Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka serca.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt mar 17, 2017 15:41 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Ja to nawet nie tyle wachalam specjalnie, ile mnie nieznajomy smrodek w lazience zdziwil...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74050
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro mar 29, 2017 23:09 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Budujemy z Karolinką i z Tequilą nasze wzajemne relacje. Co jakiś czas dowiaduję się czegoś nowego. Dziś na przykład odkryłam, że Tequila rozumie zabawę ze mną w postaci ganiania się po mieszkaniu. :) Rozczula mnie to na maksa, bo tak właśnie ganiałam się z Nescą, gdy była kociakiem... Zasadzałyśmy się na siebie nawzajem za węgłem, a potem wyskakiwałyśmy nagle i goniłyśmy po mieszkaniu. :) No dobrze, ale Nesca i ja przez dwa lata byłyśmy wyłącznie ze sobą, a Tequila ma kocich towarzyszy do zabaw i ganianek, a i tak czerpie radość z zabawy ze mną. Słodkie. :1luvu:

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Czw mar 30, 2017 7:07 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

No :) Wychodzi moze z zalozenia, ze byloby Ci smutno, gdyby sie nikt z toba nie bawil :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74050
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw mar 30, 2017 8:53 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

I ma rację! :D

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pt kwi 07, 2017 10:53 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Szlag by to jasny trafił! Tequila wpadła do kibla, który przedtem odkaziłam środkiem z chlorem. Normalnie zawsze zamykam klapę, gdy to robię, ale tym razem zadzwonił telefon i popędziłam odebrać. I w tym właśnie czasie widocznie tam wlazła (chociaż nigdy jej się to przedtem nie zdarzało). Zorientowałam się dopiero jakiś czas później, gdy zobaczyłam jej mokre łapy, a ona siedziała i je sobie wylizywała. :strach: Oczywiście waliły chlorem. :( Wzięłam ją pod prysznic, spłukałam porządnie, a teraz siedzę i się boję. Przeczytałam, co tylko mogłam nt. zatruć chlorem i już widzę, że żadnego antidotum nie ma. Trzeba po prostu czekać i mieć nadzieję, że nic się nie stanie. Ostatecznie nie napiła się tego chloru, tylko co najwyżej zlizała trochę z futra, a i tak był rozcieńczony wodą. Wszystko jest na razie ok i mam nadzieję, że tak zostanie.

Kurde, jak z dziećmi! Na moment odwrócisz wzrok albo czegoś nie dopilnujesz i już coś zmalują!

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pt kwi 07, 2017 12:23 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Oby wszystko było dobrze :ok: :ok: :ok:

lilianaj

Avatar użytkownika
 
Posty: 5228
Od: Sob kwi 26, 2014 19:14
Lokalizacja: Warszawa Białołęka

Post » Pt kwi 07, 2017 14:39 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Sądzę, że jest ok. :)

Swoją drogą uważam się za osobę mega-odpowiedzialną, 5 razy sprawdzam okna, gaz itp., zanim gdzieś wyjdę. O tym, że zanim wyjdę, muszę policzyć koty, nawet nie wspomnę. ;) A tu taka głupota i proszę - nieszczęście gotowe.

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Sob kwi 08, 2017 0:15 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

z tym liczeniem kotów to jest komedia.
mam to samo, czy się wchodzi, czy wychodzi, zawsze pada sakramentalne "koty policzone"? :D
co do chemii, zawsze drę się na małżę, że nie zgania ze zlewozmywaka kotów, gdy ciekawskie patrzą na zmywanie naczyń. bo przecież może chlapnąć w oczka, albo coś. :D
a tu taka brzydka sprawa, z chlorem.
btw dziwne, że kot to zlizuje, nie czuje że to jest be?
Emil, Rysiu, Fidel.

dziki

Avatar użytkownika
 
Posty: 92
Od: Nie lis 26, 2006 0:30

Post » Sob kwi 08, 2017 5:19 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

A jak ma się skórka kotka, który zażył dezynfekcji?Wysypki nie ma?

lilianaj

Avatar użytkownika
 
Posty: 5228
Od: Sob kwi 26, 2014 19:14
Lokalizacja: Warszawa Białołęka

Post » Sob kwi 08, 2017 8:46 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

dziki pisze:a tu taka brzydka sprawa, z chlorem.
btw dziwne, że kot to zlizuje, nie czuje że to jest be?

