DT Na Końcu Świata

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Śro mar 04, 2020 9:33 Re: DT Na Końcu Świata

a moje, odpukać, dobrze jedza :201494

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24007
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro mar 04, 2020 22:33 Re: DT Na Końcu Świata

maczkowa - już w pierwszej połowie Twojego posta miałam wrażenie, że rozumiemy się aż za dobrze. Szkoda, że nie możemy łączyć się w zachwytach nad apetytem naszych kotów, tylko w bólu. Niemniej wsparcie w chwilach kryzysowych pozwala na odrobinę oddechu, dziękuję :)
I też miewam wrażenie, że pod moją opieką jest więcej niż pies i koty.
A dość to nieraz mam, oj mam...

Patmol - moje kiedyś też jadły dobrze. I nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić, że dolegliwości dopadły kocurki jeszcze u mnie, nie po adopcji. Czy jestem winna problemów? Czy i tak by się pojawiły, a tak przynajmniej mogę zadziałać i nie bać się, że adoptujący zmęczony sytuacją może w każdym momencie postawić mi ultimatum.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw mar 05, 2020 22:05 Re: DT Na Końcu Świata

Przeczytałam, co u Bastet się stało z Matrixem... W porównaniu z takimi "atrakcjami" brzuchowe problemy moich kocurków to pikuś...

Co nie przeszkadza mi również być zmęczoną tym, że ciągle coś.

Zrobiłam większe zamówienie karm. Jeśli panika wokół koronawirusa spowoduje, że potem nie będzie można nic kupić, to lepiej nabyć teraz :roll:
Żwirek Greenwoods, który też na wszelki wypadek kupiłam, pachnie intensywnie sosną. To nie za dobrze.
Jasny żwirek walający się po podłodze niewątpliwie wygląda lepiej niż drobne czarne granulki Nature's Calling, poza tym pozwala zaobserwować krew w moczu/stolcu, gdyby się zdarzyła, ale wielkość worków oraz fakt, że regularnie wbijają mi się w skarpety malutkie drzazgi zapewne ze żwirku sprawiają, że znów tęsknię za orzechowym.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon mar 09, 2020 0:24 Re: DT Na Końcu Świata

Cosma Thai w saszetkach śmierdzi - o tym pisałam. Postanowiłam jednak dać szansę Cosmie w puszkach. Kupiłam zestaw: "kurczak i jajka przepiórek + kurczak i krewetki + kurczak i tuńczyk i kawior". Oprócz tego jakieś mini puszki Cosmy i Cosmę z sardynkami. Nadto Shessir tuńczyk i Schessir tuńczyk z łososiem. Dalej Concept for Life dwa smaki. I jeszcze O'Canis. Aha, i Applaws czysty tuńczyk w kawałku.
Reakcje Amisia:
- mini puszeczki - dobre
- sardynki - na jeden posiłek zjadł jako nowość, na następny było niejadalne
- kurczak i jajka przepiórek - mniam. Trochę się męczył z tym jajkiem, żuł jak kawałek kalosza, wypchnął nawet łapką z pyszczka, ale w końcu zjadł
- kurczak i krewetki - mniam
- Schessir tuńczyk z łososiem - mniam
- O'Canis - wymieszane z Cosmą z przepiórczymi jajami zjadł, bez tego niejadalne
- jeden ze smaków Concept for Life - niejadalne

Gdyby nie to, w jakich warunkach są trzymane przepiórki, kupowałabym jajka dla tego jednego kota.

I tak sobie myślę, że chyba mi rozum odjęło... Sobie takich frykasów nie sprawiam.

Nie otworzyłam jeszcze Applawsa. Kawałek tuńczyka zapakowany jest hermetycznie, dobrze go widać. I jest tak apetyczny, że gdyby nie napisy na opakowaniu, mogłabym pomylić z takim dla ludzi. Trochę mnie w tym układzie przeraża, co mu musiało dolegać, skoro nie nadawał się dla ludzi i był odpadem. Porośnięty pleśnią, którą ktoś spłukał?

Żeby Amisiowi Cosma się nie znudziła, znów dałam kacze piersi. Pokroiłam dla niego drobno. I nie bardzo jadł. Musiałam mu te malutkie kawalątki podawać do pyszczka. Wtedy wchłonął całą porcję. Nie wiem, czy miał trudność, czy się cieszy troską, jaką staram się go otaczać. Następny posiłek wszamał sam.

Sobie też zrobiłam kacze piersi. Z kocich i swoich odcięła skóry i wytopiłam na patelni. Będzie kaczy smalec. Może dla Amisia, może dla mnie do innych potraw.
Mięso podsmażyłam na oleju kokosowym, oprószone przyprawą złocistą do kurczaka, potem udusiłam z szalotkami, jabłkami, w sosie sojowym z dodatkiem miodu. Wyszło trochę intensywne, bo mi się sosu chlusnęło za dużo, ale dobre. I tak sycące, że na jeden obiad zjadam pół jednej piersi.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon mar 09, 2020 22:03 Re: DT Na Końcu Świata

Odebrałam dziś kolostrum od ewkkrem, dziękuję :1luvu:
Przez kilka dni będę dodawać Amisiowi do Cosmy, żeby oswoił się ze smakiem. Jak się przyzwyczai, dodam do czegoś, czego nie chciał ostatnimi czasy jeść. Jedyna wada mojego planu: Cosma tak mu smakuje, że każda inna karma jest be, więc nie będę wiedziała, czy kolostrum nie poskutkowało, czy po prostu wybrzydza, bo chce przepiórczych jaj i kawioru 8)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon mar 09, 2020 22:31 Re: DT Na Końcu Świata

a spróbuj mu po prostu podetkać pod język otwartą kapsułkę, zobaczysz, czy się smakiem zainteresuje :) U mnie zadziałało od razu i jako jeden z niewielu dosmaczaczy działa nadal po wielu tygodniach- może i u Ciebie się uda?

maczkowa

 
Posty: 1906
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto mar 24, 2020 21:15 Re: DT Na Końcu Świata

maczkowa pisze:a spróbuj mu po prostu podetkać pod język otwartą kapsułkę, zobaczysz, czy się smakiem zainteresuje :) U mnie zadziałało od razu i jako jeden z niewielu dosmaczaczy działa nadal po wielu tygodniach- może i u Ciebie się uda?

Dzięki za radę :)
Amiś jest bardzo drażliwy, więc na razie nie próbowałam. Może jeszcze przetestuję, jak wpadnę na to, jak go podejść ;)
Na razie nasypałam do jedzenia i zjadł tam, gdzie było nasypane.
Testowałam Almo Nature. Pierwsze trzy puszki zjadł ze smakiem, kolejne już są be. A mam ich prawie pełne cztery kartony :roll:
Zooplus wymyślił ograniczenie, że na raz można kupić maksymalnie trzy zgrzewki Cosmy. Zrobiłam dwa zamówienia, jedno po drugim, każde po trzy zgrzewki i mi jedno anulowali :roll: Bo reglamentacja. A Amiś obecnie prawie tylko to jeszcze jada. Chyba będę co tydzień robić zamówienie. Co jest do bani, bo po to ograniczam wychodzenie, żeby teraz co tydzień spotykać kuriera? :roll:
Na razie wytopiony ze skór kaczy tłuszcz i zamrożony w słoiczkach Amisiowi smakuje. Tyle dobrego.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro mar 25, 2020 21:02 Re: DT Na Końcu Świata

Dawno temu dostałam za darmo dwa stelaże legowisk z zooplusa na grzejnik bez pokrowców. To znaczy był jeden wymaltretowany przez koty na wzór do uszycia własnych. Okazało się jednak, że moje grzejniki są zbyt głębokie dla regulowanych stelaży. Musiałam kupić przedłużenia gwintów - takie śruby bez łbów (nazwy już nie pamiętam) i długie nakrętki do zamontowania przedłużeń. W tej formie stelaże niszczyłyby grzejniki, więc jeszcze transparentny wąż o szerokiej średnicy dla ochrony. Podobny był pierwotnie na stelażach, tylko znacznie cieńszy i o mniejszej średnicy. Pasujący wąż do dostania tylko w Castoramie. Na koniec uszyć pokrowce (bo jeden skopałam i musiałam poprawić) i wreszcie można zawiesić.
Moja kotka się boi, ale kocurki chętnie korzystają. Jest jeden szkopuł. Co kilka dni legowisko spada z grzejnika z kotem na pokładzie :? Nie wiem, czy to zwykłe zjawisko, czy tylko u mnie tak.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt mar 27, 2020 14:17 Re: DT Na Końcu Świata

U mnie się to nie zdarza.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2770
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pt mar 27, 2020 19:21 Re: DT Na Końcu Świata

Tak też podejrzewałam, że tylko u mnie takie atrakcje.

Jakiś tydzień temu zmieniłam Amisiowi miskę na płaski talerzyk ze stali nierdzewnej. Kupiłam sobie kilka sztuk, jak były w promocji. Dobrze się złożyło, bo bym miała kłopot z naczyniem dla kota. To chyba talerzyk na przystawki, miniatura takiej tacy: https://ogrodnik24.pl/pl/p/Taca-do-serw ... 0566/18722 Położyłam na pudełku po lodach, żeby Amiś miał wyżej. Nowy talerzyk bardzo mu odpowiada, teraz kocurek pochłania znacznie więcej jedzenia. Nie to, że je wszystko, o nie. Ale zdecydowanie mniej wyrzucam. I robię, co mogę, aby na każdy posiłek dostawał coś innego. Rano Felix, popołudniu Cosma z kurczakiem, na noc coś rybnego (Porta albo Schesir z tuńczykiem).
Z kolei Aliś potwornie się drze przed każdym z posiłków. Chyba ma jakiś kryzys, bo wcześniej tak nie robił. Amiś też miał podobny kryzys, po paru tygodniach mu przeszło.
Bąbelek to kot krawca. Ostatnio próbowałam uszyć kilka zaległych drobiazgów i chętnie się kładł obok mnie na materiale. Nawet nie wsadzał nosa w stronę igły, tylko wiernie przychodził legnąć na tkaninach.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6733
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości