Padaczka u kotów.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto mar 02, 2010 22:18 Re: Padaczka u kotów.

Witam wszystkich. Zaczęłam szukać usilnie jakchś informacji na temat padaczki u kotów, bo i ja teraz muszę sie zmierzyć z tym problemem. Moja kicia ma 3,5 roku. Od tygodnia ma ataki padaczki ślinienie, drgawki, szusianie pod siebie ok. 5 razy dziennie. Teraz widać że wątroba jest mocno spuchnięta. Robilam biochemiczne badanie krwi i ALAT ma 976,(norma max 107) co jednoznacznie wskazuje na wątrobę. prawdobodobnie zatrula sie środkiem na pchły Fiprex w kropelkach. Chodzę po wetach i każdy ma inną teorię, w klinice powiedziano mi że jest na nią wyrok i lepiej szybko ją uspić. Ale ja probuję ją podleczyc. Luminal na nia nie działał.Teraz dostaje relsed i essentiale forte. Wydaje mi sie że ataki są jakby lagodniejsze i krótsze. proszę o jakieś wskazówki, bo nie wiem czy jest sens męczyć stworzonko i nie wiem czy ja dlugo to wytrzymam. Czy da się wyleczyc wątrobę w takim stanie? może ma ktoś pozytywne doświadczenia?

asiast

 
Posty: 6
Od: Sob lut 27, 2010 22:00

Post » Wto mar 02, 2010 22:27 Re:

Prakseda pisze:Ja mam od weta takie instrukcje.
Jak nadejdą pierwsze symptomy (niepokój, agresja, ślinienie) podać Luminal.


Ja mam awaryjnie w szufladzie DIAZEPAM do podania doodbytniczo.

vega013

 
Posty: 14686
Od: Czw lut 22, 2007 20:00
Lokalizacja: Warszawa Radość

Post » Wto mar 02, 2010 22:46 Re: Padaczka u kotów.

asiast pisze:Witam wszystkich. Zaczęłam szukać usilnie jakchś informacji na temat padaczki u kotów, bo i ja teraz muszę sie zmierzyć z tym problemem. Moja kicia ma 3,5 roku. Od tygodnia ma ataki padaczki ślinienie, drgawki, szusianie pod siebie ok. 5 razy dziennie. Teraz widać że wątroba jest mocno spuchnięta. Robilam biochemiczne badanie krwi i ALAT ma 976,(norma max 107) co jednoznacznie wskazuje na wątrobę. prawdobodobnie zatrula sie środkiem na pchły Fiprex w kropelkach. Chodzę po wetach i każdy ma inną teorię, w klinice powiedziano mi że jest na nią wyrok i lepiej szybko ją uspić. Ale ja probuję ją podleczyc. Luminal na nia nie działał.Teraz dostaje relsed i essentiale forte. Wydaje mi sie że ataki są jakby lagodniejsze i krótsze. proszę o jakieś wskazówki, bo nie wiem czy jest sens męczyć stworzonko i nie wiem czy ja dlugo to wytrzymam. Czy da się wyleczyc wątrobę w takim stanie? może ma ktoś pozytywne doświadczenia?



tu masz watek ktory moze pomoc. Napisz moze do Anji pw.
:arrow: viewtopic.php?f=1&t=101645
Jestem w kropce....... zgadnij w której
Obrazek

aga9955

Avatar użytkownika
 
Posty: 15462
Od: Czw sie 14, 2008 18:51
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw mar 04, 2010 20:35 Re: Re:

vega36 pisze:
Prakseda pisze:Ja mam od weta takie instrukcje.
Jak nadejdą pierwsze symptomy (niepokój, agresja, ślinienie) podać Luminal.


Ja mam awaryjnie w szufladzie DIAZEPAM do podania doodbytniczo.

Ja nie zdążyłabym, bo to trwa ulamki sekund gdy leci slinka, od razu sika i zaraz ją telepie. Mam i liminal i diazepam doodbytniczy tzn Relsed, to chyba to samo co relanium. W pupe dostaje co dzień 2 razy i nie pomaga Zauważyłam że jak daję oba to napady są łagodniejsze, ale są... Z dawkami też juz kombinaowałam :( Dzwonilam do weta że nic nie dziala i jutro dostane receptę na coś innego, chyba Rivotril. Tylko to z kolei psuje wątrobę która jest juz zepsuta.. błędne koło. Zobaczymy co będzie... :cry:

asiast

 
Posty: 6
Od: Sob lut 27, 2010 22:00

Post » Czw mar 04, 2010 21:32 Re: Padaczka u kotów.

asiast pisze:Witam wszystkich. Zaczęłam szukać usilnie jakchś informacji na temat padaczki u kotów, bo i ja teraz muszę sie zmierzyć z tym problemem. Moja kicia ma 3,5 roku. Od tygodnia ma ataki padaczki ślinienie, drgawki, szusianie pod siebie ok. 5 razy dziennie. Teraz widać że wątroba jest mocno spuchnięta. Robilam biochemiczne badanie krwi i ALAT ma 976,(norma max 107) co jednoznacznie wskazuje na wątrobę. prawdobodobnie zatrula sie środkiem na pchły Fiprex w kropelkach. Chodzę po wetach i każdy ma inną teorię, w klinice powiedziano mi że jest na nią wyrok i lepiej szybko ją uspić. Ale ja probuję ją podleczyc. Luminal na nia nie działał.Teraz dostaje relsed i essentiale forte. Wydaje mi sie że ataki są jakby lagodniejsze i krótsze. proszę o jakieś wskazówki, bo nie wiem czy jest sens męczyć stworzonko i nie wiem czy ja dlugo to wytrzymam. Czy da się wyleczyc wątrobę w takim stanie? może ma ktoś pozytywne doświadczenia?

Luminal nie działa natychmiast - ok. tygodnia trzeba, by osiągnął odpowiednie stężenie w organizmie.
asiast pisze:Ja nie zdążyłabym, bo to trwa ulamki sekund gdy leci slinka, od razu sika i zaraz ją telepie. Mam i liminal i diazepam doodbytniczy tzn Relsed, to chyba to samo co relanium. W pupe dostaje co dzień 2 razy i nie pomaga Zauważyłam że jak daję oba to napady są łagodniejsze, ale są...

to w końcu co dajesz?
Z dawkami też juz kombinaowałam :(

Nie kombinuj. To są środki, które odstawia się powoli, a nie tak, jak się wydaje - raz więcej, raz mniej.
Dzwonilam do weta że nic nie dziala i jutro dostane receptę na coś innego, chyba Rivotril. Tylko to z kolei psuje wątrobę która jest juz zepsuta.. błędne koło. Zobaczymy co będzie... :cry:

Wszystkie te leki źle wpływają na wątrobę.
Rozumiem, że ataki same się kończą i po paru godzinach znowu, tak?

jaaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 19110
Od: Śro gru 10, 2008 22:03
Lokalizacja: pomorskie

Post » Czw mar 04, 2010 21:51 Re: Padaczka u kotów.

Przez pierwsze 3 dni po pól tabl luminalu dawalam 2 razy dziennie. Ale ciagle miala po 5-6 mocnych ataków. To od innego weta dostalam Relsed. Pierwszego dnia gdy działanie tych lekow sie skumulowalo miała tylko 3 ataki łagodne Coć zadziałalo, pomyslałam ze relsed i luminal odtawiłam. Ale nie jest dobrze.Teraz siedzi w budce i ataki ma co poł godziny albo godzinę :( ale takie krotkie i łagodne. Zdaje mi sie teraz że luminal był lepszy... :( Może rzeczywiscie niepotrzebnie zmienialam za wcześnie...

asiast

 
Posty: 6
Od: Sob lut 27, 2010 22:00

Post » Czw mar 04, 2010 21:52 Re: Padaczka u kotów.

aga9955 pisze:
asiast pisze:Witam wszystkich. Zaczęłam szukać usilnie jakchś informacji na temat padaczki u kotów, bo i ja teraz muszę sie zmierzyć z tym problemem. Moja kicia ma 3,5 roku. Od tygodnia ma ataki padaczki ślinienie, drgawki, szusianie pod siebie ok. 5 razy dziennie. Teraz widać że wątroba jest mocno spuchnięta. Robilam biochemiczne badanie krwi i ALAT ma 976,(norma max 107) co jednoznacznie wskazuje na wątrobę. prawdobodobnie zatrula sie środkiem na pchły Fiprex w kropelkach. Chodzę po wetach i każdy ma inną teorię, w klinice powiedziano mi że jest na nią wyrok i lepiej szybko ją uspić. Ale ja probuję ją podleczyc. Luminal na nia nie działał.Teraz dostaje relsed i essentiale forte. Wydaje mi sie że ataki są jakby lagodniejsze i krótsze. proszę o jakieś wskazówki, bo nie wiem czy jest sens męczyć stworzonko i nie wiem czy ja dlugo to wytrzymam. Czy da się wyleczyc wątrobę w takim stanie? może ma ktoś pozytywne doświadczenia?



tu masz watek ktory moze pomoc. Napisz moze do Anji pw.
:arrow: viewtopic.php?f=1&t=101645



to ja przypomne.

To wazne. Poczytaj ten watek.
Jestem w kropce....... zgadnij w której
Obrazek

aga9955

Avatar użytkownika
 
Posty: 15462
Od: Czw sie 14, 2008 18:51
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw mar 04, 2010 22:05 Re: Padaczka u kotów.

Moja Dominika już prawie rok łyka luminal. Trzyma się dobrze. Co 3 miesiące badamy wątrobę.
Pierwszy wet zaczął od małych dawek i stopniowo zwiększał, aż ataki ustały. z tym, że właśnie po zwiększeniu dawki trzeba było odczekać ok. tygodnia, aż zacznie prawidłowo działać.
Drugi wet miał teorię inną - zacząć od dużej dawki, i przy dobrych efektach stopniowo zmniejszać. Mówi, że zaczynanie od małych dawek, powoduje przyzwyczajanie organizmu do leku i jeśli trzeba zwiększyć, to reakcja jest słabsza.
Dominika nigdy nie miała kilku ataków dziennie. Najczęściej co kilka dni, ale bardzo mocne i zdawało mi się, że po ataku traciła pamięć. Teraz bierze sporo luminalu, bo 2 x dziennie po całej tabletce, ale ostatni atak miała w październiku i mam nadzieję, że niedługo zaczniemy zmniejszać.
Trzymajcie się obie :ok:

jaaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 19110
Od: Śro gru 10, 2008 22:03
Lokalizacja: pomorskie

Post » Czw mar 04, 2010 23:10 Re: Padaczka u kotów.

Za pierwszym razem odrzuciłam tą mysl, bo przeciez powiedzieli mi że to wina wątroby. Może rzeczywiscie w wątku Anji cos pasuje do mojej Lali? Szkoda tylko ze w klinice zmarnowali próbke krwi na morfologię. Pobranie jej kosztowało dużo zdrowia i nerwów moich, kota i całego personelu. Pomyśle w tym kierunku. Dzięki.

asiast

 
Posty: 6
Od: Sob lut 27, 2010 22:00

Post » Pt mar 05, 2010 17:16 Re: Padaczka u kotów.

asiast pisze:Za pierwszym razem odrzuciłam tą mysl, bo przeciez powiedzieli mi że to wina wątroby. Może rzeczywiscie w wątku Anji cos pasuje do mojej Lali? Szkoda tylko ze w klinice zmarnowali próbke krwi na morfologię. Pobranie jej kosztowało dużo zdrowia i nerwów moich, kota i całego personelu. Pomyśle w tym kierunku. Dzięki.

Dzięki chorobie Brucka, różnym wetom i forum poszerzyłam swoją wiedzę o różne przyczyny ataków padaczkopodobnych i stąd wiem, że wątroba może być także przyczyną takich ataków.
Dlatego w tej sytuacji najważniejsze jest leczenie wątroby, bo leki typu Luminal i Relsed tylko zdejmują objawy, za nie leczą wątroby, która może być przyczyną ataków.
Dlaczego sądzisz, że próbka krwi została zmarnowana? Przecież masz wyniki, wyszła chora wątroba.
Essientale Forte stosowałam u Ryśka na chorą wątrobę, uważam, że to dobry lek, ale czy dajesz też dodatkowo kotu karmę leczniczą dla kotów z chorą wątrobą?

Jak z pozostałymi wynikami? Krew nie była za gęsta, nie było zakrzepów? Nerki są w porządku? Możesz przepisać te wyniki i podesłać np. na PW?

Luminal osiąga właściwe stężenie we krwi po min. 2 tygodniach podawania, więc po 3 dniach cudów nie będzie. Barbiturany zmniejsza się bardzo powoli, a u Ciebie zostały wycofane błyskawicznie, nikt Ci nie powiedział, że tak nie można robić? Nie wiem co sądzic o wetach, którzy przepisuję Ci takie leki, a Ty nie orientujesz się ile czasu je dawać i jak je odstawiać, żeby kotce nie zaszkodzić :? . Może poszukaj kogoś z podforum weci polecani i lecz kotkę u jednego lekarza, któremu można zaufać?
Wyprowadzam Brucka z Luminalu 4 m-ce, zmniejszając dawki (obecnie dostaje 1 raz dziennie ćwiartkę ćwiartki, a zaczynaliśmy od dawki 3/4 tab x 2 dziennie)

Obecne ataki u kotki mogą być np. polekowe (zdarza się przy za szybkim wycofaniu) lub z powodu tego, że L. raczej nie powinien być podawany przy chorej wątrobie (cyt. z ulotki: 2. Zanim zastosuje się lek Luminalum UNIA: /.../Nie należy stosować leku Luminalum UNIA, jeśli u pacjenta stwierdzono: /.../ciężką niewydolność wątroby; śpiączkę wątrobową /.../)

Piszesz także, że od tygodnia może dwóch były te ataki i teraz są jakby łagodniejsze. Po tak krótkim czasie chyba za wcześnie na tony rezygnacji, daj Wam jeszcze czas, aby sprawdzić leczenie i jego efekty (przy takich wynikach), szczególnie, że L i R. nie jest dobrze podawany i ew. wycofywany.
Przynajmniej ja bym nie rezygnowała, bo dzięki takiemu podejściu mam w domu Brucka, którego weci chcieli w maju usypiać.

Jakby co proszę o kontakt na PW, bo ostatnio sporadycznie przeglądam wątki na forum i mogę coś tu przegapić.
Obrazek
Pirackie Trio [']:
Brucek 20.10.2001-09.04.2015 / Hrupka 20.10.2001-23.07.2016 / Rysio 20.05.2002-23.06.2018
oraz Wiórka 20.04.2016-26.11.2018

PiNeski: Pirat Lotka i Neska

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25584
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Pon kwi 05, 2010 12:34 Re: Padaczka u kotów.

Odebralam moja kicię po tygodniowym pobycie w szpitalu, gdzie dostawala kroplowki i luminal i nie ma padaczki. Wyniki krwi bardzo sie poprawily przed pobytem miała ALT 979 , a po kroplówkach 609, co oznacza że wciaż za wysokie, ale wiekszość toksyn zostala wyplukana. Wszystkie pozostale wyniki sa dobre. Wykluczono przytarczyce. Nie wiadomo czym sie przytruła. Ja mam wiele teorii ale żadna nie jest pewna. Teraz podejrzewam że podgryzając kwiatki domowe takie jak dracena czy kroton mogła sie zatruć. Wyrzuciłam wszystkie kwiatki i zasialam trawkę kocią. Powoli zmniejszam dawki luminalu, stosuję odpowiednia niskobiałkową i niskotluszczową diete wątrobową. Kicia jest jak nowa, taka pelna energii. Dostała drugie życie.

asiast

 
Posty: 6
Od: Sob lut 27, 2010 22:00

Post » Pon kwi 05, 2010 12:45 Re: Padaczka u kotów.

Jakie badania trzeba zrobić ,żeby stwierdzić,że z przytarczycami jest ok.?
Obrazek...Obrazek...Obrazek...

kristinbb

 
Posty: 40068
Od: Nie cze 03, 2007 20:32
Lokalizacja: Elbląg

Post » Pon kwi 05, 2010 12:51 Re: Padaczka u kotów.

kristinbb pisze:Jakie badania trzeba zrobić ,żeby stwierdzić,że z przytarczycami jest ok.?

fT4 (tarczyca)
Parathormon PTH (przytarczyce)
Jestem w kropce....... zgadnij w której
Obrazek

aga9955

Avatar użytkownika
 
Posty: 15462
Od: Czw sie 14, 2008 18:51
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon kwi 05, 2010 13:11 Re: Padaczka u kotów.

aga9955 pisze:
kristinbb pisze:Jakie badania trzeba zrobić ,żeby stwierdzić,że z przytarczycami jest ok.?

fT4 (tarczyca)
Parathormon PTH (przytarczyce)


Dziękuję.
Oczywiście trzeba pobrać krew? :?:
No wiem goopie pytanie, ale się nie znam.
Obrazek...Obrazek...Obrazek...

kristinbb

 
Posty: 40068
Od: Nie cze 03, 2007 20:32
Lokalizacja: Elbląg

Post » Pon kwi 05, 2010 13:42 Re: Padaczka u kotów.

Tak Krysiu.
Normalnie tak jak do morfologii i biochemii.

Tylko zapytaj o cene tego badania. Wiem ,ze jest dosc kosztowne. Szczegolnie jak klinika wet nie ma labu na miejscu i wysyla.
Nie pamietam jaki to koszt ale chyba dosc spory.
Jestem w kropce....... zgadnij w której
Obrazek

aga9955

Avatar użytkownika
 
Posty: 15462
Od: Czw sie 14, 2008 18:51
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot] i 32 gości