Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Sob sty 13, 2018 17:16 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Dałam jej dodatkową poduszkę pod namiocik i termoforek do środka. Może jak jej będzie cieplutko to się lepiej poczuje?
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sty 14, 2018 13:49 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Dawno już tak nie zmarzłam :( Ponoć zimno konserwuje :wink:
Sowa czekała na mnie, od razu przybiegła na jedzonko. Było jeszcze ciepłe, dostała serca drobiowe, wieprzowinę i słoninę, ale tym razem słoniny zjadła tylko trochę. Mokrej karmy nie chciała. Dostał więc to Czaki, dołożyłam mu jeszcze psiej karmy. Chyba nikt u niego dzisiaj nie był. Łapa go nadal boli, oszczędza ją, biega na trzech. We wtorek pojadę i jeśli nadal będzie kulał to zrobię awanturę, już mi wszystko jedno.
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon sty 15, 2018 18:20 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Nie czytałam dawno wątku i nie wiem, czy coś tu pisze ? ( przepraszam).
Zaginął gdzieś kotek , ten z Taxi Tbg ...
Tarnobrzeskie Stowarzyszenie" Chrońmy Zwierzęta "
3 stycznia o 21:40 ·

Od kilku lat w okolicach postoju taksówek przy dworcu PKS w Tarnobrzegu mieszkał śliczny długowłosy kot. Opiekowało się nim wiele osób, miał zapewnione schronienie, smakołyki i opiekę weterynaryjną. Zniknął w wigilię, wszyscy opiekunowie i taksówkarze martwią się o niego i go poszukują. Może ktoś go widział? Może ktoś go zabrał? Będziemy wdzięczni za każdą informację na jego temat.

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6106
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Wto sty 16, 2018 6:51 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Nie :( :( :( Geronimo :(
Obrazek
Dawno nie byłam w Tarnobrzegu. Geronimo widziałam jesienią i był w dobrej formie. Miał ciepłą budkę , był czyściutki, wyczesany, cieszyłam się, że tak dobrze wygląda.
gatiko, dzięki za info :1luvu:
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto sty 16, 2018 9:00 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Gieronimo :(
Może ktoś go sobie przywłaszczył....
Kiedy się śpieszysz, nic nie widzisz,
niczego nie przeżywasz,
niczego nie doświadczasz, nie myślisz…

waanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1347
Od: Czw paź 30, 2014 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 16, 2018 11:37 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Nie wiem, naprawdę. Prosiłam tę fundację "Chrońmy zwierzęta", żeby go przetrzymali po pobycie w lecznicy, do której go z siostrą zawiozłyśmy. Nie chcieli, bo taksówkarze się nie zgodzą, bo to ich kot, no i stało się. Czasami mam dosyć, mam wyrzuty sumienia, że nie potrafiłam pomóc kotu w potrzebie.
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto sty 16, 2018 12:48 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

gatiko pisze:(...)
Od kilku lat w okolicach postoju taksówek przy dworcu PKS w Tarnobrzegu mieszkał śliczny długowłosy kot. Opiekowało się nim wiele osób, miał zapewnione schronienie, smakołyki i opiekę weterynaryjną. Zniknął w wigilię, (...)


Kilka lat prosił o pomoc.
I wreszcie stało się.
Teraz te "wiele osób" może sobie pogratulować.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 3924
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 2 >>

Post » Wto sty 16, 2018 15:55 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

ewar pisze:Nie :( :( :( Geronimo :(
Obrazek
Dawno nie byłam w Tarnobrzegu. Geronimo widziałam jesienią i był w dobrej formie. Miał ciepłą budkę , był czyściutki, wyczesany, cieszyłam się, że tak dobrze wygląda.
gatiko, dzięki za info :1luvu:

Osobiście, widziałam go z daleka, przelotem... latem. A ostatnio, jak szłam tamtędy ( 2 razy jakoś ), to nigdzie go nie widziałam. Zastanawiałam się, co z kotkiem.
Aż tu trafiłam na to, co wysłałam w poprzednim poście. :-/

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6106
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Śro sty 17, 2018 7:01 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

tabo10 pisze:
gatiko pisze:(...)
Od kilku lat w okolicach postoju taksówek przy dworcu PKS w Tarnobrzegu mieszkał śliczny długowłosy kot. Opiekowało się nim wiele osób, miał zapewnione schronienie, smakołyki i opiekę weterynaryjną. Zniknął w wigilię, (...)


Kilka lat prosił o pomoc.
I wreszcie stało się.
Teraz te "wiele osób" może sobie pogratulować.

Kot był zadbany jak na bezdomnego kota. Po tym jak zawiozłyśmy go z Dorotą do lecznicy na wycięcie kołtunów ( poprosiłam też o sprawdzenie ząbków i w ogóle przegląd) to już był chyba regularnie czesany. W miskach zawsze było jedzenie i mleko ( no, cóż). W prowizorycznych domkach było świeże siano, był styropian. Chcę być sprawiedliwa i dlatego to piszę. Rozmawiałyśmy z taksówkarzami i usłyszałam, że Geronimo tak długo tam jest, że jakby go zabrać to "serduszko by mu pękło" :wink: Ja bym zaryzykowała tę kardiologiczną przypadłość. Żałuję, że p.Małgosia nie jest już prezesem Ogrodu św.Franciszka, wyjechała też ponoć, bo gdyby była w Tarnobrzegu to Geronimo miałby dom. Z nią się mogłam jeszcze dogadać.Przywiozła mi kilka tarnobrzeskich kotów, tymczasowałam je i znalazły dobre domki.
Ludzi trudno jest niekiedy przekonać, że koty aż tak bardzo nie cenią sobie wolności jak im się wydaje.
Geronimo nie był jedynym kotem, który przychodził na postój taksówek. Zgłaszałam ten problem, bo widziałam kociaki w pobliskich ogródkach. Tam są takie szeregówki. Na forum szukałam osób z Tarnobrzega, ale tylko gatiko znalazłam.Ona jednak pisała, że tam już nie bywa.
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 17, 2018 8:00 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

Nie sugeruję Twojej osoby ewar,która zaniedbała pomóc temu kotu. Wciąż tymczasujesz,nie jednego kota,a kilka.Ile może zrobić wciąż jedna i ta sama osoba?

Skoro gatiko jest z Tarnobrzega i znała problem,szkoda ,że nie zrobiła nic w sprawie kota. Tłumaczenie,że ktoś "już tam nie bywa" jest tłumaczeniem przedszkolaka.
Zabranie na tymczas do siebie,znalezienie tymczasu u kogoś,choćby ogłaszanie z ulicy-było wiele możliwości.
Było na to kilka lat,jak podajecie. Był ładny,pół długowłosy,znalazłby amatora.Ale nikt nie podjął konstruktywnych działań,każdy oglądał się na drugiego,a kot czekał....

Mam prawo tak pisać,bo przerabiałam dokładnie ten sam problem z Warbudkami-dwoma kocimi seniorami zabranymi spod budki strażniczej.
viewtopic.php?f=1&t=174542
Były bezdomne,mieszkały w paskudnej okolicy firmy budowlanej,w brudzie i pyle betonu kilka lat. Też miały jakąś tam karmę i budkę,też tam nie bywałam często. Nie miałam jednak sumienia w ogóle nie bywać,wiedząc ,że tam są. Wiedziałam,że muszę COŚ zrobić.W końcu nie wytrzymałam.Zabrałam, na siłę,wbrew zdaniu "opiekujących się" i mimo ich zdecydowanemu sprzeciwowi.Miałam o to awanturę od strażników,że to "ich" koty,ale mam to gdzieś. Były ich,ale jak potrzebowały pomocy,to już były niczyje. Do dziś żałuję tylko,że zabrałam koty tak późno,ale zawsze był jakiś inny tymczas w kolejce,pilniejszy,a one jednak miały jakieś lokum.Teraz oba są szczęśliwe w DS. Żałuję,że nie mogły grzać dupek w ciepłych łóżkach wcześniej ,zamiast się poniewierać udając "zaopiekowane" koty.
I są to koty najzwyklejsze z możliwych: buraska i krówek-czyli najmniej chodliwe kolory. I w dodatku wiekowe. Nie były pół długowłose,nie były atrakcyjne.

Trzeba szukać pomocy dla kota,zanim będzie za późno,a nie wirtualnie rozpaczać ,że zaginął.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 3924
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 2 >>

Post » Śro sty 17, 2018 15:52 Re: Huciane kotycz.IV.Bartuś w swoim domku.Jadzi nie ma...

A ja mam żal do fundacji, że wypuścili kota. Prosiłam, żeby przetrzymali, że go wezmę, że znajdę mu dom, ale bali się taksówkarzy. Poprosiłabym kogoś zmotoryzowanego o podwiezienie, ale nie w ciemno, bywało bowiem i tak, że byłam w Tarnobrzegu, kilka razy łaziłam na postój, a kota nie było.
Zimowy bazarek.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183000
Materacyki, posłanka, kocyki.Zapraszam viewtopic.php?f=20&t=183017&p=11901333#p11901333

ewar

 
Posty: 42050
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krystian C., Niutek, Yahoo [Bot] i 17 gości