Padaczka u kotów.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 29, 2009 10:51

zaczynam w głowie łączyć pewne fakty. jeśli możecie proszę o rady, pomoc, wskazówki.

prawie 3 tygodnie temu dostałam telefon, ktoś znalazł dwa kociaki przy martwej matce, ponieważ przebywała w tym czasie u mnie na DT matka karmiąca ze swoimi dwoma maluchami postanowiłam podjąć próbę. Udało się w połowie. Jeden kociak czuje sie do tej pory jak u siebie, drugi od początku się nie przyjął i to nie matka go nie zaakceptowała, wyglądało jakby on stronił od całego towarzystwa.

Maluszek był od początku z boku, nie jadł od matki, nie bawił się, ciągle z boku. Któregoś wieczora przy karmieniu dostał dziwnych skurczy, wił się, pocharkiwał, efektem była kupa. Następnego dnia poszłam do weta, opisałam wszystko, wet obadał, diagnoza mały ma problemy z jelitami plus możliwe kolki, złogi twardego kału. Dostał zastrzyki, masowanie brzucha, karmienie strzykawką, opieka praktycznie 24 godziny na dobę (włącznie z chodzeniem do pracy ze mną).

Nie zostawiałam go samego dłużej niż na 2 godziny. Ostatnio jednak musiał zostać sam, tzn z całą kocią rodzinką, ale bez mojej obserwacji. Wróciłam do domu dość późno. Zastałam Małego w koszyku, leżał na plecach, łapki wyciągnięte do przodu. Przestraszyłam się i go wzięłam. Mały całkowicie bezwładny, wyziębiony. Nie chciał jeść, przelatywał przez ręce. Położyłam go w cieple i tak sobie spał. W pewnym momencie zaczął się wyginać, ślinić, znowu charczeć, znowu była kupa. Do tego źrenice rozszerzone no granic możliwości. Pomyślałam, że znowu może jakiś problem z brzusiem. Chwilę później dostał ataku z 10 razy gorszego. Machał łapkami, ślinił się na potęgę, wił i przeraźliwie wył. To straszny widok. Środek nocy, wet zamknięty. Zaczęłam małego głaskać, leżał na podgrzewanej podusi. Przeszło. Mały potem chwilę pospał, później zjadł i zasnął na parę godzin. W nocy już mu było lepiej, tak dokazywał, że nie dało się spać.

To jest mały kociak, może ma z 4 tygodnie. Jego siostra to żywe srebro. On zaś zlepek nieszczęść. Do tego wszystkiego ma jeszcze problem z łapką. Jakby niedowład, luźna w kolanie. Ma w chwili obecnej usztywnioną i zabezpieczoną.

Proszę was o wszelkie sugestie. Idę z nim dziś do weta. Opowiem dokładnie i zasugeruję padaczkę. Wet dobry, polecany na forum, ale moja mieścina mała, gabinet mały i małe możliwości. Choć jak będzie trzeba wybiorę się z małym dalej, żeby tylko mu pomóc.

Na co zwrócić uwagę? Co robić? Jak pomóc małemu?

Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
ObrazekObrazek

cos_tam82

 
Posty: 429
Od: Śro lip 11, 2007 10:41
Lokalizacja: Świnoujście

Post » Pt maja 29, 2009 11:30

Straszne rzeczy opisujecie. Widziałam kiedyś atak padaczki u psa. Byłam przerażona. Dobrze podosić ten watek, żeby wiecej osób go przeczytało. Może jeszcze ktos zgłosi się.

Kiedyś kot też mi się ślinił, ale-na szczęście- było to polekowe.

Zakocona

 
Posty: 6992
Od: Czw lut 03, 2005 22:19
Lokalizacja: Gliwice

Post » Pt maja 29, 2009 12:15

Powinnam i ja opisać ataki u Katiuszki (*), to dla mnie nadal bardzo bolesne.
Przepraszam, że takie długie, ale mam gotowy tekst, nie jestem w stanie opisywać tego na nowo.
witam, moja historia właściwie Katiuszki może być przestrogą przeciw kupowaniu kota od pseudohodowcy. Zdjęcia Katii na www.katia2.pupile.com
Kupiłam za 300 zł dwumiesięczną koteczkę od pani Kingi z Konina. Zobaczyłam wszystkie koty (razem było 5 koteczek, kocur i małe, w tym Katia) i dwa psy , wyglądały zdrowo. Dałam się zwieść, że kot nie potrzebuje rodowodu i wystawiania, że to "nakolankowy" kot, który będzie wysterylizowany. Po dwóch tygodniach zaniepokoiły mnie uszka, które były jakieś brudne, okazało się, że to potworna grzybica, z która walczyliśmy 4 miesiące, zaraziliśmy się też razem z mężem i synem. Pani Kinga twierdziła, że kot musiał cos u nas podłapać, ale przeciw temu świadczyły dwie rzeczy: pani kazała mi kotka kąpać w nizoralu (!!!???), bo rzekomo miała jakieś łyse placki na brzusiu, a dwa: poznałam forumowiczkę, która też miała kota Gustawa z tej hodowli tylko o miot wcześniej także z potworną grzybicą. Po pół roku kotka dostała jakiegoś makabrycznego ataku z bezwładnością nóg , oczopląsem i drgawkami. Wet nie umiał dokładnie określić co się stało, a dalej było już tylko gorzej, kotka przestała jeść, dostała żółtaczki, potem makabrycznej anemii i umarła w bólach. Wet stwierdził, że to mógł być jakiś koronawirus, który ujawnił się po ataku,a kotka mogła mieć jakieś wady wynikające z hodowli wsobnej. Gustaw tez ma jakieś zwyrodnienie kręgosłupa, prawdopodobnie też z powodu wady wrodzonej. Moja osobista tragedia, żal po stracie wspaniałej koteczki jest niewyobrażalny. Nauczyło mnie to tyle, że kupiłam kotkę rasową=rodowodową, na raty, pieniądze, które poprzednio "zaoszczędziłam" na kupnie kota nierasowego wydałam na leczenie, a bólu nie da się w ogóle wliczyć w koszt. Jestem teraz przeciwniczka pseudohodowli i niech moja historia będzie przestrogą dla amatorów "tanich, rasowych" kociąt.
Dodam jeszcze, że ataki się powtórzyły, leczona była Relanium. Nie miała ślinotoku, ani nie wypróżniała się, ale takie ataki mogą nie być pełoobjawowe.
Suka mojej cioci też miała padaczkę, ale po ataku nie było żadnych innych objawów. Leczona była tylko doraźnie czopkami, żyła kilkanaście lat. Też była "rasowa bez rodowodu".
Obrazek
Obrazek

kirke18

 
Posty: 2132
Od: Pt mar 31, 2006 10:17
Lokalizacja: Grudziądz

Post » Pt maja 29, 2009 16:20

Jednak nie jestem osamotniona w rozterkach i przeżyciach ostatnich dni... :(
Simba - troszke ponad 2 miesiące ma zdiagnozowana padaczkę, jest malutki, a już tak strasznie cierpi...ostatnia noc to ciągłe ataki, pomimo podania leku, rano dostał już Relanium w syropie...
Trzęsie się, ma drgawki, płacze, warczy, slini się, siusia i qpka.... :(

Stoimy przed dylematem co będzie dla niego dobre... :(

Czy mamy na forum dorosłego kota z padaczką na lekach od prawie początku swego życia?
Czy należy skazywać go na życie na ciągłych lekach, bez gwarancji na lepsze...Czy raczej walczyć?
www.agapeanimali.org

Jolek

 
Posty: 2144
Od: Śro gru 03, 2003 9:00
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto cze 16, 2009 7:39

Jolek, ja obecnie mam kota z padaczką. Kocurek ma dwa lata. Dostaje regularnie relanium, a każda próba odstawienia tego leku powoduje nawroty ataków. z lekiem funkcjonuje zupełnie normalnie. Badamy co miesiąc krew, żeby monitorować jakieś ewentualne pogorszenie funkcjonowania wątroby. Podaję również leki poprawiające jej funkcjonowanie.Nie wiem co będzie dalej, ale mam zaufanie do mojego weterynarza, który twierdzi, że odpowiednio prowadzone koty z padaczką mogą żyć długie lata. Bardzo mało jest na ten temat informacji w inetnecie a z tego co widzę, takich zwierzaków nie brakuje. Pozdrawiam.

istoria95

 
Posty: 1
Od: Wto cze 16, 2009 7:05

Post » Wto sie 18, 2009 11:53 Pomóżcie!!Co robić??

Witam jestem nowa na forum. Dzisiaj zaobserwowałam u mojej 3 tygodniowej kotki dwa ataki przypominające padaczke.Nie zauważyłam żeby przed atakiem jakoś inaczej wygladała. Spała a nagle podniosła się zaczęła przeraźliwie miauczeć i rzuciła się na ziemie, nagle zaczęła jakby dretwieć. Czy to jest padaczka? Jak można pomóc mojej kotce?Prosze jak najszybciej o odpowiedź,najlepiej w wiadomości prywatnej!! Z góry dziękuję

martyna-niedzielska

 
Posty: 1
Od: Wto sie 18, 2009 11:48

Post » Śro wrz 09, 2009 21:38 Re: Padaczka u kotów.

Dobrze, że jest ten wątek... Mój około 2-3 letni kot obudził mnie wczoraj o trzeciej nad ranem: leżał na boku z wyciągniętymi łapkami aląc nimi o podłogę w ataku podobnym do padaczki, leżał w kałuży moczu... myślalam, że się zaksztusił, ale w pyszczku nic nie miał. Byl przytomny. Po minucie-dwóch atak przeszedł, Lizak wstał... i dalej wszystko było normalnie. Pojechałam z nim do weta. Zrobił badania krwi, wyniki już są i są bardzo dobre. Było przypuszczenie, że padaczka wzięła się z niewydolności nerek lub wątroby, ale po wynikach już wiadomo, że to chyba nie to.

Problem jest więc neurologiczny. Wet ma się zastanwić co robić i mam zadzwonić jutro.

Waszw wskazówki są bardzo cenne. Jeśli mozecie coś poradzić, to będę bardzo wdzięczna.

Mam nadzieję, że ataki się nie powtórzą i że będzie wszystko ok. Lizak jest najcudnieszy pod słońcem...
Obrazek

AgnieszkaZet

 
Posty: 2475
Od: Wto paź 21, 2008 9:40
Lokalizacja: Warszawa-Rembertów

Post » Nie wrz 13, 2009 21:52 Re: Padaczka u kotów.

Na wszelki wypadek mam relsed doodbytniczo.
Żeby przerwać długotrwały atak.

Jak dotychczas nie musiałam stosować - ataki Domisi trwają krótko, minuta, dwie - nie dłużej.
Funkcjonujemy na luminalu.

jaaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 19114
Od: Śro gru 10, 2008 22:03
Lokalizacja: pomorskie

Post » Pon wrz 14, 2009 22:01 Re: Padaczka u kotów.

uwaga,na podforum dla zwierząt ogółem jest ogłoszenie o potrzebnym luminalu:
viewtopic.php?f=21&t=100064
treść:
"PILNIE POSZUKUJEMY LUMINALU W AMPUŁKACH DO PODANIA DOZYLNEGO DLA BARDZO CHOREGO ROTKA WZIETEGO ZE SCHRONISKA.ROTEK TEN O IMIENIU BARTEK CHORUJE OD ROKU NA PADACZKĘ, KAZDY KOLEJNY ATAK JEST GORSZY MA TZW AURE I TRZEBA WPROWADZAC GO W FARMAKOLOGICZNA SPIĄCZKE.KOLEJNE LEKI NIE SKUTKUJĄ DR SUMIŃSKA PORADZIŁA NAM TELEFONICZNIE- MIESZKAMY W GDANSKU ABY RATOWC BARTKA LUMINALEM PODANYM DOŻYLNIE.NIESTETY ZOSTAŁ WYCOFANY Z APTEK JEDYNA NADZIEJA, ZE KTOŚ POSIADA W DOMU ZAPASY.TYDZIEN TEMU STOCZYLISMY DRAMATYCZNĄ WALKĘ O JEGO ŻYCIE, NAJPRAWDOPODOBNIEJ NASTĘPNEGO ATAKU NIE PRZEZYJE.JEZELI KOŚ Z WAS MA LUMINAL BARDZO PROSZE O POMOC- KONTAKT AGNIESZKA SMÓŁKA GDANSK TEL 601678097"
ObrazekObrazekObrazek

