Huciane koty cz.V. Rudy Teoś i Fendi w DS-ie.Jest Jadzia!!!

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Wto sty 08, 2019 16:50 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

ewar pisze:Przyszło tylko płochliwe
Obrazek
Dobrze, że przychodzi na teren strażaków. Tam przynajmniej zacisznie, bo są choinki, no i ogrodzenie, pies tam nie wejdzie. Jedzenie daję na tekturach, bo nie dam rady niczego innego. Trudno mi je potem wydostać, ale kiedyś pójdę do strażaków i hurtem je posprzątam. To bardo fajni ludzie, wiele razy mi pomagali. Płochliwe najadło się chyba, bo wsunęło ok.pół kilograma karmy, w tym mięso. Dobrze, bo zimo bardzo, wieje znowu nieprzyjemny wiatr i już pada śnieg. Najedzone pójdzie w zaciszne miejsce i się wyśpi. A Jadzia może zjawi się w czwartek? Trudno wyczuć.


widać ,ze to płochliwe :(
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 49349
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto sty 08, 2019 16:57 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

ewar pisze:Zaraz będę jechała pod hutę tylko nieco odmarznę i dopiję kawę. Aparat biorę, ale nie życzę sobie żadnego zagubionego psa. A skoro o psach mowa to zdjęcie wnuczka znajomej z pieskiem muszę wkleić ( mam pozwolenie)
Obrazek


Dwaj przyjaciele i ich wspolne zainteresowania :ok: <3
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4616
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Śro sty 09, 2019 12:25 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Byłam z Tino w lecznicy, był bardzo grzeczny, pozwolił bez problemu pobrać sobie krew. Zresztą wetka robi to rewelacyjnie, naprawdę. Czekamy na wyniki, chodzi głównie o leukocyty, bo miał bardzo wysoki poziom. Oby okazało się, że leki podziałały.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 09, 2019 16:02 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Tino ma już leukocyty w normie :D Podwyższony jest tylko mocznik, kreatynina w normie, chociaż w górnej jej granicy. Nadal ma dostawać antybiotyk, potem kontrola. Niestety, chyba to początek problemu z nerkami, to jest jednak słaby punkt u kotów.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw sty 10, 2019 13:13 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Podjechałam pod hutę autobusem miejskim. Naprawdę nie da się inaczej, na stalowowolskim portalu są skargi mieszkańców na to, że ani ulice ani chodniki nie są odśnieżane, a śnieg sypie cały czas. Podjechać mogę jednak tylko w dzień roboczy, w soboty i niedziele nie. Kotów nie było, ale nie czekałam długo, bo niewiele ponad 10 minut. Spieszyłam się na autobus, następny miałam dopiero za godzinę. Gdyby koty przyszły to oczywiście inna sprawa. Może w sobotę się pojawią?
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sty 12, 2019 13:47 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Pojawiło się tylko płochliwe, bardzo głodne, jadło łapczywie. Smakowało mu wszystko, surowa wołowina ( dzisiaj była po 7,99 :D ), mokra Smilla, saszetka Winstona i sucha karma. Szwedzki stół, prawda? Wody nie chciało pić, chociaż dałam czyściutką miseczce. Nie, to nie. Jadzi nie było, byłam tam długo, czekałam, aż płochliwe zje, żeby posprzątać. Byłam rowerem. Ścieżki i chodniki odśnieżone 8O , ale i tak trzeba było co chwilę zsiadać, bo na skrzyżowaniach w wyjazdami dla samochodów śniegu po kolana. Kalorii spaliłam mnóstwo, muszę coś zjeść, aby nadrobić :mrgreen:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sty 13, 2019 8:10 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

A tu kilka zdjęć Felusi i Korby. Felusia, malutka krówcia była na tymczasie u p.Izy. To jedyny kotek, którego Tino pokochał bardzo, szukał jej, kiedy już pojechała do DS-u do gogi_j. Dziękuję za śliczne zdjęcia :1luvu: , kilka wklejam. Było to w 2012 roku.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Tutaj wątek viewtopic.php?f=46&t=147080
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sty 13, 2019 15:57 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Podjechałam pod hutę, jak zwykle w niedzielę. Nieprzyjemnie jest dzisiaj, po ścieżkach rowerowych da się jechać, są nawet odśnieżone, ale wszędzie zalegają tony śniegu, mokrego, obrzydliwego i jeszcze w dodatku pada deszcz. Nie ulewny, ale taki siąpiący. Jadzi znowu nie było :placz: Może jest jej trudno przebijać się przez zaspy, może ma inną stołówkę, taką awaryjną, nie wiem. Było natomiast płochliwe, u strażaków. Nakarmiłam solidnie, poczekałam jakieś 45 minut dzwoniąc dzwonkiem i wrzeszcząc "Jaaaadziaa!", ale bez efektu. Jutro mam wolne, może we wtorek przyjdzie? Może i Alibabę zobaczę? Oby :ok:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sty 13, 2019 20:07 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Oby Ewar. Ja tezsie denerwują jak moje nie przychodza. tej zimy ubyły mi 2 kotki ze stada, takie co były ponad 10 lat. Myslę, ze juz po nich.

aga66

 
Posty: 2171
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie sty 13, 2019 23:37 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Jak karmiłam na działkach to też różnie koty przychodziły. Na wiosnę młodych kocurkow nie było, znalazły nowe terytorium. Starsze się raz pojawiały, raz nie. Mialy kilka stolowek. Będzie dobrze, koty chodzą własnymi ścieżkami.
Obrazek

_________________________________________________________________________________

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 5669
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Pon sty 14, 2019 8:15 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Tam było mnóstwo kotów, coraz to jakieś nowe się pojawiały. Po akcji sterylizacji /kastracji przynajmniej kociaków nie było. Niektóre oswojone złapałam i znalazły domy. Wiele z nich po prostu zniknęło, tak to jest z wolno żyjącymi. Ze starego stada została tylko Jadzia.
Nadziei nie tracę. Siostra właśnie dzwoniła, cała w skowronkach, bo pojawił się kot, którego karmi, a nie było go bardzo długo. Teren huty jest ogromny, mnóstwo tam kotów, ale rzadko są sterylizowane. Sporo osób je podkarmia, schronienie mają, ale tylko tyle. Oczywiście jest i tak, że komuś koty bardzo przeszkadzają i są przeganiane.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto sty 15, 2019 14:36 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Niestety, Jadzi dzisiaj też nie było. Było płochliwe, czekało chyba na mnie. Dostało tackę i saszetkę mokrej karmy, ok.15 dkg wieprzowiny, która chyba najbardziej smakowała i garść suchej karmy. Powinno jej/jemu wystarczyć chyba. Ważne, że da się jeździć rowerem. Jutro nie jadę, dopiero w czwartek.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto sty 15, 2019 16:14 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

ewar pisze:Niestety, Jadzi dzisiaj też nie było. Było płochliwe, czekało chyba na mnie. Dostało tackę i saszetkę mokrej karmy, ok.15 dkg wieprzowiny, która chyba najbardziej smakowała i garść suchej karmy. Powinno jej/jemu wystarczyć chyba. Ważne, że da się jeździć rowerem. Jutro nie jadę, dopiero w czwartek.


dobrze, że chociaż jedno pojadło

u nas śniegu po kostki, wszystko zasypane
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 49349
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto sty 15, 2019 16:54 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

U nas z kolei śniegu jest sporo, ale ulice i chodniki odśnieżone.
mir.ka pisze:dobrze, że chociaż jedno pojadło

Jasne, cieszę się. To piękny kot. Nadal nie znam płci, ale chyba bez łapanki wiosną się nie obejdzie. Tylko jak to zrobić? :(
A teraz dobre naprawdę wieści. Tino ma dobre wyniki, fosfor, kreatynina i mocznik w środku normy :lol: P.Izie ubyło chyba ze dwadzieścia lat. Bardzo się o kota martwiła.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=191643

ewar

 
Posty: 45938
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 16, 2019 14:19 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Brawo, Tino :) Miau! :kotek:
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 627
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości