Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o nas

O wszystkich stworzeniach poza kotami

Moderator: Moderatorzy

Post » Sob wrz 11, 2021 15:26 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

brooklynboogie pisze:Bez zmian, guz jakby się trochę zmniejszył, ale jedziemy na przeciwzapalnych jeszcze tydzień i doiero kontrola... Słuch niestety coraz słabszy.

Muszę tu się Wam wyżalić, bo Wy zrozumiecie. Dziś na spacerze, częściowo "noszonym" na rękach, spotkała nas taka nieprzyjemna sytuacja. Zwykle jestem odporna na wieczne komentarze typu, "O, jaki biedny piesek, nieużywa łapki, łapka go boli, kuleje itp..." ale dziś jakieś BABSKO (piszę to z pełną świedomością) poleciło mi

"najlepiej taką kalekę i jeszcze z rakiem uśpić, żeby się pani sama nie zaraziła! Uśpić! Chodzą, te koty (!) dokarmiają, a najlepiej to wszystko uśpić!!!" :201435 :201436

Najlepsze jest to, że z wyglądu owego BABSKA bym o takie teksty nie posądziła, także hmmm...
Już sobie ulżyłam. :piwa:

Moja rada: miej " gdzieś " takie opinie i komentarze .
Ja sama wręcz codziennie noszę zbója na rękach bo biedak często się męczy i ma problem z przednimi łapkami . Nie zwracam uwagi na opinie innych bo dla mnie ważne jest dobro moich zwierzaków.
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 3109
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Sob wrz 11, 2021 15:27 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

morelowa pisze:A Ty oczywiście jesteś kulturalna, grzeczna i pełna zrozumienia dla ludzi.. :1luvu: i bardzo dobrze..
Więc sie nie odszczeknęłaś..
Ja nie jestem w taka kulturalna i bym to i owo babsku zaproponowała..


A skąd wiesz co zrobiłam i powiedziałam? :P :ryk:

brooklynboogie

Avatar użytkownika
 
Posty: 1654
Od: Sob kwi 25, 2009 0:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 11, 2021 15:29 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

:?:
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30996
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Sob wrz 11, 2021 15:30 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

indianeczka pisze:
brooklynboogie pisze:Bez zmian, guz jakby się trochę zmniejszył, ale jedziemy na przeciwzapalnych jeszcze tydzień i doiero kontrola... Słuch niestety coraz słabszy.

Muszę tu się Wam wyżalić, bo Wy zrozumiecie. Dziś na spacerze, częściowo "noszonym" na rękach, spotkała nas taka nieprzyjemna sytuacja. Zwykle jestem odporna na wieczne komentarze typu, "O, jaki biedny piesek, nieużywa łapki, łapka go boli, kuleje itp..." ale dziś jakieś BABSKO (piszę to z pełną świedomością) poleciło mi

"najlepiej taką kalekę i jeszcze z rakiem uśpić, żeby się pani sama nie zaraziła! Uśpić! Chodzą, te koty (!) dokarmiają, a najlepiej to wszystko uśpić!!!" :201435 :201436

Najlepsze jest to, że z wyglądu owego BABSKA bym o takie teksty nie posądziła, także hmmm...
Już sobie ulżyłam. :piwa:

Moja rada: miej " gdzieś " takie opinie i komentarze .
Ja sama wręcz codziennie noszę zbója na rękach bo biedak często się męczy i ma problem z przednimi łapkami . Nie zwracam uwagi na opinie innych bo dla mnie ważne jest dobro moich zwierzaków.


Jasne, ja Noelika noszę po 5 -6 razy na dobę na "spacer", więc witaj w klubie :piwa: Ile Twój Zbój ma lat?
Zwykle mam gdzieś, ale tym razem mam słabszy dzień i musiałam się wyżalić :lol:

brooklynboogie

Avatar użytkownika
 
Posty: 1654
Od: Sob kwi 25, 2009 0:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 11, 2021 15:31 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

brooklynboogie pisze:
indianeczka pisze:
brooklynboogie pisze:Bez zmian, guz jakby się trochę zmniejszył, ale jedziemy na przeciwzapalnych jeszcze tydzień i doiero kontrola... Słuch niestety coraz słabszy.

Muszę tu się Wam wyżalić, bo Wy zrozumiecie. Dziś na spacerze, częściowo "noszonym" na rękach, spotkała nas taka nieprzyjemna sytuacja. Zwykle jestem odporna na wieczne komentarze typu, "O, jaki biedny piesek, nieużywa łapki, łapka go boli, kuleje itp..." ale dziś jakieś BABSKO (piszę to z pełną świedomością) poleciło mi

"najlepiej taką kalekę i jeszcze z rakiem uśpić, żeby się pani sama nie zaraziła! Uśpić! Chodzą, te koty (!) dokarmiają, a najlepiej to wszystko uśpić!!!" :201435 :201436

Najlepsze jest to, że z wyglądu owego BABSKA bym o takie teksty nie posądziła, także hmmm...
Już sobie ulżyłam. :piwa:

Moja rada: miej " gdzieś " takie opinie i komentarze .
Ja sama wręcz codziennie noszę zbója na rękach bo biedak często się męczy i ma problem z przednimi łapkami . Nie zwracam uwagi na opinie innych bo dla mnie ważne jest dobro moich zwierzaków.


Jasne, ja Noelika noszę po 5 -6 razy na dobę na "spacer", więc witaj w klubie :piwa: Ile Twój Zbój ma lat?
Zwykle mam gdzieś, ale tym razem mam słabszy dzień i musiałam się wyżalić :lol:

Zbój ma 8 lat ( i tyle samo waży)
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 3109
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Sob wrz 11, 2021 15:45 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Noel ma ok. 13 lat..
A babsko - cóż, wychodzę z założenia że na zrozumienie i szacunek trzeba sobie zasłużyć, przestrzegajac przynajmniej podstawowych norm społecznych, a w tym przypadku
pani sobie zasłużyła co najwyżej na mój jadowity komentarz i ośmieszenie, czy pojęła - nie obchodzi mnie, bo do pewnych typów nic nie trafi.
Ja mam satysfakcję, a szczególnie w obronie Noela i zwierzów wszelakich byłam ostro bez zahamowiań, zapewniam, zniewaga została pomszczona :201424 :201411

A tak na marginesie, jakiś czas temu zostałam zwyzywana przez inne babsko od chamek, bo śmiałam poprosić ją o uprzejme powstrzymanie jej uroczego małego wnusia przed bestialskim katowaniem 100 - letniego drzewa, jednego z niewielu takich pozostałych w okolicy... Co tu dużo mówić - obserwuję wzrost takich zachowań, niedługo pewnie czeka normalnych, wrażliwych ludzi jakiś publiczny lincz. Jednak reagować nie przestanę :smokin:

brooklynboogie

Avatar użytkownika
 
Posty: 1654
Od: Sob kwi 25, 2009 0:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 11, 2021 18:09 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Dzięki za info.
Noeliczku nie daj się choróbsku.
Najmocniejsze :ok: :ok: za zdrowie Twoje, Soni i Dużej.
Trzymajcie się dzielne i kochane Dziewczyny :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Obrazek

MAU

 
Posty: 2268
Od: Śro paź 24, 2012 11:45

Post » Sob wrz 11, 2021 18:21 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Kurcze,dziewczyny js podziwiam Was za wyjątkowe nerwy i klade,bo ze mnie w przypadkach takicj bab wylazi straszne chamisko i przypomonam sobie wszystkie epitety slownikowe wraz z 13 ksiega hrabiego Fredry :mrgreen: Jedynie glosu nie podnosze bo halasu nie lubię :lol: Trzymajcie sie mocno ,idiotom nie dawajcie i ku zfrowiu a przynajmniej lepszemu samopoczuciu podazajcie zwawo :ok:

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 25648
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Nie wrz 12, 2021 8:41 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

alessandra pisze:Kurcze,dziewczyny js podziwiam Was za wyjątkowe nerwy i klade,bo ze mnie w przypadkach takicj bab wylazi straszne chamisko i przypomonam sobie wszystkie epitety slownikowe wraz z 13 ksiega hrabiego Fredry :mrgreen: Jedynie glosu nie podnosze bo halasu nie lubię :lol: Trzymajcie sie mocno ,idiotom nie dawajcie i ku zfrowiu a przynajmniej lepszemu samopoczuciu podazajcie zwawo :ok:


Święte słowa, święte słowa :piwa:

brooklynboogie

Avatar użytkownika
 
Posty: 1654
Od: Sob kwi 25, 2009 0:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie wrz 12, 2021 8:41 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

MAU pisze:Dzięki za info.
Noeliczku nie daj się choróbsku.
Najmocniejsze :ok: :ok: za zdrowie Twoje, Soni i Dużej.
Trzymajcie się dzielne i kochane Dziewczyny :1luvu: :1luvu: :1luvu:


Dziękujemy, i Wam niech się dobrze dzieje :piwa:

brooklynboogie

Avatar użytkownika
 
Posty: 1654
Od: Sob kwi 25, 2009 0:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie wrz 12, 2021 9:22 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Dawno foteczek panienek nie było a popatrzyłabym na cudne pysie :)
Obrazek

LimLim

 
Posty: 34397
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Śro paź 06, 2021 20:26 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Popatrz no, a sąsiadka z góry też nosi pana pieska po schodach, bo to już starszawe, krótkie nóżki ma i ledwie widzi (ja zresztą chybateż coraz gorzej, bo raz go staranowałam :oops: ), często już ze spaceru nie moze wrócić do klatki o własnych siłach, ale chyba jej z takim tekstem nikt nie wyjechał, tym bardziej że 3 lata temu zmarł jej mąż, to by się może nie odważyli :P

Co do usypiania, to ja już raz starszej pani z podobną opinią, którą Ciebie uraczono odpowiedziałam,że znane są rónież środki pomagające ludziom odejść do wieczności i nie rozumiem dlaczego tylu starych, schorowanych nie korzysta z tej możliwości. Chwilę to trwało zanim pojęła, że być moze to był przytyk do niej.

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 9383
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro paź 06, 2021 20:27 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

LimLim pisze:Dawno foteczek panienek nie było a popatrzyłabym na cudne pysie :)

Taaak, foteczki na nową porę roku :P

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 9383
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto paź 12, 2021 9:42 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

Atta pisze:Popatrz no, a sąsiadka z góry też nosi pana pieska po schodach, bo to już starszawe, krótkie nóżki ma i ledwie widzi (ja zresztą chybateż coraz gorzej, bo raz go staranowałam :oops: ), często już ze spaceru nie moze wrócić do klatki o własnych siłach, ale chyba jej z takim tekstem nikt nie wyjechał, tym bardziej że 3 lata temu zmarł jej mąż, to by się może nie odważyli :P

Co do usypiania, to ja już raz starszej pani z podobną opinią, którą Ciebie uraczono odpowiedziałam,że znane są rónież środki pomagające ludziom odejść do wieczności i nie rozumiem dlaczego tylu starych, schorowanych nie korzysta z tej możliwości. Chwilę to trwało zanim pojęła, że być moze to był przytyk do niej.


Atta z ust mię wyjęłaś rispostę , choć nie wiem czy aż tak kulturalna bym była :ok:

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 25648
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw paź 14, 2021 14:05 Re: Noel i Sonia - pies nie kot, ale też kochany, czyli o na

alessandra pisze:
Atta pisze:Popatrz no, a sąsiadka z góry też nosi pana pieska po schodach, bo to już starszawe, krótkie nóżki ma i ledwie widzi (ja zresztą chybateż coraz gorzej, bo raz go staranowałam :oops: ), często już ze spaceru nie moze wrócić do klatki o własnych siłach, ale chyba jej z takim tekstem nikt nie wyjechał, tym bardziej że 3 lata temu zmarł jej mąż, to by się może nie odważyli :P

Co do usypiania, to ja już raz starszej pani z podobną opinią, którą Ciebie uraczono odpowiedziałam,że znane są rónież środki pomagające ludziom odejść do wieczności i nie rozumiem dlaczego tylu starych, schorowanych nie korzysta z tej możliwości. Chwilę to trwało zanim pojęła, że być moze to był przytyk do niej.


Atta z ust mię wyjęłaś rispostę , choć nie wiem czy aż tak kulturalna bym była :ok:


Wyważona, spokojna wypowiedz ma większą siłę oddziaływania :twisted: Przypuszczam ,że gdybym zaczęła ujadać, to przekaz nie dotarłby w głąb zawiłych zwojów mózgowych :wink:

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 9383
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości