OTW18- malce...oczy takie se:(fotki 39,41,42,43,46

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon mar 12, 2018 14:53 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

ASK@ pisze:Zauważyłam spokojnym głosem, że takie uwagi nie są stosowne. Każdy walczy jak umie i stara się wyjść do ludzi z godnością.


:201428

ASK@ pisze:Najlepsze jest jednak to ,że wiele osób życzliwie radzi odpuścić sobie koty. Te domowe i te wolno żyjące. Tutaj chór jest zgodny. Nie ma co się męczyć. Po co ci one skoroś chora?


:201461 :201461
"Wy mi niepotrzebni" – ciśnie się na usta
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39247
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Wto mar 13, 2018 18:53 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Dziś sądny dzionek był. Jestem zła, obolała i zmęczona. Piwko sobie strzeliłam dla spokojności bo żmija we mnie rośnie. Wyssssyczałabym :twisted: z przyjemnością swe niezadowolenie. Jak se żmijka łyknie to się gadzina uspokoi. Chyba.
W pracy kipisz, stres i cyrk na kółkach. Takich zakrzywionych. Wesoły karawan z czarnym humorem. Bez głupiego podtekstu odnośnie karawanu.
Po pracy byłam u lekarza. Alergologa. Pani Agnieszka rozbawiała mnie po przeczytaniu wypisu szpitalnego. Stwierdziła, że słyszała o wertebroplastyce ale jeszcze na oczy własne delikwenta nie widziała. Plecki mi oblukała. Zapytała czy można zajrzeć pod zapięcie cyckonosza. Wszystko po to by zerknąć czy ślady są jakieś molestowania chirurga. Jakoś ostatnie wizyty u lekarzy różnych są podobne. Jakby dziwy :mrgreen: jakieś pojawiały się przed biurkiem. :smokin: Troszku żeśmy sobie pogadały. Troszku poitoliły o zdrowiu mym cennym. Recepty wzięłam. Pożegnała mnie słowami, które chyba zaczynają nabierać mocy prawdy. Że za wcześnie wróciłam do pracy.
Jestem obolała i bardzo zmęczona. Określenie " na ostatnich nogach " zaczyna być takie realne.
Ja chcę jakiegoś urlopa. Ciepłego miejsca gdzie mnie dopieszczą :wink: podetkną smakołyki, słowo dobre rzucą ... I w około kotów nie będzie :smokin:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47417
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Wto mar 13, 2018 18:56 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Zdrowia. I spokoju. I obsłużenia. :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
I żeby Ci nie mówili co i rusz, że "z pani jest ciekawy przypadek" bo wiem jakie to wkurzające.
I jeszcze raz za Twoje zdrowie i samopoczucie :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21920
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto mar 13, 2018 22:21 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Asiu a nie masz jakiejś szansy na sanatorium? Biedulka Ty...

kajtek56

 
Posty: 144
Od: Nie maja 04, 2008 10:11
Lokalizacja: Zielonka

Post » Wto mar 13, 2018 23:19 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

kajtek56 pisze:Asiu a nie masz jakiejś szansy na sanatorium? Biedulka Ty...

Pewnie ma. Ale już to widzę.
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39247
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Śro mar 14, 2018 9:38 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

MalgWroclaw pisze:
kajtek56 pisze:Asiu a nie masz jakiejś szansy na sanatorium? Biedulka Ty...

Pewnie ma. Ale już to widzę.

Też tego nie widzę. Tutaj koty, tam koty....Poza tym mam zabiegi zalecone tzw krótkie spięcia izometryczne. Niby proste ale samemu trudno to opanować. Ktoś musi stać obok, pomagać, przytrzymać... Chodziłam na nie wiele miesięcy ale...prywatnie. To dzięki Patrykowi, fizjoterapeucie, nie zaciągam nogą, chodzę prosto i mogę kadłubek obrócić. Bo było tragicznie. NFZ nie oferuje usług gdzie jeden człowiek stoi przy jednym pacjencie. U mnie w Otwocku i okolicy brak takich "instytucji".
Ale to już inna historia.

Dziś nastąpił koniec świata w moim patrzeniu na tenże. Poszłam karmić koty. Jak zwykle. :mrgreen: Doszłam do Szylki. Też jak zwykle. Nawet była. Tylko dziadyga nie chciała tyłka podnieść z pak kartonu, na których dulczyła. Ostentacyjnie pozerkała na mnie. Uszami zastrzygła i wzięła się za mycie. Zadzierając nonszalancko kończynę ku ciemnemu niebu. Pani Tereska ciciała i ciciała ale kot nie miał życzenia nas oglądać. Ani mych mich.
Przyszedł do pracy Pan Marek. To fajny bardzo facet. Ucięłam sobie z nim pogawędkę gdzy rower zabezpieczał. PT chętnie się włączyła w rozmowę. Idąc do drzwi raczył był Szylkce pokazać nas za płotem. Tłumaczył jej ,że jest zmiana co jej jedzienia dziś nie da (chodzi o kadrę). Olała nas, wdziecząc się do niego. Pan Marek wyciagnął rekę i zaczął ją głaskać. 8O Ta cholera, ta niewdzięcznica tańce wygibańce zaczęła wyczyniać by tylko sierść między palcami zostawić. Pan Marek triumfalnie zerkał na nas pokazując swe zwycięstwo. Pani Teresa darować sobie nie mogła czyniąc różne uwagi o niewdzięczności kota co dostaje smakołyki od nas. Ale to prawda. Karmię ją coś z 10 lat. Chodzi spasła jak bambaryła. Odrobaczam i leczę. A mnie nie daje się pomacać. Tylko na faceta leci . Niewdzięcznica cholera. Okrutnica. Poszłam sobi do pracy. Co miałam zrobić. :roll: Zostawiłam jej na potem. :201461
Ostatnio edytowano Śro mar 14, 2018 12:06 przez ASK@, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47417
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Śro mar 14, 2018 10:15 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

To szylka potwierdziła przysłowie "służ panu wiernie, on Ci za to pierdnie" :-)

kajtek56

 
Posty: 144
Od: Nie maja 04, 2008 10:11
Lokalizacja: Zielonka

Post » Śro mar 14, 2018 12:07 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Co za dziewucha przebrzydła :roll:
Ale u mnie to samo... w domu ja daje kocicy jeść, ja jej sprzątam, ja przy niej wszystko a ona na przytulki do chłopa mojego :placz:
Dlatego do dzików przyblokowych z nim nie chodzę, bo tam też pełno pań, więc zaraz serce by im skradł. Ale w sumie jakby tak za nim latały to ja miałabym wolne :ryk:

pami8976

 
Posty: 22
Od: Czw lut 02, 2017 18:16
Lokalizacja: Puławy

Post » Śro mar 14, 2018 12:13 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Może ją wysterylizować, to się zmieni :wink:
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39247
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)


Post » Śro mar 14, 2018 13:28 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

To żart był
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39247
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Śro mar 14, 2018 18:47 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

MalgWroclaw pisze:To żart był

Wiem

Kotka wykastrowana wiele lat temu.
Jest żarłokiem i grubasem. Raz karmiące ją, słuchałam uwag pewnego małżeństwa. Starsi ludzie wracali ze sklepu ciągnąc wózeczki z zakupami. Raczyli byli stanąć i przyglądać się. Za blisko byli. Za głośno.
Milcząc stałam do nich plecami i łykałam ostre słowa.
Zimno było strasznie. Łapy futerce marzły. Moje nogi także. Obie dygotek dostałyśmy. A oni tokują zachwyceni jak to futro ma dobrze. Tutaj będzie przesadnie.
Jak cudnie żyje się na wolności. Wiatr wąsy owiewa. Śnieg dupkę mrozi. Ale cudny ten śnieg i pośladki są zachwycone. Tupta sobie po bezdrożach i chmurka jest jej sufitem.
Kota wreszcie się zdenerwowała tym staniem obcych i uciekła. Zobaczyli ją w pełnej krasie. Krzyk pani podniosła.
Zobacz, zobacz jaki gruby ten kot. Jaki brzydki. Gruby to w ciąży. Może dzieci ładne bedaw...
Nie wytrzymałam. Odwracając się pytam czy każda grubość oznacza ciążę?
Przede mną stała szafa mówiąca gdańska. Obok innej szafy. Dwa okrutne grubasy, które mego kota będą krytykować! Pani wciągnęła kałdunek, poły kurtki także i trząsąć głową poszła dalej. Mąż pokiwiał głową i ruszył za nią.
Mam nadzieję, że Szyla nie słyszała tego słowa " brzydka ". Bo cudna jest.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47417
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Śro mar 14, 2018 19:55 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Pewnie, że cudna. Ale zdrajczyni jedna... :wink: :201461
Obrazek Obrazek

KociaMama44

Avatar użytkownika
 
Posty: 2201
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Śro mar 14, 2018 23:18 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Brzydcy bywają ludzie.
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39247
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pt mar 16, 2018 9:07 Re: OTW18- bycie kociarą nie fajne jest :(...czasem.

