleżanki od kiedy sie wzieły za kudły.
Mam problem tylko z jednymi sąsiadami granicze z nimi płotem i oni wogole nie lubią psów,ale mamy porozumienie że psy są z przodu domu.
Jesli chodzi o szczekanie od 6 do 22 pies moze sobie napierd.. Ile wlezie. Od 22 dopiero cisza nocna. Kolezanka mogła nie przyjąc mandatu i sprawa trafiła by do sądu a ten pewnie by umorzył.
Ostatnio edytowano Sob lip 18, 2015 16:04 przez Kotka Milka, łącznie edytowano 1 raz
Kotka Milka
 

Post » Sob lip 18, 2015 16:00 Re: uspienie agresywnego psa?

No wlasnie i ta biedna sunia jest ofiara glupoty i bezmyslnosci wlasciciela. U Ciebie jest to noga, u dziecka moze to byc twarz, oszpecenie i uraz psychiczny strach przed psami do konca zycia.

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Sob lip 18, 2015 16:23 Re: uspienie agresywnego psa?

Dla mnie eutanazja to ostatecznosc kiedy wszystkie metody pracy z psem zawodza i nie ma zadnych szans zeby pomyslnie przeszedl socjalizacje, lub kiedy choruje, cierpi i nie ma szans na wyleczenie tak niestety bylo z moim :(

Seramarias

 
Posty: 334
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości