8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DOMU:)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob mar 12, 2016 12:16 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Koki-99 pisze:Nigdy nie doznałam wrażeń metafizycznych, ale słyszałam kiedyś, że aby tego doświadczyć trzeba być osobą niezwykle wrażliwą, medium. Może Ty tak masz. Twoje koty Cię odwiedzają w snach. Chcą Ci przekazać różne treści, to niezwykłe.


Ja mam metafizyczny znak zodiaku, ale podobno każdy ma takie zdolności, kwestia ich rozwinięcia.

We wrześniu 2013 śniła mi się Anna Przybylska. Powiedziała mi, że ma raka i umrze, że bardzo kocha dzieci i będzie za nimi tęsknić. Pokazywała mi zdjęcia trójki dzieci na tablecie. Byłam z nią w szpitalu, miała chustkę na głowie, bo nie miała włosów, była bardzo szczupła. Nie specjalnie interesowałam się jej losem, gdzieś tam słyszałam coś o jakiejś operacji. Nie wiedziałam nawet, że ma troje dzieci. Nie byłam jej fanką. Umarła 5 października 2014 roku, ponad 12 miesięcy od mojego snu.

Szkoda, że nie można wyśnić diagnozy wcześniej i sposobu leczenia. I jeszcze wiedzieć, że to jest właśnie to.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Sob mar 12, 2016 17:17 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Miałam bardzo podobną sytuację - pod koniec 2001 moja babcia powiedziała przy mnie, że podejrzewa coś złego, ale nie powie co. "Ma raka piersi i umrze" pomyślałam wtedy natychmiast. W lipcu 2003 rzeczywiście umarła, oczywiście na raka piersi. Kiedy umarł mój ojciec moja siostra i ja nie wiedziałyśmy o tym, nie spałyśmy wtedy całą noc (zazwyczaj tak nam się zdarzało, jesteśmy sowami), słuchałyśmy muzyki i czymś tam się zajmowałyśmy. W pewnym momencie usłyszałyśmy jakby zatrzaskiwanie drzwi i następnie włączył się czajnik elektryczny (siostra i ja mieszkamy razem, rodzice mieszkali w miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów). Wyszłam sprawdzić drzwi i wyłączyłam czajnik, jakiś czas później zadzwoniła mama z informacją, że ojciec umarł. Najwyraźniej przyszedł do nas, bo zawsze kiedy przychodził pierwszą czynnością jaką robił było zrobienie sobie kawy (stąd ten czajnik). Moja mama doświadczała manifestacji obecności ojca jeszcze przez wiele miesięcy po jego śmierci, aż do czasu gdy się stamtąd wyprowadziła.
Mając takie i wiele innych doświadczeń związanych z "drugą stroną" nie mogę za bardzo wątpić w coś takiego u innych ludzi.

Dorobella, mogę zapytać jaki masz znak zodiaku?
Moje koty i ja znaleźliśmy się dramatycznej sytuacji, proszę o wsparcie: https://pomagam.pl/ezrgyiia

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 887
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Sob mar 12, 2016 18:46 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Ryby :)

U nas takie manifestacje są rodzinne. Niewidzialna ręka naciskająca dzwonek, uderzenia w szyby okien, kwiatki lądujące na środku pokoju i cała masa innych.
Ostatnie miesiące mało spałam, to było raczej czuwanie. Zmizerniałam po twarzy, w grudniu czułam, że dzieje się coś złego :(

Wtorek lis 17, 2015 20:49 Re: sny
Śnił mi się mój kot, gdy go głaskałam wypadł mu kieł na moją dłoń, była też krew. Pomyślałam sobie, że biedny Bazyl odejdzie za TM. W końcu kot zaczął mi się przyglądać podejrzliwie, bo ja tak podejrzliwie go obserwowałam. Dwa dni później zaczął dziwnie się zachowywać, jakby mu się przykleiło coś do podniebienia. Częściowo odpadł mu ząb, który wyrwałam. Na dłoni miałam ząb i krew. Kot żyje :201461

Sprawdziło się.

Po śmierci Bazyla wydawało mi się, że mózg płata mi figle i słyszę, że chodzi w nocy po mieszkaniu. W noc, gdzie mi się śnił, że ożył nie słyszałam go. Wczoraj o mało nie dostałam zawału ;) Za drzwiami mam odkurzacz. Około pierwszej w nocy coś przewróciło rurę z odkurzacz i nie przejmując się tym, poprzesuwało końcówki z odkurzacza, hałasując. Nawet pies słuchał jak zaczarowany, ale nie szczekał. Więc słyszeliśmy to oboje i może sąsiad :roll: Zobaczymy jak dzisiaj.
Mój dziadek długo nie chciał odejść. Szurał kapciami po domu. Słyszało go wielu członków rodziny.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Sob mar 26, 2016 21:02 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

SPOKOJNYCH ŚWIĄT :1luvu:

Obrazek

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5317
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Nie mar 27, 2016 16:17 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Bardzo Ci dziękuję Agnieszko :1luvu: Życzę Ci wszystkiego dobrego :1luvu:

W Wielki Piątek umarł mi na dłoni czyżyk. Maleńki, nie udało się go uratować :( Jeszcze udało się go napoić, nakarmić. Biedak był bardzo chudziutki i słabiutki, nie miał siły latać. Jedyne pocieszenie, że nie umierał samotnie. W 2014, w Wielki Czwartek odszedł Kenji.

Bazyl na razie nie przychodzi, może go nie słyszę i nie widzę. Gdzieś jest. Minęło 20 dni.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Śro mar 30, 2016 20:29 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

:1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5317
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw kwi 07, 2016 10:27 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Właśnie mija miesiąc. O tej porze byliśmy już w lecznicy. Minął już miesiąc, a ja mam wrażenie, że to było wczoraj :placz:

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Czw kwi 07, 2016 11:09 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Wczoraj minęły dwa miesiące odkąd nie ma Szeryfa a ja wciąż pewnych rzeczy nie mogę sprzątnąć.
I też wydaje mi się, że to było dopiero co:((

Lidka

 
Posty: 16217
Od: Wto lut 03, 2004 8:57
Lokalizacja: Katowice

Post » Czw kwi 07, 2016 14:10 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Dorobella, serdecznie współczuję.

Zamierzasz przygarnąć w przyszłości kolejnego kota, czy na razie za wcześnie na takie plany?
Moje koty i ja znaleźliśmy się dramatycznej sytuacji, proszę o wsparcie: https://pomagam.pl/ezrgyiia

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 887
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Pt kwi 08, 2016 8:36 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

rudalia pisze:Dorobella, serdecznie współczuję.

Zamierzasz przygarnąć w przyszłości kolejnego kota, czy na razie za wcześnie na takie plany?


Nigdy nie mów nigdy ;) Przygarnięcie zwierzaka to duża odpowiedzialność. Trzeba założyć, że zwierzak może być z nami nawet naście lat. I trzeba też pomyśleć o tym, co się stanie ze zwierzakiem, gdy nas nagle zabraknie. Czas pokaże, ale nie jest wykluczone, że moja ukochana Bazylia, jak czasami pieszczotliwie się zwracałam do Bazylka, była moją ostatnią kiciunią. Na razie trwa żałoba.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Pon cze 06, 2016 13:36 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

5 marca jeszcze zdążył się z nami pożegnać, 7 już go nie było :( Jutro miną 3 miesiące.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Pon cze 06, 2016 16:20 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Jestem pewna, że Bazyl do końca wiedział jak bardzo był kochany, mam nadzieję, że wciąż to wie.
Moje koty i ja znaleźliśmy się dramatycznej sytuacji, proszę o wsparcie: https://pomagam.pl/ezrgyiia

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 887
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto cze 07, 2016 18:38 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Możliwe. Gdziekolwiek teraz jest. Gdziekolwiek. W końcu powiedziałam mu, że nie musi już walczyć, że pozwalam mu odejść. za TM. I tak minęły trzy miesiące. 9 czerwca Bazyl miałby 16 lat. Za dwa dni. Miałby :cry:

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

Post » Wto cze 07, 2016 19:04 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Pięknego wieku i pięknie u Ciebie dożył.
Bądź dzielna.
Przytulam :201428
Czasem myślę o Twoim Bazylu,a więc jest tu nadal z nami.

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5317
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw cze 09, 2016 13:47 Re: 8 letni niebieski brytyjski dominator wiesci z nowego DO

Z jednej strony wiem, że chorował, od dnia kiedy do mnie trafił,bo przyjechał z zapaleniem uszu. Już wtedy były problemy z kupą. Jestem świadoma tego,że na starszego, schorowanego kota był u mnie długo. Z drugie strony,miałam nadzieję,ze jeszcze trochę, jeszcze parę miesięcy.
W mojej sytuacji nie zdecyduje się na następnego kota, na razie. Na razie czuję się tak, jakby odszedł mój ostatni kot, w tym życiu. Na pewno jest, gdzieś z moim tabunem zwierzaków, które odeszły. Więc w sumie nie mogę powiedzieć, że nie mam kotków. Mam je w wymiarze metafizycznym.

Więc metafizycznie Bazyl ma dzisiaj 16 lat.

dorobella

 
Posty: 5361
Od: Wto sty 06, 2009 19:52
Lokalizacja: T.G.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ametyst55, Carmen201, Elika, haaszek, Isiak, KotSib, KULAK, marivel, naline, Panna007, sigman, Szukam_kotki i 96 gości