DT Na Końcu Świata

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Sob wrz 11, 2021 15:10 Re: DT Na Końcu Świata

Dziękuję za troskę i obecność :)
Miałam pisać, ale pochłonęły mnie zadania.
Kot złapany następnego dnia i zabrany do wet. Zaordynowane leczenie. Bardzo silne zapalenie uszu, ale nie wygląda na bakteryjne i nie bardzo na świerzbowe. Najbardziej na alergiczne. Co u kota wolno żyjącego jest jak wyrok...
Codziennie podaję Loxicom w syropie a do uszu wpuszczam sterydy. Opuchlizna nieco zmalała, ale kot nie ma apetytu, dopóki nie podam też sterydu w iniekcji. Mam tego unikać, ale obawiam się, że to się nie uda. Wczoraj cały dzień nie jadł, więc w nocy podawałam mu zupkę Schesira ze strzykawki. Chętnie pił. Dopiero wtedy nabrał ochoty na odrobinę stałego pokarmu. Dużo śpi. I sporo mruczy do siebie. Ma też odruchy wymiotne, jakby go coś drażniło w gardle.
Z bólu jest trochę nerwowy i nieprzewidywalny. Nigdy wcześniej nie łapał mnie zębami bez ostrzeżenia i to jeszcze tak mocno.
Oczywiście siedzi cały czas w łazience.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie wrz 12, 2021 6:09 Re: DT Na Końcu Świata

Pewno gardło go boli i nie chce dlatego jeść :(

aga66

 
Posty: 4145
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pon wrz 13, 2021 20:34 Re: DT Na Końcu Świata

Kot został dziś znieczulony, żeby można było go dokładnie obejrzeć i w razie potrzeby pobrać wycinki do badań.
Język i paszcza czyste, ale tylko do łuków gardłowych. Tam bordowo i żółte zacieki (jeśli dobrze zapamiętałam). Ropne zapalenie gardła. Jak rozumiem odpowiednik naszej anginy. Plus u nasady języka białe nadżerki, sugerujące herpes (albo niewydolność nerek, ale to zostało już wyjaśnione w badaniach - nerki zdrowe).
Lekka anemia (kot prawie nic nie jadł przez ostatnie dwa dni, a wczoraj zwrócił to, co zjadł) i lekko podniesione parametry białokrwinkowe.
Była kroplówka z Duphalytem.
Wdrożony antybiotyk.
Mam odstawić steryd w iniekcji, chyba że będzie bardzo źle.
Udało się wreszcie zajrzeć głęboko w uszy. Jednak jest świerzb. Dotąd nie było go widać. Od teraz iwermektyna do uszu, czyli dzisiejsza dawka i następna za tydzień.

Niestety drugi kot od paru dni prawie się nie pokazuje. Dziś go wreszcie spotkałam. Nie miał głosu i nie tknął saszetki. Zatem ma to samo. Kłopot w tym, że jest niedotykalski i unika klatki łapki. Nie mam pojęcia, jak go mam złapać... Zwłaszcza, że prawie go nie widuję...

Powinnam mieć też na względzie inne koty, które z rzadka do miski zaglądają. I chyba wyparzać ją regularnie, a jedzenia mało sypać, żeby jeden drugiemu nie pluł.

Jeszcze w sobotę jakaś kobieta dzwoniła w sprawie Amisia. Zaczęła od pytania, czy jestem z fundacji. A skoro nie, "to pewnie nie ma pani nic przeciwko wypuszczaniu kota? Wiele kotów bardzo to sobie chwali". Powiedziałam, że Amiś wychowywany był jako niewychodzący i go na wychodzenie nie wydam. Pani się obraziła i z wyraźnym fochem w głosie powiedziała: "Nie rozumiem, czemu pani nie chce, żeby był wychodzący. Wiele kotów to sobie chwali. Bardzo dziękuję". I się rozłączyła. Ani do widzenia, ani nic.
Po pierwsze skoro kot od małego przez pięć lat nie wychodził, to wypuszczenie go teraz może być zgoła słabym pomysłem. Po drugie co to znaczy "wiele kotów"? Połączenie wychodzenia z określeniem "wiele", a tym bardziej przy założeniu, że większość ludzi chce mieć u siebie 2-3 koty, sugeruje, iż przez ręce tej pani przewinął się niejeden zwierzak, który marnie skończył. A po trzecie taki foch sprawia, że nawet gdybyśmy zgadzały się w kwestii niewypuszczania kocurka, to i tak bym się nie dogadała w żadnej innej sprawie.

Łeb mi pęka. Za dużo kocich spraw. Potrzebna mi przerwa od kłopotów. I boję się o pozostałe zewnętrzne, zwłaszcza o tego bez głosu...
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon wrz 13, 2021 23:53 Re: DT Na Końcu Świata

Z doswiadczenia wiem,ze jak sie ma koty i nie tylko,bo inne zwierzeta tez,to zawsze jest jakis problem zmartwienie,jak nie ze swoimi,to z tymi co dokarmiamy,bo albo chore,albo nie przyjda jesc.Z tym,ze swoje mozna do lekarza zawiezc,a z bezdomniaczkami to juz gorzej jest.,bo nie zawsze daja sie zlapac.Na dodatek najgorsze przed nimi i nami,czyli zima niestety.
Żadne niebo nie będzie niebem, jeśli nie powitają mnie w nim moje koty.

Myszorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 910
Od: Czw sie 08, 2019 8:34

Post » Wto wrz 14, 2021 21:17 Re: DT Na Końcu Świata

Oba koty w łazience.
Drugi też dostał dzisiaj kroplówkę z Duphalytem. Udało się spacyfikować bez sedacji. Ale czy równie gładko pójdą mi zastrzyki w domu, to wcale nie wiem.

A w ogóle oba koty powinny mieć swój dom :( Powinny grzać tyłki na kanapie. Jestem pewna, że o tym marzą. Nie lubią zimy. Zaglądają do mnie przez szybę. Tylko nie mam na stałe tyle miejsca :placz: Na dwa kolejne wieczne tymczasy :placz:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 15, 2021 22:17 Re: DT Na Końcu Świata

Pierwszy zaczyna troszkę więcej jeść. Nie kaszle, nie kicha. Dużo śpi.
Drugi wczoraj dużo kasłał, dziś już nie, ale ma zapchany nos i oddycha z otwartym pyszczkiem. Nie je. Podałam trochę kroplówki z Duphalytem, dopóki się nie zniecierpliwił. Niebawem spróbuję kolejną porcję.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 15, 2021 23:09 Re: DT Na Końcu Świata

I tak mają szczęście że się nimi zaopiekowałaś. :D :ok: :201461 :201461
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30918
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Śro wrz 15, 2021 23:10 Re: DT Na Końcu Świata

Cieszę się, że chłopaki mają się ku lepszemu

Sierra

 
Posty: 2419
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Czw wrz 16, 2021 2:22 Re: DT Na Końcu Świata

Nieskromnie powiem, że nie bardzo sobie wyobrażam, jak mieliby z tego wyjść sami, skoro zupełnie przestali jeść.

"Szczęśliwe wolne koty" :?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw wrz 16, 2021 9:06 Re: DT Na Końcu Świata

Absolutnie by nie wyszli... "Wolność" u zwierząt jest lekko przereklamowana

Sierra

 
Posty: 2419
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Czw wrz 16, 2021 22:55 Re: DT Na Końcu Świata

Ja bym powiedziała, że mocno przereklamowana.
Nie znam żadnego kota wolno żyjącego, który byłby szczęśliwy. Owszem, te całkiem dzikie nie odnajdują się w domu, stresują się bliskością człowieka, co nie znaczy, że powiedziałabym o nich, iż na dworze są szczęśliwe. Raczej nie potrafią żyć inaczej, ale do szczęścia daleka droga. Walczą o pożywienie, szukają schronienia. Jeśli przychodzą do mnie na michę, to muszą się liczyć z tym, że jakiś inny pewniejszy siebie kot je przepędzi. Jedzą w pośpiechu, są cały czas czujne.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt wrz 17, 2021 17:01 Re: DT Na Końcu Świata

Dokładnie, jak nie choroba,iine zwierzę to w koncu stres zrobi swoje. Ja tez nie jestem zwolenniczka wolności kociej, dlatego swoje nie wypuszczam ku zdziwieniu większości osób, aczkolwiek nie przejmuję sie tym co sobie myślą. Idealnie dla mnie byłoby miec ogrodzony dom , takim ogrodzeniem, żeby kociaki nie wyszły,za ogrodzenie.
Żadne niebo nie będzie niebem, jeśli nie powitają mnie w nim moje koty.

Myszorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 910
Od: Czw sie 08, 2019 8:34

Post » Wto wrz 21, 2021 7:45 Re: DT Na Końcu Świata

Byłam wczoraj u wet.
Antybiotyk pomógł, ale mimo to jeden kot ostatnio mocno napinał mięśnie międzyżebrowe, aby wtłoczyć powietrze do płuc, drugiemu cały czas "gotuje się w nosie". Zostali osłuchani i omacani. Pierwszy miał bolesny pęcherz, więc powinnam złapać mocz, ponadto lekkie szmery, ale bez dramatu, drugi czysto. Mam dokończyć poprzedni antybiotyk i wdrożyć inny.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 22, 2021 22:35 Re: DT Na Końcu Świata

Mocz złapany i zawieziony. Pienisty i śmierdzący.
Kotom chyba się podoba, że siedzą w cieple, w suchym i mają jedzenie pod nos podstawiane, bo nie bardzo interesują światem poza łazienką. Jak na razie szczytem było wąchanie drzwi.

Dziś zadzwonił nowy typ żartownisia. Numer zaczynał się na 7 (nie mam do takich szczęścia), odezwał się nastolatek (to mówi samo za siebie), po czym po upewnieniu się, że zarówno w jednej słuchawce jak i w drugiej ktoś jest obecny, zetknął ze sobą dwa telefony. Naprawdę nie rozumiem, co jest zabawnego w wymianie "Halo" i "Słucham" przez dwie osoby, żeby komuś chciało się fatygować i dzwonić z dwóch telefonów jednocześnie. Ile to zachodu potrzeba, aby zgrać całość w czasie. I jaka jest za to nagroda? Kilka "halo" - to AŻ TAKIE śmieszne?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob wrz 25, 2021 14:10 Re: DT Na Końcu Świata

Drugi z łazienkowiczów ma rozwolnienie. Tak zawzięcie próbował zakopać zawartość kuwety, że wysypał zabrudzony żwirek i porobił łapami stemple.
Ale przynajmniej apetyt mu się poprawił.
Oba kocury mają długie i ostre pazury, ale drugi ma je mocno zawinięte (w fizjologiczny sposób) i używa jak haczyków do łowienia ryb. Jak mnie raz drapnął, to pazur wbił mi się pod skórę (nie jakoś bardzo głęboko) i tam został. Wrzasnęłam i łazienkowicz próbował wycofać łapę, ale się nie dało. Haczyk utknął i się chwilę miotaliśmy.
Muszę jednak przyznać, iż większość obrażeń jest wynikiem dużej długości i niesamowitej ostrości pazurów. Gdyby były przycięte jak u domowych, to by mi pewnie nic nie było. Kocur nie próbuje mi zrobić prawdziwej krzywdy. (Gdyby chciał, mógłby mnie już dawno wysłać na szycie.)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9472
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, Suonecko i 16 gości