Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Wto lip 03, 2018 15:05 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Straszna szkoda :(
Serce mi się kraje - bo w niej taki straszny smutek był, pogodzenie z losem.
W piątek wyglądała o niebo lepiej, brzuch też wielki, ona chuda strasznie, ale spojówki różowe, nie była odwodniona, cały piątek i weekend na zmianę jadła i spała.
Wyglądała na młodziutką, wymęczoną koteczkę w zaawansowanej ciąży, sutki miała powiększone, najbardziej się bałam że zacznie rodzić przed trafieniem do Koterii, ale wcześniej niż wczoraj nie można było :( Zresztą ona była tak głodna i chuda że pomyślałam że to nawet dobrze, bo się odkarmi i sił nabierze przed jakby nie było poważną operacją. Gdyby coś się zaczęło dziać, mieli do mnie z pracy dzwonić.
W piątek mi przez myśl nie przyszło że ona jest umierająca :placz:
I ona też chyba tego nie czuła. Gdy się pojawiła w czwartek to śmigała jak perszing między krzakami.
Bida :(

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto lip 03, 2018 17:47 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

[*] dla kici, niech łatwo znajdzie drogę za tęczowy most.
Blue, pocieszam i przytulam :201481
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1106
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Wto lip 03, 2018 18:14 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Dobrze, że nie czuła. Może pierwszy raz od wielu dni czuła się bezpieczna. Nie głodna. Pełny brzusiek, ciepło, spokój, życzliwość...Dobrze, że zaznała w ostatnich dniach tego.
Malunia już nie cierpi. Wszyscy wiemy jakie straszne cierpienie by ją dopadło gdyby nie trafiła na ciebie.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48539
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

Post » Czw lip 05, 2018 21:12 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Blue, współczuję przeżyć.
Dla kociny [*].

A przystojniak już w nowym domku? Czy dopiero w weekend?

megan72

 
Posty: 2337
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Pt lip 06, 2018 18:31 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Zastrzelcie mnie...
W niedzielę wyjeżdżam.
Dzisiaj przed południem dowiedziałam się że w szopie na terenie mojej pracy mieszka kot.... Tzn. stamtąd wczoraj wieczorem wyszedł - wystraszony, szukający jedzenia, uciekający na próbę kontaktu.
Na postawione jedzenie rzucił się jakby od dawna nie jadł. Potem uciekł do szopy.
Próbowałam go zobaczyć - ale to jedna wielka graciarnia, stoją w niej nieużywane samochody, jakieś poniszczone ławki, żelastwo - jak coś ruszę to poleci cała hałda. Kot nie wyglądał na rannego czy chorego podobno. Jedynie był bardzo wystraszony i głodny.
Pacjenci mają go dyskretnie tam karmić, poić, próbować zrobić zdjęcie.
Odpuściłam.

Masakra, tragedia, kolejny podrzucony kot :(
To jedno. W sumie nic szokującego, stale mam takie atrakcje, tu chociaż kot podobno wygląda na dosyć chudego a więc nie jest w zaawansowanej ciąży.

Ciekawy jest jeden fakt.
Ten kot podobno wygląda wypisz wymaluj tak samo jak ten któremu dopiero co dom znalazłam :strach: :strach: :strach:
Tylko jest dużo mniejszy.
Nie widziałam stworzenia, nie wiem czy tak naprawdę jest. Ale to maść na tyle charakterystyczna że raczej pacjenci się nie mylą.

Kilka dni po zniknięciu jednego - pojawia się drugi taki sam....
Zaczynam mieć podejrzenia że to ktoś z mojej pracy pozbywa się niechcianych kotów...
Chyba że kotka cały czas tam była i od początku były to dwa koty, tylko jeden od razu poleciał do ludzi, a ten drugi wychodził i dojadał resztki po naszych kotach w nocy...

Ratunku...

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lip 06, 2018 21:41 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Podejrzewam, że od początku były dwa koty, pewnie rodzenstwo. Jeden garnal się do ludzi, drugi bał się i chował. :(

Wawe

 
Posty: 7785
Od: Pt wrz 24, 2004 21:14
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Pt lip 06, 2018 22:11 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Coś tu jest nie tak. Ten, któremu dopiero co znalazłaś dom, jest wykastrowany. To samo w sobie jest oznaką zadbania.
Pytanie, czy ten drugi też jest wykastrowany, czy nie. Bo to moim zdaniem sporo zmienia.
No i czy aby na pewno jest tej samej maści.

Stomachari

 
Posty: 4945
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob lip 07, 2018 5:59 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat, nowa bida :(

Stomachari pisze:Coś tu jest nie tak. Ten, któremu dopiero co znalazłaś dom, jest wykastrowany. To samo w sobie jest oznaką zadbania.
Pytanie, czy ten drugi też jest wykastrowany, czy nie. Bo to moim zdaniem sporo zmienia.
No i czy aby na pewno jest tej samej maści.


Tego teraz nie sprawdzę - wyjdzie z czasem :(.
Pacjenci mówią że tak - a maść jest na tyle oryginalna że trudno się pomylić. Ale nie widziałam więc nie zaręczę.
Bym na niego dyskretnie popolowała - ale niestety jutro wyjeżdżam. Na szczęście tylko na tydzień, a kot w tym czasie będzie dostawał jedzenie w pobliżu swojej kryjówki żeby nie musiał lecieć taki kawał do misek naszych kotów.
Jak wrócę to będę robiła całodniowe zajęcia plenerowe dla pacjentów w pobliżu wiaty, z leżakowania - żeby się za bardzo nie ruszali i kota nie straszyli ;)
Bo normalnie nie za bardzo mam czas na latanie ot tak sobie po terenie wiele razy w ciągu dnia czy czatowanie koło wiaty, więc czas na plener ;)

Wawe pisze:Podejrzewam, że od początku były dwa koty, pewnie rodzenstwo. Jeden garnal się do ludzi, drugi bał się i chował. :(


Jest to całkiem możliwe.
Nawet gdy ktoś zobaczył tego z szopy, to myślał że to ten kocurek.
Możliwe że on chodził spać do szopy gdy budynek był zamykany i nie miał dostępu do ludzi, może też prowadził swoją towarzyszkę (jakoś zakładam że to kotka ale nie wiem dlaczego, mogę się mylić) do jedzenia (bo jest bardzo daleko od jej kryjówki, po drugiej stronie wielkiego budynku) gdy przestał wychodzić to tęsknota i głód zmusiły biedaka do wyjścia w dzień.

Kto wie, może ten kot którego oceniłam jako kotkę w pierwszych dniach pojawiania się to wcale nie był kocurek tylko ten drugi kot... i rzeczywiście kotka.
Kocurek którego mam w swoich łapkach też wtedy był bardzo płochliwy i nieufny przez pierwsze dni, dlatego mogłam tylko rzucić okiem pod ogon a potem łaziło to to to i się miziało cały czas, ale już pod ogon nie zaglądałam szczególnie, tym bardziej że atrybutów kociej męskości nie było.
I może się wcale nie pomyliłam sromotnie, tylko to były dwa koty, tyle że wtedy jeszcze pewnie krążyły po terenie tyle że osobno (i nikomu nie przyszło do głowy że są dwa), aż ten płochliwy odkrył szopę i się w niej zabunkrował...

Przez ten tydzień się odkarmi, a potem zobaczę co mi się uda zdziałać.

Normalnie, film sensacyjny...

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob lip 07, 2018 18:17 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Możliwe ,że do was trafiły dwa koty jednocześnie. Każdy pobiegł w swoją stronę. Lub ten odważniejszy zaczął sam łazić szukając miski.
Widziałam takie sytuacje u mnie na stołówce.
Ten "zaradniejszy" wychodzi, szuka jedzenia, kontaktu. Po pierwszym szoku ogarnia się. Ten drugi potrafi siedzieć zamelinowany tuż obok i nie wyjdzie. Nie zje. Nie ujawni się. Paraliżuje go strach. Tylko głód wreszcie zmusza ruszyć się. A i tak bywa różnie. Niestety , było raz i tak,że ten co wreszcie się ujawnił ,nie miał już szans. Bo wyniszczenia były zbyt duże. A był prawie o wyciągnięcie ręki od mich.
Było też i tak ,że przypadek zrządzał odkrycie kolejnego. Np spóźniłam się z kateringiem.

Micha w pobliżu daje mu szansę na przeżycie. Może mu w tej szopie wiaderko wody postawić i miskę suchego?
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48539
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

Post » Nie lip 08, 2018 7:24 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Moi pacjenci będą go dyskretnie karmić więc z tym problemu nie ma. W pracy będzie koleżanka ktora gdyby co spróbuje ogarnąć sytuację gdyby np Wyszedł ten kot biedny i był chory, dał się złapać. Ja jestem w drodze w góry... On najwyraźniej wiedział gdzie sa miski naszych kotow wiec pewnie w nocy chodził jeść i pić. Tyle tygodni przetrwał to musi jeszcze jeden. Tym razem z miskami pod nosem. Jak wrócę to bede go łapać.

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie lip 08, 2018 7:26 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Aaa piszę z telefonu nowego i mi się emotki nie chcą wstawić....

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lip 20, 2018 7:14 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Blue, co słychać lub widać w szopie ??
Zaglądam po nowe wieści a tu taka cisza ...
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobiłabym bez ciebie...

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7103
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Wto lip 24, 2018 6:37 Re: Cudnej urody kocurek jedzie w świat a z szopy wygląda...

Cisza jest bo sytuacja patowa. Podobno kotka jest ale wychodzi tylko w nocy. Widuje ją tylko jedna osoba. Wejść tam nie mogę bo musiałabym powiedzieć o nowym kocie a to nie jest dobry pomysł z pewnych powodów. A nawet jak wejdę to co? Jak ruszę jakis stos to mogę kota przywalic sterta gratow. Albo przerazic i ucieknie gdzies w cholerę. Ja tu jestem w pracy i nie moge krążyć godzinami wokół szopy a moje podchody w wolnych chwilach nie dają efektów. Zreszta wcale nie mam pewnosci ze kot mieszka nadal w szopie. Pojawia sie przy miskach koło 22. Widziany jest z daleka.

Blue

 
Posty: 19144
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, dilah, ewar, fonja i 22 gości