Dziś woda przymarzła. Obładowana butelkami wyglądałam jak menelisko obwieszone sakwojażami. A właściwie tak nie wyglądałam. Bo znani mi menelwocy (min ten od pogotowia) w zdrowiu siedzą sobie na trzepaku i dyskurs prowadzą od rana. Czekają na dostawę napitku (nie)szlaechtnego ubrani cieplej niż zwykle.
W lesie jedzenie zjedzone.Woda to szklanka lodu. Wsio wymieniłam, uzupełniłam. Pobieżałąm do reszty. Brama sie nie zamkła. Ma tak przy mrozie i deszczu. Trudno. Nie jestem siłaczem.
Przyroda dziś wyjątkowo nachalna była. Jakby lekkie ochłodzenie w tyłek ją kopło i zaowocowało szczególnym ruchem. Już słychać czyste trele jakiś samobójców. Bo kto słyszał tak gardłować w ponury, zimny poranek. A dźwięk się niesie jakby kryształki się o siebie obijały. Jakby wszystko co żyje chciało pokazać ,że już jest i niczego zima już nie osiągnie.
Pełno jest młodych wiewiórek. Droga usłana jest resztkami szyszek jakie sobie skubały w konarach. Widać jakie drzewa wolą na katering. Słychać ich cmokanie i szuranie pazurków o korę. Lubię ten dźwięk. To urokliwe zwierzaki bardzo.
Dużo jest dzięciołów w tym roku. Trudno je odszukać w plątaninie gałęzi drzewa. Nasze mają czerwone kapelutki na głowinach wciśnięte i ich wyglądam. Szary kubraczek jest elegancki okrutnie. Są pracowite i piękne. Dzięcioł mi przypomina sekretarza co stoi spokojnie i stuka palcami by uwage zwrócic na siebie.
Pojawiły się i mewy. A może rybitwy? Nie wiem co to za cholery. Dostojnie wiszą pod chmurami łapiąc powiewy. Leniwcom nie chce się machać skrzydłami więc serfują z prądami. Ale głosu to one nie mają. Jak już dzioba otworzą to jakby szalony klaun chichotał z wysoka. Zastanawiam się czasem czy w filmie to tych wesołych zmorek nie papugują. Bez praw autorskich :mrgreen:
Sroki też nabrały wigoru i chuliganią. Inne ptaki i drobne zwierzaki boją się ich. To wyjątkowo bezczelne ptaszyska. Tworzą gangi gdzie każdy do każdego jak napakowany kulturysta skacze. A potem idą na wojenkę. Czyli zajmują z góry upatrzone pozycje i załączają swe karabiny maszynowe. Ich kłapanie dziobem z szybkością cekaemu to mi przypomina.
Potem mijam ogródek gdzie żółte krokusy nieśmiało wystawiają już buźki z ziemi. I malunie narcyzki też juz pchają się na ten paskudny świat. I tulipany pierwszymi liśćmi przebiły się przez zbitą glebę. Takie to wszystko delikatne a tyle ma siły w sobie. Nadziwić się nie można .
A potem... potem to tylko nadstawiam uszy. Już z dala słyszę świergot wielu dziobków. Czyniony jest taki harmider ,że z dala słychać radosne trelowanie. Na nagich, brudno burych konarach wysokoch drzew siedzą wróble. Plotkarze jakich mało. Jak one siebie rozumieją to ja nie wiem. Ale cała okolica wie komu futrzany tyłek obrabiają. A może i nie futrzany jest w omawiany. Całe stada oblepiają wiotkie gałęziny. Trudno ich dostrzec mimo braku liści. Malunie, puchate bardziej przerośnięte baźki przypominają niż ptaszory. Lubie ten dźwięk. Lubię wróble szczególnie. Drobne, śliczne, zaradne, wsołe i takie nie doceniane.
A potem to już nic ciekawego. Drzwi od pracy :mrgreen:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47417
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości