Strona 1 z 3

Biały kociak z zestawem głośnomówiącym (MT W-wa) - Dom :)

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 7:16
przez Uschi
Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

To nie my nazwałyśmy go Puszek :twisted: . Ale coś jest w tym jego imieniu - Pusiu jest mięciutki "jak kaczuszka", ma cudowne futerko - nie aksamitne, tylko takie - jak wata...

Cały biały, ma dwa czarne trójkąciki na łebku i jedno kółko na boku. No i ogonek czarny z obrączką :). Cudniaste róziowe podusie łapek i nochalek. Jest niemożliwie słodki, po prostu niemożliwie... ;)

Urodził się na przełomie sierpnia i września gdzieś w piwnicy na Bródnie. Odratowany najpierw przez karmicielkę, trafił do jopop, a potem do nas.

Jest zaszczepiony (w tym na grzyba, którego jeszcze dobijamy), odrobaczony, poza młodzieńczym trądzikiem na bródce ;) - zdrowy.

O jego charakterze napiszę później, bo to wymaga poważnego eseju ;). Powiem tylko jedno - to cudowny, choć nietypowy kot ;)

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 7:50
przez jopop
o charakterze Puszka napiszę tyle, że poważnie zastanawiałam się nad tym jak go wyadoptuję...

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 8:52
przez Wawe
O! Moja Lilo w męskim wydaniu. :D :lol:
Takie białaski z ogonkami-od-innych-kotów są wyjątkowe. :D

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 9:14
przez Mysza
fajny białas :)

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 13:22
przez anakolada
jopop pisze:o charakterze Puszka napiszę tyle, że poważnie zastanawiałam się nad tym jak go wyadoptuję...


no teraz to już pewnie wszyscy umieramy z ciekawości, co to za interesujący kocio 8O

PostNapisane: Pon sty 12, 2009 15:06
przez tajdzi
piękny białasek

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 11:42
przez Uschi
No więc z tym charakterem Pusia to jest tak...

Nie umiałam na poczatku dobrze napisać, bo ja - sierota - która wyadoptowałam do domów stałych ponad 30 kociaków już, zapomniałam, ze kot w nowym domu JEST W STRESIE :roll: . I zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiałam, o co chodzi - z jednej strony jopop mówiąca, że Puś to najmilszy kociak pod słońcem, cudowna, brykliwa przylepa, z drugiej strony Puś mruczący na każde dotknięcie, ale z trzeciej - weź se go człowieku na to dotknięcie złap :twisted: . Wiał od ręki aż się kurzyło, zamknięty w łazience płakał rozdzierająco (nawet kiedy zostawał sam na sam z michą, co się kończyło tym, że miałyśmy dyżury z kotem w porach posiłku ;) ), a relacje z naszymi kotami były co najmniej dziwne.
Przy tym latał po domu z tym swoim rozkosznym rriuuuu! mriririruuuu! rrrrri? riu! riu! riu! - albo się chował po najgłębszych dziurach. Szaleństwo.

Tak naprawdę wszystko zaczęło się normować wczoraj. I wreszcie wiadomo, jaki ma Puś charakter :lol:

CUDNY!


Więcej szczegółów za moment, popracować muszę ;)

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 13:17
przez Uschi
No więc, tak jak wspomniałam wcześniej, Puś po pierwszych stresach związanych ze zmianą miejsca zamieszkania powoli ujawnia swoją prawdziwą naturę ;)

Natura w charakterze gadulstwa ujawniła się pierwsza ;). Puś łazi po domu i gada jak opętany, nawołuje, komentuje, sama nie wiem, może on ma jakieś rozdwojenie jaźni i taki sobie dialog wewnętrzny prowadzi? ;) W każdym razie paszcza mu się nie zamyka, co jest dla nas niejakim zdziwieniem, bo tak wymownego kota nigdy nie widziałyśmy - owszem, zbliżał się do takiego poziomu gadulstwa Willie, ale Puś bije go na głowę ;). No więc łazi Puś po domu i pogaduje, my mu czasem odpowiadamy i rozrywkowo jest :D.

Puś jest strasznie mięciutki. I nie chodzi mi tylko o futerko - on jest też taki "mięciutki" w zachowaniu, nie umiem tego lepiej określić. Ciągle jeszcze zdarza mu się mieć inne zdanie na temat brania na ręce niż biorący ;), ale już wzięty na ręce - zmienia się w małego ragdolka ;). Jest taki... podatny, daje się ugniatać, miętolić - i najwyraźniej sprawia mu to wielką przyjemność, bo inaczej chyba by tak nie mruczał, prawda? ;)

Zdarza mu się już też samemu wskoczyć na kolana, albo tak znacząco się wokół tych kolan kręcić, że serce mięknie i o ile nei siedzi już na nich Bura Hrabini - brać na podołek. Mały mości się wtedy wygodnie, zapuszcza motorek, przymyka oczy - i jest pełnia szczęścia ;).

Jego relacje z naszymi kotami brzmią mniej-więcej tak:
-Mrrrri? Rrrrirrrriuuuu? Riu?
- Phhhhhhhhyyyyy! Phhh!
- Mrrriuuuu... :(


W zasadzie nawet Sop nie jest jego entuzjastą, choć oczywiście nie bywa agresywny, raczej obojętny. Puszka tak jakby nie bardzo to obchodzi ;). Niestrudzenie podejmuje próby zabawy, ale niezbyt często, odrzuceniem się nie przejmuje. Świetnie bawi się sam :). Wydaje mi się, że człowiek jest dla niego ważniejszy niż inne koty. Może nadawałby się na jedynaka? Sama nie wiem... Chyba tak naprawdę nigdy nie był sam w domu :twisted:

Ciągle źle znosi zamknięcie w samotności np. w łazience, ale póki miska jest pełna, a brzuszek pusty, może być :).

Ma dobry apetyt, wygląda zdrowo, mój zuszek malutki :love:

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 13:19
przez Uschi
PS. Wieczorem będzie więcej zdjęć :)

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 13:22
przez puss
wygląda jak miniatura Śpiocha, którego miała u siebie Gocha, a którego ja ogłaszałam, ale Puś w odróżnieniu od Śpiocha charakter ma naprawdę anielski :)

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 14:17
przez aglo
Ochocho, jaki Brunopodobny!!

Słodziak :1luvu:

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 14:40
przez JoasiaS
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=87078
tu ktoś szuka białego kotka :)

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 17:10
przez Aleba
I to ma być niby ten produkt Rezedziopodobny?
Phy... :twisted:
Aczkolwiek Puszek kotkiem jest ślicznym i słodkim, to potwierdzam.

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 18:09
przez Uschi
Oto odrobinka Pusia w wersji przytulnej ;)

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

PostNapisane: Wto sty 13, 2009 20:39
przez Uschi
hmmmm
czy ja mogę poprosić o kciuki na piątek? ;)

może ten rok będzie jednak lepszy niż sam jego początek...