Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Nie lis 25, 2018 17:44 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Poszło :mrgreen:
Trzy pory roku :D :201492

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1854
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 25, 2018 17:45 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ewar, Przepraszam za OT :201426 :)

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1854
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 25, 2018 18:40 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

O czym Ty piszesz? Zawsze zapraszam.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie lis 25, 2018 18:42 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Piękny ogród, dzięki za przyjemność oglądania, waanko :D

Arcana

 
Posty: 5255
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 31 >>

Post » Nie lis 25, 2018 19:21 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

:1luvu:
Ostatnio edytowano Nie lis 25, 2018 19:24 przez waanka, łącznie edytowano 2 razy

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1854
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 25, 2018 19:22 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

waanka pisze:
ewar pisze:O czym Ty piszesz? Zawsze zapraszam.

Dzięki :1luvu:

Arcana pisze:Piękny ogród, dzięki za przyjemność oglądania, waanko :D


:1luvu: :D

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1854
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lis 27, 2018 15:10 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ziąb dzisiaj okrutny :evil: Biedne płochliwe czekało cierpliwie na mnie, a właściwie na jedzonko. Było surowe mięso i mnóstwo gotowej mokrej karmy. Czekałam na pozostałe, ale tylko Jadzia przybiegła. Głodniutka bardzo, zjadła szybko i pobiegła do ciepłego, mam nadzieję miejsca. Płochliwe zostawiłam przy pełnej misce, głodne dzisiaj nie będzie. Odjechałam, bo kurier miał przyjechać, a domofon popsuty :evil: Udało mi się jednak wszystko zgrać, teraz jeszcze wyślę dwa bazarki. Wstąpię na pocztę po drodze po Fendiego.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto lis 27, 2018 18:55 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

NITKA/KARINKA, dziękuję bardzo za pomoc :1luvu: :1luvu: :1luvu:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto lis 27, 2018 19:10 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Wczoraj podcięłam Teosiowi pazurki, bo miał już bardzo długie. Nie podobało mu się to zbytnio, ale bez problemu dało się to zrobić. Teoś zrobił się baaardzo ciężki na wikcie u p.Izy. Nie da się mu odmówić posiłku, bo upomina się, miaukoli, ociera się o nogi, jak mu nie dać? :D
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto lis 27, 2018 23:23 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

ewar pisze:Wczoraj podcięłam Teosiowi pazurki, bo miał już bardzo długie. Nie podobało mu się to zbytnio, ale bez problemu dało się to zrobić. Teoś zrobił się baaardzo ciężki na wikcie u p.Izy. Nie da się mu odmówić posiłku, bo upomina się, miaukoli, ociera się o nogi, jak mu nie dać? :D

Jakbym widziała Felka :) Pazurków nie lubi, ale da się zrobić, zrobił się ciężki i jak mu nie dać, kiedy prosi o dokładkę :) Miau :)

PS. A wątek ogródkowy przeczytałam z zaciekawieniem :) Mój ogródek tez dość daleko od domu, dlatego więc mooocno zarośnięty :) Też wolę "nasze" :) Nasturcje mi w ty roku kwitły jak dzikie, ale dopiero kiedy się skończyły upały, a te forsycje i barwinki faktycznie w jesieni miały nawrót kwitnienia... Kotów na wieś nie wożę, więc kocimiętki tam nie ma...
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 448
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro lis 28, 2018 14:17 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

waanka, dziękuję za pomoc :1luvu: :1luvu: :1luvu:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw lis 29, 2018 7:55 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Motka w swoim domku
Obrazek Obrazek
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw lis 29, 2018 10:14 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Ładne :ok:

Arcana

 
Posty: 5255
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 31 >>

Post » Czw lis 29, 2018 14:04 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Jeżeli się na dobre nie rozchoruję to będzie to coś w rodzaju cudu :wink: Ziąb straszliwy, ale najgorsze jest to, że okrutnie wieje. Pod hutą byłam długo, płochliwe się zjawiło, czekałam, aż zje i ewentualnie któreś jeszcze przyjdzie. Płochliwe wsunęło surową wołowinę, poprawiło trzema tackami Winstona i czwartej już tylko trochę ruszyło. W tzw. międzyczasie pojawiło się coś szarego, ale żadnych pręg nie miało, czyżby białe i równomiernie brudne ? Bało się bardzo, blisko podejść nie mogłam. Dałam resztę wołowiny i tackę Winstona, jadło łapczywie. Podeszłam, aby dołożyć , a to biedactwo chwyciło resztę mięsa, tyle ile dało rady pomieścić w pyszczku i uciekło. Jedzenia zostało, ale czy jeszcze przyjdzie? Nie wiem, serce mi się ścisnęło, ale co miałam zrobić?
A jeszcze miła wiadomość :wink: Awaria ogrzewania, chyba na całym osiedli, bo i u p.Izy kaloryfery zimne. Fajnie, prawda? :evil:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob gru 01, 2018 12:56 Re: Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Zimno nie odpuszcza, chociaż słońce pięknie świeci. Dzisiaj nawet nie dzwoniłam dzwonkiem, wszystkie trzy koty zjawiły się jednocześnie. Najmniej głodny był Alibaba, szybko uporał się z zawartością miski i sobie poszedł. Jadzia jadła wolniej, dzisiaj były serca drobiowe i nerki, a także gotowa mokra karma i słonina. Najadła się, potem szybciutko pobiegła do siebie, nawet nie myła się na trawniku, było jej za zimno. Płochliwe jeszcze zostało i jadło, ale nie czekałam już, pojechałam do domu. Zrobiłam zdjęcia, ale w słońcu kiepskie wyszły. Przedziwna sprawa. Jadzia w lecie miała zbrązowiałą, nawet rudawą sierść, a teraz jest lśniąca, kruczoczarna. Podobnie Alibaba i płochliwe. Wszystkie wyglądają jak niedźwiadki i mają naprawdę błyszczące, czarne futerka. Czyżby te rudości były od słońca?
Alibaba, ale za siatką
Obrazek
Jadzia
Obrazek
Płochliwe
Obrazek
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44857
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 14 gości