niegojąca się rana.pomocy!!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt mar 16, 2007 13:48

Victorii pobrali wycinek - ale narazie nie ma wynikow a kicia sie meczy, ma male teraz (to maine coon)

dedi

 
Posty: 3288
Od: Pt maja 26, 2006 10:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt mar 16, 2007 14:00

dedi pisze:U Victorii też podejrzewali alergię, dostała steryd ale ni pomagał

Zastrzyki? Tabletki? Warto stosować coś (maść sterydową jeśli zmiana jest wynikiem choroby autoummunologicznej) miejscowo bezpośrednio na zmianę. Przed kuracją sterydową warto zbadać krew (koniecznie rozmaz), bo to może potwierdzic lub wykluczyć wpływ układu immunologicznego na powstanie owrzodzenia. Jesli się podejrzewa alergiczne tło problemu to koniecznie trzeba na pewien czas przejśc na dietę eliminacyjną (karmy dla alergików).
Jest naprawdę sporo informacji dostepnych w sieci na ten temat. Wysztarczy wrzucić w wyszukiwarkę np "feline eosinophilic granuloma complex".

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 16, 2007 14:04

dedi pisze:Victorii pobrali wycinek - ale narazie nie ma wynikow a kicia sie meczy, ma male teraz (to maine coon)

Biedna. Pewnie dodatkowo osłabiona ciążą i karmieniem. Najgorsze, że z tego powodu trzeba też uważać ze stosowaniem wielu leków, bo te mogą przenikać do mleka. W jakim wieku są maluchy?

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 16, 2007 14:10

Chlorhexydynę stosuje się do odkażania jamy ustnej również u ludzi i jest dosyć skuteczna. Woda utleniona szczypie, solcoseryl też chyba jest dobry.
O metronidazolu napisałem raczej do stosowania wewnętrznego (też działa), nie próbowałem pędzlować, bo metronidazol jest tak gorzki, że nawet są kłopoty z podaniem kotu tabletki.
A z gronkowcem to jest tak, że pojawia się zwykle przy ogólnym spadku odporności, zdrowy kot daje sobie z nim radę. Moja siostra, która jest lekarzem twierdzi, że gronkowca można wyhodować nawet ze ściany ...

jul-kot

 
Posty: 1063
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt mar 16, 2007 14:20

jul-kot pisze:O metronidazolu napisałem raczej do stosowania wewnętrznego (też działa), nie próbowałem pędzlować, bo metronidazol jest tak gorzki, że nawet są kłopoty z podaniem kotu tabletki.

To niestety już wiemy po pierwszym posmarowaniu dziąseł. Kot wpadł w panike i totalnie się zaślinił. Skosztowałam i mnie cofnęło. Byłam strasznie zła, że lekarka wymyśliła coś tak obrzydliwego. Za drugim razem posmarowałam cieniutką warstwą tylko zaczerwienione dziąsła (nie jest tego dużo na szczęście). To już kot zniósł dzielnie.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 16, 2007 14:33

http://www.kotydoroty.republika.pl/kocieta.htm

Oto Victoria (Brina) i jej dzyndzelki słodkie

Myślę ze Viki ma biezące badania wybierala się z maluchami na wystawę , ale cóż - nie pojadą...
Tymbardziej to wszystko dziwne ze kot zadbany i badany jest
Dlatego sprawdzam watki z podobnymi problemami aby jakos do tego dojść, martwi mnie ten kot, jest mamusią mojego chrzesniaka - Bastet

dedi

 
Posty: 3288
Od: Pt maja 26, 2006 10:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt mar 16, 2007 14:51

A to kitki już duże są i już nie muszą ssać. Niestety choroba nie wybiera. Ja dbam o mojego kota jak umiem najlepiej. Karmię go drogim jedzonkiem dla alergików. Od podad dwóch lat odwiedzam weta bardzo często. Robię regularnie badania a i tak kłopotom nie ma końca.
Czy lekarze zalecili dietę? Jeśli nie to moim zdaniem błąd. Trzeba teraz poczekać na wyniki badań ale niestety często takie zmiany mają właśnie podłoże immunologiczne. Tutaj podwójne niestety, bo to kotka hodowlana a choroby autoimmunologiczne mogą być uwarunkowane genetycznie (niestety nauka jeszcze nie wszystko na ten temat wie).

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 16, 2007 15:00

Wiecie co?świetnie jest w końcu mieć kontakt z ludźmi-miłośnikami kotów.neta mam od 2 tygodni i bardzo się cieszę że jest takie forum.w moim otoczeniu nie ma osób dla których los kici jest ważny. ja natomiast od lat dokarmiam te bezpańskie i mam 2 w domu( znajdy).KIar, to ten od rany, jest niezwykłym indywidualistą z tych które nie znoszą dotykania.on się mizia na odległość.dziękuję za posty w jego sprawie.mam nadzieję że to paskudztwo się zagoi.

ewcia99

 
Posty: 125
Od: Wto mar 13, 2007 14:27
Lokalizacja: namysłów

Post » Pt mar 16, 2007 15:02

Ja też mam swoją kić alergiczkę - więc wiem co to czeste wizyty u weta :)
A Kitunia warczy juz jak kieruję się w stronę gabinetu - odpukać od roku nie mielismy klopotów, profilaktyka zdaje egzamin...

Victoria czeka na wyniki, jak cos bede wiedzieć to napiszę, ale być może Duża Victorii sama napisze

Tymczasem kciukasy za wszystkich chorutków :wink:

Ewcia ja tylko żaluje, ze jestesmy rozrzucone po całej Polsce i nie bardzo mozna razem działać...ale net tez oki jest

dedi

 
Posty: 3288
Od: Pt maja 26, 2006 10:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pon mar 19, 2007 20:42

Witam ponownie.Już myślałam że z moim czarnuchem wszystko ok, rana pokryła się ładnym strupkiem, a tu dzisiaj na nowo otwarcie i krew.Możliwe że faktycznie on sam to sobie rozdrapuje, ale to nie rozwiązuje problemu, ponieważ Kiar jest kotem przy którym cięko coś zrobić(samo nakładanie maści jest wyczynem), więc nie wyobrażam go sobie w jakimkolwiek ubranku ochronnym. to jest dzikusek, który na wszystko reaguje zębami i pazurami.nie oszczędza mnie.posmaruję mu jeszcze to miejsce przez jakiś czas maścią a jak to nie pomoże muszę szukać innego weta.pozdrawiam.

ewcia99

 
Posty: 125
Od: Wto mar 13, 2007 14:27
Lokalizacja: namysłów

Post » Pon mar 19, 2007 22:20

Ja mam takiego kota, który miał podobną ranę. Wzięłam go z lecznicy z podgojoną ranką. Niestety, po zdjęciu ubranka, rana znowu się zaogniła. Przez 2,5 miesiąca smarowałam tę rankę maścią triderm. Ranka zmniejszała się z czasem, ale ciągle kot ją rozdrapywał, mimo ochrony.

Tu na Forum zobaczyłam zdjęcia ubranka z bandaża. Są takie bandaże jak rekaw. Chyba nazywają się Copix czy podobnie. W aptece będą wiedzieli o co chodzi.Wystraczy zrobić niewielkie dziurki na przednie łapki i ubrać w to kota. Pod bandaż trzeba jeszcze włozyć i umocować ochronę z flanelki lub z innego miękkiego materiału. Bandaż jest bardzo elastyczny i świetnie się do tego nadaje. Oczywiście trzeba go zmieniać co jakiś czas, bo kot wyciaga z niego nitki i po prostu niszczy.

Gdy ranka się zmniejszyła, wystarczyła szersza opaska na szyi, z tegoż bandaża, podszyta flanelą.

Miałam chwile zwatpienia w czasie leczenie kotki. Myślałam, że nie wyleczę jej, ale kot wyzdrowiał. Bardzo mi też pomogła forumowa Agn, która mi przysłała ozonowany olej, świetny na tego typu rany. Uzyłam go w koncowym etapie leczenia, nie rezygnując z tridermu. Dodatkowo smarowałam też maścią alantoinową, która zmniejsza świąd.

Życzę cierpliwości, a kot wyjdzie z tego.

Wypisz hasło ozon, a wyświetli się lecznica, sprzedająca ten specyfik.

Zakocona

 
Posty: 6990
Od: Czw lut 03, 2005 22:19
Lokalizacja: Gliwice

Post » Pon mar 19, 2007 23:33

Tez mam kotke MC i miala identyczny problem.
I z tego co opisujesz - jest to to samo - ale super ze badasz wycinek.
Rana blyskawicznie sie zagoila - po leku sterydowym.
Malutka ma sklonnosc do chorob autoagresywnych i wlasnie taka niegojaca sie rana to bardzo czesto zmiana na tym wlasnie tle.
Potem czesto dolaczaja sie nadkazenia, ale pierwotnie to autoagresja.

Blue

 
Posty: 19735
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto mar 20, 2007 23:35

do gojenia ran dobry tez jest balsam
Szostakowskiego drogawy
ale to spora butla na długo starcza nawet po ternimie
nie szkodzi tylko słabiej działa. to yaki lepki przejrzysty maź
Swietnie pobudza ziarninowanie rany i hamuje rozwój świnstw
na ranie.

Rilla&Vivat

 
Posty: 162
Od: Czw mar 15, 2007 20:45
Lokalizacja: Radom okolice i Warszawa

Post » Nie mar 25, 2007 20:42

hura!strupek w końcu odpadł, ranka zagojona, cieszę się niezmiernie.pomogły wasze rady kochani, ponieważ jadnak okazało się że Kiar tę ranę rozdrapywał sobie pazurzyskami.zabezpieczyłam chore miejsce i kłopot się skończył.zastanawiam się tylko po co wet straszyła mnie nowotworem?pozdrawiam wszystkie chore kotki.

ewcia99

 
Posty: 125
Od: Wto mar 13, 2007 14:27
Lokalizacja: namysłów

Post » Pon maja 26, 2008 2:55 POMOCY mam ten problem

Witam, moje kocurysko robi dokładnie to samo - rozrapuje pazurami ranę w nieskończoność. Jest futrzasty i rozwydrzony, wiec nie wiem specjalnie jak mam mu to zabezpieczyc, próbowaliśmy właśnie bandażem go obwinąć, ale skończyło się na tym, że przeturlał się w dzwnych pozycjach po dywanie i bandaż wymiękł.
Druga sprawa jest taka, że mamy też małego kota, który na dużym trenuje obecnie sztuki walki, więc mimo gonienia Prezesa, żeby rany ne drapał, zostaje jeszcze Pchła która mu skutecznie pomaga dochodzić do stanu krwawienia. Mieszkamy w Londynie i niestety do weta jest kawałek, a po ostatniej podróży dwoma autobusami z transporterkiem zawierającym zesiknego ze strachu Prezesa o mało nas pasażerowie nie ukamienowali.

Jakiś dobry instruktaż w zakresie opatrunku na szyję dla długowłosego kota potrzebny, krótko mówiąc.
Obrazek
Prezes, Deedee i Psota

Rhapsodia

 
Posty: 4
Od: Pon lip 30, 2007 2:49
Lokalizacja: z domu ;) LONDYN

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Agwena, jago.dzianka1@o2.pl, nyoe, Sisi44 i 63 gości