Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebne

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon wrz 17, 2018 22:43 Re: Niech los się do nas uśmiechnie - chorobowo

Dziś miałam przyjemność trochę pochorować i pracując siedzieć w domu. Skutkiem tego było długie wylegiwanie się kotów na słońcu i przemeblowanie, żeby przystosować większy z pokoi na "koci" pokój/salon gościnny.

Zdjęcia z pierwszej części dnia czyli wylegiwania się, poniżej.

Pierwsze co zobaczyłam po obudzeniu się :)

Obrazek

Leja, w swoim ukochanym pudełku:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I bez niego ;)

Obrazek


Ursus nieco spięty w krzakach:

Obrazek

Ale wyluzowany na stole:

Obrazek

Megusia, jak zawsze pozująca na czujnego kota:

Obrazek

No i Rambo, który obserwował przelot kolorowych motyli a potem napił się kawy ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Radka na zdjęciach brak, bo przespał cały dzien pod kocykiem, ale czuje się lepiej.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon wrz 17, 2018 23:04 Re: Wieści z planety Saturn - Ciepłe dni, ciepłe uśmiechy :)

Koci raj :1luvu:
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9872
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon wrz 17, 2018 23:18 Re: Wieści z planety Saturn - Ciepłe dni, ciepłe uśmiechy :)

mziel52 pisze:Koci raj :1luvu:


Dziękujemy za odwiedziny :1luvu: :D
Kociaste kochają ogródek - 12m2 a cieszy :)
Nie zdążę jeszcze dobrze otworzyć drzwi, a już połowa na zewnątrz ;)

Zastanawiam się tylko czy wypuszczać je także podczas chłodów i deszczowej pogody. Już pół biedy że codzienne sprzątanie brudnych łapek na podłodze, bo to nie problem, ale boję się, że one się zaczną przeziębiać... :oops: :oops: :oops: 3/5 moich kotów żyło latami na ulicy i ja sobie zdaję sprawę, że przeżywały zimy, że mają grubsze nieco futro, itd itd. Ale jest we mnie taka niepewność co robić w tym zakresie. Jakieś spostrzeżenia?
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto wrz 18, 2018 6:55 Re: Wieści z planety Saturn - Ciepłe dni, ciepłe uśmiechy :)

rzeczywiście- koci raj :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu:
A jakie piękne zdjęcia...to światło... zwłaszcza Leja trzecia z kolei, nie mogę się napatrzeć :)
A co do chłodów i kotów na dworze- może same mądrze wybiorą, jak już nie będzie im słoneczko przygrzewać?

zjawka

 
Posty: 1567
Od: Nie wrz 18, 2011 21:36

Post » Wto wrz 18, 2018 8:39 Re: Wieści z planety Saturn - Ciepłe dni, ciepłe uśmiechy :)

Jak bedzie brzydko to pewnie nie beda chcialy dlugo siedziec. Wiekszosc jednak chce zobaczac wielokrotnie w ciagu doby, czy nie wrocilo lato ;)

Jaka piekna poduszka z psa :1luvu:

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75028
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob wrz 22, 2018 23:08 Re: Wieści z planety Saturn - Ciepłe dni, ciepłe uśmiechy :)

Nowe informacje nie są najlepsze ale lepiej to zamiast braku wiedzy. Ale po kolei:

Radek
- Jesteśmy po konsultacji stomatologicznej (2 już w temacie...) i niestety po 10 latach walki jesteśmy umówieni na usunięcie WSZYSTKICH zębów (koszt operacji wyceniony na 1800zł). Jego dziąsła są w fatalnym stanie, robią mu się nawisy już na podniebieniu wysoko, boimy się że bakterie zaatakują ślinianki. Do tego zaawansowana paradontoza i bardzo szybki przyrost kamienia. Nie jesteśmy już w stanie leczyć go zachowawczo... :placz: , a sterydów dostawać od kilku lat nie może. Więc najpierw sanacja, potem oral relax i po wygojeniu dziąseł kuracja interferonem. Natomiast na dzien dzisiejszy po specyfiku sprowadzonym z Wietnamu (tym strasznie drogim) czuje się znacznie lepiej, na ile jest to możliwe w jego stanie, je normalnie mokrą karmę z kangura (tutaj mam ochotę bić pokłony dr Nesce za polecenie tego jedzenia), nie chowa się już na 20 godzin po kocem i nawet dziś wyszedł się przewietrzyć. Jego wyniki moczu są książkowe, posiew też nic nie wykazał. Ale nic dziwnego bo to
[b][b]


RAMBO
[/b][/b] jest winien posikiwania. Nagrała go kamera, jak radośnie wskakuje na skórzaną kanapę i leje.I jeszcze łajza "zakopuje" pazurami swój urobek na meblu. Trochę mnie to dziwi bo Rambo normalnie załatwia się do kuwety. Wydaje mi się i mam taką nadzieję, że to tylko przez czasowe zabrudzenie kuwet (brat wymienia raz dziennie, a ja 4 razy dziennie), ale tak czy siak jest umówiony na USG do dr Neski na paździeernik. Oprócz tego tak samo jak Radek ma fatalny stan dziąseł i też dostał Oral Relax żel i przykaz mycia mu zębów codziennie. Kto zna Rambo wie, że będzie to ciężkie zadanie.
Do końca roku musimy też odwiedzić dr. Garncarza (kontrola oka po operacji i drugie oko zaszło bielmem) oraz dr Garncarz na powtórkę echo.

O Rambusia nie ma się jednak co martwić, bo bestia szalona, apetyt dopisuje, wszystkich rozczula ( chyba tylko mnie ;) ) albo doprowadza do szału.

LEJA
o nią się teraz martwię najbardziej. Dr Karaś - Tęcza jest przekonana, że u Leji to nie alergia. Niby zeskrobiny i wyniki badan krwi to potwierdzają, ale ja się bardzo martwię. 10 dzień bierze swoje psychotropy, powinno byc już lepiej, a ona się drapie i liże non-stop. Ma całą dolną część głowy wyłysiałą już. Zaczęła też pokasływać jak jej się to zdarzało przed epizodem sterydowym. Co więcej, nie wiem czy to przez te leki, czy może początek jakiejś kociej choroby, ale Leji "odwala". Potrafi zerwać sie ze spania na równe nogi, miauczeć, kręcić się w kółko, drapać, uciekać itd. Trwa to kilka minut i potem znów jest spokój. Boję się, że ataki Rambo (chociaż znacznie rzadsze) tak na nią działają.

Leja umówiona na USG na październik.


Małgorzata
Z Megusią w miarę dobrze. Będziemy się kąpać i płukanką sierść myć z powodu łupieżu, a potem się OMEGA kwasami smarować, ale to w następnym tygodniu już. U Megi mnie tylko martwi, że znów zaczyna pokasływać, a ma przecież epizod płucny za sobą z zeszłego roku. Obserwujemy

Ursus
Ursulek ma się bez zmian. Niestety nadal pocharkuje i pokasłuje. Kontrola przed nami i nie wiem czy nie kolejny antybiotyk/steryd. Pewnie wypróbujemy radę Tabo10 i podjedziemy po superlek na odporność.


Powyższe i fakt, że jestem spłukana do ZERA przez kocie wydatki w tym miesiącu (chociaż i tak się cieszę, że mogłam zapłacić bo przecież jak to bywało nie raz mogłam nie mieć i musieć się zapożyczać na grube miesiące) to były takie sobie wieści. A poniżej sesja z dzisiejszego ogródkowania. Mimo tylko 14 stopni musiałam wyganiać koty siłą do domu jak zbierało się na deszcz. Dziś nawet Radek chciał złapać ostatnie chwile ze słońcem <3

Poniżej zdjęcia dla naszych obserwujących.

Radek - moja miłość <3 ( nie zrozumcie mnie źle, kocham wszystkie swoje footra, ale Radek jest moim pierwszym kotem,i zawsze będzie zupełnie wyjątkowy)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rabuś Lejowego pudełka - Rambuś

Obrazek

Ursus w zieleni

Obrazek

I ferajna przy (i na) stole :)

Obrazek
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie wrz 23, 2018 9:39 Re: Wieści z planety Saturn - Garść wieści i łapanie słonka

"LEJA o nią się teraz martwię najbardziej. Dr Karaś - Tęcza jest przekonana, że u Leji to nie alergia. Niby zeskrobiny i wyniki badan krwi to potwierdzają, ale ja się bardzo martwię. 10 dzień bierze swoje psychotropy, powinno byc już lepiej, a ona się drapie i liże non-stop. Ma całą dolną część głowy wyłysiałą już. Zaczęła też pokasływać jak jej się to zdarzało przed epizodem sterydowym. Co więcej, nie wiem czy to przez te leki, czy może początek jakiejś kociej choroby, ale Leji "odwala". Potrafi zerwać sie ze spania na równe nogi, miauczeć, kręcić się w kółko, drapać, uciekać itd. Trwa to kilka minut i potem znów jest spokój. Boję się, że ataki Rambo (chociaż znacznie rzadsze) tak na nią działają. "

nie widziałam, nie znam historii kota a w tym chorób czy urazowości
więc jest to luźne skojarzenie
sprawdziłabym padaczkę/zmiany w obrębie czaszki
miałam już/widziałam koty i psy, zrywające się ze snu i gryzące swoją łape/ogon/brzuch, wyjące/szczekające/atakujące niewidzialne coś itd.

aktualnie mam kota i psa z objawami padaczki
i psa powiedzmy "neurotycznego"

bo tarczycę już sprawdziłaś? skoro alergia wykluczona - krew robiłaś, gdzieś wcześniej pisałaś
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8501
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Nie wrz 23, 2018 9:49 Re: Wieści z planety Saturn - Garść wieści i łapanie słonka

Cześć Kinniu.

To nie wygląda na padaczkę, mieliśmy już Dantego z padaczką i jestem dość wyczulona na takie sprawy, aczkolwiek w stanie omamów zachowywał się podobnie.
Tylko u Leji trwa to dosłownie chwilę i jest spokój. Nawet nie codziennie, natomiast zaczyna być zauważalne. Zaczęło się odkąd dostała te leki na uspokojenie od pani doktor i zamierzam przy kontrolni wszystko odpowiedzieć. Nagrałam też końcówke jednego epizodu.

Jeśli o Lejkę idzie to nikt nie zna jej historii oprócz tego, że mieszkała nad morzem i dzieci w nią oraz jej kociątko rzucały kamieniami. Przyjechała do mnie na DT i została jako rezydent. Badania krwi podstawowe i kompletne kału przynajmniej ma w normie. Tarczycę badałyśmy dawno temu. Na USG umówiona.

Na sterydach kot się zachowywał supernormalnie (oprócz zwiększonego nieco apetytu) i oczywiście ani sie nie drapała ani nie kasłała. Na razie jesteśmy trochę ponad miesiąc bez i niestety objawy lecenia sierści, wylizywania i drapania są bardzo uciążliwe dla niej, ale dla nas także. Potrafi budzic po nocach tym. Będę miała na uwadze tę tarczycę przy okazji następnej wizyty. Dzięki.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie wrz 23, 2018 10:29 Re: Wieści z planety Saturn - Garść wieści i łapanie słonka

hyyyy
na sterydach supernormalnie mowisz
znaczy steryd maskował jakiś toczący się stan zapalny/bólowy - mówiąc ogolnie
coś "zakrywał" nie lecząc

wiesz, z padaczką to jest tak, że jest jej kilka... "odmian" a i wygląda różnie - ale to na pewno wiesz
dzieci i kamienie - to potencjalny uraz a w nim blizna/krwiak/skrzep/tętniak .... i cała reszta

tarczyca jest "dziwnym ustrojstwem" czasami trzeba kilka razy badac krew aby trafić

pamiętam kota w bardzo złym stanie odłowiłam
leczył się szybko i ładnie jak na stan wyjściowy
w ktorymś momencie dostal czegoś, co wyglądało jak grzybica - badania tego nie potwierdziły
wykąpałam go kilka razy w szamponie od grzyba - niby było lepiej, ale ...
rozwiązanie było bardzo proste - kot miał braki tauryny i wit. b
a weci i ja razem z nimi - szukaliśmy choroby pasującej do objawów :evil:

masz zagwostkę, nie zazdoszczę
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8501
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Pon wrz 24, 2018 19:46 Re: Wieści z planety Saturn - Garść wieści i łapanie słonka

Zgadzam się Kinnią: napady padaczkowe jak i sama padaczka potrafią być przeróżne.
Opis kotki też mi się skojarzył z napadem padaczkowym.

Stomachari

 
Posty: 4564
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro paź 10, 2018 16:11 Re: Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebn

Ursus właśnie pod narokozą, pobieramy popłuczyny z tchawicy i ostrzeli. Niestety 4 antybiotyk nie przyniósł skutku i kot się nadal dusi. Podejrzenie jest na jakiegoś opornego grzyba lub oporną bakterię. chcemy już wycelować z leczeniem, wiecpo 2 tygodniach od antybiotyku, dokładnie dziś Ursus ma badanie.

Do tego jutra rano 2 x USG z Leją i Meggi. Leja ma podejrzenie nowotwory a Meggi zapalenia wątroby/jelit.

Oprócz tego w najbliższy wtorek Radek ma operację usunięcia wszystkich zębów...Walczyliśmy 5 lat, ale już nic mu nie pomaga a dziąsła bolą i puchną.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro paź 10, 2018 17:28 Re: Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebn

Oj,nie dobrze :(

:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

Obrazek

tabo10

 
Posty: 4992
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Śro paź 10, 2018 19:49 Re: Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebn

Madie pisze:Ursus właśnie pod narokozą, pobieramy popłuczyny z tchawicy i ostrzeli. Niestety 4 antybiotyk nie przyniósł skutku i kot się nadal dusi. Podejrzenie jest na jakiegoś opornego grzyba lub oporną bakterię. chcemy już wycelować z leczeniem, wiecpo 2 tygodniach od antybiotyku, dokładnie dziś Ursus ma badanie.

Do tego jutra rano 2 x USG z Leją i Meggi. Leja ma podejrzenie nowotwory a Meggi zapalenia wątroby/jelit.

Oprócz tego w najbliższy wtorek Radek ma operację usunięcia wszystkich zębów...Walczyliśmy 5 lat, ale już nic mu nie pomaga a dziąsła bolą i puchną.



teraz Ciebie dopadło
ja tak miałam od maja do końca wrzesnia powiedzmy
nie zazdroszczę :(
wszystko na raz lub zachodziło na siebię
a co jedno, to lepsze
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8501
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Śro paź 10, 2018 20:23 Re: Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebn

Ursus już po. Jest potwornie zestresowany i obrażony, ale wyglada na to ze zniósł dobrze narkozę. Mam wypis zaraz wstawię
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3709
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro paź 10, 2018 20:23 Re: Wieści z planety Saturn - Kciuki za Niedźwiadka potrzebn

Mocne kciuki :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Leja nowotwór??? :placz:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 24 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 26578
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: arłynaantresoli, DonnaMilva, Google [Bot], marta_kociara, Panna007, Speedfire, ultra75, Vi i 129 gości