Huciane koty cz.V. Rudy Teoś

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pt sie 17, 2018 12:19 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Donoszę, że rudasek ma dom. Byle jaki, jak się dowiedziałam, ale nie jest teoretycznie bezdomny. W domu jeszcze kotka, która kiedyś zaginęła, odnaleźli ją i teraz o nią bardziej dbają, o rudaska już nie bardzo. Tyle się dowiedziałam.
Pod hutą dzisiaj kosili trawę, ale jak przyjechałam to już było cicho. Była Jadzia i jednocześnie Alibaba, bo to chyba on. Jadzia je bardzo powolutku, co chwilę odchodzi, bo boi się os, których tam pełno. koty dostały serca drobiowe i mokrą karmę, chyba się najadły.
Jadzia. Ona ma obcięty koniuszek uszka. Charakterystyczny jest też ogonek, cienki jak sznurówka
Obrazek
Alibaba jest już grubszy, ładnie wygląda.
Obrazek
Po jedzeniu siedział przed krzaczkami i chyba na coś polował.
Obrazek
Już odjeżdżałam, kiedy od zachodu, czyli skąd przychodzi Jadzia pojawiło się coś czarnego, płochliwego. To chyba to trzecie, które widywałam na terenie straży pożarnej. Sama nie wiem , to wszystko czarne, trudno zwłaszcza z daleka rozróżnić.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt sie 17, 2018 13:54 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

ewar pisze:Donoszę, że rudasek ma dom. Byle jaki, jak się dowiedziałam, ale nie jest teoretycznie bezdomny. W domu jeszcze kotka, która kiedyś zaginęła, odnaleźli ją i teraz o nią bardziej dbają, o rudaska już nie bardzo. Tyle się dowiedziałam.
Pod hutą dzisiaj kosili trawę, ale jak przyjechałam to już było cicho. Była Jadzia i jednocześnie Alibaba, bo to chyba on. Jadzia je bardzo powolutku, co chwilę odchodzi, bo boi się os, których tam pełno. koty dostały serca drobiowe i mokrą karmę, chyba się najadły.
Jadzia. Ona ma obcięty koniuszek uszka. Charakterystyczny jest też ogonek, cienki jak sznurówka
Obrazek
Alibaba jest już grubszy, ładnie wygląda.
Obrazek
Po jedzeniu siedział przed krzaczkami i chyba na coś polował.
Obrazek
Już odjeżdżałam, kiedy od zachodu, czyli skąd przychodzi Jadzia pojawiło się coś czarnego, płochliwego. To chyba to trzecie, które widywałam na terenie straży pożarnej. Sama nie wiem , to wszystko czarne, trudno zwłaszcza z daleka rozróżnić.



ale czarno :)
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45505
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 3 >>

Post » Pt sie 17, 2018 13:55 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

mir.ka pisze:ale czarno :)

Prawda? W domu też dominuje ten kolor :mrgreen:
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt sie 17, 2018 13:59 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

ewar pisze:
mir.ka pisze:ale czarno :)

Prawda? W domu też dominuje ten kolor :mrgreen:


i jeszcze nie do rozróżnienia :mrgreen:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45505
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 3 >>

Post » Sob sie 18, 2018 12:31 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Niektóre faktycznie ciężko odróżnić.
Pod hutą była tylko Jadzia, podjadła surowego mięsa, mokrej karmy zjadła odrobinę i miała dosyć. Ja też mam dosyć, a tyle jeszcze mnie pracy czeka. Trudno.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 19, 2018 14:01 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Dzisiaj byłam pod hutą z Dorotą. Jadzia przybiegła aż spod stacji rowerów, Alibaba ( Dorota twierdzi, że to on) czekał na murku za siatką. Oba sobie podjadły, trzeciego kota nie było, podjechałyśmy tam drugi raz. Doroty koleżanka ma w biurze na terenie dawnej huty dwa oswojone koty. Widziałam zdjęcie, jak jeden z kotów je pod biurkiem. Podjechałyśmy tam, Dorota słyszała kota wewnątrz budynku, ja nie, ale mam uszkodzony słuch, więc nic dziwnego. Najgorsze jest to, że kot tam siedzi cały weekend, bez jedzenia, na pewno się gdzieś załatwił, no i są uchylone okna :evil: Oby tylko nie próbował się przez nie wydostać. Dorota zadzwoni zaraz do tej koleżanki. Muszą pilnować, żeby kota nie zamykać w biurze.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon sie 20, 2018 12:47 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Żar się z nieba leje, ale koty tzn.Jadzia i Alibaba się zjawili. Jadzia jak zwykle powolutku jadła, nie za dużo, Alibaba z kolei łapczywie i dał radę zjeść trochę mięsa, 30 dkg karmy z puszki, a jak odjeżdżałam to wsuwał suchą karmę. Nieźle, naprawdę.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon sie 20, 2018 13:10 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

ewar pisze:Żar się z nieba leje, ale koty tzn.Jadzia i Alibaba się zjawili. Jadzia jak zwykle powolutku jadła, nie za dużo, Alibaba z kolei łapczywie i dał radę zjeść trochę mięsa, 30 dkg karmy z puszki, a jak odjeżdżałam to wsuwał suchą karmę. Nieźle, naprawdę.

:ok: :ok:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45505
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 3 >>

Post » Pon sie 20, 2018 14:35 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

No, tak. Alibaba już wygląda jak kocur, a nie deseczka.
Karmy idzie mi bardzo dużo, robię zakupy, wydaje mi się, że mam tego dużo, a tu po kilku dniach już pusto :( W domu dwanaście do nakarmienia, a bezdomniaków od dwóch do czterech, psów już nie liczę. Zmęczona jestem bardzo, nie mam czasu na nic dosłownie. Znajoma prawie się na mnie obraziła, bo wciąż odmawiam wstąpienia na kawę czy herbatę, ale nie daję rady. Jeżeli ktoś tak jak ja ma tyle tymczasów, karmi bezdomniaki i świetnie sobie z tym wszystkim radzi, to poproszę o podpowiedź jak to zrobić.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon sie 20, 2018 15:51 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

ewar pisze:No, tak. Alibaba już wygląda jak kocur, a nie deseczka.
Karmy idzie mi bardzo dużo, robię zakupy, wydaje mi się, że mam tego dużo, a tu po kilku dniach już pusto :( W domu dwanaście do nakarmienia, a bezdomniaków od dwóch do czterech, psów już nie liczę. Zmęczona jestem bardzo, nie mam czasu na nic dosłownie. Znajoma prawie się na mnie obraziła, bo wciąż odmawiam wstąpienia na kawę czy herbatę, ale nie daję rady. Jeżeli ktoś tak jak ja ma tyle tymczasów, karmi bezdomniaki i świetnie sobie z tym wszystkim radzi, to poproszę o podpowiedź jak to zrobić.


ja nieraz myślę jak to jest u Ciebie w domu, jak małe i trochę wieksze kreca sie pod nogami, u mnie kotów znacznie mniej a nieraz nie mogę swobodnie przejść bo wbiegaja pod nogi :(
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45505
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 3 >>

Post » Wto sie 21, 2018 13:21 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Pod hutą były dzisiaj trzy koty. Alibaba czekał na murku w kącie, Jadzia przybiegła od strony stacji rowerów miejskich. Dałam im surowe mięso i karmę z puszki. Alibaba znowu jadł, jakby już nigdy więcej miał nie dostać jedzenia :wink: Pół kilograma karmy daje radę 8O .Po jakimś czasie pojawiło się płochliwe czarne i czekało w krzaczkach obok stacji rowerów.Mięsa już nie miałam :oops: , ale zostawiłam na trawniku sporo mokrej karmy, mam nadzieję, że zjadło.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto sie 21, 2018 16:30 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Gdzie to się mieści w małym kocie? 8O

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1823
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sie 21, 2018 17:38 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Nie wiem. Słyszałam, że koci żołądek jest wielkości orzecha włoskiego. Alibaba ma chyba wielkości arbuza. To duży kot, był bardzo chudy, myślałam nawet, że to kociak. Poza tym jest koniec lata, koty o tej porze zaczynają gromadzić tłuszcz na zimę. Jesienią już tak dużo nie jedzą, naprawdę. Robią się grube, w pewnym momencie uznają, że już są dostatecznie zabezpieczone za zimę.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sie 22, 2018 12:24 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Dzisiaj znowu upał, ciężko było jechać, ale przecież trzeba. Była Jadzia i Alibaba, trzecie płochliwe się nie pokazało. Alibaba nie dał rady wszystkiego zjeść, płochliwe czarne może się załapać, o ile oczywiście sroki wcześniej nie zjedzą.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sie 22, 2018 17:06 Re: Huciane koty cz.V.t Jadzia jest.Chmurek w domku.Motka

Zapraszam na bazarek, link w moim podpisie. Udało mi się jakoś go zrobić. Bardzo potrzebuję pieniędzy, za dużo mam kotów, za dużo zostawiam u weta, ale czasem tak bywa.
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44641
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości