Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Sob sie 01, 2020 7:34 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Wituś dzisiaj kończy 3 miesiące. Jest grubaskiem, a Nadia to nieduża, szczupła kotka. Ona jest cały czas w fartuszku, niewygodnie jej w nim i trudno ocenić jej stan na razie. Poczekam też na badanie kontrolne. Apetyt ma, korzysta z kuwetki, opiekuje się Witusiem. Bardzo dużo czasu spędza na balkonie. Wituś je mniej, niż dotąd, ale ma mało ruchu, może nie potrzebuje tyle jeść? Próbował jeść skrzydełko, ale nie szło mu jakoś. Chodzi, ale nie biega. Przykro patrzeć na to kocie dziecko, które biegało z piłeczkami, a teraz nie może :( Bawi się ogonem Nadii, wywala brzuszek do miziania, jest przesłodki :1luvu: Tylko tylne nóżki nie są w pełni sprawne :( Może jak weci wrócą z urlopu to coś wymyślą.
Mój czarnuszek wczoraj był, nawet mogłam bliziutko podejść. Od razu zaczął jeść, odeszłam więc i nie wiem, czy rudy kocur też był.
Trzeba zaraz iść na weekendowe zakupy. Idzie mi mnóstwo mięsa teraz, ale są promocje, na szczęście.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sie 01, 2020 12:56 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Jadzia się dzisiaj nie pojawiła, to się jej zdarza, jeszcze się nie martwię. Była Lila, podjadła sobie zdrowo. Widziałam też kocią mamusię pod podłogą. Zostawiłam tam sporo jedzenia, nie wiem, czy ona wszystko zjadła, bo wracając widziałam ją przy pustej misce. Dołożyłam i widziałam, że jadła. Chociaż one nie będą dzisiaj głodne. Żadnych innych kotów nie widzę, ale to ogromny teren, naprawdę.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob sie 01, 2020 13:06 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Nadal nie wiadomo co się stało ze Sreberkiem, dlaczego nie przychodzi?

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 14336
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob sie 01, 2020 14:31 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Nie wiadomo :( Bardziej ucieszyłabym się na jej widok niż z wygranej w totka, naprawdę. Nadziej umiera ostatnia, ale to już tak długo. Najgorsze jest to, że ona przechodziła przez ruchliwą ulicę. Kocurów też nie widuję. Może znalazły sobie inne miejsce? Sreberko jednak nawet spała w kocim domku, dostawała dobre jedzenie, powinna się trzymać tego miejsca.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 6:48 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Wczoraj wydawało się, że Wituś wraca do zdrowia, nagle jednak nóżki odmówiły mu posłuszeństwa :( Chodzi, ale bardzo je oszczędza. Dotknęłam, zapiszczał, czyli coś tam jest. Całą noc spał przytulony do mnie, rano podjadł serka i poszedł do drapakowej budki do Nadii. Wydaje mi się, że ona z kolei jest już zagojona, ale jutro idę ją pokazać do lecznicy i mam nadzieję, że fartuszka już nie będzie musiała nosić.
Ranek zaczynam od podawania leków. Nadia i Wituś dostają antybiotyk, Benia lek na nadciśnienie, Pusia pronefrę, a Wituś i Lucy krople do uszu. Lucy co drugi dzień ma zakrapiane oczka, a Nadia co trzeci dzień dostaje steryd. Końca nie widać :(
Kocurek od Meli, Bryś ma kolegę. Pani przyznała, że popełniła błąd nie biorąc od razu dwóch kotów, że Brysiowi psie towarzystwo nie wystarcza i mały rudasek Staś zamieszkał z nimi. Śliczny jest, ma trzy miesiące. Pierwszą noc spędził w łazience, a ponieważ płakał, to Duża spała w wannie, żeby mu było raźniej :mrgreen: Wygląda jednak na to, że izolacja nie jest już potrzebna, zwierzaki dogadują się, a Staś nawet przytula się do pieska. Mam zdjęcia, ale poczta tak mi się muli, że nie mam nerwów i wkleję jak zacznie szybciej działać.
Zaprzyjaźniam się powolutku z moim czarnuszkiem :lol: Wczoraj był bliziutko, wyciągnęłam rękę, aby ją powąchał, zbliżył się, ale po zastanowieniu nieco się cofnął. Odeszłam, a on od razu podszedł do miski. Rudasa nie widziałam, ale może siedział w krzakach.
W południe jadę do bezdomniaków, jak zwykle. Jadzia powinna być.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 7:10 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Kurczę, co jest Witusiowi? Okropne, że nie wiadomo co leczyć :(

aga66

 
Posty: 3361
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie sie 02, 2020 7:33 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Dokładnie. Czekam na powrót moich wetów z urlopu. Oni mają większe doświadczenie, a zresztą co cztery głowy, to nie dwie, prawda? Mogę walczyć z czymś, o czym wiem, a tutaj? :(
Wituś
ObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
Moja Lilusia
Obrazek
I Bryś, Staś i Odi
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 12:00 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

JEST SREBERKO :ok: Podjechałam pod podłogę, zadzwoniłam dzwonkiem i Sreberko zaraz się zjawiła. Dawno tak się nie cieszyłam. Krótko jednak, bo Sreberko weszła pod podłogę, była głodna, a tam zaatakowała ją kocia mama :( Był dziki wrzask, posypały się pióra i obie uciekły. Skorzystał na tym buras, ten pełnojajeczny i się posilił. On jednak nie tknął mięsa, wolał mokrą Bozitę.
Obrazek
Dołożyłam karmy, mięsa również, bo Jadzia miała dzisiaj kiepski apetyt i sporo zostawiła. Tym razem miski postawiłam w dwóch różnych miejscach, z daleka od siebie. Lila przybiegła do kociego domku, ona podchodzi do mnie blisko i cały czas coś gada :D
Obrazek
Upał jest okropny. Woda znika, chociaż nalewam pełne miski, zostaje tylko trochę na dnie. Gołębiom pod blokiem nalałam wody do miedniczki przed wyjazdem do bezdomniaków. Jak wróciłam, nie było już ani kropli. Przecież to niemożliwe, aby tyle wypiły przez godzinę 8O Pod oknem p.Izy też są dwie michy i też były puste. Napełniłam wszystkie, ale pewno wieczorem, kiedy będę szła nakarmić czarnuszka to znowu trzeba będzie uzupełnić. Ludzie sypią chleb gołębiom, chociaż nie powinni, bo to im szkodzi, ale o wodzie jakoś niewielu pomyśli.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 12:39 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

ObrazekObrazekObrazek

jaka miłość :love: :love: :love:

Biedny Wituś :( Żeby to umiał powiedzieć co mu sie stało :(
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55821
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Nie sie 02, 2020 12:48 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Chciałabym znać koci język, życie byłoby dla mnie łatwiejsze.
Zapraszam na bazarek dla kotków, którymi opiekuje się agamalaga. Link w moim podpisie.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 12:49 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

ewar pisze:Chciałabym znać koci język, życie byłoby dla mnie łatwiejsze.
Zapraszam na bazarek dla kotków, którymi opiekuje się agamalaga. Link w moim podpisie.


juz byłam :mrgreen:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55821
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Nie sie 02, 2020 12:54 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Wiem, dziękuję :1luvu:

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 14:35 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Witusiu cioteczka się martwi o Ciebie :( ewar kiedy Twoi weci będą dostępni?
Sreberko nareszcie się pokazała :dance2: dobrze, że Jadzia się pokazuje regularnie, bo to już by było za dużo. Może Sreberko miała już jakieś spięcie z mamusią i dlatego się tam nie pojawia? A jak czarnuszek? Myslisz że dasz radę niedługo zajrzeć mu pod ogon? Czy jesteś pewna że to kocurek?

SabaS

 
Posty: 2508
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Nie sie 02, 2020 15:57 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Weci zwykle wyjeżdżają na tydzień. Jutro będę z Nadią w lecznicy to zapytam. Sreberko przychodziła koło kociego domku, a kocia mamusia jest płochliwa i czekała, aż zniknę za horyzontem. Spięć więc nie było. Teraz obie były głodne, może obie mają dzieci i stąd taka walka ? Nie mam pojęcia. Chyba słusznie jednak podejrzewałam, że pod podłogą nie tylko jeden kot się stołuje. Będę zostawiała miski tak jak dzisiaj , czyli w dwóch oddalonych od siebie miejscach. Sabciu, zajrzeć kotu pod ogon jest trudno. Nie znam płci czarnuszka.

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie sie 02, 2020 18:59 Re: Koty z Hucianego Grodu.Wituś chory..

Wituś bez zmian :( Chodzi, ale z trudem, o bieganiu nie ma mowy. Podjadł mięsa posypanego zmielonymi skorupkami jajek. Młynek z NRD sprawdza się bardzo, parę sekund i ze skorupek robi się pył. To świetne źródło wapnia, https://apteline.pl/artykuly/zdrowe-swi ... rupce-jaja, dla ludzi także.
Byłam u mojego czarnuszka, wzięłam aparat i oczywiście kot zwiał :wink: Nie tylko on, bo i rudas czekał na posiłek. Wystarczy dla dwóch. Jeżeli rudas jest kotem właścicielskim, to jest tani w utrzymaniu :mrgreen:

ewar

 
Posty: 48505
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@ i 31 gości