OTW18- cyborgi,f.39,41,42,43,46;nowe malce f.od70

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Nie lut 25, 2018 17:37 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

:ryk:
Do czegoś się ten pies nareszcie zdał. Darmozjad :mrgreen:

Wróciłam z drugiego obchodu. Jakby mniej zimno. Ale koty przestępują z łapy na łapę przy miskach. Szyla rzuciła się na suche. Wzięłam dziecinne, drobne...Aż mi przylała za to ,że sypię za wolno. Bure kocisko i Rudzia czekały aż odejdzie. Rudzia wreszcie zrezygnowała i uciekła. Trzepała nożynkami do których śnieg się przykleił. Zrobiłam koło dając czas buremu na posiłek. I zawołałam ją. Przyszła. Zjadła. Robi się z niej gaduła. Pozabierałam talerze do których przykleiło się żarcie. Odmrażam i upiorę w zmywarce. Długowłosego nie widziałam. Za to czarnego Budrysa latającego po osiedlu tak. To chuligan okropny. Ładnie wygląda. Morda jak wiadro, bary jak u byka i kałdun do ziemi.
Mnie te mrozy dowalają psychicznie.

Mam pytanie o Oczy ale jest ale... Będzie jedynaczką co 10 godzin sama by siedziała. No i biegając jak fryga będzie stwarzać zagrożenie. Znudzona szczególnie. A narażona na ciągłe zaczepki (ciekawe jakiego rodzaju) może nie drapnie. Choć ona nie zna molestowania towarzyskiego. :wink:
Jeśli ktoś ma starszego, ułożonego kota to polecę. Pani wyraża chęć na założenie zabezpieczeń. Ale jak będzie to nie wiem. Może to nie jest zły dom ale wymaga uściślenia niektórych kwestii.
... Ja też mam jeszcze wiele wątpliwości i jeśli Państwo widzą Państwo jakiekolwiek zagrożenie, że mogę sobie nie poradzić z kotkiem, proszę mi to napisać. Obawiam się tego, że na podstawie doświadczeń szwagierki i przyjaciółki, które mają koty bardzo zwariowane i boję się nocować w ich domach, aby nie zrobiły mnie i dziecku krzywdy. Stąd moje wątpliwości. Chcę również zapewnić bezpieczeństwo mojemu dziecku. Szukam kotka, który będzie jego towarzyszem, a nie wrogiem i nie zdenerwuje się za szybko na ciągłe zaczepki syna. Wiem, że syn nie zrobi mu krzywdy, gdyż ma zakorzenione to, aby nie robić zwierzętom krzywdy...
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Nie lut 25, 2018 20:58 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Z pewną taką nieśmiałością :roll: i ja się do Ciebie wpraszam, grzecznie przycupnę w kąciku :)

kajtek56

 
Posty: 204
Od: Nie maja 04, 2008 10:11
Lokalizacja: Zielonka

Post » Nie lut 25, 2018 22:28 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

ASK@ pisze: nie zdenerwuje się za szybko na ciągłe zaczepki syna. Wiem, że syn nie zrobi mu krzywdy, gdyż ma zakorzenione to, aby nie robić zwierzętom krzywdy...[/i]

To jest sztuka. Zaprzeczenie i potwierdzenie w jednym zdaniu.
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazekObrazek
Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 8450
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Pon lut 26, 2018 8:28 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

meg11 pisze:
ASK@ pisze: nie zdenerwuje się za szybko na ciągłe zaczepki syna. Wiem, że syn nie zrobi mu krzywdy, gdyż ma zakorzenione to, aby nie robić zwierzętom krzywdy...[/i]

To jest sztuka. Zaprzeczenie i potwierdzenie w jednym zdaniu.

Mnie też zastanowiło. I jeszcze te mordercze koty u przyjaciółki i szwagierki. Ale dałam pani szansę i poprosiłam o uściślenie co miała na myśli. Bo może moja bujna wyobraźnia dopowiada scenariusze jakieś krwawe. Nie omieszkałam też wypocic delikatną sugestię ,że stosunki między kotem a dzieckiem zależą od rodzica. Skoro dziecko nie rozumie ,że nie wolno zaczepiać dla zabawy to czego wymagać od futrzaka. Podjęłam też próbę dowiedzenia się co rozumie przez słowo "zaczepki". Napociłam się w delikatności bo dobra w tym nie jestem. Wysłałam i...otrzymałam info ,że błędny adres. Czyli zablokowana zostałam. I dobrze!
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Pon lut 26, 2018 8:45 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

ciekawe ile ma to dziecko, dla którego kota miał byc towarzyszem
zaprasza Elbert Myśliciel, który wygłasza prawdy o WSZECH -RZECZACH, a czasem napisze coś absurdalnego, jak ma ochotę https://www.facebook.com/elbert.kot/?ei ... yeQW-XMhN-

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23309
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon lut 26, 2018 8:49 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Patmol pisze:ciekawe ile ma to dziecko, dla którego kota miał byc towarzyszem

5 lat
Pani w dzieciństwie miała kota, który zdechł. Jednym z pytań z mojej strony było takie: z jakich pobudek chce adoptować kota.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Pon lut 26, 2018 9:01 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

ASK@ pisze: Jednym z pytań z mojej strony było takie: z jakich pobudek chce adoptować kota.

Aleś zadała pytanie, każdy by poległ. Przecież to szczyty filozofowania :wink:
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 41159
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pon lut 26, 2018 9:02 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

zrozumiałam, że chyba jako towarzysza dla dziecka -i to brzmi tak trochę przerażająco
w całym kontekscie
zeby dziecko które zaczepia kota do tego stopnia, ze znajome koty go nie znoszą, miało żywą zabawkę ?
5 latki są dość nieprzewidywalne,
zaprasza Elbert Myśliciel, który wygłasza prawdy o WSZECH -RZECZACH, a czasem napisze coś absurdalnego, jak ma ochotę https://www.facebook.com/elbert.kot/?ei ... yeQW-XMhN-

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23309
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon lut 26, 2018 10:32 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Problem się sam rozwiązał. Skoro mail nie poszedł do adresata.
Może gdybym uzyskałą odpowiedzi na pytania to mogłąbym inaczej postąpić i polecić kota inszego. Starszego. Pod warunkiem założenia zabezpieczeń. Bo Oczy na pewno nie nadawały się do tej rodziny. To nie ten typ.
Z premedytacją mogłabym wciskać Abnegata :mrgreen: To dopiero byłby numer nad numerami. Każda zaczepka była by spacyfikowana. Ten typ tak ma.

Jest strasznie zimno. Bardzo. Rano wszystko u kotów podwórkowych biegiem robiłam. Godzina to za mało by lód odbić, wodę pozmieniać, miski od żarcia odkleić,... Pani Tereska już czekała w oknie. Jest strasznie zaziębiona. Akuratnie w mrozy gdzie osoba co później z jedzeniem mogłaby przyjść jest pożądana. Niech zdrowieje. Szylka tylko nie przyszła. Słyszała mnie. Wiem. Ale nie ruszyła się spod drzwi sklepu skąd musi jej wiać ciepło. Ja nie mogę na to patrzeć. Uparła się tam bytować mając pod ogonem budki i kotłownię. Siła przyzwyczajenia starszego kota.

Biegnąc do pracy, dzwoniąc garami napotkałam znanego mi "pana" . Pijaczek już o 7.30 miał wiatr w nogach. Tanecznym mocno krokiem ruszył do sklepu. Nie mogąc utrzymać równowagi zaczepił się o wiatę z wózkami i wylądował z hukiem na omrożonym chodniku. Czyniąc dużo rumoru. Zsunął się jak makaron po ścianie i zaległ. Panie ze sklepu wyległy przerażone. Poradziłam by zadzwoniły na policję. Jeśli coś mu się w te mrozy pod sklepem stanie, to firma ma przerąbane.
Znam go. W ostatnie mrozy w styczniu wdepnęłam na niego. No, prawie wdepnęłam. Sunęłam do apteki a on za Babcią Lodzią leżał na lodzie i przebierał kończynami jak krab. Z łba lała się krew. Ludzie go mijali. Ja też ominęłam. Ale , głupia ja, wróciłam. Nie podniosłam go, nie utuliłąm, nie odpowiedziałam tłumkowi ciekawskich co sie stało. Poprosiłam o telefon na pogotowie wtedy tłumek znikł. Ja swgo aparatu nie wzięłam. Tylko po leki zamówione wyszłam. Pani Ewa od Babci Lodzi dałąami swój bym zadryndała. Sama nie mogła bo kolejka bardzo się na moją prośbę oburzyła. Jak to? Ludzie stoją , czekają na żarło a ona będzie pijaczkowi szukać ratunku !
Pani ze 112 też przeszła siebie. Kazała mi zdecydować czy karetka jest leżącemu facetowi potrzebna? Kazała mi podejść, powąchać , podjąć próby posądzenia.... Odmówiłam. Nie jestem od tego. Nie muszę tłumaczyć, że jestem po operacji i nie czuję się na siłach. Na lodzie leży człowiek i leci mu z łba krew. Wystaczy. A, że capi facet gorzałą no to co? Każdego bliski może wracać na rauszu i rąbnąć o glebę. Jeśli nawet jest podpijaczem i wylądował na mrozie "ranny" to co? Ma z tego powodu umierać na mrozie? Czy uwierzycie ,że tylko ja, pan o dwóch laskach i 3-ka dzieciaków zatrzymało się? Reszta tylko zerkała, podchodziła do nas by ploty porobić i skomentować. Odwracała oczy. Przyjechali wreszcie. Zabrali. Za dwa dni widziałam go oklejonego plastrami i okutanego bandażem. Spierniczał na mój widok aż mu się nogi pogubiły.
Ja to mam szczęście. Raz wyszłam i od razu promocje miałam.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Pon lut 26, 2018 17:44 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

ASK@ pisze:
Pani ze 112 też przeszła siebie. Kazała mi zdecydować czy karetka jest leżącemu facetowi potrzebna? Kazała mi podejść, powąchać , podjąć próby posądzenia.... Odmówiłam. Nie jestem od tego. Nie muszę tłumaczyć, że jestem po operacji i nie czuję się na siłach. Na lodzie leży człowiek i leci mu z łba krew. Wystaczy. A, że capi facet gorzałą no to co? Każdego bliski może wracać na rauszu i rąbnąć o glebę. Jeśli nawet jest podpijaczem i wylądował na mrozie "ranny" to co? Ma z tego powodu umierać na mrozie?

Rany jak bym swoją historię czytała 8O

Stoję na przystanku po jednej stronie, po drugiej na ziemi leży gostek, dzwonię pod 112 i się zaczyna prawe 5 minutowy dialog- czy facet potrzebuje pomocy, może bym podeszła i sprawdziła, czy pijany, padał śnieg i deszcz, tłumacze że jade do lekarza, że stoję po drugiej stronie i nie widzę co mu jest, że nie jestem specem żeby sprawdzać komu co jest, że leży na mokrej ulicy i to jest już powód do pomocy. Masakra.
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazekObrazek
Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 8450
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Pon lut 26, 2018 18:28 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Ja też mam dwie takie historie.

1. Facet z padaczką poalkoholową. Dzwonię na 112, facet dławi się wymiocinami, traci przytomność, a pani przez telefon: ile ma lat, czy wiem gdzie mieszka, i czy na pewno karetka ma przyjechać... Ludzie oczywiście tylko stoją i nic nie robią... Trzymałam 20 minut faceta za barki, bo jak odzyskał przytomność to chciał sobie iść... facet się wyrywał, a nikt nie chciał mi pomóc. Przyjechało pogotowie i powiedziano mi, że mogłam go puścić skoro chciał iść do domu. Ale karetka go zabrała do szpitala.

2. Sytuacja na przystanku, mdleje kobieta na oko 60 lat, przewraca się tyłem uderzając głową o beton. Pada deszcz. Jest zimno. Zdjęłam swoją kurtkę, ułożyłam ją w pozycji bocznej, dzwonię na 112. Karetka przyjeżdża po 40 minutach, a ja sobie stoję na tym zimnie tylko w bluzce... Pani cały czas mówi, że jest ok i że chce jechać dalej. Pogotowie wypuszcza ją z karetki na przystanku po 5 minutach. Kobieta nie chce jechac i koniec. Przewraca się 2 kroki dalej, a pogotowie ją pyta czy na pewno mają odjechać... Ona mówi, że tak. Pogotowie odjechało. Nie wiem jak dalej potoczyła się sytuacja. Wróciłam do domu bez kurtki, bo Pani nie chciała mi oddać. Widziałam ją potem 3 tygodnie później znów leżącą na przystanku...
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 5291
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Pon lut 26, 2018 21:29 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Nieco późnawo, ale też się melduję! :D :D :D
ObrazekObrazek [*]Honorcia (09.2008 - 27.09.09) - wróć, najmilsza! [*] Szyluniu, nasza iskierko (05.2011 - 29.09.2011)[*]Cyrylku, czernidełko ukochane, przepraszam! Czekamy i tęsknimy! (06.2009 - 21.05.2013)[*]

maja_brygida22

 
Posty: 1407
Od: Czw sty 10, 2008 15:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lut 27, 2018 7:45 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Witam "spóźnialskich".
:201494

Ciągnąc temat karetek i inszych pomocy to mnie ostatnio jakoś sie trafiają takie cuda. A to facet zakrwawiony o dwóch kulach leżący na ulicy. Ludzie wracaja z kościołą niedzielnego, odfiokowani, zerkający ale nikt się nie zatrzymał. Prócz pani z marketu i pani z Lotto co sie do pracy spieszyły. Wspomogły telefonam. I stojąca ja, nie odfiokowana , ubebrana żarciem kocim, dzwoniąca garami. Karetka wreszcie przyjechałą. A pni doktorka pod tlen była podłączona. Za dużo dyżuru?!
A to pani błądząca w ciemnym rankiem bo jej godziny sie pomyliły i do szpitala jechała. Pani Dominika umarła w zeszłym roku.
A to kobieta leżąca obok przystanku w koszuli nocnej, paputkach domowych na gołe nożyny wdzianych, palteczku i... kapeluszu na głowie. Mróż był. Ludzie udawali ,że jej nie widzą.
A to facet co błądził w lesie i nie mógł się wydostać. Rodzina po jego podwiezieniu zjebutała nas, że nie dadzą nam...pieniędzy za podprowadzenie. 8O Byśma sobie z głowy wybili nagrodę. Zniknął o 5 rano. Znalazłam go o 17 po południu wiele kilometrów od domu.
A to... mój weekend stulecia :wink:
Mogłabym troszke wymieniać. O moim mężu włącznie bo do niego też wzywana karetka była jak raczył był sobie zawał zafundować.


Jest okrutnie zimno. ZIMNO! Koty tylko nosy wysadziły i znikły w tempie szybko szybkim. Obwąchały miski, zachwyciły się kolorem :wink: u trzepiąc ogonami pochowały się. Wiele kotó nie przyszło. Noszę miski ze sobą bo nie daje rady od "obecnych" żarcie oderwać. Trzeba zabrać do domu i odmrozić. Wody to za diabła nie da rady wybić. Trzeba pojemniki ze sobą nosić. Chodzę jak wielbłąd. Niech się wreszcie wsio skończy.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Wto lut 27, 2018 8:51 Re: OTW18- No to się wstępnie obrobiłam.Zapraszamy!

Przypominam Kochani o głosowaniu.
Serdecznie prosimy Was o głos na Fundację JOKOT w konkursie KRAKVETu.


jopop pisze:
INSTRUKCJA ODDANIA GŁOSU:
A. Należy założyć konto na forum https://www.krakvet.pl/forum/index.php
B. Trzeba napisać dowolny post, może być to np. "dzień dobry" w wątku https://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611
C. I zagłosować w wątku https://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=21660
(wątek jest zamknięty, tzn. nie można w nim pisać, ale PO ZALOGOWANIU można głosować!)
Zaznaczamy FUNDACJA JOKOT
Podajemy nr telefonu
Po chwili przychodzi SMS z kodem weryfikacyjnym, który musimy wpisać w okienko.

UWAGA! Numer telefonu jest wykorzystywany wyłącznie do weryfikacji głosu i od wielu lat NIE przychodziły potem żadne reklamy czy inne niechciane gadżety. Jest to bezpieczne!

Oczywiście jeśli ktoś już tam głosował - robi tylko punkt C ;)

UWAGA! Często pojawia się błąd "Z Twojego komputera oddano już głos" - na to pomaga tylko zmiana przeglądarki!
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

Post » Śro lut 28, 2018 8:09 Re: OTW18- Kochani, głosujcie na JoKota w Krakvet str.3!

Mróż. A u nas deczko byle jak z dziczkami sie porobiło. Szylka wczoraj w mojej obecności wlazła pod maskę dostawczaka. Nie pomogło pukanie i walenie. Dziś rano nie było auta i jej. Martwię się by coś się jej nie stało. Nie pojechała gdzieś w nieznane. Co prawda w taki mróz prawie wcale kotów nie było rano. Tylko Kropa i Biała. Kropcia zjadła. Biała tylko piła i piła.
Od talerzy nie można oderwać przywartego jedzenia. Noszę ze sobą pojemniki. Idąc do pracy mam coraz większe torby ze sobą :roll: Niech się te mrozy skończą!

Niestety w bloku gdzie koty miały otwarte okienko piwniczne pękła rura grzewcza. Akuratnie tam gdzie one właziły trwały roboty. Całą noc podobno .A ranek zastał je zabitym na głucho oknem. Nie wiemy jakie w środku są jeszcze. Tam urzędują Krówka, Ruda, Biała i Kropka. Oraz Budrys. Mnie dziś zamarzłay łzy na policzkach jak widziałam Kropeczkę podejmującą próby dostania się do ciepła. Nie wierzyła własnym oczom, że nie może wejść. Ona okropnie marznie. Nawet jakby więcej niż inne koty. Dziś noskiem pociągała. Szybciusio zjada i biegusiem pędzi na ruru chudy tyłek grzać. A tutaj NIC! Mają tam za dnia kobietki zajrzeć i zerknąć czy da radę coś zrobić. Mają budki ale zawsze to inaczej się siedzi.
Mróz zwalisty . Ostry. Zatykający. Wszystko natychmiast zastyga na kamień. Ptaki w miskach kruszą lód i cyckają go. By choć deczko wody zdobyć. Rano im leję ale jak wracam po południu to już skorupa. W pracy jak tylko pokażę się to już rzędem na barierce siedzą. W lesie to samo. Nieodmiennie ludzie się dziwią, że wody w zimę zwierzakom brak. A skąd one mają jej nachapać jak mróz czy kopny śnieg jest? Skąd to przekonanie o tym ,że zimą pić nie trzeba? Co prawda wielu uważa, że i latem nie ma potrzeby dawać. Sami ciągnąc litry wody i z czystym sumieniem gapią się na cierpiące stworzenia.
W zimę więcej zastawy :wink: się niszczy przez rozsadzający ją lód. Duża załuga i moja. Jak wybijam beton to pękają ścianki. Zbieram pojemniki każde. Jako zbieraczka nie pogardzę miskami nawet na ... śmietniskach wystawionych. Człek głupieje od tego zajmowania się kotami ,bo gapiąc się w altankę i widząc różne przedmioty, od razu włącza przycisk "czytosiemprzydakotom? alboniekotom"
Mam dość zimy. Nie znoszę srebrzystych poranków, urokliwych odbić słońca w lodzie, oszronionych malowniczo drzew i konarów , tęczy na szkilistym lodzie...Mam w doopie bajkowe scenerie. Strasznie źle się z tym czuję. Nie ,nie z doopnym podejściem. Tylko z tą cholerną, pier... zimą. :placz:
Ostatnio edytowano Śro lut 28, 2018 9:15 przez ASK@, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49200
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości