Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

O wszystkich stworzeniach poza kotami

Moderator: Moderatorzy

Post » Pt lip 06, 2018 12:07 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Jakby się nie było winnym, to człowiek by się nie przejmował, ale jak ma świadomość swoich błędów, przez które konsekwencje poniosły istoty, za które wzięliśmy odpowiedzialność, to po takim śnie zawsze wstaje... nawet nie wiem jak to określić. Aż pustka w środku trzeszczy :roll: Nie mogę się pozbierać.
Kiedyś nawracały do mnie sny, z Kajem, Aschem, Kirą, nie mogłam ich uratować, próbowałam je ściągnąć do siebie, ale zawsze byłam bezradna i je traciłam, ktoś je zabierał, zamykał, znęcał się. Jak widać traumatyczne sny mijają, kiedy zastępują je bardziej bolesne przeżycia :roll: :(

Próbuję przywołać dobre chwile, jednak wciąż nie wychodzi. Patrzę na zdjęcia i czuję tylko, jak wewnątrz mnie coś się trzęsie
Czyli coś z czym przyszło żyć na co dzień, od tak wielu wielu lat. Nawet nie wiem czy chciałabym zazdrościć ludziom, którzy lubią życie.. Mnie ono nigdy nie przypadło do gustu.

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11517
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Czw cze 13, 2019 8:54 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Trzy najboleśniejsze dni w roku. 4 lata temu ... Od początku roku jest źle, bo doszła świadomość, że dłużej mieszkam sama, niż mieszkałam z Kajem.. Poza tym nic się nie zmieniło. Maj/czerwiec to przeważnie dołki i ściany, gdy wracają wciąż żywe wspomnienia. Zastanawiam się jaka naturalna śmierć była pisana Kajowi, o ile mogła być mniej bolesna, gdyby nie moja ingerencja, która nagle przerwała Jego życie. Czas się nie chce odwrócić. Kaja nigdy już nie będzie. Najcenniejszej części mnie, która zawsze była obok mnie.

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11517
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Czw cze 13, 2019 11:27 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Aia, przytulam Cię wirtualnie do serducha :201428
Nic więcej nie mogę zrobić.
Doczytałam co pisałaś w 2018 roku- też mam ciągle te sny z chorą, chudziutką Zuzią...
"Prawdziwa moralna próba ludzkości, najbardziej podstawowa [...] polega na jego stosunku do tych, którzy są wydani na jego łaskę i niełaskę: do zwierząt."
Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu

Feliska97

 
Posty: 681
Od: Pon lis 17, 2014 20:55
Lokalizacja: Mazowsze

Post » Nie cze 16, 2019 21:37 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

... Kaj ma teraz Bulwiecia po sąsiedzku, gadają sobie chłopaki o męskich, psich sprawach. Nie obwiniaj się, to naprawdę nie ma sensu...

Megana

Avatar użytkownika
 
Posty: 7941
Od: Śro gru 31, 2008 1:14
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon cze 17, 2019 16:11 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Doczytałam wczoraj... dobiła mnie ta wiadomość.. Niby u Ciebie to można się takich rzeczy spodziewać bardziej niż u innych... ale i tak zatyka :(
Szczególnie, że każdy pies wywołuje u mnie płacz.

Ano nie ma sensu. I co na to poradzisz. Tych kilku dni cierpienia Mu nie cofnę, ani swojej pamięci nie wykasuję, by dało się to zapomnieć.

Felisko, wiesz że ja też tulę. I dzięki.

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11517
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Nie sty 12, 2020 9:17 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Nawracające koszmary. Są miesiące, gdy nie dają spokoju. Nic innego się nie śni. Dziś przebudziłam się przed świtem, wzięłam leki i położyłam spowrotem, usypiając przypomniało się (być może nawet pierwszy od 5 lat), jak Kaj przychodził rano do sypialni i wciągnęłam Go do łóżka, najlepsze uczucie w życiu, najwspanialsze chwile, dosypialiśmy kokosząc się pod pierzyną, przytulając, przeciągając, wałkując, rolując po wyru. Śniło mi się, że wypadł z 4 piętra. Podpiełam u dołu siatkę na balkonie, by ptaki, które dokarmiam zimą, się o nią nie zaczepiły i miały wygodniejsze dojście do parapetu, utworzyła się tam szpara, przez którą wlatują. A mi się śniło, że wyszłam do innego pokoju, a Kaj przez tą szparę wypadł. Ktoś miał Go przypilnować, ale w sumie się nawet tym nie przejął, tylko wspomniał że pies chyba nie żyje, bo leży bez ruchu na dole. Leżał. Leżało małe rude ciałko, z połamanymi nogami, roztrzaskaną głową całą we krwii wypływającej z rozwartego, drżącego pyszczka..
Życie płynie normalnie, spokojnie. Przerywane takimi akcentami..
Zawsze mam Go pilnować i zawodzę. Nieraz się gubi i nie mogę Go znaleźć, nieraz ktoś mi Go kradnie, jest okaleczony, ma deformacje, powyrywane łapy, jest czymś przebity, nie ma połowy pyska. Malowniczo. Budzę się i żeby nie zerwać się i Go nie szukać, to muszę sobie powtarzać, że Kaj JUŻ nie żyje, nie cierpi, umarł, bo ja Go kazałam uśpić.
Wyczytałam, że mój znak zodiaku, znany z pamiętliwości i trzymania urazów, nie zapomina bólu. I jako się uważało potocznie, że zołzy takie czepliwe o jakąś pierdołę "nie wywlekać brudów z przeszłości, tylko odpuścić sobie by mogły już", działa to trochę inaczej, bo w nas cierpienie nie słabnie, po latach jest tak żywe, jak było na samym początku.
Takie banialuki głupie, a jakie prawdziwe.

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11517
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Pon sty 13, 2020 14:42 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Prawdziwe. Ból zostaje. Mnie moja Lusia jamniorka też się śni w okropnych sytuacjach. Czasem budzę się w nocy z myślą o jakimś kocie, o niej o Pikusiu, którzy zostali uśpieni. Jeszcze gorzej czuję się gdy nawiedzają mnie wspomnienia Tych, którym nie wyrobiłam się pomóc w odejściu i odeszli przy mnie. Lub gdzieś w zakamarkach bezdomności.
Przytulam mocno
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50728
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Sob sty 18, 2020 9:33 Re: Honorowy Kot [tj. kochany pies Kaj] ZA TĘCZOWYM MOSTEM

Mózg działa.. w sposób interesujący... widać woli się katować niż przetwarzać dobre wspomnienia... U mnie ciąg koszmarów, a po takiej nocy trzeba normalnie funkcjonować, wyjść w świat. Nakłada się na to też poczucie winy (bólu) z powodu, by ponownie zasnąć trzeba odegnać myśli o kochanym stworzeniu. Gdy śni się inna nieprzyjemna rzecz, to mówisz "wypier#%^& z mojej głowy, daj mi spać", przekręcasz się na drugi bok i po sprawie, a tu... rozdarcie pomiędzy tym by przegonić widmo przeszłości a tym że bardzo chcesz przypomnieć sobie o Nim, ale ból jest zbyt rozdzierający i łzy same lecą.

Też się trzymaj Ask@, wiem że każda wrażliwa osoba ma swoje demony. Jakoś człowiek przetrawia takie rzeczy i jakoś sobie z tym razi, ale czasem musi powiedzieć na głos, że nadal nie jest okej, pomimo że zewnętrznie tego na co dzień nie widać.

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11517
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości