Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Śro sty 02, 2019 14:06 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ja już się trochę znam, ale karmiłam RC, a jakże :oops: Nikt nie rodzi się z wiedzą, trzeba się uczyć. Wczoraj spotkałam ślicznego owczarka na spacerze. Miał na pysku tę weterynaryjną szmatę, zamiast kagańca fizjologicznego. Powiedziałam, że tak nie wolno, ale opiekun mi nie uwierzył, bo przecież kupił to coś w lecznicy. Pokazałam artykuł, który noszę w torebce, markerem zaznaczyłam, że stosowanie tej szmaty podpada pod znęcanie.Pan chyba niereformowalny, ale był z nastoletnim synem, który przeczytał i powiedział "ojej, faktycznie". Może to coś da? Może sprawdzą w necie? Mam taką nadzieję. Nie wyglądali na dręczycieli, tylko takich, którzy nie wiedzą o co chodzi.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 02, 2019 15:53 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ten kaganiec stosuje się tylko i to wyjątkowo, podczas wizyt u weterynarza; nie wolno zakładać go psu na spacer :strach: może temu właścicielowi pomylił się kaganiec fizjologiczny z tym weterynaryjnym...

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1878
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 02, 2019 16:05 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Niestety, to najtansze i powszechnie dostepne kagance, bez informacji, czemu naprawde powinny sluzyc. Nie ma prawnego zakazu.
Gdyby sie udalo przekonac producentow i sprzedawcow do przekazywania informacji, dolaczania ulotki ze sposobem uzytkowania...

FuterNiemyty

 
Posty: 530
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Śro sty 02, 2019 17:24 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Walczę z tym, zaczepiam ludzi, proszę, grożę konsekwencjami, nie przejmuję się, że postrzegają mnie jako głupią, nawiedzona...itd. Jeśli jednak chociaż jeden pies będzie miał lepiej to warto.
Wróciłam z Tino z lecznicy. Biedak ma zapalenie nerek, dostał antybiotyk i na razie koniec z wychodzeniem. Wyniki nerkowe ( mocznik i kreatynina ) w górnej granicy normy, niestety. Za tydzień niosę go na badania kontrolne. P.Iza lekko podłamana, ale powalczymy.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 02, 2019 17:29 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ewcia, Ty powinnaś zostać członkinią TOZ-u. Może jakaś ich legitymacja czy inny papier by pomogły w edukowaniu i nikt by nie miał pretensji, że go zaczepiasz, w końcu to chyba państwowa "instytucja" :roll:
Obrazek

_________________________________________________________________________________

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 5413
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Śro sty 02, 2019 17:35 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

ewar pisze:Walczę z tym, zaczepiam ludzi, proszę, grożę konsekwencjami, nie przejmuję się, że postrzegają mnie jako głupią, nawiedzona...itd. Jeśli jednak chociaż jeden pies będzie miał lepiej to warto.
Wróciłam z Tino z lecznicy. Biedak ma zapalenie nerek, dostał antybiotyk i na razie koniec z wychodzeniem. Wyniki nerkowe ( mocznik i kreatynina ) w górnej granicy normy, niestety. Za tydzień niosę go na badania kontrolne. P.Iza lekko podłamana, ale powalczymy.

:ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 46689
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Śro sty 02, 2019 17:39 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Kciuki za kuracjusza i za edukacje.
I tak widac, jak sie duzo zmienilo przez lata.
Jeszcze calkiem niedawno sprzatanie po psie na spacerze bylo postrzegane ze dziwactwo ;).

FuterNiemyty

 
Posty: 530
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw sty 03, 2019 14:13 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Paskudna pogoda dzisiaj :evil: Nie ma wielkiego mrozu, ale jest paskudne wietrzysko, które sprawia, że odczuwamy dyskomfort. Pojechałam oczywiście pod hutę, miałam spory zapas jedzenia, ale tylko płochliwe było. Dostało "szwedzki stół", czyli co sobie kot życzy. Podjadło chyba do syta, bo zostawiło trochę dla srok. Czaki był, merdał ogonem, ale ktoś tam był, nie chciałam się pokazywać. Puszkę miałam, owszem, tak na wszelki wypadek. Martwię się bardzo nieobecnością Alibaby i Jadzi :cry: Czekam tam dość długo, dzwonię dzwonkiem, ale bezskutecznie. Nic więcej nie mogę.
Tino chyba lepiej się czuje, oczywiście ma zakaz wychodzenia i na razie się tego nie domaga. Teoś jakby wyczuł, że Tino jest chory i go nie zaczepia, nie prowokuje do zabawy. Koty czasami są bardziej empatyczne od ludzi.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw sty 03, 2019 17:01 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Jest jakas mozliwosc, ze stoluja sie w innym miejscu? Widzialam po swietach bardziej 'zasobne' smietniki w resztki, wiecej ludzi wystawia cos dla zwierzat.

FuterNiemyty

 
Posty: 530
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw sty 03, 2019 18:46 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Tak, już wiele razy pisałam o tym na wątku.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sty 05, 2019 14:29 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Dzisiaj była Jadzia :dance: :dance2: i płochliwe :D Ale po kolei. Nasypało tyle śniegu, że rowerem nie dało się jechać. Poszłam na piechotę, ok.6 km w obie strony brodząc w śniegu czasem po kolana. Nic nie odśnieżone :evil: Niosłam torbę z jedzeniem i wodą, a także styropianową płytę, bo jak koty miały jeść na śniegu, którego było po moje kolana? Rozpacz, tak mnie nogi bolą, że płakać mi się chce. Ale jestem i tak szczęśliwa, bo Jadzia zdrowa, płochliwe również. Czakiego nie widziałam, ale noszę dla niego puszki, jutro mu dam jakby się pojawił. Miałam sporo jedzenia, Jadzia zjadła wołowinę i serca drobiowe, poprawiła mokrą karmą i pobiegła do siebie. Miała opory, czy przyjść, bo nie było roweru :mrgreen: , ale poznała mnie w końcu. Płochliwe też podjadło, uciekło jednak do strażaków z jakiegoś powodu, ale tam też nałożyłam jedzenia i jadło ze smakiem, kiedy już odchodziłam.
Jeżeli jutro będzie tak samo, to chyba dotrzeć pod hutę będę mogła tylko na czworakach. Może jednak śnieg stopnieje? Oby.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sty 05, 2019 17:16 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

W centralnej Polsce (łódzkie) wczoraj spadł śnieg, a dziś nie ma po nim śladu. Może do Was też dotrze ocieplenie.
Obrazek Obrazek

magdalena99

 
Posty: 1413
Od: Sob mar 27, 2010 15:20

Post » Sob sty 05, 2019 17:42 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Śniegu jest mnóstwo, ale jest dość ciepło, bo bez wiatru. Trochę za dużo jednak tego śniegu, aby stopniał szybko. Ja tylko chcę móc jechać na rowerze, czyli jeśli nie będzie zasp to dam radę.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sty 05, 2019 17:52 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Czyli głównie zależy od tego, czy drogi którymi jeździsz będą odśnieżone
Obrazek Obrazek

magdalena99

 
Posty: 1413
Od: Sob mar 27, 2010 15:20

Post » Sob sty 05, 2019 18:54 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Dokładnie. Na mieście jakoś jeszcze jest w miarę, bo ludzie śnieg rozdepczą, główne ulice też bez zasp, ale te prowadzące pod hutę to dramat. Śnieg dziewiczy, pełno go. Spodnie miałam kapiące od wody, tak do kolan. Ale nie chcę marudzić, najważniejsze, że koty nakarmione, że w ogóle są i ładnie wyglądają :ok:
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45035
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości