Harry nie ma w życiu szczęścia... Czy ktoś go pokocha?

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Śro maja 01, 2019 20:00 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Pięknie wyglądasz Harrutku :) Prawdziwy Czarny Panterek :ok: :ok: :1luvu: :201461 :201461 :201461 :1luvu:
Obrazek

MAU

 
Posty: 1979
Od: Śro paź 24, 2012 11:45

Post » Śro maja 01, 2019 20:57 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Harrusiu, błyszczysz się :D
:201461
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42008
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Śro maja 01, 2019 22:14 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Czarny Panterek wstał wypoczęty, z entuzjazmem zjadł tego swojego nieszczęsnego :evil: Gourmeta, dostał lekarstwa (które spożył bez entuzjazmu) i teraz właśnie z wielkim zapałem robi mi masaż brzucha :mrgreen: On ostatnio odkrył ludzkie kolana i odkąd je odkrył nie mogę się go z nich pozbyć. Wcześniej nie był zainteresowany, a teraz nie ma dla niego znaczenia, że jakiś kot już siedzi, potrafi pchać się nawet na trzeciego, żaden problem. Kiedyś siedział na Lilci :evil:

A pobyt na kolanach zaczyna od ugniatania. I może tak godzinę. Potem się kokosi, pięć razy pokręci się w kółko szukając najwygodniejszej pozycji i w końcu (usuwając z kolan konkurencję, bo kto z nim wytrzyma) zasypia snem sprawiedliwego :mrgreen: A ja nie mogę przez niego nic zrobić :evil:
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Śro maja 01, 2019 23:38 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Tasha8562 pisze:Piękna pantera :1luvu: trzymam kciuki za zdrowie i za znalezienie stałego domu. Szanse zawsze są, więc nie poddawaj się. Ja wypatrzyłam swojego Melka, ktoś wypatrzy i pokocha Harrego, ze wszystkim co się z tym wiąże. :ok: :ok: :ok:


mimbla64 pisze:Faktycznie może jednak warto ogłaszać.
Zdarzają się osoby takie jak Tasha, które nie boją się przygarnąć chorego kota. :ok:


jakoś tak wyszło :wink: że dzisiaj odpowiadam hurtem :oops:

Naprawdę myślicie, że jest sens go ogłaszać? I że znajdzie się ktoś kto będzie chciał dzień w dzień podawać leki? I kontrolować te nerki? I jak trzeba to robić kroplówki? Jakoś nie bardzo wierzę, że ktoś się tego podejmie :cry:

Już ponad 2 lata szukam domu dla innej mojej tymczaski, która ma problemy z jelitami i wypróżnianiem (a to jednak mniej kłopotliwe niż pnn) i nikt jej nie chce - chociaż to anioł nie kot. I myślę, że w domu niezakoconym (u mnie za dużo kotów, Marcelka czasem boi się iść do kuwety, a to nie sprzyja poprawie jej stanu) kłopoty mogłyby nawet ustąpić. Ale nikt o Marcelkę nawet nie zapyta, bo to kot taki trochę specjalnej troski (oczywiście sama się załatwia, tylko trzeba kontrolować czy to robi, jak nie to trzeba pomóc wspomagaczami).

Wiem że czasem cuda się zdarzają, że są takie osoby jak Tasha. Tylko gdzie są? Myślę, że ludzie chętniej adoptują chorego zwierzaka ze schroniska, bo biedny, bo samotny, bo nie daje rady w wielkiej kociarni. A w DT uważają że przecież ma dobrze, ma człowieka do głaskania i niczego mu nie brakuje. Nie wiem, może źle myślę. Ale przez te lata tymczasowania mam już trochę doświadczenia w adopcjach, wiem jak ciężko znaleźć dobry dom dla zdrowego kota, a co dopiero dla chorego. Oczywiście dobry dom, a nie taki żeby tylko kota wydać i odfajkować adopcję.

I wiem z doświadczenia, że łatwiej jest znaleźć dom kotu bez nogi czy bez oka niż kotu przewlekle choremu, z koniecznością podawania leków. Niestety, taka jest prawda.
Ale z drugiej strony też wiem, że każdy kot ma swoje szczęście (albo go nie ma) przy szukaniu domu. Już kiedyś pisałam, że np. siedział u mnie prawie rok piękny rudzielec, a zwykła bura kotka znalazła bardzo szybko fajny dom. I takich przykładów jest dużo więcej. Tylko że to były zdrowe koty.
Strasznie to wszystko trudne...
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Czw maja 02, 2019 0:44 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Myślę, że jest sens ogłaszać. I że największy sens (ale to przecież nie jest reguła i może znaleźć najlepszy dom z ogłoszenia), ma marketing szeptany. Są także ludzie, którzy szukają kota po stracie i dobrze wiedzą, jak się zajmować chorym. Nie każdy, kto stracił zwierzę, nie chce już następnego. Są ludzie mający nieprzebrane pokłady miłości...
A Harrusiowi potrzebny tylko jeden taki człowiek. Tylko i aż.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42008
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pt maja 03, 2019 21:41 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi po stracie swojego kota właśnie chce przygarnąć następnego. Chyba tylko znikomy procent ludzi nie chce kolejnego zwierzaka i zwykle wtedy powodem są różne inne przyczyny. Tylko nie wiem, czy po stracie swojego pupila, kiedy patrzyło się na jego cierpienie chce się brać chore zwierzę. Często trudno jest udźwignąć psychicznie kolejne cierpienie.

Ale może faktycznie warto jednak spróbować ogłosić Harrego, przynajmniej będę wiedziała, że próbowałam. Tylko muszę jakiś fajny tekst przygotować, taki łapiący za serce, no bo co innego mogę zaoferować? Harruś jest bardzo ładnym kotem, ma piękne futerko czarne i błyszczące, długie łapki i przepiękne duże oczy. Gdyby nie ten jeden jedyny feler- PNN, nie miałabym żadnych wątpliwości, że dom znajdzie. Tak zresztą myślałam na początku, że odkarmię, odchucham i będziemy szukać domu. Tylko że los dał nam chorobę w pakiecie :cry:

Ale spróbujemy... :201461 Może ktoś się zakocha w takim przystojnym czarnym koteczku o książęcym imieniu ??? <3

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Sob maja 04, 2019 6:05 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Są też ludzie, którzy chętnie pomagają chorym.
Harrusiu
:201461
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42008
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Sob maja 04, 2019 7:12 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Kochany Harrutku najmocniejsze :ok: :ok: za Twoje zdrowie i za to ,żeby najlepszy na świecie dom się w Tobie zakochał cudny Czarny Panterku :1luvu: :201461 :201461 :201461 :1luvu:
Obrazek

MAU

 
Posty: 1979
Od: Śro paź 24, 2012 11:45

Post » Nie maja 12, 2019 9:34 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Wiosenne pozdrowienia ze świata zewnętrznego (balkonowego który uwielbiamy :D )
Czy te oczy mogą kłamać???
Obrazek



Ostatnio robiłam zamówienie w zoo+ i zamówiłam sosiki Miamorka. Okazały się też niejadalne :evil: mam sobie jeść sama jak takie dobre i tak zachwalam :evil: I co ja mam zrobić jak nic nie chce? :201435 Ale Harrutek na tym swoim nieszczęsnym Gourmecie ładnie przytył, dzisiaj go ważyłam, waży 4,30 kg :ok:
Czuje się bardzo dobrze, dokazuje, lata jak perszing :wink:
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Nie maja 12, 2019 14:00 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

"Najzieleńsze są moje oczy".
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42008
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Wto maja 14, 2019 18:59 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Piękne oczyska :1luvu:
Myślę, że jeśli Harry musi już dożywotnio brać leki, to dobrze by było w ogłoszeniu określić ich miesięczny koszt, żeby domek zdawał sobie sprawę.

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 5820
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Czw maja 16, 2019 20:42 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Właściwie to nie wiem, czy on już dożywotnio te leki będzie brał. Teraz jest ustabilizowany, ale leki ma brać cały czas. Na kontrolę mamy jechać w czerwcu, to dopytam dokładnie wetkę, czy jest jakakolwiek szansa odstawienia leków.

Ma ktoś kota z pnn, którego udało się wyprowadzić tak, że nie musi ciągle brać leków?

A ostatnio siedzę i próbuję stworzyć jakiś fajny tekst do ogłoszenia, tylko coś wena mnie opuściła :cry:
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Nie maja 19, 2019 20:52 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Dzisiaj do południa była u nas piękna pogoda, Harruś opalał się na balkonie :mrgreen: Po południu była burza za burzą, strasznie npadało na balkonie i go zamknęłam kotom, żeby nie przeziębiły sobie pęcherzy bo mokro :mrgreen:

Fotki z rana
czyż nie jestem piękny?
Obrazek

Obrazek

Obrazek

A ja cały dzień dzisiaj robię ogłoszenia Harrusiowi :201461 zobaczymy czy coś z tego wyniknie... :wink:
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

Post » Nie maja 19, 2019 22:33 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Jesteś nadzwyczajnie piękny, Harrutku.
Trzymam kciuki za efekt ogłoszeń, jeden, za to najlepszy.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42008
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Nie maja 26, 2019 10:27 Re: Harry, kot który nie ma w życiu szczęścia....

Harry ma już ogłoszenia na kilku portalach, na olx wyróżnione, w wolnych chwilach jeszcze mu dorabiam. Ale odzew jak na razie żaden, zobaczymy

Dzisiaj ładna pogoda, nie pada, Harruś więc balkonuje :201461

Obrazek
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 9032
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 2 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości