13 letnia kocica po amputacji lapki

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon lip 09, 2018 7:56 13 letnia kocica po amputacji lapki

Mamy problem z naszą kocicą. Może ktoś zechce przygarnąć. Jest to zwierzak adoptowany z tego forum 12 lat temu. Od zawsze była problematyczna (sikanie na meble), ostatnio miała operacje amputacji łapki tylnej - nowotwór, miesak poinfekcyjna, bez przerzutów. Potem pojawił się kał z krwią i całkowite porzucenie załatwiania się do kuwety. Byłoby to jeszcze do przeżycia, jednak mamy w domu malucha 8 miesięcy, który zaczyna raczkować i niestety nie jesteśmy w stanie zapewnić ani dziecku ani kotu możliwości wspólnej wygodnej egzystencji. Jeżeli ktoś zdecydowałby się na przygarnięcie naszej kocicy to oczywiście mam dla niej pełna wyprawkę - 2 kuwety, transporter, jedzenie, kocyki itp.

Pozdrawiam

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Pon lip 09, 2018 10:41 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Kał kotki był badany na lamblie, kokcydia i rzęsistka?
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5164
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon lip 09, 2018 12:07 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

PawelBR pisze:Mamy problem z naszą kocicą. Może ktoś zechce przygarnąć. Jest to zwierzak adoptowany z tego forum 12 lat temu. Od zawsze była problematyczna (sikanie na meble), ostatnio miała operacje amputacji łapki tylnej - nowotwór, miesak poinfekcyjna, bez przerzutów. Potem pojawił się kał z krwią i całkowite porzucenie załatwiania się do kuwety. Byłoby to jeszcze do przeżycia, jednak mamy w domu malucha 8 miesięcy, który zaczyna raczkować i niestety nie jesteśmy w stanie zapewnić ani dziecku ani kotu możliwości wspólnej wygodnej egzystencji. Jeżeli ktoś zdecydowałby się na przygarnięcie naszej kocicy to oczywiście mam dla niej pełna wyprawkę - 2 kuwety, transporter, jedzenie, kocyki itp.

Pozdrawiam

Prozę wklej wszystkie wyniki badań jakie jej robiliście by stwierdzić przyczynę lania. Morfologia, pełna biochemia, rozmaz manulany, USG, badania kału na pierwotniaki i rzęsitka (co milva b podpowiada) . Jak z jej zębami, uszami, gruczołami kołoodbytowymi? Napisz co je, jak się zachowuje do ludzi, kastracja? szczepienia? testy na FELV/FIV? ks.zdrowia?

Wiesz , trudno wsadzić kogoś na minę. A teraz tak wygląda. Napisz co i jak. Łatwiej znaleć dom kotu ,który jest zdiagnozowany i ew przyszły opiekun wie o co chodzi. Wklej też foty kotki.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48825
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Wto lip 10, 2018 4:51 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Witam.
Kał kotki był oczywiście badany, tak samo jak mocz i krew oraz RTG. USG było robione dwukrotnie w ostatnim czasie - kotka ma delikatne problemy ze śledzioną, dlatego tez obecnie jest zgodnie z zaleceniem weterynarza na karmie suchej weterynaryjnej RC(wcześniej kotka była na karmie suchej Taste of the wild). Pełna dokumentacja medyczna kotki jest dostępna w klinice Vetriver w Laskach (pod Warszawą), gdzie kotka jest leczona. Miała robione wszystkie zlecone przez weterynarzy badania. Kotka miała zabieg sterylizacji mniej więcej 10-11 lat temu. Co do charakteru jest raczej nieufna, nie jest agresywna, u nas funkcjonuje od 8 lat z dwoma psami, pomimo jej nieufności przed nimi nie ucieka i pozwala się np. polizać naszemu nowofundlandowi. Jest kotem typowo domowym, nie wychodzi na dwór. Nie ma żadnych problemów z zębami czy uszami. Zdjęcie postaram się dodać w ciągu dnia. Kotka jest łaciata czarno-biała.

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Wto lip 10, 2018 5:07 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Przepraszam za post jeden po drugim. Tak, oczywiście, ze jest to mina, i ja tego nie próbuje ukrywać. Sam zmieniałem już dwa razy meble (kanapę) w salonie, ponieważ nie dawala się doprac.Niestety teraz gdy pojawiło się dziecko zaczynające raczkować nie mogę sobie już na to pozwolić. W mojej subiektywnej ocenie problem jest w głowie. Teoretycznie fizycznie kot jest zdrowy.

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Wto lip 10, 2018 6:57 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

PawelBR pisze:Witam.
Kał kotki był oczywiście badany, tak samo jak mocz i krew oraz RTG. USG było robione dwukrotnie w ostatnim czasie - kotka ma delikatne problemy ze śledzioną, dlatego tez obecnie jest zgodnie z zaleceniem weterynarza na karmie suchej weterynaryjnej RC(wcześniej kotka była na karmie suchej Taste of the wild). Pełna dokumentacja medyczna kotki jest dostępna w klinice Vetriver w Laskach (pod Warszawą), gdzie kotka jest leczona. Miała robione wszystkie zlecone przez weterynarzy badania. Kotka miała zabieg sterylizacji mniej więcej 10-11 lat temu. Co do charakteru jest raczej nieufna, nie jest agresywna, u nas funkcjonuje od 8 lat z dwoma psami, pomimo jej nieufności przed nimi nie ucieka i pozwala się np. polizać naszemu nowofundlandowi. Jest kotem typowo domowym, nie wychodzi na dwór. Nie ma żadnych problemów z zębami czy uszami. Zdjęcie postaram się dodać w ciągu dnia. Kotka jest łaciata czarno-biała.

To wklej wszystkie wyniki.
Tutaj nie jedna forumowiczka potrafi lepiej je czytać niż niejeden wet. Poza tym dobrze by ew opiekun widząc je , świadomie podjął decyzję.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48825
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Wto lip 10, 2018 9:24 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Witam, nie będę wklejał wyników badań kota na forum. Po pierwsze nie posiadam ich w wersji papierowej/elektronicznej w domu. Dokumentacja medyczna kota jest w klinice weterynaryjnej. Po 2 na forum nie leczy się zwierząt, niestety przerabiałem to już z psem, którego leczenie zgodnie z poradami specjalistów z dogomanii skończyłoby się wydaniem zapewne kwoty pięciocyfrowej i nie przyniosłoby wyników. Psy mam prowadzone w tej samej klinice od 8 lat i nie mam najmniejszych podstaw do podważania profesjonalizmu tamtych lekarzy. Nowofundland został wyprowadzony na psa poprawnie chodzącego, biegającego i cieszącego się życiem pomimo dysplazji bioder, kolan i łokci, co według wielu „ekspertów” kwalifikowało psa do uśpienia w wieku 5 miesięcy. Nie kosztowało to kwoty pięciodniowej (ale zbliżyliśmy się sumarycznie do tego).
Kot był diagnozowany (USG, RTG, krew, kal, mocz, biopsja) przed zabiegiem operacyjnym - początek czerwca, a następnie USG, kał i krew ok 2 tygodnie temu, gdy pojawiała się krew w kale. Obecna diagnoza to zapalenie jelit i lekkie zapalenie śledziony, wskazania poza antybiotykiem, który już został zakończony to zmiana karmy na RC weterynaryjny oraz podawanie do picia przegotowanej wody. Krew w kale zanika, pojawia się już sporadycznie i nie jest to tak jak było czerwona plama żywej krwi.
Kot podczas ostatnich usg i rtg nie ma stwierdzonych przerzutów nowotworowych (sprawdzano płuca i jamę brzuszną).
Kot od zawsze załatwiał się na meble/podłogi (kiedyś od czasu do czasu)- taki jej „urok”,po usunięciu łapki porzuciła kuwetę. Zmienilem kuwetę, zmieniałem żwirek, ale niestety nic to nie daje. Obecnie ma 2 kuwety, różne zwirki.
Dokumentacja medyczna tak jak napisałem jest prowadzona w klinice. Poproszę żonę żeby zadzwoniła, może podesłania mailem, ale nie zamierzam leczyć kota „na forum”.

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Wto lip 10, 2018 23:23 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Problem polega na tym że kot to nie pies. Wielu weterynarzy zna się na psach ale o kotach nie ma pojęcia. A zwłaszcza o żywieniu. Sam fakt, że weterynarz zalecił podawanie kotu wyłącznie suchej karmy już źle o nim świadczy. Ponieważ koty jako zwierzęta pustynne (tak, pustynne) mają zmieniony ośrodek pragnienia w mózgu i nie piją odpowiedniej ilości wody. Sucha karma za to potrzebuje tak ogromnych nakładów wody z organizmu do bycia strawioną, że kot jest zazwyczaj w bilansie wodnym "na minusie". Takie stałe odwodnienie sprzyja chorobom nerek i pęcherza.
Ponadto karma RC to dość dyskusyjny wybór. Zazwyczaj da się kota wyprowadzić z problemów na dużo lepszej diecie. Czasami oznacza to pewne zaangażowanie ze strony opiekuna, ale coś za coś. Bo karmy RC to zboża z dodatkiem odpadów mięsnych (opisane w składzie, nie zmyślam) a koty to obligatoryjni mięsożercy. Nie jadają w naturze zbóż, dlatego podawanie im ich w karmie skutkuje często przerostem wątroby i jelit.
Dodam też pewne porównanie, może uda mi się zobrazować sytuację. Ludzcy lekarze neurolodzy dzielą się na tych, którzy świetnie diagnozują padaczkę (bo nie każda padaczka to napady drgawkowe), inni koncentrują się na niedowładach (i jest jeszcze kilka obszarów zainteresowań). Osoba z padaczką nie ma czego szukać u neurologa od niedowładów, zwłaszcza jeśli napady są bardziej skomplikowane.

Zazwyczaj kiedy opiekun pisze: "kot miał wszystko zbadane", to znaczy że połowy badań nie miał. Już się o tym przekonałam. Nawet pewna wet mnie kiedyś tak próbowała zbyć. Dopiero jak powtórzyłam bardzo dokładne pytanie dwukrotnie, otrzymałam prawdziwą odpowiedź. "Nie, tego nie miał. Tego też nie miał." Czyli nic nie miał. Został zdiagnozowany "na oko".
Czy tak jest w Waszym wypadku? Nie wiem, bo dajesz wymijające odpowiedzi.
Teraz bardzo konkretne pytania (i kluczowe w przypadku problemów z kocim pęcherzem): czy kotka miała punkcję pęcherza a mocz poszedł na posiew na bakterie i drożdżaki? Do którego laboratorium poszła próbka? Bo znam tylko jedno takie, które robi hodowlę drożdżaków a nie szuka jedynie komórek drożdżakopodobnych pod mikroskopem.
Co do zamieszczania wyników. Nie chodzi o to, żeby leczyć kota "na forum". Ale pewnie nie wiesz, że codziennie jest publikowanych tak wiele nowych artykułów medycznych i weterynaryjnych, że nawet gdyby weterynarz czytał po 4 z nich każdego dnia, to mniej więcej po roku miałby zaległości w ilości kilku tysięcy. Myślisz, że weterynarze mają czas na to, aby po wyjściu z pracy czytać artykuły? Zwykle nie, bo jest jeszcze życie rodzinne. I dlatego forumowicze mają na koncie często więcej przeczytanych artykułów na dany temat niż wielu (większość?) weterynarzy. Bo opiekunowi zależy na tym, aby wyprowadzić swojego zwierzaka na prostą. Zależy do tego stopnia, że w każdej wolnej chwili czyta wszystko, włącznie z artykułami naukowymi, na dany temat. Podkreślam: na dany temat. Taki opiekun nie ma pojęcia o operowaniu w przeciwieństwie do weterynarza, nie zna wielu leków, nie umie rozpoznawać wielu chorób, ale na ten jeden konkretny temat często wie więcej.
Temu ma służyć wklejenie tu wyników. Bo być może weterynarz, który z sukcesem leczy Waszego psa pominął coś bardzo istotnego u Waszego kota.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5314
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lip 11, 2018 5:03 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Kot nie miał robionej punkcji pęcherza. Ale problem z kotem nie polega na sikaniu (tylko). Problem polega na tym, ze kot, który spał u nas na łóżku od wielu lat, teraz potrafi do tego łóżka (w czasie gdy my śpimy) zrobic kupę. Nigdzie nie napisałem, ze kota leczy mi ten sam weterynarz, który prowadzi mi psy. Weterynarz która zajmuje się kotem specjalizuje się właśnie w tych zwierzakach, sama ma ich kilka z różnymi dziwnymi przypadłościami. Klinika nie oznacza 1 lekarza, klinika oznacza, ze lekarze maja różne specjalizacje, a ponieważ jestem ich klientem od dosyć dawna to wiem, który lekarz lepiej orientuje się w kotach a który w psach. Co do RC zgadzam się, ze wybór jest dyskusyjny, ale jak ze wszystkim są plusy i minusy, karmy weterynaryjne RC nie są tożsame z karmami stricte sklepowymi. Kupując karmy swoim zwierzakom czytam ich składy i zapewne kotu (jeżeli będę ją nadal tolerował w moim mieszkaniu) kupię lepsza składnikowo karmę. Kot od małego jadł tylko suche jedzenie, nie chciała nigdy ani surowego mięska, ani saszetek. Powiem tak, ja uważam, ze zrobiliśmy bardzo dużo aby tego kota wyprowadzić, tolerowałem te sikania i robienia kup, wymieniłem dwukrotnie obsikane meble, zapraszałem behawiorystę, to jeszcze jak myślałem, ze coś się da z tym kotem lepiej ogarnąć - czyli 8-9 lat temu. Sorry, za brzydkie wyrażenie - ale nasranie nam w takcie snu do łóżka było przegięciem, które całkowicie zmieniło moje podejście do tej kotki. Pewnie gdybym teraz stał przed taką decyzją jaką podejmowałem na początku czerwca, bardzo mocno bym się zastanowił.
Poproszę żonę o kontakt z kliniką i pewnie mailem dostanie wyniki części badań (laboratoryjnych, bo zdjęć rtg czy usg raczej nie).

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Śro lip 11, 2018 6:49 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Stomachari pisze:Problem polega na tym że kot to nie pies. Wielu weterynarzy zna się na psach ale o kotach nie ma pojęcia. A zwłaszcza o żywieniu. Sam fakt, że weterynarz zalecił podawanie kotu wyłącznie suchej karmy już źle o nim świadczy. Ponieważ koty jako zwierzęta pustynne (tak, pustynne) mają zmieniony ośrodek pragnienia w mózgu i nie piją odpowiedniej ilości wody. Sucha karma za to potrzebuje tak ogromnych nakładów wody z organizmu do bycia strawioną, że kot jest zazwyczaj w bilansie wodnym "na minusie". Takie stałe odwodnienie sprzyja chorobom nerek i pęcherza.
Ponadto karma RC to dość dyskusyjny wybór. Zazwyczaj da się kota wyprowadzić z problemów na dużo lepszej diecie. Czasami oznacza to pewne zaangażowanie ze strony opiekuna, ale coś za coś. Bo karmy RC to zboża z dodatkiem odpadów mięsnych (opisane w składzie, nie zmyślam) a koty to obligatoryjni mięsożercy. Nie jadają w naturze zbóż, dlatego podawanie im ich w karmie skutkuje często przerostem wątroby i jelit.
Dodam też pewne porównanie, może uda mi się zobrazować sytuację. Ludzcy lekarze neurolodzy dzielą się na tych, którzy świetnie diagnozują padaczkę (bo nie każda padaczka to napady drgawkowe), inni koncentrują się na niedowładach (i jest jeszcze kilka obszarów zainteresowań). Osoba z padaczką nie ma czego szukać u neurologa od niedowładów, zwłaszcza jeśli napady są bardziej skomplikowane.

Zazwyczaj kiedy opiekun pisze: "kot miał wszystko zbadane", to znaczy że połowy badań nie miał. Już się o tym przekonałam. Nawet pewna wet mnie kiedyś tak próbowała zbyć. Dopiero jak powtórzyłam bardzo dokładne pytanie dwukrotnie, otrzymałam prawdziwą odpowiedź. "Nie, tego nie miał. Tego też nie miał." Czyli nic nie miał. Został zdiagnozowany "na oko".
Czy tak jest w Waszym wypadku? Nie wiem, bo dajesz wymijające odpowiedzi.
Teraz bardzo konkretne pytania (i kluczowe w przypadku problemów z kocim pęcherzem): czy kotka miała punkcję pęcherza a mocz poszedł na posiew na bakterie i drożdżaki? Do którego laboratorium poszła próbka? Bo znam tylko jedno takie, które robi hodowlę drożdżaków a nie szuka jedynie komórek drożdżakopodobnych pod mikroskopem.
Co do zamieszczania wyników. Nie chodzi o to, żeby leczyć kota "na forum". Ale pewnie nie wiesz, że codziennie jest publikowanych tak wiele nowych artykułów medycznych i weterynaryjnych, że nawet gdyby weterynarz czytał po 4 z nich każdego dnia, to mniej więcej po roku miałby zaległości w ilości kilku tysięcy. Myślisz, że weterynarze mają czas na to, aby po wyjściu z pracy czytać artykuły? Zwykle nie, bo jest jeszcze życie rodzinne. I dlatego forumowicze mają na koncie często więcej przeczytanych artykułów na dany temat niż wielu (większość?) weterynarzy. Bo opiekunowi zależy na tym, aby wyprowadzić swojego zwierzaka na prostą. Zależy do tego stopnia, że w każdej wolnej chwili czyta wszystko, włącznie z artykułami naukowymi, na dany temat. Podkreślam: na dany temat. Taki opiekun nie ma pojęcia o operowaniu w przeciwieństwie do weterynarza, nie zna wielu leków, nie umie rozpoznawać wielu chorób, ale na ten jeden konkretny temat często wie więcej.
Temu ma służyć wklejenie tu wyników. Bo być może weterynarz, który z sukcesem leczy Waszego psa pominął coś bardzo istotnego u Waszego kota.

Amen
Nic dodać nic ująć.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48825
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>

Post » Śro lip 11, 2018 12:40 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

PawelBR pisze:Kot nie miał robionej punkcji pęcherza. Ale problem z kotem nie polega na sikaniu (tylko). Problem polega na tym, ze kot, który spał u nas na łóżku od wielu lat, teraz potrafi do tego łóżka (w czasie gdy my śpimy) zrobic kupę.

Punkcję bym zrobiła wraz z posiewem. Próbkę wysłałabym do IDEXXu, bo oni robią hodowlę drożdżaków.
I pewnie zaczęłabym diagnostykę neurologiczną. Jest wskazana zwłaszcza wtedy, gdy coś się zmienia w zachowaniu. A tu się zmieniło.
Jest jedna forumowiczka, której kotka w pewnym momencie zaczęła się nieco inaczej zachowywać. Nic wielkiego, ot po prostu zrobiła się strachliwa. Zwierzak został zdiagnozowany: chłoniak postać nerwowa.
Jest tak olbrzymia ilość możliwych przyczyn, dla których Wasza kotka notorycznie sika w różne miejsca oraz zaczęła ostatnio oddawać stolec do łóżka, że do stwierdzenia: "taka jej uroda" jest moim zdaniem bardzo daleko. Kotka może czuć ból (chorób wywołujących ból jest pełno), może mieć zmiany neurologiczne w tym chłoniaka.

