Dramat Trzebiatów!pomoc sterylkowa potrzebna!Jedzenie też...

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon gru 25, 2017 9:00 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa-POMÓŻCIE NA ŚWIĘTA PRZETRWAĆ

:1luvu:
Ze spokojem mogę świętować :D :s5: :s5:

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1674
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto gru 26, 2017 11:36 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa-POMÓŻCIE NA ŚWIĘTA PRZETRWAĆ

Oj, możesz,możesz :s2: :s2: :s2: :s2: :s2: :s2: :s2: :s2: :s2: :s2:
Wszystkie trzy możecie :1luvu:
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Sob gru 30, 2017 12:06 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa-POMÓŻCIE NA ŚWIĘTA PRZETRWAĆ

Wczoraj dzwonił Pan Franciszek,że doszła kolejna paczka w 2 kartonach :201494
Chciał baaaardzo podziękować. Więc i ja bardzo dziękuję :201494 :201494 :201494 -wydaje mi się,że to porcja od Madie .
Dziennie prócz 2kg mokrego,schodzi mu 1kg karmy.
Po południu przyszły 32 koty :strach: ,rano tylko 15,bo bardzo padał deszcz.
Bardzo się boi petard dziś i jutro.

BŁAGAM,JEŚLI MACIE ZAMIAR KUPOWAĆ FAJERWERKI, NIE RÓBCIE TEGO!!!!!!!!!!
ALBO WYBIERZCIE ZIMNE OGNIE (NIE TAK GŁOŚNE) . DLA ZWIERZĄT ,W TYM PTAKÓW ,TO PRAWDZIWA TORTURA.
ZAAPELUJCIE DO ZNAJOMYCH NIECH NIE SPONSORUJĄ ,ZA GRUBE PIENIĄDZE, TRAUMY PSOM I KOTOM . TO KANONADA HUKU I BŁYSKU TRWAJĄCA CZASEM BLISKO GODZINĘ!!!.

ONE NIE WIEDZĄ GDZIE I JAK SIĘ PRZED TYM UKRYĆ!
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Nie gru 31, 2017 13:26 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa-POMÓŻCIE NA ŚWIĘTA PRZETRWAĆ

tabo10 pisze:
Magda lena pisze:Przed świętami już nie zdążę ale po świętach chętnie coś podeślę. Proszę o adres i informację jakie jedzonko podesłać?


Bardzo dziękuję :1luvu: .
Spróbuję się po świętach skontaktować z Panem Karmicielem i wypytać co by wolał . Wtedy też wobec tego wyślę Ci adres trzebiatowskich kotów i podpowiem co kupić :)



Święta minęły a ja poproszę o adres Pana Karmiciela i informację co podesłać :)

Magda lena

 
Posty: 119
Od: Czw gru 14, 2017 14:15

Post » Pon sty 01, 2018 19:29 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa-POMÓŻCIE NA ŚWIĘTA PRZETRWAĆ

Magda lena pisze:
Święta minęły a ja poproszę o adres Pana Karmiciela i informację co podesłać :)


bardzo dziękuję,że się odzywasz :1luvu:
wysłałam Ci informację na PW
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Wto sty 02, 2018 19:52 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

Dzisiaj wysłałam dwa domki styropianowe. Model duży i mały. W czwartek powinny dojechać.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3247
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Wto sty 02, 2018 20:58 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

ja w ciągu najbliższego czasu bazarek stunkę z książkami. W 50% na karmę dla Pana Karmiciela.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3509
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 02, 2018 21:46 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

Kochane,złote,wrażliwe miauCiociunie :1luvu: :201494 DZIĘKUJĘ BARDZO

Odkryłam jeszcze piękną wpłatę na koncie od anonimowego Darczyńcy :1luvu: ,by koty z Trzebiatowa nie głodowały. WIELKIE DZIĘKI Z CAŁEGO SERCA!
Oczywiście wyślę za to karmę.
Dziękuję Wam wszystkim z całego serca w imieniu tego cudownego,starszego Karmiciela,który tak wiele przeszedł kiedyś na Sybirze i jeszcze dziś,w jesieni swego życia musi tyle wycierpieć walcząc o każdy dzień spokoju dla swoich kotów.
Dziękuję,że dzięki Wam uśmiecha się i jest radosny,że może napełnić kocie brzuszki.On najlepiej rozumie,co to głód,wygnanie i mróz...
Dziękuję,że pomagacie Mu pomagać.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Śro sty 03, 2018 15:33 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

Pudełka nadane wczoraj po 18 już dojechały do Trzebiatowa. Zdążyłam w ostatniej chwili zadzwonić do p. Franciszka i poinformować aby nie rozpakowywał z czarnego worka bo to jest konstrukcja domku a nie opakowanie przesyłki :). U nich ciągle pada, 4 koty przeziębione, na antybiotyku. Po sylwestrze na jedzenie przyszły tylko dwa, dzisiaj było 19, a powinno być 32
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3247
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Śro sty 03, 2018 17:14 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

Super,że zadzwoniłaś. Pan Franciszek faktycznie mógł próbować zdjąć czarną folię,myśląc że to opakowanie :?
Ta ilość bezdomniaczków mnie przeraża :strach:
Trzeba koniecznie znaleźć wolontariusza stamtąd,który odłowi do sterylizacji. Inaczej koszmar tych kotów się nie skończy.
Pan Karmiciel nie będzie żył wiecznie,a bez Niego te koty nie dadzą rady:(
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Pon sty 08, 2018 10:43 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- popłynęła pomoc -DZIĘKUJĘ!!!

Wczoraj biało-czarny miał wizytę.Zapowiadało się dobrze,wyszło jak zwykle.Kot dalej szuka domu:(
A oto co napisała Pani po wizycie:
"Jeszcze raz serdecznie dziękuję za spotkanie i czas. Musiałam się przespać decyzją, dlatego zwlekałam do dziś.
Zdaliśmy sobie sprawę po całej ocenie za i przeciw, że możemy nie podołać tej odpowiedzialności. Szczególnie przeraziło mnie zakładanie siatek na wszystkie otwierane okna, bo sama czułabym się jak w więzieniu, a bez tego ani rusz, jeśli chce się bezpieczeństwa zwierzaka.
Odniosłam też wrażenie, że kociak nie do końca mnie polubił, pewnie skończyłoby się na tym, że bałabym się podejść, żeby mnie nie zaatakował, bo drapanie to chyba jego pierwsza reakcja na nieoczekiwany kontakt :( Nie chcę, żeby mu było źle ze mną, a na pewno miałby gorzej niż u Pani.
Bardzo przepraszam, ale tak chyba będzie najlepiej w tym momencie.
Miłego dnia!"


No dzień będzie wyjątkowo miły :evil: Zwłaszcza,że wizytę i szykowanie się do niej obrabiałam w święto. Tłumaczyłam najpierw tel,potem na spotkaniu. Akurat ten kot nie potrzebbował pełnego osiatkowania okien,jedynie NAJCZĘŚCIEJ OTWIERANE.
Owszem próbował drapnąć (raczej w zabawie po machaniu mu wędką przed nosem),ale Pani tego nie rozumiała. Nie rozumiała też,że OD WEJŚCIA głaskany po całym ciele próbował złapać zębem,bo uznał to za atak. Nawet nie zębem a gołą szczęką :twisted: Nie mruczał też na żądanie.Na nic zapewnienia,że na to potrzeba czasu i odpowiedniego klimatu.Cóż nie zaprezentował się idealnie,ale moje opowieści,że dużo w życiu przeszedł,a teraz dodatkowo jest zestresowany rudym,który mu dokucza,też na nic się zdały. :evil:

Szukam domu dalej,bo u mnie wśród wielu kotów coraz gorsze relacje.Ma coś w sobie,że rudy i jedna z moich kocic go nie trawią :? Powinien być jedynakiem,z mądrym opiekunem. Szkoda mi go,tyle przeszedł i nadal nie za różowo w jego życiu.Ech...
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Pon sty 08, 2018 12:01 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- szukamy domu stałego

Tez miałam jedną nieudana próbę adopcji w ten weekend. Reszta na pw bo Pani może o do Ciebie uderzyć.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3247
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pon sty 08, 2018 12:23 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- szukamy domu stałego

Dzięki. Do mnie trafiła inna,p. Monika.Też młoda.
Najbardziej wkurza,że przytakuje i rozumie np.potrzebę osiatkowania-dostała maile ZANIM przyszła. Najwyraźniej nie czytała.
To też standard ostatnio. Nie wiadomo już jak przesiewać tych ludzi,żeby nie marnować czasu. Prosiłam o zapoznanie się z info ,na miejscu pokazałam swój osiatkowany balkon. Przytakuje,że rozumie, wzdycha współczująco jak tłumaczę w jaki sposób mogą się udusić w uchylnym oknie,a potem nagle to "ona by się czuła jak w więzieniu 8O ".
Koty niby zna i ma od zawsze w domu rodzinnym i u teściowej,a leci do głasków od progu i dziwi się,że kot tego śmie nie akceptować.
A już tekst,że bałaby się do niego podejść to mega hit sezonu! Kot łagodny jak cielę,pół bachorów z Trzebiatowa go nosiło na rękach,gnębiło i rzucało z tarasu. A on na to wszystko przyzwalał.
No wściekłość mnie roznosi :evil:
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Pon sty 08, 2018 12:35 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- szukamy domu stałego

23 grudnia tez wróciłam z kotem z nieudanej adopcji. Czekając godzinę zanim policja zdecyduje czy partner na dołek czy do psychiatryka. Przy okazji dowiedziałam się, że nie jestem poszukiwana listem gończym.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3247
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pon sty 08, 2018 12:37 Re: Dramat kotów z Trzebiatowa- szukamy domu stałego

Ewa.KM pisze:23 grudnia tez wróciłam z kotem z nieudanej adopcji. Czekając godzinę zanim policja zdecyduje czy partner na dołek czy do psychiatryka. (...)


O Boże :strach: Ale już oddałaś kota i odbierałaś,czy jechałaś właśnie oddać?
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4713
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, Pietraszka, Tyiga i 18 gości