DT Na Końcu Świata

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Nie lis 24, 2019 20:47 Re: DT Na Końcu Świata

A u Bąbelka zdiagnozowane? Nie pamietam, czy pisałas..

Ciągle coś u tych kotów, chwili spokoju nie ma :( nie piszę tylko o Twoich, ale ogólnie :)

maczkowa

 
Posty: 1552
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Nie lis 24, 2019 20:59 Re: DT Na Końcu Świata

U Bąbelka badania na drożdżaki i malassezię wyszły ujemne a w zeskrobinie nic niepokojącego nie znaleziono. Metodą prób i błędów doszłam do tego, że dodawany przeze mnie do posiłków olej z łososia powodował pojawienie się zmian.
Jakiś miesiąc czy trochę więcej temu zaryzykowałam i dałam Animondę Carny. U Bąbelka zaraz się zmiany pojawiły, czyli chyba na tle alergicznym.
Kilka dni temu Animondę Carny dałam tylko braciom (przy czym Amiś oprotestował) a potem u Alisia pojawił się nalot, więc może po prostu trafiły mi się koty ze skłonnościami do takich zmian zaś Animonda Carny jest silnym czynnikiem wywołującym je.
Najbardziej się boję, że jestem winna tych zmian, że robię coś, co kotom szkodzi, używam nie takich naczyń, nie takich detergentów czy cokolwiek, i boję się też, że mogę przegapić coś oczywistego, zbagatelizować, uznać za uniwersalną alergię i zamknąć sprawę.
Jeśli rzeczywiście to są koci alergicy, to taki ich urok i muszę unikać rzeczy, które im szkodzą :) Tylko chciałabym wiedzieć, czy to na pewno alergia :roll:

A zwierzaki wciąż chorują. Moja była tymczaska też ma swoje dolegliwości, chociaż inne. Jak na razie tylko Irys wychodzi na prostą, reszta przyprawia swoich ludzi o siwiznę :roll:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lis 25, 2019 23:36 Re: DT Na Końcu Świata

Wczoraj podałam Loxicom na noc, zaraz podam dzisiejszą dawkę. Krótko po tamtej dawce Amiś tańcował z uciechy na jedzenie. Ale nie wiem, czy to można zaliczyć jako dowód na działanie leku.

Niestety nadszedł moment, którego się obawiałam. Kangur też jest już niezjadliwy :placz:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lis 26, 2019 11:23 Re: DT Na Końcu Świata

a jak wyniki krwi Amisia? Coś w nich wyszło niepokojącego?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2668
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto lis 26, 2019 17:17 Re: DT Na Końcu Świata

Tylko tyle, że miał nieco zagęszczoną krew, zapewne ze stresu.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lis 26, 2019 23:19 Re: DT Na Końcu Świata

Wczoraj czyli po drugiej dawce Loxicomu, Amiś znowu tańcował z uciechy na żarcie. Nie znaczy to wcale, że mu się poprawiło i że zaczął jeść karmy uznane za niezjadliwe, tak dobrze to nie ma, ale wygląda na to, że lek ma na niego jakiś wpływ. Zastanawiam się tylko, czy ma za słabe działanie przeciwbólowe i trzeba spróbować z czymś silniejszym, czy chodzi o coś innego.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lis 27, 2019 20:50 Re: DT Na Końcu Świata

Skorupa na pyszczku Alisia jednak trochę się różni od tej u Bąbelka. Dużo głębiej się wżyna, więc jak ją zdrapuję, kota boli a potem trochę krwi się pojawia :(

Amiś coraz więcej tańcuje przed nałożeniem jedzenia, ale Miamor nadal jest niedobry.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lis 28, 2019 20:35 Re: DT Na Końcu Świata

Mocz Amisia okropnie śmierdzi. Często dziś sikał (bo dopajany), więc w pęcherzu nie zalegało a i tak smród ketonowy i kto wie, jakie jeszcze aromaty się tam ukryły. Złapałam, dałam na posiew. Trudno, niesterylny, ale jeśli wyjdzie coś ponad E. coli to wiadomo, że z pęcherza.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob lis 30, 2019 1:28 Re: DT Na Końcu Świata

Dawanie Felixów wcale nie jest takie proste. Nie może być ten sam smak dwa razy z rzędu, bo nie zostanie zjedzony. A poza tym ryba - o dziwo - w ogóle gorzej "wchodzi".
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon gru 02, 2019 0:26 Re: DT Na Końcu Świata

Chyba Bąbelkowi zimno, bo się pod kocem chował i kręci się jakoś niespokojnie a potem przysiada jak kurczak. Tym bardziej dziwne, że podkręciłam dziś grzejniki a na dodatek od paru godzin gotuję bulion. Tym razem kura z wieprzem. Oraz dodatki do bulionu. Jak w tym siedzę, to jakoś jest, ale gdy wyszłam na moment na dwór i wróciłam, mało mnie te aromaty nie obaliły. Na pewno cieplej i parniej od nich ;)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto gru 03, 2019 0:42 Re: DT Na Końcu Świata

Amiś miał 02.12.2019 r. USG u doktora Marcińskiego oraz test stymulacji ACTH. Tego drugiego wyniki poznam za kilka dni.
Na USG wyszło, że trzustka i węzły krezkowe mają ślad stanu zapalnego, ale taki obraz może być również widziany u kota zdrowego, więc to może, ale nie musi tłumaczyć brak apetytu. Mam raczej dalej szukać przyczyny.

A teraz historia moczu.
Zawiozłam w czwartek. Przy mnie dzwoniono do Laboklinu z pytaniem, ile kosztuje badanie ogólne, ile posiew oraz ile dojazd kuriera po odbiór próbki. To ostatnie miało wynieść 20 zł. Zostawiłam mocz i wyszłam, miał być zamawiany kurier.
Po chwili zadzwoniono do mnie z przychodni, że kurier owszem odbierze w zaplanowany dzień próbkę, ale ona nie dotrze do labu. Aby dotarła tego dnia, którego ją kurier odbierze, trzeba dopłacić kolejne 15 zł. Już mi się to nie podobało, bo kobieta z Laboklinu mogła od razu uprzedzić o obu cenach. Trudno, moja strata, ale przy następnej okazji dwa razy się zastanowię, czy chcę to laboratorium.
Kurier przyjechał: "Nic nie wie o dostarczeniu moczu do laboratorium tego dnia".
Telefon z przychodni do Laboklinu. Odpowiedź tamtej kobitki: "Tak, pamięta rozmowę, ale do nich nigdy próbki nie przyjeżdżają tego samego dnia, nie ma takiej opcji."
Dziś rano wet znów zadzwoniła. Dopiero dziś mocz dotarł do Laboklinu, przez piątek, sobotę i niedzielę siedział w magazynie! :evil:
Wet zrezygnowała z badań, bo to nie miało sensu.
I teraz pytanie, na jaką kwotę będzie wystawiona faktura? Bo kurier przyjechał, pracę wykonał. I skąd tamtej paniusi wyszło jednego dnia, że trzeba dopłacić, a drugiego że to nic nie zmieni?
Dobrze, że mocz nie był pobierany przez punkcję, bo wściekłabym się niemiłosiernie, że kota znieczulano na darmo. Że przez jakąś paniusię zwierzę cierpiało, było obciążane narkozą, a potem próbkę zmarnowano, bo paniusia ma jakieś rozdwojenie jaźni i wymyśla sobie historyjki na poczekaniu.

NIGDY WIĘCEJ LABOKLINU!!! :evil:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto gru 03, 2019 12:57 Re: DT Na Końcu Świata

Powinni nie wziąć ani grosza i przeprosić za udzielenie błędnych informacji. Trzeba uważać na robienie badań w zewnętrznych labach końcem tygodnia.
Oznaczałaś Amisiowi specyficzną lipazę trzustkową?
Zawsze podrzucałam próbkę moczu do laboratorium weterynaryjnego a ostatnio odprawiono mnie z kwitkiem, bo teraz przyjmują tylko próbki z lecznic, prywatnie nie można zawieźć. Zawiozłam więc do lecznicy gdzie robią sami badania, no i wyszły wałeczki ziarniste. W piątek byłam w lecznicy gdzie pobierają mocz z pęcherza (bez znieczulenia, pod kontrolą usg), żeby zrobić posiew, ale kocica pęcherz miała pusty. W czwartek jedziemy na kolejna próbę.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2668
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto gru 03, 2019 18:38 Re: DT Na Końcu Świata

Jak faktura dotrze do przychodni, wet ma mi dać znać, będę pisała reklamację. Czy uwzględnią, to się okaże.
Tak, oznaczałam specyficzną lipazę ilościowo. Wyszła w normie. Podczas USG powiedziałam o tym dr Marcińskiemu. Odparł, że to oznacza, iż trzustka nie sieje stanem zapalnym po organizmie.
Jak bodajże dwa lata temu pobierano mocz przez punkcję a kot miał pusty pęcherz, to podano mu kroplówkę dożylną, żeby go wypełnić. Nie wiem, czy taka metoda zmienia wyniki, ale podrzucam, może się przyda.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro gru 04, 2019 19:29 Re: DT Na Końcu Świata

Od jakiegoś czasu kupowałam wyłącznie Feringę (nie ukrywam, że przede wszystkim ze względów finansowych). Jeden ze smaków jakiś czas temu został oprotestowany przez Alisia. Oprócz tego Bąbelek ciągle ma nadprodukcję wydzieliny w jednym uchu a moja kotka koszmarny trądzik. Pomyślałam, że czas zmienić karmę, bo może producent zaczął kupować mięso gorszej jakości i stąd część problemów. Nabyłam GranataPet jeden smak i zooplus Bio jeden smak. Wprowadzałam stopniowo żeby wychwycić ewentualne reakcje uczuleniowe. Finał jest taki, że zooplus Bio jest zdecydowanie nielubiany przez wszystkie koty, a do Granaty Aliś się bardzo wolno przekonuje. Kupię więc chyba znów Granatę w nadziei, że ją polubi a do tego spróbuję wrócić do Cat'z Finefood. Nie lubię zapachu ich wersji z jagnięciną, poza tym potrafi mi wystrzeliwać pod ciśnieniem spod wieczka, ale nie widzę wyjścia. Coś co najmniej jednego kota okropnie uczula, może nawet dwa koty, a kilka różnych wariantów w ogóle towarzystwu nie smakuje.
Oszaleję :roll:
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6135
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro gru 04, 2019 19:43 Re: DT Na Końcu Świata

Stomachari pisze:Oszaleję :roll:


pomnóz to przez 3!! Żadna, ale to żadna z karm mokrych polecanych jako dobrej jakości nie smakuje wszystkim moim, ba, w zasadzie większość nie smakuje żadnemu. Jak już jakiś smak podejdzie to jedynie kilku i na 2-3 dni, potem zaczynają kręcić nosem. Kazdy posiłek to taniec- a może tacuszka tego, a moze tamtego, a może dosmaczymy miamorem, a moze fortiflorą, a może colostrum... Karmy, które zjadają bez wiekszych protestów to takie słabiutkie- bozita reniferowa, ostatnio felixy, które kupiłam na wieś, ale się nie przyadały. Ale..oczywiscie też nie tak, ze lubią wszystkie. Ta zooplusowa bio chyba jest okropna w smaku, z moich zadnemu nie posmakowała,a le też nie smakkowała wygłodniałym bezdomniaczkom i kotom wiejskim.
Naprawdę poważnie myslę nad przejściem na pełen barf, chociaż nie mam pojęcia, jak ja to mam ogarnąć przy 10 kotach :/

maczkowa

 
Posty: 1552
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości