Gadżetka - dalej problem - sika Gadżet. :-/

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon gru 01, 2008 23:24

Ulla, tak na szybko, poza zbadaniem siuśków, spróbuj jutro kupić feliwaya.
http://www.wet-feromony.pl/
Najbliżej Ciebie od ręki można kupić w Karusku.
No i folia na łóżko, dopóki sytuacja się nie unormuje.
Może trzeba będzie jednak wrócić do zostawiania malutkiej na noc w osobnym pokoju, jeszcze przez jakiś czas. Czy Niunia regularnie bierze krople Bacha? Są na ten temat różne teorie, wg jednej z nich przy kroplach na początku przy zastarzałych problemach niepożądane zachowania mogą się nasilić, potem się uspokaja, jak kot daje sobie radę z tymi zaszłościami.

Edit: Ulla, może pogadaj z Ryśką nad włączeniem do mieszanki Niuni ekstraktu cykorii? Cykoria jest właśnie na takie różne zazdrości - o człowieka, o terytorium itd.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Wto gru 02, 2008 0:08

Dzięki wielkie Nordstjerna za rady :).
Niunienka bierze kropelki Bacha regularnie (daję jej na jedzonko), a jak nie chce jeść, to dostaje bezpośrednio do pyszczka.
Od jutra próbuję łapać siuśki, ale wiem, że to będzie ciężka sprawa, bo maleństwo jest całkiem rozregulowane i nie wiem, o jakiej porze załatwia teraz swoje potrzeby :(.
Postaram się kupić jutro feliwaya i jej zaaplikować.
A jeśli chodzi o zamykanie maleńkiej w salonie na noc, to nie bardzo mam ochotę znów izolować Gagunię od nas :(. Boję się, że to śliczne maleństwo może tego nie zrozumieć i będzie się czuło odrzucone :(.
Tej nocy spróbujemy jeszcze razem spać i zobaczymy, co będzie się działo jutro :? .
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Wto gru 02, 2008 0:31

oj :(


ja bym jeszcze odizolowała panienki, przynajmniej na noc

Niech Niunia poczuje, że jest taki czas, kiedy ma swoich Dużych tylko dla siebie, może tak będzie jej łatwiej?

sanna-ho

 
Posty: 7530
Od: Wto sie 28, 2007 13:41

Post » Wto gru 02, 2008 0:33

Feliwaya (dyfuzor - wersję do kontaktu) włóż do gniazdka w tym pokoju, gdzie niuniunia przebywa najczęściej - może właśnie w sypialni. Jeden dyfuzor wystarcza na taką powierzchnię, jaką ma Twoje mieszkanie, powinien wystarczyć nawet jeśli sypialnia jest na samym końcu.

O widzę, że sanna się dopisała - o samopoczucie Gadżetki nie musisz się tak bardzo obawiać, ona jest bardziej wyluzowana w tym układzie, za to rezydentka powinna odzyskać równowagę psychiczną.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Wto gru 02, 2008 0:42

nie wiem, czy napisałam inaczej, ale o rezydentce myślałam, żeby została na noc ze swoimi Dużymi ;)

Gadżeta do innego pokoju, a kysz! :mrgreen:
niech śpi z pluszowym misiem i zna hierarchię w stadzie

sanna-ho

 
Posty: 7530
Od: Wto sie 28, 2007 13:41

Post » Wto gru 02, 2008 9:57

Ja bym jeszcze w sypialni postawiła dodatkową kuwetę - tak, tak, trzecią, kuwet nigdy za dużo. I jedzonko w miseczce (takie, które Niunia bardzo lubi), oczywiście w odpowiednio dużej odległości od kuwety.
Można próbować stawiać miskę z jedzeniem na łóżku (oczywiście dokładnie wypranym, tak żeby nie pozostał zapach moczu. W ogóle kilka misek z wodą i jedzeniem w różnych miejscach, tak żeby było jak namniej pola do rywalizacji między dziewczynkami.
Jeśli wydzielasz Niuni jedzenie, to teraz niech jedzenie ma stale dostępne; lubi suche - to niech je suche. No i zabawa z Niunią, specjalne seanse na zabawę tylko z nią, tak żeby malutka nie przeszkadzała (taki maluch potrafi dużemu kotu odebrać każdą zabawkę :roll: )
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Wto gru 02, 2008 14:02

Oj Ulla trzymam kciuki żeby wszytko szybko wróciło do normy... :ok:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Wto gru 02, 2008 14:42

Myślę, że nie ma się co martwić u mnie kryzys też przyszedł dopiero po jakimś czasie a objawił się brakiem apetytu u rezydenta i spaniem w niezmienionej pozycji całe dnie (do tego w przypadku ciągłych zaczepek Piratki doszło do tego, że kocur atakował ze złości moją nogę dotkliwie ją drapiąc i gryząć :evil: :( )Moja reakcja była następująca: zastosowałam kurację bacha (chociaż przyznaję, że często nie miałam możliwości podawania kropelek 4 razy dziennie),wróciłam do ukochanego RC oraz wszelkich przysmaków i niestety zaczęłam zamykać Pircię na noc (wtedy Pciuszek odpoczywa od jej zaczepek i robi wszystko to na co ma ochotę :D ). Układy między moimi kociambrami nie są jakieś super, ale Pciuch pogodził się już chyba z obecnością drugiego kota mimo, że czasem sprawi jej lanie (jak już nie może się od niej opędzić :roll: ) mam nadzieję, że z czasem sytuacja ulegnie dalszej poprawie i że kiedyś kociambry się zaprzyjaźnią. Mam zamiar jeszczę przez jakiś czas podawać kropelki zobaczymy jakie będą dalsze efekty (podobno czasem trzeba na nie dosyć długo czekać).
Dlatego głowa do góry! Myślę, że przede wszystkimwarto zbadać sioo, a co do feliwaya to ja kupiłam dla Piratki jak ją adoptowałam i następny raz dla Pciuszka po przeprowadzce, ale szczerze to nie wiem czy to dało jakiś rezultat. Może gdyby nie feliway, to wszystko by wyglądało jeszcze gorzej? Trudno powiedzieć, ale zaszkodzić nie zaszkodzi, więc można spróbować. Ja kupiłam bez problemu w sklepie zoologicznym krakvetu (w niższej niż w innych miejscach cenie).
Pozdrawiam i trzymam za was kciuki :ok:
Obrazek Obrazek
Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los

Brackish

 
Posty: 242
Od: Wto sie 24, 2004 17:13

Post » Wto gru 02, 2008 18:40

Też trzymam kciuki - na pewno dacie radę :D Niestety, nic nie doradzę, bo mam kocią jedynaczkę, a sama nie zdałam sprawdzianu dokocenia... :(
ObrazekSaninka [']ObrazekSisi

Arsnova

 
Posty: 1299
Od: Nie lis 09, 2008 17:46
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto gru 02, 2008 22:51

I jak tam Ulla na froncie? :roll:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Wto gru 02, 2008 23:00

Ojej! Jaki odzew na nasze problemy! 8O .
Bardzo Wam jestem wszystkim wdzięczna za troskę i rady - bardzo mi to pomaga w przetrwaniu kryzysowych momentów! :D
JESTEŚCIE KOCHANE!! :1luvu:

Wczoraj wieczorem pościel znów została posikana :(, więc zdecydowałam się odizolować Gagunię na noc w salonie :placz:. Pańci się serce krajało, ale ona chyba źle tego nie odebrała... Kochane puchate maleństwo! :1luvu:

Niunia była dość przestraszona, jak znów zmieniałam pościel i nastawiałam kolejne pralki - chyba obawiała się bury, bo to mądre bardzo zwierzątko :).
Wzięłam ją więc na ręce, utuliłam, wygłaskałam i starałam się jej poukładać w ślicznym łebku wszystkie jej problemy :(. Tłumaczyłam jej (my zawsze dużo ze sobą rozmawiałyśmy :)), że pani ją strasznie kocha, że nadal jest jej ukochanym kotkiem i takie tam inne :D.

Miałam wrażenie, że troszeczkę się uspokoiła, położyłyśmy się do łóżka (niunieńkę ułożyłam na sobie :D), nadal ją głaskałam i uspokajałam. Rzucała niepewnie wzrokiem w poszukiwaniu szalejącej Gaguni po łóżku, a jak upewniła się, że maleństwa nie ma, prawie całkiem się uspokoiła i nawet zaczęła mruczeć! :1luvu:

Przytuliłam ją do siebie i tak maleństwo, ciężko wzdychając, zasnęło.

Rano, wydawało mi się, ze sytuacja wróciła do punktu wyjścia, tzn. sprzed sikusiania po łóżku. Przywitała się z Gagunią syknięciem, jak zwykle obwąchała jej ogonek, przypięła do jej mięska, itp. itd., ale nic nadal nie chciała jeść :(.
Latałam za nią z chochelką, ale siuśków niestety nie było.
Wieczorem, jedzonko nadal było w miseczce, a kuweta czysta :(.

Zgodnie z Waszymi radami, dałam maleńkiej jeść i zajęłam się niuniunią. Dałam jej jedzonko (nie tknęła :(), zaczęłam ją głaskać, całować, podsuwać zabaweczki - usiłowałam ją zając czymś innym niż myślami o Gaguni. Aż wreszcie zaskoczyła :) - machnęła ze 3 razy łapką za zabawką, poostrzyła pazurki o moją nogę i zrobiła łuczek :D. Ja nadal ją głaskałam, podstawiałam do miseczki, aż wreszcie wzięła do pysia mały kawałeczek. Nie obyło się bez warków, tak jakby pilnowała swojej zdobyczy. Maleńka ją obserwowała i chyba rozumiała, że należy pomóc starszej siostrzyczce :D. Ona jest naprawdę PRZEKOCHANA! :love:. Chciała dołączyć się do zabawy, ale starsza na to nie pozwalała :(.

