Maciej, Albina i Burita szukają domów!

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy


Post » Sob lis 17, 2018 14:20 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Bonus - teraz już Zyzio - od czwartku w nowym domu. Dziś zamieniłam z opiekunem Zyzia dosłownie dwa słowa, bo był w pracy, po południu mamy porozmawiać spokojnie. Behawioralnie Zyzio jest super, odważny, wszystkim pcha się na kolana - gościom również - ale zdaje się, że dziś rano zaczął się jakiś problem jelitowy - ale pan bardzo się spieszył rano i poobserwuje Zyzia po południu. Także kciuki mile widziane.

megan72

 
Posty: 2563
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Sob lis 17, 2018 20:29 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Dobre wieści :ok:
Megan, czy moja wplata doszła do Ciebie?
Kończą się licytacje na moim bazarku i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu znów coś wyślę, muszę tylko poczekać na pieniążki za fanty od kupujących.

A czy wiadomo coś o pozostałych kotach?

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6065
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Nie lis 18, 2018 5:57 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Coś tam wiadomo ;)

Bina (Albina) jest u mnie i goi łapę. Niestety panienka okazała się sprytna nad podziw i używa klosza do samodzielnego wyjmowania szwów.
To spowodowało, że gojenie jest przedłużone i wymaga zakładania opatrunków na kota, co - jak wiadomo - proste nie jest.
A przy okazji okazało się dość kosztowne w materiałach mumifikujących :twisted:
Tu bardzo podziękuję osobom, które wspierają moje dt stale i okazjonalnie - bez Was bym sobie nie poradziła! :201494

Poza tym Binka czuje się całkiem nieźle, szczególnie w krótkich chwilach bez klosza ;)
Jak już opanowałam mumifikowanie dziury w kotku, to zdejmuję jej lampę, żeby mogła spokojnie wejść do kuwety, zjeść, czy umyć się tu i tam.
Niestety wymaga to bycia czujnym jak ważka, bo wystarczy kilkadziesiąt sekund nieuwagi, żeby dobrała się do opatrunku :roll:
Jak sprytny jest ten kotek niech świadczy fakt, że ostatnio te kilkadziesiąt sekund starczyło jej, żeby sobie wyciągnąć spod zabezpieczającego flexa końcówki bandaża i rozwiązać supełek :twisted:
Poza tym ładnie obciąża łapę, chociaż na pewno rehabilitacja będzie także przedłużona, bo opatrunki jej nie ułatwiają.
Dziewczynka ma cudowny, przylepiasty charakter, apetyt stosowny do wieku i przebytej głodówki i zapowiada się na fantastycznego kota <3
Obrazek
Bina-001 by OKI, on Flickr
Obrazek
DSC_0001 by OKI, on Flickr


Z kolei Kot Maciej siedzi u mojej sąsiadki i coraz rozpaczliwiej potrzebuje domu, bo dt jest bardzo grzecznościowe i krótkoterminowe (muszę się dokładnie dopytać, ile jeszcze mamy czasu, ale obawiam się, że niewiele). Do mnie absolutnie trafić nie może - już siedzi 18, a każdy kolejny dorosły kocur to prawdziwy dramat :(
Kot Maciej niestety robi co może, aby skomplikować potencjalną adopcję :roll:
Jakby wiek i wybitna uroda nie wystarczały... :roll:
Problem z uszami (i skórą) wymaga głębszej diagnostyki (jak dobrze pójdzie zaczynamy w poniedziałek - trzeba było odczekać po antybiotyku).
Problem z oczkami jest problemem raczej estetycznym - na jednym oczku jest stara blizna, dodatkowo ma w nim zatkany kanalik łzowy :arrow: wiecznie zaplute oczko. Drugie oczko też co chwila jest zaczerwienione, ale wynika to raczej z braku pigmentacji wokół oczu (z mojego doświadczenia wynika, że u takich kotów szybciej dochodzi do podrażnień spojówki, a poza tym widać każde chwilowe przekrwienie, co powoduje, że oko wygląda jak chore, chociaż takie nie jest).
Maciejunio dodatkowo nie ułatwia sprawy, bo do leczenia podchodzi panicznie :roll: I ma zdecydowany pogląd na nietykalność osobistą :roll:
Poza tym wymaga badania krwi (jak się uda, to i sika machniemy) - po pierwsze, ze względu na wiek, po drugie - sporo pije.
Maciejunio jest kotem dość strachliwym w stosunku do obcych ludzi, ale przy okazji ogromnym przylepą i jak już się do kogoś przyzwyczai, to wychodzi z niego cudowny kocio <3 Przynajmniej dopóki nie grzebie mu się w uszkach czy oczkach ;)
Obrazek
DSC_0002 by OKI, on Flickr
Obrazek
DSC_0003 by OKI, on Flickr
Obrazek
DSC_0001 by OKI, on Flickr
Ząbki Maciejunio ma zaskakująco ładne, jak na swój wiek <3

Oba kotki znacznie powiększyły swoją objętość w ostatnim czasie... :roll: To przy okazji kolejna zaleta Maciejunia - może urodą nie grzeszy, ale widać go z daleka ;) Kotek nabiera dość imponujących rozmiarów :twisted:
Maciej bardzo potrzebuje chociaż domu tymczasowego...
Z tego, co o nim wiemy - raczej bez psów i dzieci, natomiast koty mu nie przeszkadzają, chociaż nie są mu niezbędne do szczęścia.

Załączone fotki są z pierwszych dni. Postaram się zrobić im jakieś nowe, lepsze adopcyjnie foty, ale brak czasu i koszmarne niedoświetlenie muranowskich mieszkań niestety tego nie ułatwiają.
Dodatkowo jeden kotek siedzi w klatce, z lampą na łbie i gaciami na tyłku, a drugi z definicji mało fotogeniczny :x
Ale żyją, ogólnie mają się dobrze i odżerają minioną głodówkę ;)

[Gdyby ode mnie zniknął chociaż jeden kotecek, to mogłabym wziąć na dt Buritę - jakoś młode kocice nie wprowadzają takiego zamieszania w stadzie jak dorosłe kocury. Do adopcji niemalże* na już jest piękny i miły, rudo-biały Bemol - też kawał kota https://www.olx.pl/oferta/bemol-szuka-d ... vpMJf.html
Za chwilę będzie jeszcze kilka fajnych kotków - wymagają końcowej obróbki medycznej.
*niemalże, gdyż właśnie się rozkichał - nie ułatwiają mi życia te kotki ;) ]

Edit: W bonusie ;) jeszcze fotki Zyzia z nowego domu - był zbyt zaaferowany, żeby zrobić lepsze :)
Obrazek
Bonus w domu by OKI, on Flickr

ObrazekBonus w domu by OKI, on Flickr

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 18, 2018 11:39 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Co do "płochliwości wobec obcych", to znane mi płochliwe koty nie nawołują po pół godzinie znajomości do glaskania piskaniem, gruchaniem i zachecajacym pomrukiwaniem ;) oraz na widok wyciagnietej ręki nie próbują naraz wywalić boczku i przytulić się jak najbardziej ;)

Ale może to urok mojej osoby tak zadziałał XD

Szalony Kot

 
Posty: 22880
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 18, 2018 11:42 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Rozumiem, że będziesz tłumaczyć domowi, co miałaś na myśli, jak go przez pierwsze dni nikt nie będzie mógł pogłaskać i będzie wiać przed człowiekiem?

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 18, 2018 12:38 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

A co z Kizia?
I jeszcze dopytam czy bazarkowe wpłaty wysłać megan czy OKI?

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6065
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Nie lis 18, 2018 12:48 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Do megan zdecydowanie. Ona kupę kasy na paliwo wydała :(
Lekko licząc pewnie już pod 900 podchodzi :?

O Kizi to też ona ;)

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 18, 2018 18:11 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

OKI pisze:Rozumiem, że będziesz tłumaczyć domowi, co miałaś na myśli, jak go przez pierwsze dni nikt nie będzie mógł pogłaskać i będzie wiać przed człowiekiem?

A nie no, w nowym domu to pewnie inaczej będzie, wiadomo. Ale w znanym mu już (trochę) środowisku grucha i wdzięczy się koncertowo :1luvu:

Szalony Kot

 
Posty: 22880
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 18, 2018 18:28 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Szalony Kot pisze:
OKI pisze:Rozumiem, że będziesz tłumaczyć domowi, co miałaś na myśli, jak go przez pierwsze dni nikt nie będzie mógł pogłaskać i będzie wiać przed człowiekiem?

A nie no, w nowym domu to pewnie inaczej będzie, wiadomo. Ale w znanym mu już (trochę) środowisku grucha i wdzięczy się koncertowo :1luvu:

Zwłaszcza jak siedzi w klatce, z której nie ma dokąd uciec. A i tak miałaś szczęście :?
Martyna, bardzo proszę Cię - nie podważaj na podstawie swojego jednorazowego kontaktu z kotem, tego co piszę na podstawie codziennych obserwacji.
To wcale nie służy odpowiedzialnej adopcji, a nieudaną ten kot już ma za sobą.

Kot boi się obcych i boi się ręki. Nieznacznie gwałtowniejszy ruch powoduje ucieczkę (w klatce też ma odruch uciekania, jakby kiedyś oberwał).
Poza klatką na razie nie dąży do kontaktu z człowiekiem, chociaż po kilku dniach już go nie unika i już się nie chowa, jak się podejdzie na spokojnie.
Zaskoczony - wieje. Z rozmowy z dziewczyną, u której kiedyś spędzał wakacje, wiem, że to jest jego standardowe zachowanie wobec obcych osób i w nowym terenie.
W stosunku do megan, którą doskonale zna, zachowuje się zupełnie inaczej.
To jest pieszczoch, ale musi dobrze poznać nową osobę i absolutnie nie można tego zapoznania przyspieszać na siłę.
Nowy dom - czy to stały, czy tymczasowy, musi mieć tego świadomość.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lis 19, 2018 13:42 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Czyli kot z metką "wszystko we własnym tempie" :wink:
Kciuki za całość. Tyle tylko mogę. Za to mocne :ok:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50469
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Pon lis 19, 2018 13:59 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Koki-99, dostałam od Ciebie 100 zł - bardzo, bardzo dziękuję.

Zyzio powoli zagęszcza kupy, apetyt po sobotnim epizodzie mu wrócił, śpi z Panem w łóżku - więc wszystko na dobrej drodze.

Kizia w miarę ok. Apetyt dopisuje, w kuwecie jak trzeba. Parę dni pokichała - niezbyt intensywnie, ale już jej przeszło. Miała strupa przy nasadzie ucha, który powoli odpada - nie wiem, czy sama się rozdrapała, czy to efekty jakichś kocich rozpierduch - u mnie albo wcześniejszych. Ale raczej sama, to wyjątkowo spolegliwa kocica. Jak ma miskę i człowieka, który będzie miział kota na kolanach, to w ogóle nic sobie nie robi z wrzasków Whiskasi. Człowieka swojego potrzebuje bardzo! To wyjątkowo koci kot, bezproblemowy. Taki 'tylko mnie miziaj!'. Jako jedyna u mnie w domu biega z piłeczkami. Już tydzień ponad minął od skończenia metronidazolu, więc na dniach wybierzemy się na badanie krwi. Trzeba będzie pomyśleć o czyszczeniu zębów, bo kamień ma potężny. Na szczęście, żadnych stanów zapalnych dziąseł póki co.
Muszę zgrać domowe zdjęcia Kizi, może zdjęcia niepodwórkowe będą bardziej zachęcające. Chociaż zrobić zdjęcie czarnemu kotu to... Same odblaski mi wychodzą.

megan72

 
Posty: 2563
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Pon lis 19, 2018 14:44 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

No to fajnie, bardzo trzymam kciuki :ok:
W tym tygodniu będzie na pewno kolejna wplata, właśnie wysłałam trochę bazarkowych fantow.
Chcę tu podziękować ciociom, które zrobiły zakupy i pomogly: kocka, LimLim, czarno-czarni i marta123 :1luvu:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6065
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Pon lis 19, 2018 14:47 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Koki-99 pisze:No to fajnie, bardzo trzymam kciuki :ok:
W tym tygodniu będzie na pewno kolejna wplata, właśnie wysłałam trochę bazarkowych fantow.
Chcę tu podziękować ciociom, które zrobiły zakupy i pomogly: kocka, LimLim, czarno-czarni i marta123 :1luvu:


Ja też - bardzo, bardzo dziękuję!

megan72

 
Posty: 2563
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Wto lis 20, 2018 13:30 Re: Wywalone na dwór, bo pan zmarł. 2 w domach, nadal został

Główna dziękująca <3
Obrazek
DSC_0008 by OKI, on Flickr

Obrazek
DSC_0005 by OKI, on Flickr

Obrazek
DSC_0007 by OKI, on Flickr

Obrazek
DSC_0011 by OKI, on Flickr

Obrazek
DSC_0009 by OKI, on Flickr

Wreszcie trochę słońca się trafiło ;)

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości