Moje rude słoneczko - badanie krwi

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt cze 01, 2007 19:22

Ja bym przede wszystkim szybko powtorzyla badanie krwi, najlepiej w innym labie - bo to wyglada nieco nieadekwatnie do tego co piszesz o swojej kotce.
Kot z takimi wynikami powinien byc ciezko chory - ogolnie.
Ja wcale bym sie nie zdziwila gdyby wyniki byly falszywe - pomylone lub zafalszowane jakims czynnikiem.

Blue

 
Posty: 19799
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob cze 02, 2007 12:11

No właśnie, te wyniki nie pokrywają się z ogólnym stanem kota.
Były robione na "ludzkiej" maszynie, chyba teraz trzeba będzie zrobić w typowo zwierzęcym labie.

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Sob cze 02, 2007 13:52

fili pisze:No właśnie, te wyniki nie pokrywają się z ogólnym stanem kota.
Były robione na "ludzkiej" maszynie, chyba teraz trzeba będzie zrobić w typowo zwierzęcym labie.

Mi tez kazali powtarzać (jak już sie upewnili, że to nie ja sie pomyliłam w odczycie i że jest faktycznie 1 tys, a nie 10 tys). dzwoniłam do laboratorium, (tez "ludzka" maszyna"), laborantka powiedziała, że z własnej woli powtórzyła analizy, bo samej jej ne chciało się wierzyć. "Zwierzęce" maszyny pokazały to samo, natomiast zaskoczuny był wet pobierający krew do ponownego badania-słysząc jakie wyniki ma kot, sądził, że mu przyniosę szmatkę, a kota musiały trzymac trzy osoby.
Jak ponowne badania wyjdą podobnie, a ogólby stan kota będzie dobry, być może trzeba będzie zastosować sie do rady, która kiedyś mnie samą zbulwersowała-zostawić to w spokoju (bo ja byłam gotowa nawet na badanie szpiku).

Tosza

 
Posty: 6379
Od: Śro mar 16, 2005 21:18
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie cze 03, 2007 2:30

fili pisze:Były robione na "ludzkiej" maszynie, chyba teraz trzeba będzie zrobić w typowo zwierzęcym labie.


Osobiscie uwazam ze zawsze gdy wyniki wyjda bardzo niewlasciwe a nie do konca tlumacza stan zwierzecia - to trzeba je powtorzyc.
Bo w labach myla wyniki - chocby tu, na forum, byly juz takie przypadki.
Nagle "ozdrowienia" przewlekle chorych kotow, fatalne wyniki kotow zdrowych, ktorym robiono badania profilaktyczne. Kontrolne badania nagle okazywaly sie zupelnie inne.
Zdarzaja sie rowniez bledy w wykonaniu pomiaru.
Czesto wynikaja ze zbyt dlugiego oczekiwania krwi na zbadanie lub niewlasciwego jej pobrania i przechowywania.

Przy takim hematokrycie kotka wlasciwie nie ma prawa sie czuc dobrze, stale niedotleniona, blyskawicznie sie meczyc. Powinna ledwo lazic.
Pewnie ze z kotami roznie bywa, zdarzaja sie koty ktore majac fatalne wyniki czuja sie dobrze, ale pewne granice tego istnieja no i niekoniecznie zdarza sie to czesto.

Blue

 
Posty: 19799
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto lip 10, 2007 7:58

Powtórzyłam badanie kotki w innym laboratorium (maszyna też "ludzka"):
- leukocyty 4,30
- erytrocyty 10,3
- hemoglobina 15,5
- hematokryt 46,4
- MCV 45,2
- MCH 15,1
- MCHC 33,4
- PLT 255
leukogram:
- granulocyt pałeczkowaty 2
- granulocyt segmentowany 39
- limfocyt 53
- eozonofil 2
- monocyt 4

kreatynina 1,87 mg/dl
mocznik 56,92 mg/dl

Chyba te wyniki bardziej pasują do stanu kota :roll:
Kreatynina dalej trochę za wysoka.


No i jeszcze zbadaliśmy mocz:
kolor - ciemnożółty
ciężar - 1,031
PH - 6
białko - 30 mg/dl
uro - 0,2 E.U./dl
Leukocyty - Large
GLU, BIL, KET, BLO, NIT - nieobecne

osad:
nabłonki z dróg wyprowadzających wielokątne - nieliczne
Krwinki białe - 0-3 wpw
krwinki czerwone - 0 wpw
wałeczki - 0 wpw
skł. mineralne - 0 wpw
inne: nieliczne bakterie

Czy taka ilość białka w moczu jest niepokojąca?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro lip 11, 2007 11:35

Czy powinnam się martwić :(
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto lip 17, 2007 10:40

Z poprzedniej próbki krwi starczyło jeszcze na oznaczenie białka całkowitego i albumin:
białko c. - 13,05 g/dl
albuminy - 5,28 g/dl

Może uda się nam wybrać do weta w tym tygodniu. Chyba zrobimy usg.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pon lis 30, 2015 12:30 Zerwane wiązadło w kolanie - str.2

Tak sobie żyliśmy spokojnie aż do zeszłego wtorku, kiedy po powrocie do domu zobaczyłam, że kicia kuleje na tylną łapkę.
Środki przeciwzapalne nie pomogły.
Pojechaliśmy na konsultację do chirurga, który po badaniu i zrobieniu zdjęć stwierdził zerwane więzadło w kolanie.

Czy mieliście taki przypadek u swoich kotów?
Czy po operacji kot odzyskuje całkowicie sprawność?
Czy ciężko koty przechodzą okres pooperacyjny (opatrunek na łapie, ograniczenie ruchów)?

Czy jeśli zostawić łapkę bez operacji to jest szansa, że kot będzie sprawny?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pon lis 30, 2015 12:46 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

Sugeruję konsultację z dr. Bieżyńskim z wrocławskiego UP - hurtowo operuje takie rzeczy u zwierzaków; z dobrym skutkiem.

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 24642
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 30, 2015 23:09 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

Dzięki felin.
Mam chirurga bliżej. Tylko trochę się boję.Kotka ma 10 lat i kreatyninę 1,9 mg/dl. Martwię się też jak zniesie czas po operacji.
Ale z drugiej strony jak widzę jak kotka się porusza to nie wyobrażam sobie jej tak zostawić.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pon lis 30, 2015 23:34 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

10 lat to jeszcze nie tak dużo.
Trzeba obgadać dokładnie sprawę z wetem i zapewne kroplówkować przez dłuższy czas, żeby przepłukać.
Mój 12-letni senior miał w tym roku z konieczności usuwane cztery zęby - zabieg był dość długi, bo trzeba było dłutować korzenie, ale wstępnie ustaliłam wszystko z lekarzem, dostał masę płynów, cocarboxylazę i było ok.
Btw, o ile dobrze pamiętam, taka operacja stawu kolanowego trwa (u psa) około 1,5 godziny, czyli nie tak bardzo długo.

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 24642
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro gru 02, 2015 11:46 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

Moja kocica po rekonstrukcji zerwanego więzadła krzyżowego od następnego dnia po operacji przez pięć lat biegała bez najmniejszych oznak jakiejkolwiek dolegliwości.
Pewnie biegałaby jeszcze dużo dłużej - gdyby nie mięsak kości i konieczność amputacji łapki.

Przed operacją łapa była absolutnie nie do użycia, zupełnie niestabilna w stawie, doszło dodatkowo do uszkodzenia torebki stawowej ze względu na brak stabilności stawu i zalecenie pierwszego chirurga by to pozostawić bo u kota się takich rzeczy nie operuje, samo się zrośnie, może łapa będzie sztywna, może kość będzie wypadała ze stawu - oj tam.

Weź pod uwagę że nie zoperowana łapa z takim urazem oznacza za chwilę zwyrodnienia stawu, możliwe że silny, przewlekły ból i konieczność podawania leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych.
Dodatkowo u starszego kota mniej sprawna jedna łapa oznacza nadmierne obciążanie innych - co dodatkowo zwiększa ryzyko zwyrodnień w stawach i kręgosłupie. U kotów o to bardzo łatwo.
Zerwane więzadło to też ryzyko że ta łapa stanie się większym ciężarem dla kota niż jej brak, może się to wszystko usztywnić tak że utrudni kotce życie bardzo - i trzeba będzie rozważyć amputację.
10 letni kot ma jeszcze potencjalnie masę życia przed sobą.

Jesli tylko masz dobrego chirurga i stać Cię na to - to nie zastanawiałabym się.

Blue

 
Posty: 19799
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw gru 03, 2015 9:09 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

Dzięki Blue.
Jesteśmy umówieni na jutro na operację naprawy kolanka.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2569
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw gru 03, 2015 9:13 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

fili pisze:Jesteśmy umówieni na jutro na operację naprawy kolanka.


Uważam że to dobra decyzja.
Trzymam kciuki :)

Blue

 
Posty: 19799
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw gru 03, 2015 9:55 Re: zerwane więzadło w kolanie -str.2

Blue pisze:
fili pisze:Jesteśmy umówieni na jutro na operację naprawy kolanka.


Uważam że to dobra decyzja.
Trzymam kciuki :)



też trzymamy mocno kciuki :ok:
Mysia sobie chwali naprawę kolanka :D
Dla moich adoptusiów za TM [']

Gór mi mało i trzeba mi więcej....

berni

 
Posty: 10196
Od: Pon sty 10, 2005 15:12
Lokalizacja: Katowice, Bielsko, LAS :)

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], misiulka, Romi85 i 45 gości