Koszmaria

Avatar użytkownika
 
Posty: 6233
Od: Pon lut 04, 2008 1:17
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto wrz 15, 2009 17:23 Re: Padaczka u kotów.

W Pucku nie ma :(
Pytałam w aptekach i u weta.

jaaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 19114
Od: Śro gru 10, 2008 22:03
Lokalizacja: pomorskie

Post » Śro paź 28, 2009 20:42 Re: Padaczka u kotów.

Witam wszystkich i proszę o rade. Mam kotkę 3 letnia nie miała żadnego ataku normalnie sie zachowywała. Tydzień temu mi zgineła wyszła z domu i nie wróciła.

Dziś w południe wróciła do domu w strasznym stanie nie wiem dokładnie gdzie była.

Ma straszne drgawki co jakiś czas jak chce ja pogłaskać zaczyna szybko oddychać trzęsie sie tak strasznie że wżyciu takiego czegoś nie widziałam, normalnie jakby zaraz zawału miała dostać, również mruczy Byłam u weta ale nic narazie konkretnego nie powiedział Jest odwodniona i nie jadła przez 7 dni ktoś ja musiał zamknąć gdzieś strasznie schudła białka " zważone"- chyba przez odwodnienie ledwo sie trzyma na nogach dostała leki i kroplówkę.
Co chwile popija wodę i mleko nic nie je.

kotka niema nic złamanego ani żadnych ran wygląda na zdrową ale co jakiś czas ma drgawki i szybko oddycha cała sie trzęsie jak galareta i nie możre oddechu złapać po chwili wszytko wraca do normy.

Wiem ze jest słaba niewiem czy to stres czy choroba no dziwnie sie zachowuję
prosze o radę :(
ObrazekObrazek

rene010

 
Posty: 1064
Od: Pt cze 05, 2009 22:06
Lokalizacja: Przeworsk

Post » Śro paź 28, 2009 21:30 Re: Padaczka u kotów.

Przekleję do wątku historię mojego Brucka z objawami padaczkopodobnymi, mam nadzieję, że komuś się przyda:
BRUCEK: NIEDOCZYNNOŚĆ PRZYTARCZYC, NIBYPADACZKA, ALERGIA CZ. 2 :arrow: viewtopic.php?f=1&t=101645&start=0
BRUCEK: NIEDOCZYNNOŚĆ PRZYTARCZYC, NIBYPADACZKA, ALERGIA CZ. 1 :arrow: viewtopic.php?f=1&t=92535

cytat z 1 str. wątku
Obrazek
Zapraszam do drugiej części wątku Brucka, Wodza Pirackiego Trio :),
chorego na niedoczynność przytarczyc, która obajwiła się atakami padaczkopodobnymi w maju 2009 roku, a okazały się atakami tężyczki zw. m.in. z w/w chorobą i utratą wapnia.
album ze zdjęciami Brucka :arrow: http://anjja.fotosik.pl/albumy/686665.html

14. 09.2009 Anja pisze: EDIT dla osób, które po raz pierwszy zaglądają do tego wątku z dn. 14.09.2009:

Brucek został zdiagnozowany w maju, ma niedoczynność przytarczyc. Ma 8 lat i wtedy zaczęły się pierwsze ataki padaczkopodobne. Trafił do szpitala.
Poza poszerzoną diagnostykę, w ustaleniu choroby pomogło zrobienie morfologii, profilu wątrobowego-nerkowego oraz niezbędne było oznaczenie PTH, ft4 a także pełnego jonogramu. Brucek ma zaburzenia jonogramu oraz PTH - poniżej normy.
Oprócz tego miał wielokrotnie badaną krew, zrobione USG jamy brzusznej, tomografię głowy, testy na wirusówki. Był konsultowany na terenie całej Polski (mailowo), w warszawskich lecznicach oraz u dwóch neurologów, z czego jeden go oglądał (dr Lenarcik)
Obajwy są podobne do ataków padczkowych, jednak padaczką nie są. Ataki na tym tle określa się mianem tężyczki.
Dużo czasu zajęło nam odnalezienie lekarza, który go zdiagnozuje, bo nikt nie wiedział co mu jest. Padaczka, guz zostały wykluczone. Zapraszamy do wątku kota wyjątkowego i bardzo kochanego ;) z niedoczynnością przytarczyc, kórego udało się nam uratować.

Brucek ma zbyt niskie PTH, związane z tym zaburzenia jonogramu (wiadomo co oznacza spadek magnezu i wapnia), alergia pokarmowa, niechęć do jedzenia karm dla alergików, związana z tym biegunka, oraz wymioty futrem, które Brucek sobie wygryza. Czyli w sumie problemy z przyswajaniem, na co składa się wiele elementów. Po każdym ataku, Ca i Mg spada jeszcze bardziej, a już wcześniej jest poniżej normy. Zanim zadziała zwiększona suplementacja mija kilka godzin. Skrót informacji na ten temat wklejam poniżej.

Prawda jest, ze przyjął się stereotyp, ze skoro kot ma skurcze to musi mieć padaczkę. Mało kto wie, jakie zaburzenia daje odchylony jonogram. Mało kto bawi się w upierdliwą obserwację szczegółów i łączenia jej w całość. Na wszystko jest jeden cud - Luminal. Kot po nim nie ma ataków - doskonale, ale w naszym przypadku sa tu inne problemy zdrowotne. Waląc młotkiem w muchę, też można ją unieruchomić.

Przypomnę, że kot jest pod stałą opieką lekarza. Doskonałego. To on szuka, myśli i kombinuje. To jest mój autorytet, który ratuje mojego kota. Jakbym słuchała innych lekarzy, to kot nie miałby zrobionych dodatkowych badań i przewracałby się na Luminalu, który mu i i tak ataków nie wyciszał.
I tak nie ja decyduję o leczeniu kota, tylko fachowiec.
Zresztą gwoli wyjaśnienia nikt nie stwierdził typowej padaczki i nikt wczesniej nie był w stanie zdiagnozować co mu jest. Brakowało pomysłów. Przygotowywano mnie do opcji uśpienia kota. Padaczka u kota w wieku 8 lat, bez urazu i choroby jest niespotykana. Tym bardziej, że zostały wykonane wszystkie badania, niektóre wielokrotnie.

źródło: http://www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=39&typ=1
Niedoczynność przytarczyc
Hypoparathyreosis, hypoparathyreoidismus
Opis
Jest to choroba wywołana niedoborem parathormonu, hormonu produkowanego przez przytarczyce, niewielkie narządy wewnętrznego wydzielania, położone w obrębie szyi tuż obok tarczycy. Parathormon podnosi poziom wapnia we krwi i wraz z kalcytoniną (produkowaną przez komórki C tarczycy) oraz witaminą D reguluje gospodarkę wapniowo-fosforanową organizmu. Niedoczynność tarczycy występuje głównie u dorosłych.

Najczęstsze dolegliwości i objawy
# Ostra faza choroby: Tężyczka - w czasie napadu występują bolesne kurcze mięśni twarzy, ramion, dłoni, czasem stóp, wykręcanie kończyn, wykrzywienie twarzy, duszność, napad padaczkowy
# Drętwienia i mrowienia dłoni i stóp
/.../

Badania dodatkowe
# Badanie biochemiczne krwi i moczu (poziom wapnia, magnezu, fosforanów)
# Dobowa zbiórka moczu na wapń i fosforany
# Onaczenie stężenia parathormonu w surowicy (o ile to możliwe)
# Elektrokardiogram (EKG) – niskie stężenie wapnia we krwi może wywołać zaburzenia rytmu serca
# RTG kości (densytometria) w celu oceny gęstości tkanki kostnej

Cele leczenia
Podstawowym celem leczenia jest osiągnięcie prawidłowego stężenia wapnia, magnezu i fosforu w surowicy oraz zapobieganie powikłaniom.

Leczenie
Zalecenia ogólne
Niezbędne jest systematyczne leczenie farmakologiczne oraz kontrolne badania lekarskie i laboratoryjne. W przypadku pojawienia się objawów tężyczki (kurcze mięśni, drętwienia kończyn) zaleca się przyłożenie papierowej torebki do ust i oddychanie powietrzem wydychanym z płuc, co pozwala na zwiększenie stężenia dwutlenku węgla we krwi – powoduje to ustąpienie objawów.
Zalecana jest dieta bogata w wapń i uboga w fosforany (należy ograniczyć spożycie mleka i jego przetworów, żółtka jaj, kalafiorów).
Wskazane jest stosowanie kremów nawilżających na skórę oraz krótkie obcinanie paznokci.
Nie jest konieczne ograniczanie aktywności fizycznej.

# Leczenie farmakologiczne
# Preparaty wapnia w dużych dawkach
# Witamina D
# Dożylne podawanie wapnia w przypadku objawów tężyczki
# Leki uspokajające i przeciwdrgawkowe
# Istnieją próby leczenia parathormonem



źródło: wikipedia (fragmenty)
W wyniku niedoczynności przytarczyc następuje zmniejszona synteza i wydzielanie PTH co wywołuje hipokalcemię. Hipokalcemia może także nastąpić na skutek zaburzeń w transdukcji sygnału do wnętrza komórki (Niedoczynność przytarczyc rzekoma). Mogą się wtedy pojawić objawy tężyczki.
Nadczynność przytarczyc skutkuje większym wydzielaniem PTH. Wzrasta poziom wapnia we krwi, kosztem tego, który jest zgromadzony w kościach. Może to wywołać groźne zaburzenia funkcji mózgu i kości.

Niedoczynność przytarczyc (łac. hypoparathyroidismus, ang. hypoparathyroidism) – zaburzenie endokrynologiczne, polegające na obniżonej czynności wewnątrzwydzielniczej przytarczyc. Zespół chorobowy objawia się tężyczką lub mrowieniami i drętwieniami, zaćmą, zwapnieniami jąder podstawnych mózgu, i zaburzeniami jonowymi: hipokalcemią, hiperfosfatemią i hipokalciurią, wynikającymi z niedostatecznego wydzielania parathormonu (PTH).

Tężyczka (łac. tetania) – stan patofizjologiczny, objawiający się nadmiernym skurczem mięśni. Występuje przy hipokalcemii.
Przy znacznej hipokalcemii (Ca2+ < 7 mg/dl) występują parestezje, skurcze mięśni szkieletowych z przewagą zginaczy kończyn górnych i prostowników kończyn dolnych. Inne objawy, tzw. równoważniki tężyczki to skurcz naczyń wieńcowych skutkujący objawami dusznicy bolesnej, brzusznych (powodujący łac. angina abdominalis), mózgowych (powodujących migreny, zaburzenia świadomości, TIA), obwodowych (rzekomy zespół Raynauda), skurcz głośni (łac. laryngospasmus), oskrzeli, powiek, światłowstręt oraz podwójne widzenie.
Tężyczka może być spowodowana zmniejszeniem ilości zjonizowanego wapnia w surowicy na skutek zasadowicy oraz znaczną hipomagnezemią.

