DT Na Końcu Świata

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pt cze 14, 2019 23:10 Re: DT Na Końcu Świata

Jak ja nie lubię mycia kuwet. Najpierw idą długie koryta z podwyższonym jednym bokiem, na który to bok koty chętnie mocz oddają na stojąco, żeby potem zasypać żwirkiem więc całkiem wysoko jest i osad z pyłu żwirkowego, i sam żwirek, i nijak nie idzie tego namoczyć nawet gdy trzeba, więc wodę leję na bieżąco, potem są budy z podwójną krawędzią, którą trzeba osobno wymyć, potem suszenie wszystkiego ręcznikami papierowymi, żeby koty jak najszybciej odzyskały swoje toalety, a to wszystko w rękawiczkach, do których zawsze naleję sobie wody (czasem też płynu do mycia) i w których ręce mi się namaczają aż do pomarszczenia skóry. Potem podnoszę dłonie do góry na przykład niosąc kuwetę i woda wypływa z rękawiczek na podłogę. Na koniec zaś trzeba jeszcze wyszorować wannę. To właśnie jest mycie kuwet.
Tyle dobrego, że od razu mniej pachnie kuwetami w pokoju więc mam natychmiastowy pozytywny efekt.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon cze 17, 2019 16:24 Re: DT Na Końcu Świata

Nie było dziś prądu przez 7 godzin. Już się bałam, że całe mięso dla zwierząt (pokrojone, pomrożone w pudełkach) szlag trafi. Kilkanaście kilogramów jeśli nie lepiej :strach:
Ale prąd wrócił, uff.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon cze 24, 2019 17:03 Re: DT Na Końcu Świata

Bąbelek ma coś z uszami. Drapie się do krwi w skronie koło oczu a w uszkach pełno wydzieliny. Na zmianę zakraplam Otifree i wybieram z małżowin to, co zostanie z nich wypłukane. Przymierzam się do wizyty u wet ale w ten upał żadna to frajda dla kota i dla mnie...
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie lip 07, 2019 23:25 Re: DT Na Końcu Świata

Parę dni temu Bąbelek był oglądany przez wet. W uszach stanów zapalnych brak, nawet zaczerwienienia nie ma, ale mnóstwo wydzieliny. Wygląda na to, że mu się uszy "zapociły". Czyszczę co kilka dni. Teraz jest chłodniej i jest zdecydowanie lepiej :)
Aliś dziś ma jakieś niesłychane rozwolnienie. Pakuję w niego mało inwazyjne leki, na razie jakby przyhamowało. Zobaczymy, co będzie jutro.
Amisiowi ciągle coś przeskakuje i "chrupie" w łapie. Zdarza się też jakiś taki niepewny chód, jakby nieco sztywny. Bardzo nieciekawe objawy :(
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lip 10, 2019 22:08 Re: DT Na Końcu Świata

Amiś ma słabszy apetyt, mimo iż się ochłodziło. Znów się niepokoję...
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lip 10, 2019 22:35 Re: DT Na Końcu Świata

A która łapka Amisiowi "chrupie"? Miał jakiś uraz?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro lip 10, 2019 23:15 Re: DT Na Końcu Świata

W lutym w zabawie z piesą nadwyrężył sobie łapę i kulał. Ale na RTG łapie nic nie dolegało, za to widać było stan zapalny w kręgosłupie i zwyrodnienie. Trudno więc powiedzieć, czy "chrupanie" w łapie jest związane z urazem, czy niezależne a kulawizna wynikała z urazu kręgosłupa. Taka trochę dziwna sytuacja...
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lip 18, 2019 22:56 Re: DT Na Końcu Świata

Amiś nie ma apetytu. Zjada mniej niż zwykle. A jeśli coś zostawi, to potem tego nie doje.
Łudzę się, usilnie łudzę się że to wynik jego humorów.
Podobnie jak oprotestowanie legowiska po tym, jak sfatygowany przez Amisia drapak musiałam zabrać z zasięgu, póki czegoś z nim nie wymyślę (może nie być bezpieczny).
Można dostać obłędu przy tych futrzakach :roll:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lip 19, 2019 8:27 Re: DT Na Końcu Świata

A jak pozostałe kociaki? Aliś już zupełnie wrócił do siebie? W sensie zdrowotnym, psychicznym, ale też "figurowym" ( nie wiem, czy pracowałaś nad tym :)? )

I jak tam z potencjalnymi domkami, dzwonią chociaż ?

maczkowa

 
Posty: 1207
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lip 19, 2019 17:18 Re: DT Na Końcu Świata

Telefony się zdarzają, ale żaden nie jest obiecujący.
Pozostałe koty nieźle, aczkolwiek Bąbelek zaczął kichanie, więc włączyłam mu lizynę. Aliś chyba najlepiej z łobuzów ;) Zarysowała mu się już talia czyli schudł. Nie wiem tylko, czy nie za bardzo, bo klatka piersiowa wciąż nabita a boki wklęsłe. Pewnie zawsze będzie trochę większy. Muszę się pilnować, żeby nie przedobrzyć.

Dziękuję, że pytasz :)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lip 19, 2019 19:51 Re: DT Na Końcu Świata

Rzadko mam czas, by w takich zwykłych sprawach, nieproblemowych pytać, pisać, ale czytam Cię zawsze - ciekawa jestem Twojej trójcy :)

maczkowa

 
Posty: 1207
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lip 19, 2019 20:57 Re: DT Na Końcu Świata

Miło mi :kotek:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lip 26, 2019 21:54 Re: DT Na Końcu Świata

Zwierzyniec został obejrzany.
Bąbelek wciąż ma trochę za dużo wydzieliny w uszach, zwłaszcza w jednym. Zatem tak z raz na tydzień czyścić. Stanu zapalnego nadal brak.
Amiś prawdopodobnie ma niestabilność rzepki. Szczęśliwie się złożyło, że chrupnęło jak weterynarz obmacywała. Póki jest jak teraz, to można jedynie więcej kolagenu w diecie (np. w galaretce ze świńskich nóżek). Gdyby było poważniej, to by trzeba było stabilizować operacyjnie. W kwestii apetytu to po jednej stronie paszczy ma małą rankę na dziąśle, więc spróbujemy leku przeciwbólowego. Jeśli pomoże, to trzeba się będzie paszczy lepiej przyjrzeć bo może to tylko wygląda nieźle a jest źle. Jeśli nie pomoże, to może jednak grymaszenie. Krew w każdym razie pobrana na morfologię i biochemię.
Aliś wciąż ma z czego chudnąć, boki nie zapadły mu się tak bardzo, jak się obawiałam. Paszcza ładna.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lip 30, 2019 18:29 Re: DT Na Końcu Świata

Jeszcze zanim podałam przeciwbólowy Amisiowi, przyszły wyniki krwi. ALAT norma do 91, Amiś ma 141. Będzie dostawał przez chyba miesiąc Hepatiale, potem kontrola.
Na wszelki wypadek zbadam krew też pozostałym zwierzakom. Pobieranie krwi zaplanowane na środę za tydzień.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt sie 02, 2019 14:35 Re: DT Na Końcu Świata

Amiś raz je z entuzjazmem, innym razem kręci się koło miski i zastanawia. Nawet nad mięsem, które przecież lubi. Jeśli to wszystko od wątroby, to jakoś nie mam przekonania, czy Hepatiale załatwi sprawę. Ale daję i znika w kocim brzuszku, więc tego na razie będę się trzymać.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5845
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości