Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Czw wrz 13, 2018 17:10 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Arcana pisze:Jaka kruszynka na otwartym terenie... Niebezpiecznie to wygląda. Myślałam, że się trzyma gdzieś bliżej parkanu, krzaków.

Może to tak wygląda, ale tam jest dość bezpiecznie. Prawie nikt ( oprócz mnie i koszących czasem trawę ludzi) tam nie chodzi. Jadzia przychodzi tam tylko na jedzenie, "mieszka" zupełnie gdzie indziej. Jest bardzo ostrożna, siedzi w krzaczkach i pojawia się tylko jak usłyszy dzwonek i zobaczy rower. Podejść blisko mogę tylko ja lub Dorota, poza nami nikomu nie pozwoli się zbliżyć. Dotknąć się nie da, o tym mowy nie ma.
Arcana pisze:A rudas piękny, cały biszkoptowy bez białego - to dość rzadkie :)

Prawda? I jest bardzo miły.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt wrz 14, 2018 13:33 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Rano trochę padało, ale na szczęście wypogodziło się i spokojnie mogłam pojechać do hucianych kotów. Jadzia nawet sporo zjadła, było surowe mięso i gotowa mokra karma, ale i na suchą się skusiła. O tym, że Alibaba pochłonął ilości hurtowe to chyba nie muszę pisać :mrgreen: Tylko ta dwójka była, myślę, że w weekend zjawi się nawet burasek. Już postanowiłam, że pierwszą rzeczą jaką zrobię będzie wyłożenie karmy dla niego, daleko od Jadzi i ode mnie.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt wrz 14, 2018 19:25 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

No widzisz, a "mój" bezdomniaczek podsamochodowy" mokrej nie chciał... Albo uznał to za dziwologa, albo jednak jakośc nie ta była... Ale byłam w dziś w takim sklepie, w którym wielkiego wyboru akurat nie było (w sensie wyboru saszetek z kawałeczkami w galaretce). No przecież nie będę mu dawała myszy, które kupuje dla moich! Nie żebym mu żałowała, ale moje też nie maja myszy codziennie! :D

Umiziaj huciaki ode mnie, jakoś telepatycznie :)

Miau :201461
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce viewtopic.php?f=13&t=186711&p=12065385#p12065385

Nul

 
Posty: 253
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob wrz 15, 2018 6:10 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Wymiziam, dziękuję :1luvu: Oby tylko nie padało, wieczorem była burza, coś i dzisiaj zapowiadają niezbyt ładną pogodę. Zimno mi tak nie przeszkadza jak deszcz.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob wrz 15, 2018 10:12 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Właśnie, ja wczoraj się w ogóle zastanawiałam, czy te kocinę znajdę gdzieś w deszczu - ale kiedy tylko wyszłam wieczorem, usłyszałam go, a potem się śmiałam w duchu, że to ciekawie wygląda - kuca baba przy samochodzie w czasie momentami mocnej mżawki i coś tam szepcze w podwozie :D No bo ludzie przechodzili :)

Dzisiaj podobna pogoda - "barowa"...
Miau...
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce viewtopic.php?f=13&t=186711&p=12065385#p12065385

Nul

 
Posty: 253
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob wrz 15, 2018 14:44 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Barowa pogoda jest teraz, koty śpią jak zabite, a ja muszę trochę posprzątać i je obudzę :( W południe się wypogodziło, przyjemnie było jechać pod hutę. Jadziunia, moje słoneczko znowu wybiegła mi na spotkanie :lol: Dostała serduszka drobiowe i swoją ulubioną tackę.Było jej mało, poprawiła saszetką i suchą karmą. Najadła się dzisiaj, naprawdę. Alibaba jak zwykle był pod akacją, najadł się solidnie, nawet odrobinę zostawił. Od strony domku burasi przybiegło czarne płochliwe. Dałam jeść na parkingu tuż obok zaparkowanego samochodu, bo pod nim się to chowało ze strachu. Głodne było bardzo, ale dużo jedzenia dostało. W ogóle to poszła mi 400 g puszka, dwie tacki, saszetka, serca drobiowe i sucha karma. Na trzy koty. Sporo, ale już noce są chłodniejsze, zima za pasem, chociaż trudno w to uwierzyć i koty czują, że trzeba mieć zapas tłuszczu. Ja się bardzo cieszę, że im smakuje, że ładnie wyglądają, że sierść im się błyszczy. To nie są wychudzone, smutne, chore bezdomniaki, jak większości ludziom się kojarzy. Już kilka razy spotkałam się z komentarzem, że co? 8O To są bezdomne koty???? Balsam na mą duszę :D
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob wrz 15, 2018 16:18 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

:) No dbasz o nie, dbasz :) :)

A "mój" bezdomniak dzisiaj po jedzeniu przyszedł oobwąchać moje stopy! Zjadł grzecznie wołowinke z indyczym serce, wypił tradycyjnie wqode spod serca i doprawił pastą witaminowo-taurynową :) potem sie przeciągnął, poszedł za krzaczek, gdzie wyglądał, jakby własnie korzytsał z wc, potem sie poraechadzał. Aa, a pierwszy kęsek z miseczki porwał aż z bramy - ale porwał go pod samochód, nie chciał jeść w bramie, no ale to było w biały dzień, miał prawo sieę bać.

No tak, trochę o nim piszę tu, trochę w wątku Bajkowym... Chyba powinnam mu watek założyć!

Miau :)
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce viewtopic.php?f=13&t=186711&p=12065385#p12065385

Nul

 
Posty: 253
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob wrz 15, 2018 17:01 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Tak bym chciała, aby buraska udało się złapać. Myślę, że to jest do zrobienia. Klarcię złapałam szybciutko. Kucałam, dawałam jej palce do powąchania, mówiłam do niej spokojnym głosem. Na następny dzień miałam ją na kolanach, a potem już bez problemu włożyłam do transporterka. Panie podkarmiające ją kilka miesięcy nie umiały zdobyć jej zaufania, klatka-łapka nie zdała też egzaminu.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Sob wrz 15, 2018 22:46 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Kotek wzbudza zainteresowanie, kiedy go karmię - i nawet niektórzy chcą go zabierać... Więc jest szansa, że znajdzie dom. Zatrzymali sie w pewnej chwili przy nas moi znajomi, akurat przechodzili tedy, no i koleżanka zaczęła się z kotkiem bawić na trawniku (hm, to jest pseudotrawnik...) - rzucała mu patyczki, kotek przybiegał itp. Dotknąć się nie dał, ale było tuż-tuż. Na noc dostał suche, bo tego mam większy zapas niż surowego mięcha, grzecznie zjadł, pokazałam mu tez, gdzie stoi pojemnik z wodą. Jutro spróbuję go oswajać z transporterkiem... I może się uda w krócej niż kilka miesięcy go "namówić" na współpracę... :)

Koteczek w ogóle fajnie wygląda, jest żwawy i ciekawski :) I niby nieufny, ale lgnie do ludzi - i do kotów w oknie też :)

Miau...
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce viewtopic.php?f=13&t=186711&p=12065385#p12065385

Nul

 
Posty: 253
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie wrz 16, 2018 13:34 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Dorota, która była ze mną pod hutą nie mogła uwierzyć, że koty potrafią tyle zjeść :D Nawet Jadzia miała niezły apetyt, o Alibabie nie wspomnę, ale to płochliwe siedziało na takim "kominie" i czekało na posiłek. Nie uciekało, kiedy podchodziłam, aby dołożyć kolejną porcję.
Obrazek
Zdjęcie z daleka, bo bałam się, że przestraszy się aparatu. Ładne jest, czarne i błyszczące, ale nadal nie znam płci.
Alibaba mył się po posiłku na zapleczu małego banku, takie tylko zdjęcie zrobiłam
Obrazek
Tak jak sobie obiecałam najpierw położyłam na murku, dość daleko jedzenie dla buraska, ale dzisiaj go nie było. Może przyszedł później? Koty już się najadły, jego porcji nie ruszyły.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie wrz 16, 2018 23:02 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

No jakie czarności piękne :)

A bezdomniaczek ma już swój wątek - może za jakiś czas będzie miał swój domek???...

Miau!
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce viewtopic.php?f=13&t=186711&p=12065385#p12065385

Nul

 
Posty: 253
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Pon wrz 17, 2018 12:17 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Byłam na wątku :D
Pod hutą była Jadzia, zjadła sporo, co mnie bardzo cieszy. Alibaba się spóźnił, ale dostał oczywiście sporą porcję. Płochliwe się nie pojawiło.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Wto wrz 18, 2018 13:31 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Dzisiaj była cała czarna trójka. Jadzia przybiegła pierwsza, potem przyskradało się płochliwe. Boi się, ale już mi ufa, nie ucieka, kiedy podchodzę i daję jedzenie. Alibaba znowu zjawił się po dłuższej chwili. Dostały dużo jedzenia, nawet Jadzia wsuwała, aż miło. Najwyraźniej już są przygotowania do zimy.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro wrz 19, 2018 12:26 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Ale upał 8O Byłam pod hutą, wszystkie trzy się pojawiły. To płochliwe bardziej chyba boi się kotów niż mnie. Dostaje jeść koło tego komina/studni (?) .Wsuwa aż miło patrzeć. Miałam dzisiaj sporo surowego mięsa, smakowało bardzo. Przyjdzie taki moment, że przestaną tak się napychać, nawet nie będą przychodziły codziennie. Obserwuję to co roku. Jak będzie bardzo zimno, to będą wolały siedzieć w cieple i wysypiać się.
Płochliwe czarne i Alibaba
Obrazek Obrazek
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Czw wrz 20, 2018 13:52 Re: Huciane koty cz.V.t Bezdomna szylcia

Dzisiaj tylko dwójka się zjawiła, Jadzia i Alibaba. On mnie zadziwił, bo zjadł niewiele, siadł sobie w kącie, umył się i poszedł gdzieś. Jadzia jak na nią zjadła sporo, dla płochliwego czegoś zostawiłam jedzenie przy kominie/studni i odjechałam. Jakieś głodne się załapie, koty wiedzą, że trochę jedzenia tam zawsze jest.
Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=186392

ewar

 
Posty: 44288
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości