DT Na Końcu Świata

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon lut 10, 2020 8:49 Re: DT Na Końcu Świata

współczuje problemów z komodą 8)

jak mieszkałam w Warszawie to kupiłam kilka mebli w Ikei, z płyty, - i one dobrze się składały; wszystko pasowało, był porządny opis
kupiłam np szafę z lustrem, i łózko piętrowe
kilka lat je miałam w W arszawie
jak wyjeżdżaliśmy z Warszawy dało się te meble rozłożyć,przewieżć, i na miejscu znowu złożyć - mieszkam tutaj juz ponad 10 lat - i dalej stoją - nic sie z nimi nie dzieje

z Legnicy jest za daleko do Ikei, żeby cokolwiek zamawiać , więc szafę dla córki, taką duża na ubrania, kupiłam po prostu w Merkusie, tez z płyty
nie była wcale przeceniona
normalna szafa, wyglądała bardzo przywozicie
składała się strasznie, instrukcja składania była straszna, i po 3-4 latach szafa się dosłownie rozpadła - no, moja córka jej nie traktowała z szacunkiem , ale i tak przerażająco szybko się rozpadła

następna szafę dla córki zamówiłam mniejszą, ze 3 razy mniejszą, ale drewnianą, sosnową, z polskiej firmy, z dowozem i montażem
wyszło taniej niz gdybym taką samą w fasonie, i tez sosnową, zamówiła w Mercusie bez montażu

bo stwierdziłam, ze jak mają montaż w zamówieniu- to muszą tak zrobić, żeby sie potem to dało poskładać
i to jest świetne rozwiązanie -przywożą, wnoszą, składają, -i wtedy dopiero się płaci

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon lut 10, 2020 19:02 Re: DT Na Końcu Świata

Patmol pisze:współczuje problemów z komodą 8)

Dziękuję :)
Z IKEI rzeczywiście wszystko jest dobrze zaplanowane. Ceny wysokie, za witrynę z sosny chcieli moim zdaniem więcej, niż jest warta i to nawet biorąc pod uwagę, że to lita sosna, ale przynajmniej składało się ją przyjemnie. Mogę zrozumieć, że cena będzie wyższa niż drewnianych mebli innych firm, chociaż nie wiem, czy aż tak dużo wyższa. Dla porównania rok temu kupiłam kilka używanych mebli z sosny i te są bardzo solidne, solidniejsze od witryny z IKEI. Drewno grube, twarde, a ta ze szwedzkiej firmy sprawia wrażenie papierowej.
Co do firm skręcających u klienta. Jak mnie pamięć nie myli ktoś z mojej rodziny skorzystał z takiej opcji i kupił drewniany stół. Mebel zaczął się kiwać na boki już drugiego dnia, bo firma używała za krótkich śrubek. Albo majster od skręcania użył za krótkich.
Ale gdy chodziło o szafki kuchenne z drewnianymi frontami, to inna polska firma zrobiła i skręciła je porządnie.

Perypetii z moją komodą z płyty ciąg dalszy. Otóż nabyłam kilka pudełek oraz organizerów różnych firm, żeby ładnie poukładać zawartość. Wydaje mi się, że mają standardową długość, aby pasowały do większości szaf. I tu daje o sobie znać podwójny front: do mojej komody nie pasują. Jest za mało miejsca właśnie o szerokość dodatkowej płyty. Nie mam pomysłu, jak to zmienić i pozbyć się zbędnej warstwy.

Kupiłam dwa smaki Feringi Pure Meat. Tego wcześniej wspomnianego królika z pasternakiem i kocimiętką oraz kaczkę z twarożkiem i walerianą. Ku memu zdziwieniu kotom smakuje ten pierwszy, zaś ten drugi nie bardzo. To znaczy Bąbelek i Aliś wsuwają wszystko, ale moja kotka kaczki wcale nie ruszyła, zaś Amiś tylko trochę dziobnął. Nie wiem, co zrobię z pozostałymi 5 puszkami z kaczką, bo 400 g to za dużo na dwa koty, zacznie się psuć. Ani co zamówić, bo przecież koty nie mogą jeść tylko jednego smaku. Oszaleć można. Jestem coraz bardziej przypierana do BARFa, który nie jest najlepszym wyjściem w mojej sytuacji, bo nie wszystkie zwierzaki dobrze się mają po samym mięsie.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 11, 2020 7:59 Re: DT Na Końcu Świata

Ikea jest droga w porównaniu z normalnymi polskimi meblami sosnowymi - aż to jest takie żałosno śmieszne, bo przecież Ikea to raczej meble dla niezamożnych ludzi czy studentów -przynajmniej w założeniu

moje szafy skręcane na miejscu normalnie się trzymają -bo w sumie kupiłam 4 takie pojedyncze; i są wymiarowe
dodatkowe moja córka rzadko bywa - wiec i nic się nie rozpadło -ona ma zły wpływ na meble

moje zwierzaki też nie lubią niektórych mięs, może nie tyle żle się mają -ile nie zjedzą
np psy nie zjedzą surowej wątróbki - muszę wrzucić na patelnie, i chociaz odrobinę ściąć
Sweetie pluje surowymi sercami :roll: po prostu ich nie przełknie
itd

barf czy raczej raw jest fajny bo można dawać rożne rzeczy, a jak zwierzaki nie zjedzą to samemu zjeśc
w sensie - nie po zwierzakach, ale resztę
no i nie trezba kupować na zapas, bo w sklepie zawsze jest jakieś mięso, albo jakieś ryby czy jajka
więc nie trzeba zamawiać puszek czy suchej w ciemno, bo nie wiadomo czy zasmakuje
i przy okazji na mięsie wychodzi bardzo mało żwiru - to znaczy bardzo spada ilość tego co koty wydalają

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto lut 11, 2020 18:43 Re: DT Na Końcu Świata

Patmol pisze:ona ma zły wpływ na meble

Piękne zdanie :lol:

No właśnie z tym zawsze dostępnym mięsem mam spory kłopot. Ciągle trafiam na śmierdzące. Mrożone by musiało być, bo to jak dotąd jest niezłe. Tylko wtedy nie przygotuję żadnej mieszanki, bo ponownie nie zamrożę.

Jeszcze o karmie Gussto. Odkąd kupiłam ją na próbę, podanie każdej innej wywołuje u większości kotów rewolucje jelitowe. Nie wiem, czy możliwe jest, że Gussto zawiniło, chociaż tak to wygląda :roll:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lut 12, 2020 23:45 Re: DT Na Końcu Świata

Feringa Pure Meat królik z pasternakiem i kocimiętką wywołał sensacje jelitowe u wszystkich kotów. Wszystkich.
Zamówiłam więc Tundrę, może będzie trochę lepiej.
Przejrzałam też ofertę Alpha Spirit. Kiedyś zamawiałam dla psa. Cena była niezła. Niestety wariant dla kotów to wciąż tylko puszeczki 85 g, a co za tym idzie cena kosmiczna.
Podałam dziś serca indycze, które miałam zamrożone. Amiś wsunął i szukał dokładki. Chyba ta miska wyżej bardzo mu pomaga.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lut 13, 2020 8:29 Re: DT Na Końcu Świata

Nie wiem dlaczego trafiasz na śmierdzące mięso; Mnie się , odpukać, to w ogóle nie zdarza. Kupuje mięso i tyle. Potem cześć dostają zwierzęta, a na części robię zupę.

Alpha spirit kupiłam kiedyś dla psa na wycieczki. To były takie saszetki -ani suche ani mokre to było. Chyba sie liczyło jako sucha karma. Moja Caillou raz spróbowała odrobinę i wypluła od razu; Sweetie z trudem zjadła,a ona jest naprawdę łakoma.
Sama spróbowałam, z ciekawości, i tez wyplułam - smakowało jak trociny. Obrzydliwe.

Nawet smaki dla psów przestałam kupować takie gotowe. Biorę cos jadalnego np ostatnio odkryłam szproty, psy uwielbiają, albo biorę sparzone/ugotowane kacze żołądki -tez pyszne.
ostatnio wzięłam ugotowanego indyka -samo mięso z udźca- i jadłam z Caillou na pół.

wczoraj wzięłam Sweetie na dłuższy spacer i szproty i wykonywała polecenia i czasem dostała szprota
tylko musiałam jej przypominać, ze na moje palce ma uważać :evil: przerażająco jej smakowały te szproty; musiałam jej je dawać jak koniowi - na otwartej dłoni

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw lut 13, 2020 14:12 Re: DT Na Końcu Świata

Z Alpha Spirit kupowałam puszki. Tych trocinowych przysmaków nie znam. Puchy ładnie pachniały i smakowały psu, ale nie mogłabym ich podawać codziennie bez jakiejś przerwy na inne, bardziej pasztetowe, bo trawienie tych musów było podobne do trawienia przez człowieka kremów warzywnych. Na wszelki wypadek żonglowałam typami karm.

Na palce muszę uważać, gdy kotom daję coś smacznego :) Kiedyś Amiś pomylił mnie z suszonym paskiem mięsa i ugryzł całą mocą swoich szczęk, zębami trzonowymi, bo chciał żuć. On mi tej skóry nie przeciął, ona pękła pod wpływem ciśnienia, jakie się wytworzyło. Spory krwiak był pod spodem.

W temacie mięsa z innego wątku:
aamms pisze:"Przypadkiem wykryto mafię parówkową. Wszyscy jedliśmy kiełbasę z mięsa do utylizacji"
https://smakosze.pl/mieso-080220-ds-maf ... 6gn-CaUDU8

Bazarki to temat rzeka. Jak się pozna sprzedawcę, to rzeczywiście można trafić ładne i świeże produkty. A przy tym droższe niż w sklepach, ale przynajmniej wiadomo, za co wyższa cena. Jednak kupowania "w ciemno" tam bym nie ryzykowała. Pierwsze zepsute mięso, z którym się zetknęłam, pochodziło z bazarku już jakieś 15 lat temu. Antypatyczne baby, które nie pozwolą przyjrzeć się owocom, wysokie ceny za nie zawsze lepsze produkty, oraz sporo rzeczy z importu, nie z czyjejś własnej działki. Bazarek trzeba dobrze znać, żeby tam kupować.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 14, 2020 7:41 Re: DT Na Końcu Świata

czasem kupuje na targu koło mnie, to taki rodzaj chyba bazarku, bo jest targ i czynne tylko od rana do 12 ,
i mam jedną taką budkę w której kupuje czasem mięso, jak rano zdążę - np dzisiaj kupiłam chrząstki z indyka , prawie 3 kg, po 6 zł za 1 kg
zawsze mięso jest dobre
i można podejść z psem - bo jest budka z okienkiem; więc czasem kupuję, jak nie ma kolejki, w ramach porannego spaceru - mój pies targu nie lubi; wiec jak jest tłok, czy samochody dostawcze jeżdżą , czy po prostu kolejka -to sobie odpuszczam

wszystkie moje zwierzaki uwielbiają chrząstki z indyka
a w sklepie bardzo trudno kupić -prawie nigdy nie ma

nie jest tam taniej niz w sklepie, ale nie jest i drożej, porównywalnie, ale jest duży wybór, i wszystko luzem -nie na tych tackach -jak w markecie

wczoraj dotarłam do sklepu po pracy dopiero ok 18 i luzem z mięsa już nic nie było, wszystko na tackach - z tym podkładem takim białym nasączanym konserwantami - czasem kupuję, ale staram się tego unikać


w ogóle nie kupuję parówek, kiełbasy, wędlin
bardzo rzadko, z raz na kwartał -paczkę kabanosów konspolu - za dużo sie naczytałam z czego i jak się robii parówki i kiełbasę, i nie jestem w stanie tego zjeść :oops:
po kabanosach strasznie chce mi się pić, wiec jak zjem -to przez kolejne 3 miesiące nie mam juz ochoty

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt lut 14, 2020 23:27 Re: DT Na Końcu Świata

Takie zabezpieczenia ze strony organizmu to dobra rzecz. Jak się kiedyś strułam chipsami, to potem mdliło mnie na sam zapach przez pewien czas.
Był krótki okres, że kupowałam parówki i jadłam kilka razy w tygodniu. Niby super ekstra jakościowo, bo składające się w 97% z szynki. Pochorowałam się i od tamtej pory staram się unikać.

Dotarła dziś karma Tundra. Dam pewnie na noc albo jutro rano.

Miałam pomysł dodawania Amisiowi kocimiętki do różnych karm, których teoretycznie nie jada, skoro był zachwycony Feringą Pure Meat królik z kocimiętką. Odważyłam ilość proporcjonalną do tej dodanej do Feringi. Nie mogłam sproszkować na pył, zaparzyłam. Dolałam do karmy Gussto. Nic z tego. Nie tknął.

Ciekawi mnie, ile osób spotykają takie historie. Otóż czajnik elektryczny obszedł mi kamieniem. Normalna rzecz. Obeszła kamieniem również miarka z boku czajnika i przestała prawie działać. Wchodziło do niej troszkę wody. W środę zalałam czajnik bardzo kwaśnym środkiem, który wpłynął również do miarki. Było go za mało, żeby mógł odkamienić, więc jak wszystko przepłukałam, to zostało go tam trochę i sączył się po kropelce z gumki/uszczelki wokół otworu miarki. Czyli przez kilka tygodni piłabym niezłą chemię. Zatem musiałam porządnie odkamienić miarkę. Skoro jednak płyn z ledwością wpływał w normalny sposób, musiałam go zaaplikować bezpośrednio do otworu. A tego nie dało się inaczej zrobić, jak poprzez użycie strzykawki i wenflonu :roll: Zresztą po uprzednim odkręceniu śrubki mocującej stalową rurkę bezpieczeństwa. A ową śrubkę musiałam odkręcić kluczem imbusowym zakończonym po jednej stronie krzyżakiem. Dobrze, że mi się taki trafił z jakimś meblem, bo miałabym niezły problem.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lut 17, 2020 1:46 Re: DT Na Końcu Świata

Od złożenia komoda czekała na środku na przeniesienie w miejsce docelowe. Wreszcie przestrzeń przygotowałam i... za mało miejsca. Musiałam wszystko z komody wyciągnąć, odkręcić nóżki, przykleić filce, zaparkować mebel i dopiero mogłam włożyć rzeczy do szuflad.
Z czajnikiem nie poszło tak gracko, zaczął śmierdzieć w czasie grzania. Kolejna reklamacja mnie czeka.
Na komodzie umieściłam nowe legowisku, zostało przetestowane przez wszystkie kocurki :D
Żałuję, że nie mogłam nagrać ostatniej akcji dnia. Dopadły mnie ataki kichania. W tym czasie Bąbelek polował na koc, kręcąc zadkiem i szykując się do skoku. Szczególnie intensywnie mi się wtedy kichnęło, na co Bąbelek odwrócił się do mnie z niesamowitą dezaprobatą :lol:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lut 17, 2020 7:26 Re: DT Na Końcu Świata

Stomachari pisze:
Dotarła dziś karma Tundra.


świetna nazwa

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto lut 18, 2020 0:31 Re: DT Na Końcu Świata

A tak, nazwa świetna, jak wspomniałaś też na wątku z karmami :)
Jak na razie nie ma sensacji po Tundrze, smakuje, więc pewnie zamówię kolejną partię. Trochę dziwny jest sklep psiesmaki.com, ale zamówienie wysłali bardzo szybko i nawet dali kilka gratisów, więc na razie przy nim zostanę.
Gorzej się ma sytuacja z pupilexpert.pl, którym odesłałam Gussto w ramach prawa do zwrotu. Paczkę odebrali, a jak dotąd pieniędzy na moim koncie nie ma.

Aliś zaanektował nowe legowisko. Nie wiem tylko, co najbardziej mu się w nim podoba, a tym samym nie jestem pewna, czego kotom brakuje. Może grubych poduszek? Pewnie testowo położę jakąś na komodzie obok legowiska, żeby sprawdzić, co koty wybiorą. Mam poduszkę, która była kiedyś dla Amisia na wyłączność. Kupiłam w używańcu. Kotu się podobała, mnie się podobała. Potem schowałam bo inne miejscówki wydawały się być lepsze, ale chyba czas ją wyjąć. Komoda to nowe terytorium, na pewno przyda się na niej coś wygodnego.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 18, 2020 7:49 Re: DT Na Końcu Świata

Czytałam ostatnio ksiązkę "Dobra krew". O Niencach, zamieszkujących Półwysep Jamalski - tam jest właśnie głownie tundra ; więc kaczek czy indyków to tam nie ma. I tak mi sie skojarzyło jak zobaczyłam karmę Tundra.

Niency jedzą mięso, dużo surowego mięsa, ale tez gotują czasem czy wędzą, jedzą tez wszystkie wietrzności renifera i popijają świeżą krwią renifera. Nie jedzą warzyw ani węglowodanów.Bo tam nic takiego nie rośnie, I tak mi się tez skojarzyła karma Tundra - mięso z ryb i z Renifera, ewentualnie lemingi czy myszy, plus krew.

Niency maja psy. I te psy tez jedzą podobnie, tylko dostają więcej resztek, a mniej mięsa. Ale pewnie dokarmiają się nornicami i małymi gryzoniami. Tez nie jedzą węglowodanów ani warzyw czy owoców. Ani kaczek czy indyków -bo przecież ich tam nie ma.

Moja suka rano jeśc nie chciała, bo nie. Ale jak po południu poszłyśmy w ląki to złapała i od razu zjadła mysz :roll: na lince była; i zrobiła to w mgnieniu oka - to taki pies jest tundrowy. Pewnie głodna była, ale przed spacerem tez nie zje - bo musi się najpierw wysikać - to jest pies z zasadami. :twisted:
No to wysikała się, zjadła mysz i była bardzo z siebie zadowolona. Ja mniej. Bo nie pochwalam zagryzania myszy, szkoda mi tych myszy, i zawsze się obawiam, ze trafi się jakaś mysz podtruta.

Ale w sumie to moja Kaja jest jakos tam w genach syberyjska, czyli i tamte psy z tundry tez pewnie jedzą, oprócz resztek po ludziach, głównie gryzonie. czyli karma Tundra to powinna być z gryzoni, ewentualnie z renifera - to znaczy z niejadalnych resztek z renifera .

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24011
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro lut 19, 2020 14:40 Re: DT Na Końcu Świata

Psu kupiłam kiedyś Wolf of Wilderness z reniferem. Miała po tym straszną biegunkę.

Jednak poduszka na komodzie to nie to. Żaden kot się nie położył. Podobało się tamto legowisko. Niestety ciężko się będzie je czyściło, bardzo przyczepia się do niego żwirek. Zrezygnowałam z takich "czepnych" powierzchni na rzecz łatwych do sprzątania, ale ewidentnie koty wolą grubszą poduchę w legowiskach. Za punkty w zooplusie zamówiłam trochę podobne, zobaczymy, czy się będzie tak samo podobać.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lut 19, 2020 15:05 Re: DT Na Końcu Świata

Tak "se"myślę czemu koty mają sensacje po zmianie karmy? Ja - tak po ludzkich kubkach smakowych sądząc (koty mają ich duuuuużo mniej i smaki nie grają tak dużej roli jak u ludzi) daję im najróżniejsze smaki i firmy. Codziennie dostają na posiłki różne karmy. Poczynając od Mac'sa a na felixie kończąc. Z suchym podobnie. Trawią wszystko, może dlatego, że ich układ pokarmowy jest "przygotowany" na wszystko :twisted: .
Ja, osobiście, mam biegunę po mleku i nabiale, ale jak, kilka dni pod rząd piję mleko (uwielbiam) to to trzech dniach się normuje. Może "te tajemnicze kosmki jelitowe" :twisted: potrafią się przystosować?
Tak głupio i po amatorsku piszę :oops: To takie moje spostrzeżenia.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów, ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Trudne początki kota Dropsa
Amorka i Mumiś
Obrazek

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 4070
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości