Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 26, 2019 6:00 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Ciebie pewnie zawodowo pognało w świat i nie ma na to rady. Potrzymam kciuki za wszystko.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42136
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Czw wrz 26, 2019 9:20 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy :)

Madie pisze:(...)- niestety poprzednia operacja sie nie udała więc mały nią powłóczy, przeszkadza mu w chodzeniu i skrzywia całe ciało. To już poważniejszy zabieg więc kciuki mocno potrzebne!


Jestem ciekawa kto schrzanił poprzednią operację (żeby omijać szerokim łukiem,ja też poszłabym pokazać skutki nieudolności)? albo rekonwalescencję? siedział w klatce odpowiednio długo? Byłaś u Galantego na konsultacji?
Serce pęka,że taki maluch nie będzie miał łapki,całe życie przed nim :(

Kciuki wielkie są,ale co to da :( :ok:
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6260
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Pt wrz 27, 2019 7:08 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Rysiek czuje się bardzo dobrze. Całą noc łobuzował,jadł, pił, był w kuwecie. Problem stanowi kołnierz. Jest plastikowy i kociak nauczył się w 3 minuty ze go nie zdejmie, wiec zaczął go traktować jako formę zabawy...Podchodzi do miski z wodą, a jak się już napije nabiera głową wodę do kołnierza i rozchlapuje wszystko dookoła. Akcje powtarza wielokrotnie a potem wyciera się w pościel...

Ma ktoś namiar na lokalny sklep z jakimiś innymi kołnierzami albo ma ktoś pożyczyć ??



Tabo, odnośnie samej operacji, bo chyba nie doprecyzowalam. Łapa była w bardzo złym stanie przy 1 operacji. Kot miał kości jak zapałki z powodu obniżonego poziomu wapnia, mięsień już wtedy był przykurczony i nie pozwalał w ogóle na zginanie łapy nawet podczas narkozy. Mimo tego na prośbę opiekunów podjęto próbę ratowania tej nogi. Do mnie już trafił po operacji. Siedział w klatce, 2 tygodnie po zdjęciu szwów trafił do Animal Center na miesięczną rehabilitację ( laser, pola, terapia manualna, bieżnia) dwa razy w tygodniu. Codziennie malowaliśmy w domu.

Po miesiącu rehabilitant powiedział że niema żadnej poprawy, a wręcz pogorszenie. Faktycznie kot już nawet nie chodził na tej łapie, bardzo mu przeszkadzała. Zrobiliśmy powtórne RTG, mięsień mały, przykurczony, bez szans na poprawę. Kości dobrze zrośnięte, kuracja wapniowa tez przyniosła poprawę.
Amputacja była ostatecznością, ale postanowiliśmy wraz z lekarzem zachować łapę.

Niestety po 2 tygodniach było jasne że sprawia ona Ryśkowi bardzo dużą trudności, przeszkadza, obciąża kręgosłup. Ja jestem w pełni zadowolona z kliniki i lekarza. Nie sadze żeby się coś lepiej dało zrobić
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 4000
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt wrz 27, 2019 7:16 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Mam kołnierz materiałowy,ale dla dużego kota. Dla malucha za wielki pewnie. On się nauczy w tym co ma jeść i pić,ale nie w pierwszej dobie! Powoli. Pokaż mu trochę jak to ma działać. W razie czego mam kilka plastikowych,podjedź dam wszystkie może coś wybierzesz. Ale obawiam się,że musi być mniejszy niż moje,skoro to kocię.
On musi nałożyć ten kołnierz na miseczkę,objąć ją jakby całą. Ona musi się znaleźć pod kołnierzem,cała.Wtedy da się pić. Używam ciężkich szklanych miseczek,by się nie przesuwały i by się nie rozlało.Z początku dramatycznie to wygląda. I zawsze nie wierzę,że kotu się uda jeść w tym ustroństwie,ale zazwyczaj się udaje :ok:
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6260
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Pt wrz 27, 2019 14:00 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Ok, widzę błąd w swoim rozumowaniu. Dałam mu największą i najgłębszą miskę jaka miałam, czyli zupełna odwrotność. Jak tylko wrócę do domu to zastosuję Twój sposób :)
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 4000
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 28, 2019 13:43 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Ja idzie nauka picia w kołnierzu? Jak mały się czuje? Jak Ty się czujesz? Jak dajecie radę dziś?
Myślami z Wami :201461
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6260
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 3 >>

Post » Sob wrz 28, 2019 18:29 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Wszystko jest super. Mały był na kontroli, trochę noga spuchnięta i dostał dodatkowy lek, ale szwy pięknie się trzymają, chodzi na jednej łapie o wiele lepiej niż z kompletem.
Kołnierza od wczoraj nie nosi. Nie interesuje się tą nogą wcale, unika nawet mycia za bardzo. Więc będziemu mu go tylko zostawiali podczas naszej nieobecności.

Wszystkie inne koty się nim opiekują - myją, głaszczą, wąchają. Jestem zdumiona.

Leja przestała wymiotować, je grzecznie swoje leki, jutro jej będę cukier mierzyła. Z pozostałą 3jką umówiłam się do dr Zlot na USG w jednym terminie, i na komplet badań krwi. Żeby do końca miesiąca to załatwić.

Ja się czuję zmęczona, ale nie jest źle. Bardzo dużo pracuję. 3 razy nie odebrałam telefonu od Pana Fraciszka bo po prostu nie mogła a oddzwaniać po 22 nie było jak. Zaraz do niego zadzwonię.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 4000
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie wrz 29, 2019 2:06 Re: Wieści z planety Saturn - Pozdrawiamy szpitalnie

Dobre wiesci! :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19690
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Avian, Blue, Ewa.KM, Fhranka, Lamblia, Qulka, retsot, wiesiaczek1 i 24 gości