OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Nie lip 16, 2017 22:27 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Alienor pisze::ok: :ok: :ok: za Leona :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: i :ok: :ok: :ok: :ok: za Białą :ok: :ok: :ok:

Dzięki. Jutro kardiolog. Bierze leki. Ale czasu trzeba by jakoś się unormowało.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

Post » Nie lip 16, 2017 22:41 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Gratulacje! Obyś tego nie odchorowała
:ok:
i za Czarną Kropkę, biedna
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 36500
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Nie lip 16, 2017 22:43 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Trzymam. Albo jakiś uraz, albo zjadła trutke, albo nie wiem co, skoro to się nagle pogorszyło.
Wierzę że będzie do przodu, ale chyba ciężka walka przed Wami.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 35 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24498
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lip 16, 2017 23:16 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

:ok:
Asiu, i ode mnie moc kciuków!
Obrazek

Agneska

 
Posty: 16376
Od: Wto paź 26, 2004 12:28

Post » Pon lip 17, 2017 6:24 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Kciuki są. :ok:
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 8116
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Pon lip 17, 2017 9:13 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

za kotunię :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Misz-masz: kosmetyki, biżu, ciuszki i inne - viewtopic.php?f=27&t=175577

ametyst55

 
Posty: 13894
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków

Post » Pon lip 17, 2017 11:31 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

sĄ JAKIEŚ WIADOMOŚCI? :ok:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 35 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24498
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pon lip 17, 2017 12:08 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Nie ma wieści.
Zadzwonię ale pod wieczór do lecznicy. Mają mój nr telefonu więc pocieszam się ,że gdyby coś nie było tak, to odezwą się. denerwuję się ale w pracy nie mogę za bardzo gadać . A już na kocie tematy to mogiła. Choć złamałam się i Convę zamówiłam. Zostały mi tylko 2 saszetki.
Kropeczka nie zjawiła się na śniadanie. Wyłożyłam jej na talerzyk porcję i schowałąm przed deszczem. Jak odchodziłam to jednak przybiegła. Z płaczem. Wróciłam i wyjęłam jej zza płotu talerz stawiając pod...wybranym przez nią autem. A niech mnie spiszą, szlag z tym. Pani Tersa miała zaraz przyjść i sprzątnąć. Przyfilowała mnie jak dreptałam do pracy. Przybiegła. Wczoraj nocą dzwoniła bo ktoś jej powiedział, że kot umarł i dwie panie go sprzątają. A to my pakowałyśmy Ogonka do łapki z braku transportera. Potem stała przykryta kocem jak my dzwoniłyśmy.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

Post » Pon lip 17, 2017 14:53 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Wczoraj miałam telefony o koty. O Wulkanika był. Do łapania myszów.
Bo u nas pani koty se biegajom po podwórku. I do domu czasem wchodzom. Pies i koty. Nie ,nie ma ruchliwej okolicy. podwórko, płot a za płotem droga przez wieś. Nie nie ma tam dużego ruchu. Rano tylko jak do pracy jeżdżom i potem jak wracajom. To nie patrzom na licznik, wie pani jak to jest.Bo droga wiejska, spokojna to i docisnać można. Jak to młodzi. Uff. Podziękowano mi za wizytę prze adopcyjną. Po krótkiej wymianie zdań.
Drugi był o Kindusia. Znaczy się ja doszłam ,że o niego chodziło dzwoniącemu. Bo pan nie umiał wysłowić imię swego wybranka. Ale mały, bury z niebieskim... to Kinduś. Zero zabezpieczeń, zero drugiego kota, zero dobrej karmy bo w Rossmanie można zakupić, zero umowy i wizyt. Zero i takie tam. Więc rozmowa zakończyła się zerowym wynikiem. Akuratnie Kinderek spoczywał na mej szyjce łabądziej (no, prawie) i jakoś tym bardziej trudno mi było przełknąć tylu braków. Pan zgodnie z prawdą przyznał się, że nie czytał całego ogłoszenia. Tylko fotka i numer telefonu przyswojone zostały.

Na tym koniec ,mego adopcyjnego interesa.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

Post » Pon lip 17, 2017 19:32 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Będzie lepiej :ok:
Obrazek Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Misz-masz: kosmetyki, biżu, ciuszki i inne - viewtopic.php?f=27&t=175577

ametyst55

 
Posty: 13894
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków

Post » Pon lip 17, 2017 21:36 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Mam nadzieję, ze brak wiadomości to dobre wiadomości. :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 35 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24498
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Wto lip 18, 2017 4:44 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Jesteśmy.
Ale wczoraj sama wsio oporządzałam i czasu nie stało. Ledwo się wyrobiłam na Grę o tron. Tylko po to by...zasnąć. I tyle kultury we mnie wlazało. Rok czekania na...drzem.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

Post » Wto lip 18, 2017 12:58 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Gdyby kogoś interesowało jest promocja na smillę drobiową i nie tylko.

http://www.zooplus.pl/shop/zwierzeta/pr ... que=HTML79

trzeba wbić kod - LATO-10
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazekObrazek
Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 7208
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Wto lip 18, 2017 13:46 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Dzwoniłam do lecznicy. Rozmowa krótka bo pacjenci czekają. gabinet okupują. Kocia wybudza sie z narkozy. Ponoc w paszczy bagno było. Cholera paskudna wcześniej sie nie dała złapać bo miałam takie podejrzenia. Mam też podejrzenie, że koty zbyt zainteresowały sie kośćmi, które jakis debil wyrzucił.By się pozywiły stworzenia Boże. Sam oskubał do gołych gnatów wszystko co dało radę. Wycyckał takoż. I bielejące na słońcu, wysuszone na kość słoniową , gotowane karkowe, zaserwował lekką ręką. Wyrzuciłam bojąc się by nie powbijały sobie w dzioby i szczęki. Może sobie uraziła. Karmiłam ją o 20 i było ok. Jadła z apetytem. A o 6 rano dnia następnego śliniak z nie zamykającą się gębą wyszedł. Płaczący z bólu.
Badania nie wiem jak wyszły. Pani nie miała dostępu do kompa. Ale chyba dobrze skoro zabieg zrobili.
Mnie serce ruszyło na widok maluszkó w klatkach. Smutnych. Stulonych w kącie. O pustych oczach.
Szlag by tych ludzi trafił co romznażają zwierzaki.

Kropki dziś nie było. Martwię się. Szuka może Ogonka. Czort wie co jej do łba wpadnie. Zostawiłam porcję żarełka na talerzu za płotem. Choć ona tam raczej nie wchodzi. jednak głód swoje robi. Zostawiłam też w pojemniczku "na potem". Zadzwoniłam do PT by wiedziała gdzie upchane delicje są. Oraz dała dziewczynie jak się pojawi. Ją też czeka przegląd paszczy. Oby wytrwała do mego urlopu.
Pani Teresa widząc co się porobiło, może wreszcie zrozumiała jak ważny jest zakaz nie karmienia łapanego kota. Jestem pewna na 100% ,że je pasła cichcem, gdy wcześniej łapałam. Bo jakże koteczki bez śniadania, podwieczorku i kolacji mają być ?
Po łapance sama przyznała ,że to paskudnie nudna robota. W nocy nie było jej, więc efekt zamieszania został wykluczony. Koty płoszyły się bardzo, bo łaziła za nimi, kiciała, zaglądała, wołała... Scenicznym szeptem , tak gdzieś na 3-4 bloki niosło się, informowała mnie co kocia robi. A tak się nie zachowuje na co dzień.

No i ja. Tytan łapankowy. Dopiero wracając , zaskoczyłam, czemu wetka mnie tak się przygląda z miną dziwną. Ci co przechodzili obok, też zerkali spod oka.
W obświechtany, capiącym tuńczykiem polarku siałam zamęt wśród much. A pod nim...A pod nim miałam sukienkę dżinsową. Luźną by mi ruchó wnie zawadzała. Taką modnisię. Z dłuższym tyłem i wyskubanymi niciami. Fajfały się przy każdym kroku smyrając me łydeczki. By efekt łał był większy, wdziałam na bose stopki... No co ja mogłam wdziać? By nożynka mnie się przy deptaniu kota nie wyślizła z buciorka? Nie mogłam wszak klapek wzuć . Ani chodaczków. Telepie się to własnym życiem. Więc lecąc z plecaczkiem i polarkiem i łapką dreptałam drobnymi sztopkami ozdobionymi w czarne balerinki. A co?! Można? Można! Nie takie zwykłe to były jednak balerinki. Jeno wyszyte cekinami co w słońcu blask oddawały. Ozdobione zaś są gustowną kokardką na noskach. Tapira nie wyrobiłam się sobie tylko zrobić i oka umalować. Muchi by popadały na amen amenów.
Eh, blondynka.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

Post » Śro lip 19, 2017 7:00 Re: OTW17-ciągle i ciągle jesteśmy.Nowe foty s.7 i 8 :)

Cisza jak makiem zasiał.

Kinderek chyba się deczko przytkał. Nie zrobił kupalka od wczorajszego do dzisiejszego ranka. Jest spokojniejszy co mnie niepokoi. Wczoraj mierzyłam mu dwa razy temperaturę. Ok. Odbycik lekuchno wypchany jest. 3 doba po odrobaczeniu. Niby nie powinnam się niepokoić po goowienka już były. Parafina poszła jednak w ruch. Gówniarz coraz sprawniejszy jest. Na hamaczku już dulczył w nocy. Conva jeszcze nie przyszła. :roll:
Wczoraj ważył 0,650. Śniadanie było bez zmian. Z apetytem pochłonięte.
Vipek okazał się być strasznym gadułą i jojkaczem. Janusz zaczął sie zastanawiać czy to nie był powód jego migracji w real.
Fartek i Abnegat wczoraj znów się pokłócili. Nocą ciemną. By cały blok słyszał. Dziady przebrzydłe. Z drugiej strony mimo strasznego wrzasku, szczepienia się, awantury...nie robią sobie wielkiej krzywdy. Tylko potem plują kłakami. Najgorsze to, że resztę gówniarstwa straszą.
Feliway się skończył. To może jest przyczyną ich większego niepokoju. Ale w chwili obecnej to nie jest wydatek na moją kieszeń. Muszą poczekać.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44961
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, meridenn i 12 gości