Hipokalcemia - stan, w którym stężenie wapnia całkowitego w surowicy krwi jest niższe od 2,25 mmol/l.
Objawy hipokalcemii
* tężyczka
o skurcz mięśni powiek
o skurcz krtani (łac. laryngospasmus) (w skrajnych przypadkach)
* objaw "Ręki położnika"
* demineralizacja tkanki kostnej:
o krzywica
o rozmiękanie kości
Najczęstsze przyczyny
* niedoczynność przytarczyc
* niedobór witaminy D w organizmie, który praktycznie nie jest powodowany niedoborem tej witaminy, lecz zaburzeniem jej przemian, które mają miejsce wewnątrz organizmu (skóra, wątroba, nerka, jelito cienkie)
* zaburzenia gospodarki wapniowej
* zaburzenie wchłaniania wapnia z przewodu pokarmowego
Obrazek
Pirackie Trio [']:
Brucek 20.10.2001-09.04.2015 / Hrupka 20.10.2001-23.07.2016 / Rysio 20.05.2002-23.06.2018
oraz Wiórka 20.04.2016-26.11.2018

PiNeski: Pirat Lotka i Neska

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25584
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Śro paź 28, 2009 21:57 Re: Padaczka u kotów.

rene010 pisze:Witam wszystkich i proszę o rade. Mam kotkę 3 letnia nie miała żadnego ataku normalnie sie zachowywała. Tydzień temu mi zgineła wyszła z domu i nie wróciła.

Dziś w południe wróciła do domu w strasznym stanie nie wiem dokładnie gdzie była.

Kotka powinna mieć zrobione badania krwi, przydałoby się też prześwietlenie bądź USG celem wykluczenia poważniejszych urazów, których nigdy naocznie nie da się stwierdzić. Do czasu odzyskania apetytu konieczne są codzienne kroplówki i po zrobieniu badań ew. suplementacja brakujących pierwiastków przy podawaniu kroplówki.
Czy Twój kot musi wychodzić? Zobacz co się stało.... :(
Obrazek
Pirackie Trio [']:
Brucek 20.10.2001-09.04.2015 / Hrupka 20.10.2001-23.07.2016 / Rysio 20.05.2002-23.06.2018
oraz Wiórka 20.04.2016-26.11.2018

PiNeski: Pirat Lotka i Neska

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25584
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Pt paź 30, 2009 19:00 Re: Padaczka u kotów.

dziękuje :wink:

:cry: moje kociaki wychodzą niestety tak są nauczone. To przybłędy w rożnym wieku najstarszy 12 lat po przejściach. Wyszaleją sie i wracają niestety czasem ich poniesie :( Siedzą w domu ile chcą maja kuwete ale jak chca na zewnatrz to sie je wypuszcza.


Kicia po odespanej nocy wróciła do siebie czuje sie lepiej Ale spała z otwartymi oczami. Pierwszy raz cos takiego widziałam :roll: zielenice sie jej schowały do góry a ona miała otwarte oczy. Miała tez kilka ataków wieczorem raczej to na nerwy mi wyglądało.
Szybki oddech łapanie mordką powietrza i straszne drżenie całego ciałka jak galareta potem jakby sie zmęczyła albo zesłabła i położyła sie na boku na podłodze. Myślałam że juz po koci :cry: Potem wracało do normy wszystko. Dzis juz jest lepiej normalnie sie zachowuje.
Lekarz podejrzewa ogromny stres i odwodnienie organizmu. Tydzień kot był zamknięty gdzieś bez jedzenia i picia podejrzewam ze tez i nie spał.


Dzis kicia siedzi w domu nie chce na zewnątrz wychodzić wyszła na chwile walnęła qupola i wróciła zaraz :lol:
ObrazekObrazek

rene010

 
Posty: 1064
Od: Pt cze 05, 2009 22:06
Lokalizacja: Przeworsk

Post » Czw gru 17, 2009 7:06 Re: Padaczka u kotów.

Zaznaczam

vega013

 
Posty: 14686
Od: Czw lut 22, 2007 20:00
Lokalizacja: Warszawa Radość

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ankacom, inatobiqucau i 32 gości