niegojąca się rana.pomocy!!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 23, 2019 5:23 Re: niegojąca się rana.pomocy!!

Ja śledzę i dziękuję za update.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1528
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Pon lip 29, 2019 17:31 Re: niegojąca się rana.pomocy!!

Dziękuję Muireade.
Tygrys pozdrawia:) (kotka)
https://zapodaj.net/e85121220f191.jpg.html

kolejny update: po wybraniu antybiotyku i podaniu dalej niezagojone.brodawka jak była tak jest, druga ranka niezagojona. nie mam nawet żadnych badań po kolejnej wizycie kontrolnej. Lekarzowi ufam, ale dmucham na zimne i idę po drugą opinię do drugiego weterynarza, badania krwi,USG posiew, cokolwiek. Nie mogę się przemóc i siedzieć bezczynnie aby zaufać diagnozie na "oko" oraz zapewnień że to nic niepokojącego. Troszkę się przyznam sfrustrowałam, ale dlatego że się martwię.
Kurcze, mój weterynarz to przecież fachowiec więc tak się dziwię braku badań.
I tak jak doradzała Blue - trzeba ustalić przyczyny a my w sumie po miesiącu nie znamy przyczyny. Nie wiem już czy lekarz bagatelizuje problem, czy jest aż taki pewny diagnozy czy to ze mną coś nie tak i przesadzam z paniką.

Kornelia13

 
Posty: 11
Od: Sob cze 29, 2019 5:42

Post » Czw gru 05, 2019 14:46 Re: niegojąca się rana.pomocy!!

Kornelia13 - jaki był dalszy ciąg leczenia opuszka u Twojej kotki?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2659
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw gru 05, 2019 17:16 Re: niegojąca się rana.pomocy!!

Kornelia13 pisze:Dziękuję Muireade.
Tygrys pozdrawia:) (kotka)
https://zapodaj.net/e85121220f191.jpg.html

kolejny update: po wybraniu antybiotyku i podaniu dalej niezagojone.brodawka jak była tak jest, druga ranka niezagojona. nie mam nawet żadnych badań po kolejnej wizycie kontrolnej. Lekarzowi ufam, ale dmucham na zimne i idę po drugą opinię do drugiego weterynarza, badania krwi,USG posiew, cokolwiek. Nie mogę się przemóc i siedzieć bezczynnie aby zaufać diagnozie na "oko" oraz zapewnień że to nic niepokojącego. Troszkę się przyznam sfrustrowałam, ale dlatego że się martwię.
Kurcze, mój weterynarz to przecież fachowiec więc tak się dziwię braku badań.
I tak jak doradzała Blue - trzeba ustalić przyczyny a my w sumie po miesiącu nie znamy przyczyny. Nie wiem już czy lekarz bagatelizuje problem, czy jest aż taki pewny diagnozy czy to ze mną coś nie tak i przesadzam z paniką.


:ok: I masz zupelna racje. Mam takie doswiadczenia z weterynarzami, ze teraz to zadnemu nie ufam. Lepiej na zimne dmuchac niz sie potem obudzic jak juz jest za pozno na podjecie leczenia.

pibon

 
Posty: 262
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Damian- iza71koty, Gosiagosia, kwiryna, Lutencja, Monika_Wolska, Vi, Viann i 44 gości