Nie wiem, czy będziecie chcieli kotkę dalej diagnozować. Przydałby się tu pewnie dobry neurolog. Natomiast wiedza o wszystkich wykonanych badaniach jest potrzebna osobom chętnym do adopcji. Aby mogły zaplanować, czy będą w stanie podołać opiece nad kotką. Stąd prośba, abyście wstawili wyniki. Super, że zdecydowałeś się je wkleić.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5314
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lip 11, 2018 13:54 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

Ja dużo pracuję, w związku z tym jak tylko dostanę wyniki na maila i siądę przy komputerze a nie na telefonie to wkleję wyniki i zdjęcie. Diagnozował dalej będę, mieszkam z tym kotem od 13 lat, wiec nie mam sumienia pójść i jej po prostu uśpić- co można było pewnie zrobić po wykryciu mięsaka (nie pytałem, ale domyślam się, ze gdybym powiedział „nie stać mnie”, to taka by była decyzja). Wiem, ze to nie będzie tanie, ale już dawno nauczyłem się, ze posiadanie zwierząt potrafi kosztować duże pieniądze. Na weterynarzach nigdy nie oszczędzałem, stad tez zapewne koszt amputacji łapy i całej diagnostyki z tym związanej to ok 2000 pln - dobra klinika a nie lekarz szczepionkowiec z osiedla. Kolejne kilka stow pewnie mnie nie zabije, a może okazać się, ze kot pożyje jeszcze 3-5 lat, a czy u mnie czy nie to ma mniejsze znaczenie. Dodam, ze ja nie lubię kotów, jestem typowym pisarzem.

PawelBR

 
Posty: 6
Od: Pon lip 09, 2018 7:49

Post » Czw lip 12, 2018 18:19 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

PawelBR pisze:Dodam, ze ja nie lubię kotów, jestem typowym pisarzem.

Bywam na dogo i zauważyłam, że psiarze często nie lubią kotów. Z kolei kociarze zawsze lubią też psy. Bardzo ciekawe, prawda?
Nie wiem, co kotce dolega, ale na pewno czuje, że nie jest akceptowana. Wiem, nie jest krzywdzona, dostaje jeść, ma opiekę weta, ale koty mają bardzo delikatną psychikę. Psy są łatwiejsze pod tym względem. Co sprawiło, że zdecydowałeś się przygarnąć kota, skoro ich nie lubisz?

ewar

 
Posty: 45410
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt lip 13, 2018 6:36 Re: 13 letnia kocica po amputacji lapki

ewar pisze:
PawelBR pisze:Dodam, ze ja nie lubię kotów, jestem typowym pisarzem.

Bywam na dogo i zauważyłam, że psiarze często nie lubią kotów. Z kolei kociarze zawsze lubią też psy. Bardzo ciekawe, prawda?
Nie wiem, co kotce dolega, ale na pewno czuje, że nie jest akceptowana. Wiem, nie jest krzywdzona, dostaje jeść, ma opiekę weta, ale koty mają bardzo delikatną psychikę. Psy są łatwiejsze pod tym względem. Co sprawiło, że zdecydowałeś się przygarnąć kota, skoro ich nie lubisz?

To jest prawda. Kociarze nie deklarują się z nielubieniem psów czy czegoś tam. Ludzi mogą nie lubić. A psiarze kochaja się w takich stwierdzeniach. Wiele wątków tak się zaczyna. Wiele rozmów adopcyjnych także. Ciągle się przewija ta wypowiedź. Jaki ma mieć sens? Co przekazać? Wytłumaczenie? Usprawiedliwienie? Podkreślenię ,że kotów się nie lubi ale jednak się zajmuje? Nie wiem. Ja bym zmilczała.

Przykro to się czyta i słucha.

Jak kocica?
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48825
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 16 >>




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: fonja, maczkowa, waanka i 10 gości