Mamy robale. Zdj.s.2 i 12. Glisty na podłodze - foto s.19

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lip 17, 2006 8:12

Gen - Twoje robalki też są piękne. :lol:

Jana i co tam, jest diagnoza, wiadomo co to za potwór? :)

kropka75

 
Posty: 3995
Od: Śro lut 09, 2005 11:15
Lokalizacja: Gliwice

Post » Pon lip 17, 2006 8:16

Czekam na wiadomość, ale może to potrwać do 16.00.

Jak pomyślę, że te robale żyją i wiją się w moich kotach, to normalnie :evil: :evil: :evil:

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Pon lip 17, 2006 8:21

Ale piękne fotki :twisted:
My też walczymy z obcymi w postaci włosogłówki i glsty kociej.
Dzieki Twojej sugestii podczas wizyty zaniosłam q...Imbira do badania.
Dostał aniprazol.
Teraz znowu zbieram materiał....

Trzymam kciuki za skuteczne odrobaczanie
Lucynka+ Lisek, Prozac, Rysiek, Kitka, Misia oraz za TM: Kota, Ptyś, Czika, Fredzio, Piracik, Imbir,Pysia, i Borysek/jedyny mój piesek/

Lucynka

 
Posty: 3376
Od: Czw sie 05, 2004 21:21
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Pon lip 17, 2006 8:28

Lucynka pisze:Ale piękne fotki :twisted:
My też walczymy z obcymi w postaci włosogłówki i glsty kociej.
Dzieki Twojej sugestii podczas wizyty zaniosłam q...Imbira do badania.
Dostał aniprazol.
Teraz znowu zbieram materiał....

Trzymam kciuki za skuteczne odrobaczanie


No właśnie - kaszel. Jak kot kaszle to na 99% ma robale (dlatego ja badałam kupy Szczurka).

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Pon lip 17, 2006 8:42

niebieska pisze:
dzioby125 pisze:Z Gadusia, którego mam pod opieką wczoraj wyszły 2 takie robale
Obrazek

nie wiem co to, ale porusza się rozciągając i kurcząc

to jest czlon tasiemca,wychodzi on z odbytu kociaczka,czlon ten po jakims czasie wysycha i przypomina wziarnko ryzu.


też mi wygląda na człon tasiemca.. Bo krótkie, małe i tępe na końcach... :roll:
PS. niezły wątek i niezłe zdjęcia, nie ma co ;)
Sorceress Pleiades, koty, Sorceress' Knight, dwa książątka półkrwi i mała czarownica :)
http://emberiza.deviantart.com/

Obrazek


Istnieję na szczątkach zapomnienia...

Pleiades

 
Posty: 5086
Od: Czw lip 29, 2004 13:07
Lokalizacja: Kórnik

Post » Pon lip 17, 2006 9:03

Jana pisze:No właśnie - kaszel. Jak kot kaszle to na 99% ma robale (dlatego ja badałam kupy Szczurka).

Dość daleko idący ten wniosek. :)

Swoją drogą coś długo trzeba czekać na ten wynik. :? Nie mają litości dla zwierzaka.

kropka75

 
Posty: 3995
Od: Śro lut 09, 2005 11:15
Lokalizacja: Gliwice

Post » Pon lip 17, 2006 9:06

kropka75 pisze:
Jana pisze:No właśnie - kaszel. Jak kot kaszle to na 99% ma robale (dlatego ja badałam kupy Szczurka).

Dość daleko idący ten wniosek. :)


Nieprecyzyjnie się wyraziłam - kaszel jest dość charakterystyczny. Poza tym normalnie koty nie kaszlą (nie to co psy :wink: ). Przy okazji rozmowy z wetem postaram się dopytać szczegółów, żebym jakichś bzdur nie napisała.

W każdym razie, będąc u Lucynki i słysząc kaszel Imbira zasugerowałam badanie qpy. No i okazało się, że obcy są 8)

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Pon lip 17, 2006 10:31

Jana pisze:Nieprecyzyjnie się wyraziłam - kaszel jest dość charakterystyczny. Poza tym normalnie koty nie kaszlą (nie to co psy :wink: ). Przy okazji rozmowy z wetem postaram się dopytać szczegółów, żebym jakichś bzdur nie napisała.

W każdym razie, będąc u Lucynki i słysząc kaszel Imbira zasugerowałam badanie qpy. No i okazało się, że obcy są 8)

Wierzę. :) I ten obcy to pewnie glista. :)

Mówię o daleko idących wnioskach, bo kot częściej "kaszle" przez kudły niż przez robaki. I to nawet nie dlatego, że zakudlony jest częściej. :) Ale zwyczajnie nie każdy robal może dać takie objawy. Robale, które nie wędrują nie mogą dać efektu kaszlu.
[Fuj, aż mnie się coś robi, jak o tym myślę... :roll: ]
Taki efekt dają za to glisty, fakt. Mają one bowiem dziwny zwyczaj cofać się przewodem pokarmowym do jamy ustnej. Najczęściej są połykane spowrotem. Czasem są jednak na tyle sprytne, że wyjdą daleko i drażnią przełyk, w wyniku czego biedny zwierz (człowiek to samo) kaszle... Im kaszlnie mocniej i im bardziej go tam smyra tym większa szansa, że wykaszle.
Fuj. Chywa wolałabym mieć tasiemca. :lol:

kropka75

 
Posty: 3995
Od: Śro lut 09, 2005 11:15
Lokalizacja: Gliwice

Post » Pon lip 17, 2006 10:57

kropka75 pisze:Taki efekt dają za to glisty, fakt. Mają one bowiem dziwny zwyczaj cofać się przewodem pokarmowym do jamy ustnej. Najczęściej są połykane spowrotem. Czasem są jednak na tyle sprytne, że wyjdą daleko i drażnią przełyk, w wyniku czego biedny zwierz (człowiek to samo) kaszle... Im kaszlnie mocniej i im bardziej go tam smyra tym większa szansa, że wykaszle.


Co więcej, glisty przechodzą któreś stadium rozwojowe w płucach... Potem drażnią płuca, zwierzę kaszle, wykasłuje je do jamy ustnej, po czym połyka i tak wchodzą sobie do przewodu pokarmowego.
Czysta rozkosz...
Obrazek

galla

 
Posty: 10369
Od: Wto wrz 20, 2005 13:39
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lip 17, 2006 11:01

Ale zdjęcia i opisy... :strach:
Do tego wątku nie powinni mieć dostępu ci, którzy dopiero wahają się czy zakocic się czy nie. :twisted: :wink:
Obrazek-Obrazek

Hana

 
Posty: 9466
Od: Pon lut 04, 2002 15:36

Post » Pon lip 17, 2006 11:19

Wątek coraz bardziej obrzydliwy! A swoją drogą, ciekawe, jakie będzie rozwiązanie zagadki, obstawiam tasiemca.
Obrazek
ObrazekObrazek

TyMa

 
Posty: 4870
Od: Wto maja 02, 2006 7:58
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Pon lip 17, 2006 11:28

TyMa pisze:Wątek coraz bardziej obrzydliwy! A swoją drogą, ciekawe, jakie będzie rozwiązanie zagadki, obstawiam tasiemca.

TyMa, to nie moze byc tasiemiec, bo nie ma czlonow
na zdjeciu Jany wyraznie widac nicienia
(gladki, niesegmentowane, o mniej wiecej okraglym przekroju, z ostra koncowka)
pytanie tylko czy na pewno glista

kropka75 pisze:Gen - Twoje robalki też są piękne. :lol:


Kropka75 nareszcie ktos docenil, chlip
dziekuje :1luvu:

Gen

 
Posty: 4207
Od: Czw paź 21, 2004 11:59
Lokalizacja: Warszawa Marymont

Post » Pon lip 17, 2006 11:33

Jana,

mam coś dla ciebie, ale oczywiście do konsultacji z wetem, bo i tak sama tego nie zrobisz i nie wiadomo, czy można tak odrobaczać kocięta.

Myślę, że twoje bidule mają i glisty i tasiemca, co jest dopustem bożym.
Kiedy wziełam mojąkotkę ze schroniska walczyłyśmy z glistami właśnie jakiś ROK. Kotka niewychodząca była tak zarobaczona, że było przypuszczenie przeniknięcia robali do mięśni, etc. Żadne tabletki nie były skuteczne...Robaki były non stop w kale, duże i żywe.

Pomógł zastrzyk domięśniowy i.....nie pamiętam, ani nie mogę odczytać z książeczki, jak się nazywa ( :oops: :oops: :oops: ). Wybacz!! Ale myślę, że każdy wet go zna. Zapytaj. Moja kotka miała już ponad rok, ale nie wiem jak z kociętami.

Powodzenia.

gauka1

 
Posty: 2710
Od: Śro cze 28, 2006 21:40
Lokalizacja: Kraków

Post » Pon lip 17, 2006 11:34

galla pisze:
kropka75 pisze:Taki efekt dają za to glisty, fakt. Mają one bowiem dziwny zwyczaj cofać się przewodem pokarmowym do jamy ustnej. Najczęściej są połykane spowrotem. Czasem są jednak na tyle sprytne, że wyjdą daleko i drażnią przełyk, w wyniku czego biedny zwierz (człowiek to samo) kaszle... Im kaszlnie mocniej i im bardziej go tam smyra tym większa szansa, że wykaszle.


Co więcej, glisty przechodzą któreś stadium rozwojowe w płucach... Potem drażnią płuca, zwierzę kaszle, wykasłuje je do jamy ustnej, po czym połyka i tak wchodzą sobie do przewodu pokarmowego.
Czysta rozkosz...


Glista ludzka (Askaris lumbricoides hominis) należy do nicieni, żywicielem ostatecznym jest wyłącznie człowiek. Żywicielem ostatecznym jest wyłącznie człowiek. Zarażenie następuje z chwilą połknięcia jaj inwazyjnych. Jaja te powstają w środowisku zewnętrznym po wydaleniu ich z organizmu żywiciela z kałem. Z jaja inwazyjnego po wniknięciu do przewodu pokarmowego uwalniają się larwy, przenikają przez ścianę jelita i dostają się do układu krwionośnego. Tam z prądem krwi trafiają do wątroby. Następnie w dalszym ciągu drogą krwionośną po przejściu prawego serca trafiają do płuc gdzie dostają się do pęcherzyków płucnych (tam w procesie dojrzewania), tam zachodzą kolejne linienia larwy. Larwy po przebiciu się do dróg oddechowych mogą drażnić gardło i krtań powodując odruchowe ich połknięcie. Larwy w ten sposób ponownie dostają się do przewodu pokarmowego, gdzie przechodzą ostanie linienie i osiągają dojrzałość płciową. Glisty są rozdzielno płciowe (samice są znacznie dłuższe od samców). Objawy chorobowe są związane z wędrówką larw i dotyczą narządów, w których larwy migrują. Powodują uszkodzenia jelit, pęcherzyków płucnych, powodują powstawanie nacieków eozynofili; stale bytując w przewodzie pokarmowym powodują dolegliwości bólowe, mogą prowadzić do zaczopowania światła jelit, mogą przedostawać się do przewodu trzustkowego, przewodów żółciowych powodując ich stany zapalne i niedrożność. W przebiegu glistnicy mogą pojawić się reakcje alergiczne wywoływane obecnością nicieni (dotyczy to też osób mających zawodowo związek z glistami np. laborantów, weterynarzy, parazytologów). Leczenie tylko farmakologiczne, bardzo ważne jest przestrzeganie higieny osobistej i higieny żywności


Glista kocia (Toxocara cati), gatunek obleńca zaliczany do glist, pasożytujący w jelicie cienkim (jelito) kotowatych, lisów, wyjątkowo spotykany u ludzi (toksokaroza).

Samiec osiąga do 70 mm długości, samica do 100 mm. Zakażenie następuje poprzez połknięcie jaj zawierających rozwinięte do stadium inwazyjnego larwy.

Larwy wędrują w organizmie żywiciela podobnie jak u glisty ludzkiej, niektóre przedostają się do mięśni i do tkanki łącznej. Jaja glisty kociej mogą być spożyte przez myszy, w których organizmie larwy nie osiągają dojrzałości. Dopiero zakażona mysz, zjedzona przez kota, stanowi dla niego źródło zakażenia glistą.



I jeszcze jeden dość ciekawy link:
http://www.bayer.molosy.pl/robaki/robak ... _bayer.htm




I nadal nie namierzyłam moich "strzałkogłowych" :roll: :twisted:

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Pon lip 17, 2006 11:46

galla pisze:
kropka75 pisze:Taki efekt dają za to glisty, fakt. Mają one bowiem dziwny zwyczaj cofać się przewodem pokarmowym do jamy ustnej. Najczęściej są połykane spowrotem. Czasem są jednak na tyle sprytne, że wyjdą daleko i drażnią przełyk, w wyniku czego biedny zwierz (człowiek to samo) kaszle... Im kaszlnie mocniej i im bardziej go tam smyra tym większa szansa, że wykaszle.


Co więcej, glisty przechodzą któreś stadium rozwojowe w płucach... Potem drażnią płuca, zwierzę kaszle, wykasłuje je do jamy ustnej, po czym połyka i tak wchodzą sobie do przewodu pokarmowego.
Czysta rozkosz...

Już nie chciałam być taka drastyczna i dokładna. :lol: Chodziło mi raczej o to, że przy tasiemcu czy owsikach np., się nie kaszle. :D

kropka75

 
Posty: 3995
Od: Śro lut 09, 2005 11:15
Lokalizacja: Gliwice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alessandra, bona_46, i-na, misiulka, Selyuna, taizu i 76 gości