Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Czw lip 30, 2020 15:53 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Jesteśmy już po wizycie w lecznicy. Wzięłam Nadię, bo pokazała się krew na ranie. Dostała zastrzyk przeciwzapalny i mam ją pokazać w poniedziałek. W niedzielę kończy antybiotyk.
Wituś ma lekko powiększoną wątrobę, pogrubione jelita, kości w porządku. W uszach wyhodował sobie grzybka. W lecznicy próbowali mu dawać i suchą i mokrą karmę, ale Wituś zdecydowanie odmówił posiłku. Jest po kroplówkach, był lekko odwodniony. Od jutra antybiotyk i lek przeciwzapalny oraz kropelki do uszu. Kociak chodzi, ale nie biega jeszcze.
Wsadziłam oboje do jednej torby i wetka aż jęknęła. O razu wtulili się w siebie i Nadia zaczęła wylizywać malucha. Było to przeurocze.
Padam na twarz, niosłam ciężką torbę w taki upał, a mam dość daleko. Mam nadzieję, że chociaż do poniedziałku będzie spokój.

ewar

 
Posty: 48480
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw lip 30, 2020 16:33 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

ewar pisze:Jesteśmy już po wizycie w lecznicy. Wzięłam Nadię, bo pokazała się krew na ranie. Dostała zastrzyk przeciwzapalny i mam ją pokazać w poniedziałek. W niedzielę kończy antybiotyk.
Wituś ma lekko powiększoną wątrobę, pogrubione jelita, kości w porządku. W uszach wyhodował sobie grzybka. W lecznicy próbowali mu dawać i suchą i mokrą karmę, ale Wituś zdecydowanie odmówił posiłku. Jest po kroplówkach, był lekko odwodniony. Od jutra antybiotyk i lek przeciwzapalny oraz kropelki do uszu. Kociak chodzi, ale nie biega jeszcze.
Wsadziłam oboje do jednej torby i wetka aż jęknęła. O razu wtulili się w siebie i Nadia zaczęła wylizywać malucha. Było to przeurocze.
Padam na twarz, niosłam ciężką torbę w taki upał, a mam dość daleko. Mam nadzieję, że chociaż do poniedziałku będzie spokój.

Dla Nadii :ok: :ok: :ok: i Witusia :ok: :ok: :ok:
:oops: Cisi podczytywacze

lucas 2014

 
Posty: 2140
Od: Czw wrz 07, 2017 11:35

Post » Czw lip 30, 2020 16:50 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

W takim razie wiedomo, czemu nie chodził? Z takiego ogólnie złego samopoczucia, czy rzeczywiscie nóżki go bolały? I wetka mówiła, czemu taki kociak może mieć problemy z wątroba i te jelitka pogrubione?

maczkowa

 
Posty: 2301
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Czw lip 30, 2020 16:53 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Niech zdrowie wróci do Nadii i Witusia :ok: :ok:

Uwielbiam czytać Wasze przygody.

Senanta

 
Posty: 77
Od: Nie paź 20, 2019 20:15
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw lip 30, 2020 17:39 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

maczkowa pisze:W takim razie wiedomo, czemu nie chodził? Z takiego ogólnie złego samopoczucia, czy rzeczywiscie nóżki go bolały? I wetka mówiła, czemu taki kociak może mieć problemy z wątroba i te jelitka pogrubione?

W sumie to nic nie wiadomo.Dlaczego nie chodzi? To się stało nagle. Rano biegał, szalał, jak zawsze. O 10-ej wyszłam do sklepu, nie było mnie ok.godziny i jak wróciłam to już nie stawał na nóżki. Chodzi, ale z trudem, właściwie to większość czasu leży. Nie wiem, czy to wszystko można tłumaczyć dietą? U tak małego kota powiększona wątroba się nie zdarza. Jest powiększona leciutko, ale zawsze to coś nie tak. Nie interesują go piłeczki, a przecież leciał jak wariat, kiedy jakąś rzuciłam. Może leki zadziałają?
Dziękuję za wsparcie :1luvu: Jestem totalnie zdołowana. Nic, idę szykować kolację i podawać leki.

ewar

 
Posty: 48480
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw lip 30, 2020 17:50 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

O rany, chyba mnie tu wczoraj nie było? Bo dopiero teraz czytam o Witusiu, ależ przykro! Taki kochany syneczek, a tu takie nie wiadomo co???

Tak jak wspominała terra, samo surowe mięsko i serek to by było pewnie za mało (te tam tauryny i inne takie), ale ewar piszesz, że Wituś dostaje też kocia pastę? No i jeszcze niedawno "jadł mamę"? No to może to nie jakieś niedobory? Ale ja się nie znam! Ty masz o wieeele większe doświadczenie niż moje :) Oby weci wiedzieli, co to może być... Ale że tak nagle???

Za zdrowie Witusia i reszty - kotów i Twoje! :ok: :ok: :ok:
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 1664
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw lip 30, 2020 19:08 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Cały czas jestem z Wami myślą i sercem. Mocno trzymam kciuki za moją ulubioną dwójkę, mamusię i synusia. :ok: :ok: :ok:

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 14329
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw lip 30, 2020 21:07 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Kciuki mocne za Was

FuterNiemyty

 
Posty: 813
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt lip 31, 2020 7:45 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Dziękuję :1luvu:
Wituś lepiej :ok: Chodzi, nawet próbował biec za kulką z folii, ale to jeszcze nie ten kotek, co wcześniej :( Rano wrzeszczał, że głodny, ale on jest tylko głodny na mięso. Uwielbia witaminy Gimpeta. Próbowałam go oszukać i dałam chrupkę Purizonu razem z witaminą. Nic z tego, otrząsnął się ze wstrętem. Kocie przysmaki też nie wchodzą. Dostał mięso i teraz śpi z Nadią w koszu przykryty kocykiem. Do kuwety wchodzi. Mam jednak wrażenie, że się czegoś boi. Bardzo chętnie bawił się szeleszczącym tunelem. Zaniosłam go do niego, ale uciekł, jakby się go bał 8O Nie zainteresowała go też fontanna. Zwykle czekał, aż włączę i pojawi się woda. Nic z tego. W nocy wzięłam go do łóżka i spał ze mną. Mam nadzieję, że wróci mój dawny Wituś.
Aha, zapłaciłam 155 zł w lecznicy.
Wczoraj byłam nakarmić czarnuszka. Od razu zabrał się za jedzenie. Był też ów piękny rudas, ale nie przegonił czarnuszka, chyba czekał na resztki ze stołu. Dałam drugą miskę, niech też coś zje, skoro głodny. Dzisiaj na spokojnie pojadę do bezdomniaków. Miało być gorąco, ale ranek jest bardzo rześki.

ewar

 
Posty: 48480
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt lip 31, 2020 9:10 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Cieszę się że jest trochę lepiej i oby tak dalej, kciuki nadal trzymam :ok: :ok:
U nas rano też chłodno, teraz w słońcu ciepło a jak zajdzie słoneczko to jest zimniej. Złapałam się za podlewanie.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 14329
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lip 31, 2020 12:23 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

:ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55776
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt lip 31, 2020 13:03 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Z mamą najfajniej :lol:
Obrazek
Wituś teraz sam śpi w koszu, Nadia jest na balkonie. Dzisiaj rana wygląda super, nie wiem, co to wczoraj było. Może w końcu wyzwolę ją z tego ubranka, bardzo jej w nim niewygodnie.
Jeżeli chodzi o koty, to znam takie, które jedzą/ jadły wyłącznie mięso. Kot znajomej jadł tylko wołowinę, dożył 21,5 roku. Wituś jest jednak kociakiem, rośnie, powinien mieć urozmaiconą dietę. Kupiłam skrzydełko kurczaka, może go namówię na gryzienie kości? Wetka mówiła, że są koty, które uprą się na jakiś rodzaj karmy i nie ma przeproś. Chyba Wituś do nich należy.
Fajna pogoda dzisiaj, gorąco wprawdzie, ale wieje wiatr, da się żyć. Jadzia była, żołądek ma pojemny :mrgreen: Cieszy mnie to, jest nadzieja, że nabierze ciałka przed zimą. Stronghold też jej zafunduję, nie chcę, by się powtórzyło to paskudztwo. Wyłysiały kot w zimie to dramat. Spotkałam moją Lilusię. Usłyszała dzwonek roweru i przybiegła pod koci domek. Pod podłogą coś było i zjadło sporo. Zostawiło tylko suchą karmę. A może nawet były dwa koty? Nie wiem, jedzenia było sporo. Kulki jakoś niespecjalnie lubią suchą karmę. Nie daję jakiejś badziewnej, tylko Smillę, ponoć bezzbożową i Joserę z kaczką. Moim smakuje :wink:

ewar

 
Posty: 48480
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt lip 31, 2020 15:56 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Kocyk pasuje do oczu Witusia :D
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 1664
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt lip 31, 2020 16:49 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Cieszę się, że Wituś i mama mają się lepiej, ale nie będę jeszcze puszczać kciuków. Tego nigdy dość. Wituś to już prawie tak duży jak mama. W jakim jest wieku i ile moze wazyć?
A jak koci rezydenci? Pusia i reszta stadka?

SabaS

 
Posty: 2490
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Pt lip 31, 2020 17:34 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

[quote="ewar"]Z mamą najfajniej :lol:
:1luvu: :1luvu: :1luvu:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55776
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, Irlandzka Myszka i 28 gości