Alternatywa na lepsze życie

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Sob mar 23, 2019 8:50 Alternatywa na lepsze życie

Hej wszystkim. Nigdy nie pomyślałam, że napiszę tu w takiej sprawie i nie jestem pewna, czy do końca dobrze robię, ale po konsultacji z trzema weterynarzami szukam dla swojego kota domu wychodzącego. Prawie sześć lat temu przygarnęliśmy rudego, pokrzywdzonego staruszka ze schroniska. Powiedziano nam wtedy, że ma około 12 lat, ale potem okazało się, że musi mieć dużo mniej, bo na to wskazuje jego stan zdrowotny. Kot po bardzo wielu przejściach, wyciągneliśmy go z kilku chorób. Od samego początku,jeszcze w schronisku, był kotem bardzo dominującym. Jak sytuacja wygląda teraz? W skrócie: od 5 lat żyjemy z kotem miauczącym po nocach i znaczącym nagminnie mieszkanie. Dodatkowo, najprawdopodbniej przez to, że nie ma ogona, nie trzyma moczu przez sen, musi mieć zawsze podkład higieniczny w legowisku. Kot jest wykastrowany, bawimy się z nim, staramy się jakoś oduczyć, ale nie dajemy rady. Zasięgaliśmy porad różnych specjalistów, nic nie sprawdza się na dłuższą metę. Najnowsze badanie krwi w tym tygodniu, najszerszy pakiet, wyniki idealne, aż weci w to nie wierzyli. Szczerzę mówiąc mieliśmy nadzieje, że może w końcu znajdzie się przyczyna, ale to problemy behawioralne. Poza tym, kot jest najprawde super fajnym kumplem do życia. Kolejny raz usłyszeliśmy diagnozę, że kot ma taki charakter i stara się nas zdominować. Tym razem weterynarz przepisał mu psychotropy, sugerując, że najlepszym wyjściem dla niego byłby dom, w którym może wychodzić na dwór i dać upust swojemu charakterowi, innej opcji nie widzi, bo faszerować go lekami to też nie najlepszy pomysł. Patrząc na to wszystko z boku, serce mi się kraja już przy pisaniu tego posta, ale chyba to naprawdę będzie najlepsze rozwiązanie, zarówno dla kota, jak i dla nas.

Przykro mi, że piszę w takiej sprawie, wręcz trochę wstyd. Ale od kilku lat jesteśmy na etapie, że wychodzimy na noc z domu zestresowani, czy kot akurat nie urządzi sobie serenad, nie wspominajac już o tym, że non stop wymieniamy coś w domu z powodu zasikania...
Czy znajdzie się ktoś kto byłby w stanie zapewnić rudzielcowi ogród, albo dzikie życie w stodole na wsi? Nie liczę na cuda, bo wiem, ile kotów naprawdę potrzebuje domu i nie jest to żadna przejmująca historia, ale może akurat...
Bez problemu wezmę na siebie comiesięczną wysyłkę karmy i wizyty u weta w przyszłości.

Wet stwierdził, że kot nie może być taki stary, jeszcze ma przed sobą kilka ładnych lat życia, a my wiem, że trzymamy go w mieszkaniu na przekór jego naturze i do końca szczęśliwy chyba nie jest, jednak to oczywiste, że jeśli nie znajdziemy mu domu, kot zostaje z nami.

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Sob mar 23, 2019 10:12 Re: Alternatywa na lepsze życie

Wklej wszystkie wyniki jaki masz. USG także. Dosłownie wszystko!
Tutaj nie jeden forumowicz je lepiej czyta niż weci co niektórzy. Może akuratnie ktoś się dopatrzy czegoś.
Poza tym są one konieczne dla ew przyszłego opiekuna by sobie pozerkał i skonsultował ze swoim wetem. Zdjęcia kota też by się zdały. :wink:
Ciężka sytuacja. Choć ja nie wierzę, że nie ma przyczyny. Wcześniej czy później znajduje się.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 49041
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 11 >>

Post » Sob mar 23, 2019 10:24 Re: Alternatywa na lepsze życie

Przykre to bardzo. Wiem jak jest z sikajacym kotem, bo niedawno też miałam ten problem z adoptowana kotka. Ciągle chodzę po domu i sprawdzam czy nie zaznaczyła kolejnego miejsca. Mam dość wietrzenia, suszenia i prania. Od kilku tygodni jest ok.
Czy w Twoim domu są inne koty? Czy pomocy szukalas u wetow czy również behawiorysty?
Obrazek

_________________________________________________________________________________

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 5568
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Sob mar 23, 2019 12:13 Re: Alternatywa na lepsze życie

Czy była badana tarczyca?
Czy kot dobrze widzi?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5486
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob mar 23, 2019 12:57 Re: Alternatywa na lepsze życie

Dziękuję Wam za odzew. Wklejam wyniki aktualne. Usg miał robione kilka miesięcy temu, nie dostałam wtedy od weta żadnego dokumentu, ale mówił, że nic złego nie ma.
Historia Tytusa jest w wątku viewtopic.php?f=46&t=142874&start=45 (pisałam pod nickem gaioe, wybaczcie, ale nie mam już dostępu do tamtego maila, a hasła do forum nie pamiętam)

Po prostu już nie wiemy, co mamy robić. Konsultowaliśmy to przed ponad rokiem z behawiorystą w Czechach (aktualnie mieszkamy w Ostrawie), używaliśmy feliway, robiliśmy różne polecane ćwiczenia, ale nie pomagało to na sikanie, dosłownie wszędzie... Kwestia miauczenia też nie jest łatwa, przespanie całej nocy to święto. Trwa to już tyle lat, zawsze myślałam, że w końcu będzie lepiej (bywa lepiej, bywa gorzej, nie umiem określić od czego to zależy), ale aktualnie nie mam już siły na taką perspwktywę przez następnych kilka lat. Każdy rozkłada ręcę. Do weta aktualnie jeździmy w Polsce, ale czescy też nie umieli nam pomóc, każdy sugeruje, że powinien to być kot wychodzący. Ten post wynika chyba z totalnej bezradnosći i braku siły. Mam nadzieje, że ktoś z Was może będzie umiał pomóc nam zaleźć przyczynę...

Dodam jeszcze, że Tytusa wzięłam ze schroniska z Olsztyna, zaliczył z nami 2 przeprowadzki, które wygląda na to, że w ogóle go nie stresowały. W nowym mieszkaniu, gdzie wszystko jest dla niego nowe, przez pierwszy miesiąc, dwa nie sika i nie miauczy, jest wszystkim zaintrygowany, ale gdy już wszystko pozna, wraca do starych nawyków. Lubi się bawić, ale strasznie szybko się wszystkim nudzi, co może jest spowodowane tym, że naprawdę jest bardzo inteligentnym i sprytnym kotem. Poza tym jest naprawdę przekochanym kotem lubiącym czułości, dlatego w żadnym wypadku nie oddamy go obojętnie komu na wieś, szukamy kogoś, kto da mu możliwość wolności, ale będzie też w stanie go poświęcać mu czas na pieszczoty. Wiem, że znalezienie takiej osoby graniczy z cudem, ale to naprawdę wyjąykowy kot, który swoje w życiu przeszedł, a my chcemy dla niego najlepszego życia, którego aktualnie nie jesteśmy w stanie mu dać.
Dziś jest drugi dzień na Anafranilu Sr 75. Przespał noc i nic nie osikał, ale chodzi zmulony, nie jest sobą...

https://i.ibb.co/vQmfzk2/IMG-20190323-123639567-2.jpg

https://ibb.co/DYKbrqr
https://ibb.co/jyyhDS0
Ostatnio edytowano Sob mar 23, 2019 14:11 przez graszka, łącznie edytowano 1 raz

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Sob mar 23, 2019 13:05 Re: Alternatywa na lepsze życie

Stomachari pisze:Czy była badana tarczyca?
Czy kot dobrze widzi?


Kilka mieięcy temu sie przeprowadziliśmy i widzi dobrze, wet też sprawdzał reakcje na światło była ok. Słuch zdaje się też być idealny- otwierana saszetka z jedzeniem przywoła go w sekundę z drugiego końca mieszkania.

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Sob mar 23, 2019 13:25 Re: Alternatywa na lepsze życie

Jeśli chodzi o historię chorób miał ataki padaczkowe, które pojawiły się po antybiotyku, podawaliśmy mu przez pewien czas luminalum, ale ataki ustąpiły i odstawiliśmy leki. Wcześniej był zatkany, miał cewnikowanie i operacyjnie usuwane kamienie z pęcherza, było ich sporo. Aktualnie wylizuje sierść na udach i ma łysinę wydrapaną na głowie. Wetka dała mu jakiś zastrzyk przeciwgrzybiczny dwa razy, po czym stwierdził, że to jednak raczej wyglada na jakąś alergię pokarmową, ale w sumie to nie wie. Zmieniliśmy weta, aktualny w stwierdził, że jego zdaniem to na tle nerwowym.
Dodatkowo ma dość wrażliwy przewód pokarmowy, jakieś nagłe zmiany karmy kończą się biegunką. Odporność ma chyba dobrą, nie kichał ani nie był przeziębiony już chyba z dwa lata.

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Sob mar 23, 2019 16:38 Re: Alternatywa na lepsze życie

Zaznaczam

anka1515

 
Posty: 2277
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Sob mar 23, 2019 16:54 Re: Alternatywa na lepsze życie

A mocz był badany? ogólnie i na posiew? w ostatnim czasie?

Kazia

 
Posty: 11067
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob mar 23, 2019 16:56 Re: Alternatywa na lepsze życie

Może jest jeszcze inna przyczyna
Mówi się ze u kotek odprysk z jajnika może powodować zachowania takie jak w rui
Kot był kastrowany nie u ciebie ?
Nie wiadomo jak było z kastracja
Wczoraj jeździłam z chorym kotem na kontrole i przy okazji wzięłam na badania kota z wada bo bałam się go kastrować
Stwierdzili ze można go kastrować ,szybciutko to pójdzie i podjęłam decyzje żeby u nas się już nie męczyć o kastracji
Za nie długo tel od weta
Kot ma tylko jedno jądro ,szukamy ?
Brzusio pocięty ,jajka wycięte a ze mnie powoli stres schodzi
Może jak gdzieś jajko zostało to znaczy

anka1515

 
Posty: 2277
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Sob mar 23, 2019 17:18 Re: Alternatywa na lepsze życie

Dziewczyny, z tą kastracja to nawet mi nie przyszło do głowy, że mogło mu zostać tam jajko, kastrowany był jeszcze w schronisku. Na usg wet by tego nie zauważył czy jak by to trzeba było sprawdzić? Są jakieś badania na hormony?

Jeśli chodzi o badanie moczu. Posiew miał robiony jakieś dwa lata temu, to było szaleństwo. Tytus miał zapalenie pęcherza, wykryto w moczu pałeczkę ropy błękitnej, mieliśmy już zamawiać jakiś antybiotyk wewnątrzszpitalny, ale przy drugim posiewie wyszło, że jednak nie ma tam tej bakterii i to zwykłe zapalenie pechęrza, udało nam się to wyleczyć bodajże furaginą.
Potem kontrowaliśmy to jeszcze raz i wszystko było wyleczone. Pamiętamm, że był wtedy okres, że lataliśmy co miesiąc, ale wyniki były dobre i on potem już sikał znowu tak klasycznie po swojemu, a nie jak przy zapaleniu pęcherza, że kropelkował itp, więc posiewu już potem nie robiliśmy, tylko zwykłe badanie moczu. Teraz robimy profilaktycznie raz na ok. pół roku i zawsze są dobre wyniki.

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Sob mar 23, 2019 23:38 Re: Alternatywa na lepsze życie

Tez pomyślałam, że może jest wnętrem? Na usg mikro jajko jak wet nie wie, że ma szukać, to może nie zauważyć...

Znam przypadek kota, który jesli dobrze pamietam trafił do fundacji z ulicy, kot został zabrany na kastrację, gdzie wet zorientował się, że jajka kot ma puste, z blizną na nich. Ale w fundacji kot szczał na smierdzaco, wiec uznal, że kot jest wnętrem. więc na usg znalazł jajko, otworzył brzuch, wyciął.
Kot trafił do DT i mimo upływu czasu nadal znaczyl i smierdzial, wiec na usg poszukali i znaleźli drugie jądro w środku!

Kot był dziki, wiec jego prawdopodobna historia była taka, że już go ktoś kiedyś musiał złapać do kastracji, ale trafił na weta konowała, który nie znalazłszy jajek w mosznie po prostu ją zaszyl. Drugi wet wnioskując po uciążliwym nadal zapachu uznał, że ten poprzedni musiał wyciąć tylko jedno jajo i znalazł rzekome drugie ;) a potem wyszło, że ta moszna przy podwójnym wnętrze musiała być od początku pusta...

Szalony Kot

 
Posty: 22742
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie mar 24, 2019 18:58 Re: Alternatywa na lepsze życie

Dziękuję Wam bardzo za podpowiedzi, będziemy iść tym tropem, bo mocz ma faktycznie strasznie śmierdzący. Narazie tabletki działają, 3 noce przespane, w dzień jest spokojny, ale bawił się wieczorem normalnie, aż mi dziwnie z tą jego normalnością. Przy najbliższej wizycie pogadamy o tym z wetem, może to faktycznie iskierka nadziei:)

graszka

 
Posty: 8
Od: Pt mar 22, 2019 22:17

Post » Nie mar 24, 2019 19:29 Re: Alternatywa na lepsze życie

Poszukaj po necie są na ten temat jakieś wiadomości
Jak czekałam na Trzykropka to coś tam czytałam
Po obejrzeniu chyba penisa można tez poznać o jakieś chaczyki chodziło ale musisz poczytać lub popytać bo ja noe wiem na tyle
Mój kociej jest tak nakręcony wyjący szczacy ze trudno wytrzymać
Syndromu kubraczkowego prawie nie ma oprócz złości
Nawet po drzwiach wparował na wysokości

anka1515

 
Posty: 2277
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Nie mar 24, 2019 21:55 Re: Alternatywa na lepsze życie

Jeśli jest jądro, to są haczyki na prąciu. Tylko nie każdy kot "chwali" się prąciem, a ściśnięcie kocura tak, żeby prącie wyszło na wierzch dla wielu kotów jest nieakceptowalne. Największe szanse na rozluźnienie mięśni są tuż po oddaniu stolca. Wtedy opiekun ma największe szanse zobaczyć samemu bez pomocy wprawnego weta.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5486
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości