Wszystkie leki podane - ranne - ok 10:10 wieczorne - ok 16:15
Frania zawiozłam do jego nowego domku stałego
Sabinkę - zawiozłam niestety do Kliniki Szulca - i została tam na razie do jutra. Oczko nie podobało mi się bardzo

Co prawda oczko się jakby "wyklarowało" po tych nowych kropelkach - z boku widać już było tęczówkę - niestety - na środku znów zbudował się wrzód lub przepuklina

Przeraziłam się tym trochę - jutro od rana jest okulistka - niech zdecydują, co dalej.
Był też w kociarni dziś przyszły domek Sabnki - Lilki - super fajni ludzie. Ustaliliśmy, że jeśli lecznica nie będzie robić problemów - Sabinka pojedzie do nich jak najszybciej - Oni już będą ogarniać leczenie i krople - my zapłacimy za leczenie tego oczka. Ludzie naprawdę bardzo fajni, z doświadczeniem w opiece nad zwierzakami i z wielkim sercem dla nich - mega fajny domek będzie miała Sabinka - tym bardziej chciałabym, by z tym oczkiem się w końcu poprawiło

Jutro mają do mnie dzwonić z kliniki - i będziemy uzgadniać co i jak z oczkiem - i kiedy Sabinka się będzie mogła przeprowadzić
Bardzo dziękuję Paulinie

która dziś w zasadzie sama ogarnęła dyżur - bo ja - poza podaniem leków i sprzątnięciem kuwet na ogólnym - nie zrobiłam nic
Hektora rozpiera energia - lata na tych 3 łapach jak opętany i gania kto mu się na wzrok nawinie

Ale potrafi być też milusi - diabeł jeden
Hela przymilna dziś - ładnie miała zjedzone.
Myszka - kupy ładne, dodałam lactulozę i bezopet do gourmeta - zjadła pięknie. Zastanawiałam się, czy jej nie wypuścić już na ogólny - ale w końcu została w klatce.
Misi dałam do pyszczka trochę bezopeta - dziś w szpitaliku znów były wymioty - może pasta jej pomoże.
Iskierka jest grzeczniutka i słodka - nawet nie piśnie przy tych zastrzykach - a ma dwa naprawdę szczypiące i bolesne

Pyysia i Ptyś niezmiennie razem - choć Ptysiek - jak wchodzi człowiek to po kilku chwilach woli się bezpiecznie ewakuować do kartonu

Amelka cudowna przy jedzeniu. Jak się już naje - ma człowieka głęboko w nosie
Hania na ogólnym to Baleron. Goni Sugar w tempie ekspresowym. Jak tak dalej pójdzie - będziemy mogli zorganizować zawody kociego sumo
Masakra.
Hektor - nienajedzony
Fiolek - kontaktowy dziś i towarzyszący
Figa - jak to Figa

- pełno jej w kuchni i pod nogami - ale mizianki tylko przez chwilę, bo potem się obrywa
Nie chciała dziś pozować
Zrobiłam trochę zdjęć - ale to później wrzucę