Zauważyłam też dziś, że niunieńka tak jakby zrobiła się pewniejsza siebie - gdy malutka biegała za nią, zachęcając ją do zabawy, zauważyłam, że duża ze 2 razy machnęła jej łapką przed noskiem, tak jakby chciała jej pokazać, kto tu rządzi...
Jak to dobrze, że Gagunieńka jest takim słodkim i pogodnym kotkiem, i tę niechęć niuniuni przyjmuje ze stockim spokojem. Mam tylko nadzieję, że się nie zniechęci i nie da zdominować niunieńce :(.

Myślę, że mój błąd polegał na zbyt wczesnym połączeniu kotków, a zwłaszcza w nocy. Było tak dobrze, że głupia pańcia niepotrzebnie przyśpieszyła fakty i skończyło się to właśnie takim kryzysem.

Sądzę, ze muszę dać niuniuni więcej czasu na oswojenie się z Gagunią i póki co, w nocy będę izolowała dziewczynki. Wczorajsza reakcja niunienki, gdy odizolowałam Gaguńkę, była znamienna.
Strasznie ciężko mi to robić, ale wiem, że to będzie najlepsze dla moich kochanych panienek :(.

Feliwaya zamówiłam, ale prawdę mówiąc, nie bardzo liczę na takie wspomagacze... Wiem, ze najważniejszy jest czas, cierpliwość i wyrozumiałość... :twisted: (pańcia dziś będzie spała pod śpiworem, bo obie kołdry wyprane :twisted: ).

No i nie wiem, jak ja mam złapać te siuśki :twisted:. Cały wieczór nic...
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Wto gru 02, 2008 23:12

Ulla, trzymam kciuki za poprawę sytuacji.
Z tego, co piszesz, to chyba Niunia poczuła się przytłoczona nową sytuacją i małym upierdliwcem skaczącym jej po głowie. To bardzo wrażliwa koteńka i potrzebuje czasu, żeby się oswoić z taką sytuacją. O Gagunię się nie martw - ona była zamykana na noc w łazience i grzecznie układała się do snu, nie wyglądała na zdołowaną tym obyczajem. Żeby nie odbierała tego jak karę, zawsze dostawała wtedy coś dobrego do jedzenia, głaskałam ją na pożegnanie i dopiero wtedy wychodziłam. Jeśli musiałam jeszcze raz wejść do łazienki, malutka zazwyczaj już leżała na swoim kocyku i była gotowa do spania.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Śro gru 03, 2008 0:03

Masz rację Nordstjerna, Niunieńka to bardzo wrażliwa koteczka i widzę jak bardzo przeżywa nową sytuację. Myślę, że odżyły też traumy z dzieciństwa, jak została porzucona :(.
Ona teraz musi zrozumieć, że mimo maleństwa w domku, pani nadal ją strasznie kocha i nadal jest dla niej ważna.
Gagunia rzeczywiście spokojnie akceptuje izolację - zresztą ma do dyspozycji w salonie cały swój koci światek, z zabaweczkami, ulubionym kocykiem i przede wszystkim - legowiskiem na oknie, które wyjątkowo jej przypasowało :). No i oczywiście przed zamknięciem drzwi, jest dłuuugo utulana i głaskana :).
Ciężkie sa dla mnie chwile, gdy jestem z niunienką, a ona podbiega domagając się głasków :(. Niunia wtedy zaczyna warczeć, a gdy zaczynam głaskać Gagunię - ucieka :(.
Trudno w takich momentach o dyplomację... :(.

PS - a siuśków dalej 0 :twisted:
Ostatnio edytowano Śro gru 03, 2008 0:06 przez Ulla, łącznie edytowano 2 razy
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Śro gru 03, 2008 0:04

No Ulla trzymaj się. Gadżetka to mała mądralińska i ona sobie poradzi. To luzaczka i nie przejmuje się tym, że ją zamkniesz na noc. Za to Niunia jest najwyraźniej spokojną wrażliwą koteczką i przejęła się nową lokatorką i musiała jakoś dać upust swoim frustracjom... U mnie wyglądało to trochę inaczej. Puma wcześniej była przyzwyczajona już do obecności innego kota w domu. Jak pojawiła się Pepsi to Puma była na początku nieufna i syczała na nią, parę razy podgryzła małą, po czym po prostu zaakceptowała fakt, że to małe biegające już tu będzie :D I teraz wygląda to w ten sposób, że Pepsi wariuje, skacze po Pumie a Pumka jak ma już dosyć to pacnie Pepsi łapą albo delikatnie podgryzie i jest spokój :D Pepsi wie, że Puma tu rządzi i mała to zaakceptowała i słucha się Pumki :lol: Ale najczęściej szaleją razem :twisted:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Śro gru 03, 2008 0:59

Z siuśkami możesz zrobić tak: zanieść niewysikaną kotę do weterynarza na "odciskanie" - nic przyjemnego dla kota, ale jeśli nie masz możliwości innego złapania moczu, to cóż zrobić :roll:

Też myślę, że nocna izolacja pomoże panienkom się dogadać.

Trzymam kciuki, żeby tak było! :ok: :ok:

sanna-ho

 
Posty: 7530
Od: Wto sie 28, 2007 13:41

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, muza_51 i 30 gości