Pewnie czuje, ale chęć wysuszenia się i doprowadzenia do porządku poprzez wylizanie mokrego futerka, przeważa.

lilianaj pisze:A jak ma się skórka kotka, który zażył dezynfekcji?Wysypki nie ma?

Nie, wszystko w porządku, na szczęście. :) Ale niezłego stracha mi napędziła. :strach: Za to ja wczoraj chyba się trochę podtrułam tym chlorem, bo najpierw nawąchałam się jej łap, a potem jeszcze tropiłam ślady w łazience na stołeczku (na który najwyraźniej wskoczyła, zaraz po wydostaniu się z kibelka), żeby wywnioskować, w jakim stężeniu mogła się wykąpać itd. No i potem czułam w gardle takie nieprzyjemne drapanie. :? Ale będę żyć!

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Nie kwi 09, 2017 12:16 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

O chorobcia, ale niesympatyczna przygoda. Dobrze ze w porzadku.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74050
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Nie kwi 09, 2017 13:03 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Tak, wszystko skończyło się dobrze, ale to mi niestety uświadamia, że nie da się przewidzieć wszystkiego i wszystkiemu zapobiec. :( Można się tylko starać. A teraz muszę się starać w dwójnasób, bo Tequila jest kotem niezwykle ciekawskim - wszędzie wlezie, wszystko sprawdzi, wszystkiego chce spróbować. Może z tego trochę wyrośnie, ale na razie muszę mieć oczy dookoła głowy.

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Nie maja 07, 2017 15:05 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Jest! Odkryłam wreszcie (najprawdopodobniej) przyczynę rzeźni sprzed paru dni w progu mojej łazienki! Ale od początku...

To było jakoś na początku tygodnia. Było ok. 23, kładłam się spać, ale jeszcze jak zwykle trochę czytałam przed snem, a dziewczyny wariowały, rozwalając dom w drobny mak. Cóż, zacisnęłam szczęki, skupiłam się na lekturze i myślę - przeczekam. ;) Wreszcie się uspokoiły, ja skończyłam rozdział i idę do łazienki na ostatnie siusiu. I co widzę? W progu krew. Rozpryśnięta na podłodze, a nawet na drzwiach i pralce. W kuchni też trochę było. Serce mi stanęło. Myślę - pewnie dziewczyny w ferworze szaleńczej gonitwy coś sobie zrobiły, w coś uderzyły, może się pogryzły albo podrapały z tej miłości. :twisted: Oglądam jedną, oglądam drugą, nic. Nawet Łaciatka wykurzyłam spod łóżka i też obejrzałam w tę i we w tę, mimo protestów. Nic. Ramzes spał na szafie, a zresztą jego jakoś nie podejrzewałam. Wbrew pozorom brak widocznych śladów rany zaniepokoił mnie. Bo skoro nie widać nic gołym okien na zewnątrz, to niechybnie chodzi o jakiś krwotok wewnętrzny. :strach: No ale nic, poszłam spać, mimo palpitacji.

A dziś... Głaszczę Ramzenia, całuję, dotykam tylnych łapek i... No tak, standard. Złamany pazur. To musiała być przyczyna. On już nie pierwszy raz tak. Nie wiem dlaczego akurat on ma tendencję do łamania sobie pazurów, ale będzie tego już co najmniej z 5 razy w ciągu jego 11-letniego życia. :roll:

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Nie maja 07, 2017 15:20 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

iedny pazurek. Wspolczuje przezyc...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74050
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Nie maja 07, 2017 15:24 Re: Z piekła rodem. Zmiany, zmiany... I zdjęcia. :)

Chłopak ma już praktykę. :twisted: Ale fakt, co się nagłowiłam, to moje. ;)

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12624
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alicat, arłynaantresoli, Beasia, DOMINIKA74, dorcia44, EliMar, Gosinek, kotkarola, kwiryna, LimLim, mb, MB&Ofelia, misiulka, Muireade, zjawka i 91 gości