OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Wto mar 12, 2019 15:00 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Nawet nie wiesz, Asia, jak Cię rozumiem aktualnie :( Mój Filemon, najstarszy, pierworodny, bardzo nie lubił kotów, bał się ich. Jakoś udało mi się dograć go z rozrastającym towarzystwem i naprawdę grono nieźle funkcjonowało. Latem zawitał pod blokiem nowy kot, oswojony. Kompletnie nie potrafił znaleźć sobie schronienia na noc, wszystko inne miał zapewnione. Przez zimę brałam/ biorę go na noc do domu..i towarzystwo zaczyna mi się rozsypywac. Kot nie jest agresywny, mam wrażenie, że bardziej chce sie bawić, ale uparł się na Filemona, co więcej Filek wychodzący i ten paskud podblokowy łazi za nim non stop na dworze. I na dworze moj się go boi, ale w domu chce atakować, a w zasadzie bierna agresja- staje, gapi się, blokuje w różnych miejscach. Ale widzę, że zaczął ( moj, moj łagodny Filutek, który tylko chciał zawsze, żeby mu dać świety spokoj i odpłacał sie tym samym :( ) nękać tak samo Dziewczynkę, przygwazdza ją w jakimś miejscu, blokuje w kuwecie- ta bidulinka jest na tyle łagodna i delikatna, ze tylko piszczy o pomoc ze srodka, Glucia, jej córka zaczęła atakowac Filemona, ten zaczyna odpłacać innym...czekam na wiosnę pełną, zebym nie musiała na noc brać Kocia, bo potworne zamieszanie mi robi ;( Niestety- parking przyblokowy, to zawsze był dla Filemona azyl, tam miał spokoj, wygrzewał się, obserwował wszystko...a Kocio tam teraz się panoszy i boje się, ze niestety samo wyprowadzenie Kocia z noclegów niewiele zmieni.
Strasznie się boję, że im się utrwalą takie złe zachowania, bo dotyczą kotów z problemami- dzikuski, struwitowca, drugiej dzikuski. Najgorsze, że gdyone były w trójkę tylko, to naprawdę super się zgadzały :(

A z Peselkiem, nie chcę Cię dobijać, ale mi on bardzo przypomina kota mojej córki. Paskud od zawracanie chmur. Był u mnie miesiąc na wakacjach. Na początku spiny ze wszystkimi. Potem z tymi silnijeszymi psychicznie, bardziej otwartymi się dogadał. ale z najsłabszą nigdy i napięcie między nimi narastało, nakręcało sie wszystko, mimo izolacji na noc to jednego, to drugiego było coraz gorzej, an końcu pióra leciały i to cała dobę. Przez miesiąc prawie żadnej nocy nie przespałam normalnie, bo albo walka, albo dobijanie się do zamkniętego. Pesel jest do adopcji?

maczkowa

 
Posty: 775
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto mar 12, 2019 19:39 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48828
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Wto mar 12, 2019 19:50 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

ASK@ pisze:Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.

:201435
ale co zrobić, nie dość że brudny to i gówniarz, pewnie szanse na tej wiośnie miał mizerne...
Kciuki Asia, za już (ponad)wszystko. :ok: :ok:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 24 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 27269
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Wto mar 12, 2019 20:21 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

ASK@ pisze:Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.


Brawo mężuś :ok:

Jak duży ten gówniarz ? sezon kociakowy już się zaczął :(
Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Mała Matylda (FeLV +) ma już dom! - viewtopic.php?f=13&t=186630
Misz-masz - DRUGA DOKŁADKA kosmetyków 14.03.2019 - viewtopic.php?f=27&t=187400
Wszystko po 1 zł, 2 zł, 3 zł - dokładka 14.03.19- viewtopic.php?f=20&t=189088
Bazarek "za dyszkę" na szczepienie i badania - viewtopic.php?f=20&t=190032

ametyst55

 
Posty: 16930
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków

Post » Wto mar 12, 2019 23:14 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Ano oby :(
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 40705
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Śro mar 13, 2019 8:01 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

ametyst55 pisze:
ASK@ pisze:Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.


Brawo mężuś :ok:

Jak duży ten gówniarz ? sezon kociakowy już się zaczął :(

Żero braw. Gdy weszłam do domu i zobaczyłąm zamknięte drzwi to już mi się alarm załączył. Gdy zobaczyłam Peselka spacerującego po chałupie już wiedziałam,że pokój nie wietrzy się.
To nie jest mały kot choć młody. Tak mi się wydaje. Ja nie umiem po zębach ocenić wieku. Jajcorki jeszcze jak orzeszki. Ulisiek mimo choroby ma większe "szczęście" w tej kwestii. Widziałam go jak kręcił się przy kocich miskach. Też tak mi się wydaje. Bo mamy wychodzące o tej urodzie. Sądząc z brudu deczko się wałęsał. Z apetytu te same wnioski wychodzą. Jadłby i jadł. Piłby i pił. A potem usnął jak kamień. By nie było. NIE wierzę w przypadki. Coś tych przypadków nowych kotow na osiedlu się mnogo zrobiło. Może dziś uda mi się z nim do weta podjechać.

Wujostwu Zosi i Rafałowi dziękujemy ślicznie za żarcie. :1luvu:
Foty nie udało mi się zrobić. Janusz ,zanim przyszłam, to już poupychał wsio po kątach. Koty też nakarmił.

A miałąm zamawiać mokre rano tylko TZ jako ten słoń, wsio poodłączał i czasu zabrakło. :mrgreen:
Myslałam, że go ubiję. Kawkę sobie musiał przy stole wypić. Zamiast wybrać wolny fotel usiadł tam, gdzie komp rozłożony był. By szkalneczkę postawić musiał poodsuwać , poupychać i... przy okazji kabelek się wyciepał. :twisted:
Bardzo, bardzo dziękujemy!
:201494
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48828
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Śro mar 13, 2019 8:38 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Asiu, Kattovit w drodze :201461

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1942
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro mar 13, 2019 8:51 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

waanka pisze:Asiu, Kattovit w drodze :201461

:201494
Dzięki wielkie.

Ulisiek je dużo. Skubie po troszku ale cięgiem przy misce siedzi. A rano jak to rano. Musi być micha i 2 strzykawki po 20 ml convy z intenstinalem. Wylizanie sitka. Wczoraj gadał i bawił się wieczorem. Aż uszy odskakiwały. I kości obijały się w chudym tyłku o siebie.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48828
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Śro mar 13, 2019 13:14 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Czyli idzie ku dobremu :D

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1827
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Śro mar 13, 2019 19:38 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

O rany! Oby znalazł się jakiś dobry dom dla Peselka. A gówniarz miał szczęście...
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3582
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Czw mar 14, 2019 8:03 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Wczoraj spóźniony katering dotarł do lasu. janusz w pracy. Ja po pracy osiedlowe i domowe oporządzić musiałam. W lesie po wietrze wiejącym z fantazją pełno plącze się gałęzi. Bałam się ,że stojącą kocią budkę zwieje. Ale nie, stoi!
Z dala już widziałam czekającego czarnego. Niecierpliwie dreptał i zaglądał na drogę. Na mój widok i głos z uniesionym ogonem schował sie w krzalunach. Za to stawił się najgłodniejszy z głodnych, Budrys. Jakiż on gruby! Wejścia do budek winny być dla niego podwójne, bo inaczej się nie zmieści. Patrzył tymi swymi mądrymi oczkami i poganiał piskliwie. Taki wielgachny kot grucha jak pawica na wylęgu. Dostał, za czekanie, Felixa. Uwielbia go. Bura też przyszła. Nonszalanckim krokiem, nie spiesznie, zbliżyła się do mich. Potrafi i Budrysia odpędzić jeśli je coś co i jej pasi. Wzgardziła jednak przysmakiem i poszła na nery. To jej ulubione danie. Czarny czekał grzecznie aż odejdę. Wiec tam długo nie zabyłąm.
Jeże już się pobudziły. Ptaki też robią większy kipisz. Pierwsze wyjadają z wolno stojących misek. A potem latrynują w nich. Drugie wyciągają ze schowków misiadłw i rozwłuczą po okolicy. Taka sójka popierdzielona z budki potrafi pojemniczek wytargać. Przy okazji wywlekając i polary. Dobrze, że zostaje na wieczór. Koty najadają się i nie ma za wiele do zniszzcenia. Choć w budce przestałam zostawiać suche by nie kusiło.

Wieczorem pobiegłam, zbierając plączący się pod nogami wywieszony jezor, z nowym do weta. Wyrobiłam się przed zamknięciem. I od razu weszłam. Ku memu zdziwku, kolejki nie było. Pani wet Monika na nas czekała. Zamówiłam rano szczepionki i testy. Więc popłoch :wink: padł.
Mały to około 9-miesięczny chłopczyk. Ześwierzbem w uszach prawie kopalnianym. Wyczyszczone zostało ku jemu nie zadowoleniu. Nie jest dużym kotem. O figurze raczej kulistej. Waży tyle co Uliś. Ale Uliś wygląda jak zabiegany chart. A ten jak pączuś. Grzeczny był nawet w miarę. Testy ujeme. Szczepienia dostał. Nie chciałam ryzykować z czekaniem. Imię robocze też dostał. na szybko. Ale chyba łądnie.
Nazwałam go ... Cekin. Z powrotem zabrał nas Janusz co z pracy wracał. Wychodząc czekający w poczekalni pan zapytał nas czy... nie chcemy kotków małych :twisted: Janusz podziękował takim tonem, że facio został ze zdiwieniem na twarzy. Nie miałąm sił i chęci by pytać co i jak.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48828
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Czw mar 14, 2019 8:10 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

Naprawdę nie chcecie małych kotków? Śliczne są!
:wink:
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 40705
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)


Post » Czw mar 14, 2019 11:17 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

ASK@ pisze:Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.


Skąd przyniósł?
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 10036
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Pt mar 15, 2019 8:10 Re: OTW19-zawsze mogło by być lepiej...

mimbla64 pisze:
ASK@ pisze:Mnie nie trzeba dobijać. Sama sobie to zrobię. Lub mężuś. W pokoiku śpi brudny gówniarz, którego przyniósł.


Skąd przyniósł?

A od się. Kolejny podrzutek.

W nocy ,przez opary snu docierać do mnie zaczęło jednostajne buczenie. Sen pewnie. A może sonsiad coś robi. Mam takowych. Nie ustawało w swych wysiłakach. Ale ja śpię więc nie zamierzam ócz otwierać. I tyłka umordowanego podnosić. Przeżyję. Do buczenia dołączyło się widno. Szlag. Już ranek 8O Uff, nie. To córka światło zapaliła w kuchni i buszuje w lodówce. Ględząc coś pod nosem. Uszy mi się wyostrzyły na to ględzenie. Latorośl komentowała zawartość lodówki. Wróćcła głodna dość późno. Słyszałam jak walczy z zamkiem. Uchyliłam rąbek powieki. MatkoGodzinowa, dopiero 1 w nocy a ta już żre. Żeby tylko żarła. Z kuchni rozległo się regularne trzepanie. Widelec? Trzepaczka do białek? Rozumek niech se wytrzepie! Mam ochotę wstać i nagadać.
Śpię przecie. Tyłka nie podnoszę. NIE i już! Zmieniłam boczek nawet. Teraz ściana na mnie patrzy. Tudum tudum, tudum... Śpię. Cholera, śpię! Tudum, tudum, tudum... Cholera, cholera, cholera! Podnoszę głowę, by zerknąć co to się po panelach toczy. Blok obudzi się cały. Ptsiory za oknem z gałęzi pospadają. Rano ratować będę musiałą. usta dzibek może nawet robić. Patrzę. Nie widać nic. Tylko wianek koich ciałek usadzony. Tudum...tudum, tudum...warkolenie jeszcze doszło do kompletu tadumowego. Coraz głośniejsze. Umordowane plecy pionizuję i już klnę. Po cichu jeszcze. Uważam by się nie rozkręcić. Bo potem to już guzik stop nie działa. Wlepiam gały w mrok. A tam... A tam siedzi Cekinek. Między łapkami ma kulkę ciężką straszniście, którą się bawił. Dziadyga wylazł z pokoju! A tak zasypiając myślałam, jaki on grzeczny, że nawet nie dobija się. Jaki zmęczony i umordowany, że śpi. No i nie dobijał. Tylko od razu wylazł.
Usiadłam, nożynki zebrałam do kupy , zabrałam kota w ramiona i niosę do jego pokoju. Mruczy. W kuchni dziecię zdziwione, że nie śpię. Na balcie stoi talerz z kanapkami. A ona trzepie żarcie kocie czyli rozdrabnia na pył jadalny. By Cekina nakarmić. I Angela co właśnie też wyć zaczął. Odprowadza mnie warkoczący Pesel. To jego poszum słyszałam wcześniej. Obwarczał nowego. Zamknęłam kota z michą. Zastawiłam drzwi wiadrami z karmą i wróciłam do łóżka. Nie dane było mi usnać jednak. Peselek rozkrecił się już. Po zgaszeniu świateł przywalił Abisiowi. Wszczęła się awantura. Ich liściowanie się po pyskach przerwałam stanowczym "dość". Zapolował potem na Rudzika. Dla sportu. Który postanowił ewakuować się do pawlacza. Nie zrobił tego cicho. I Milka sobie przypomniała, nocą ciemną, że jest malunim koteczkiem. Znalazła jakąś myszkę i śpiewając kołysanki, utulała ją do snu. Zasypiałam cały czas słysząc jak Cekinek nie odpuszczał. Długo dobijał się i podejmował próby wydostania się ze więźnia.
Ranek obudził mnie spóźnioną. 24 minutki to dużo. Sama byłam. Jestem zmęczona. Ale Ulisiek swoje strzykawy dostał. Kuwety ogarnęłam. Cekinka wygłaskałam. Rudzik dostał żarcie w pawlaczu, gdzie bytował rano. Żal mi go. Janusz dostał w spadku michy do mycia. Dziki nakarmione. Jam żel zmoczyła na łbie. Ale tuszu na oczkach nie rozmazałam.
Początek dnia a ja już padnięta jestem.
Ostatnio edytowano Pt mar 15, 2019 10:34 przez ASK@, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48828
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: luty-1, muza_51, waanka i 8 gości